STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
BORYS
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT Bydgoszcz
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

24.03.2012

O Borysie dowiedzieliśmy się wczoraj ..... przeszedł natychmiast pod naszą opiekę.

Bokser spędził całe życie na łańcuchu, zmienił kilka domów, ponieważ nie umiał dobrze pilnować posesji. Jego ostatni właściciel nadużywał alkoholu i często bił Borysa. Kilka dni temu długo bił i kopał psa, w końcu nieprzytomne i skatowane zwierzę porzucił w rowie. Na koniec chwalił się w swojej wsi, w jaki sposób pozbył się bezużytecznego psa.

Przed pobiciem Borys służył jeszcze jako żywa tarcza, do której można strzelać!!!

Borys trafił wczoraj od razu do lecznicy, wykonano mu liczne badania. Bokser niestety nie widzi, nie wiemy czy na skutek urazu, nie wiadomo też, czy będzie kiedykolwiek widział.

Opis badania:

"Pies z interwencji, według relacji -  skatowany przez właściciela i wyrzucony do rowu.
W badaniach stwierdzono, zapalenie naczyniówek - oboje oczu, śluzówki i twardówki nastrzykane, źrenice niereaktywne, badaniem tonometrycznym wykluczono jaskrę. Pies ma poważne zaburzenie widzenia, możliwa ślepota.
Powiększone 1 jądro, w badaniach palpacyjnym jamy brzusznej stwierdzono bolesność i napinanie przodobrzusza. Osłuchowo serce bez szmerów, praca serca miarowa.

W rtg stwierdzono 3 śruty - 2 na terenie klatki piersiowej, trzeci w okolicy wątroby, zmiany zwyrodnienia kręgosłupa, żołądek mocno poszerzony, wypełniony pokarmem - wydaje kontrast, zalecenie - głodówka do jutra i kontrolne rtg po kontraście."

Relacja Michała:
"Zawieźliśmy Boryska do kliniki. Podejrzewaliśmy, że boksio ma trudności z widzeniem, niestety pręgusek w ogóle nie widzi!!! Prowadzi go tylko węch i słuch. Na początku był bardzo nieporadny i nie mogę sobie nawet wyobrazić, co wtedy czuł. Pies ma wybitego zęba, a na zdjęciach rtg wyszło, że ktoś do niego strzelał!!!!! Ma w sobie trzy śruty, z których tylko jednego udało się wyjąć, ponieważ reszta już się przemieściła między żebra. Na szczęście nie zagrażają jego życiu. W jego żołądku znajdowało się coś, czego nie można było zidentyfikować na usg, stąd zdjęcia rentgenowskie zrobione wczoraj i dzisiaj z kontrastem. Na szczęście wczoraj zwymiotował wieczorem złogi z żołądka, które wyglądały jak 4 kamienie wielkości pięści.
Borys mimo tego, co go spotkało w życiu, jest nieprawdopodobnie ufnym i radosnym bokserem. Cieszy się z każdej położonej ręki na jego główce, tuli się do każdego i rozdaje buziaki. Przerażające jest to, że gdy po raz pierwszy weszliśmy do domu,  Borysek obijał się o wszystko, co stanęło na jego drodze. Kiedy pierwszy raz schodziliśmy po schodach spadł z pierwszych schodków. Uczy się węchem wszystkiego, w mieszkaniu porusza się już bez żadnego problemu i gdy się idzie z nim na smyczy najlepiej jest szurać butami lub od czasy do czasu go zawołać.
Smutne jest to, co dzisiaj usłyszałem od doktora Słodkiego, że Borysek ma nikłe szanse na to, by znów widzieć.. Mimo swojej ślepoty radzi sobie doskonale i chyba bardziej nas to przeraża niż jego samego.
Borys potrzebuje swojego człowieka, który pokocha go takim, jaki jest, człowieka, który pokocha go już na zawsze. Dom, w który wniesie swoją niespełnioną radość, ufność i piękno, wypełni tym wszystkim każdy kąt.

Byłem dzisiaj z Borysem na kolejnych badaniach w klinice. Wczoraj wieczorem Borysek otrzymał kontrast, by sprawdzić co się dzieje w jego brzuchu, ponieważ wczorajsze zdjęcie rtg nie dało jednoznacznej odpowiedzi, jego żołądek było powiększony co najmniej 3 razy. Wczoraj wieczorem Borys zwymiotował dwukrotnie, czymś twardym, jakby kamieniami i po dzisiejszym ważeniu był lżejszy o 2 kg!!!"

Borys jest już bezpieczny, można wspomóc jego utrzymanie i leczenie wpłacając darowiznę na konto Fundacji z dopiskiem: "pomoc dla Borysa"

27.03.2012

Dostaliśmy nową relację od Michała, opiekuna Borysa:

"Borys to taki duży misio :) do przytulania i całowania. To bokser pełną klasą! Potrafi nie tylko cudnie chrapać, puszczać bąki, ale też podejdzie, położy główkę lub łapkę na nodze i czeka na pieszczoty. Uwielbia wylegiwać się na balkonie i już ma swój ulubiony kocyk, na którym przeważnie leży w domu. Bez problemów pozostaje sam w domu, jak wracam z pracy to czeka już pod drzwiami i kręci całym tyłeczkiem liżąc dłonie. Swobodnie schodzi i wchodzi po schodach, a na spacerach wystarczy pocmokać lub zawołać go po imieniu i już siedzi lub idzie przy nodze. Nieprzypadkowo pisze tak jakby był w pełni sprawny. On zachowuje się i radzi sobie jak prawdziwy weteran , jak dojrzały pan, który wie, co w danym momencie trzeba zrobić. Sam znajdzie sobie miejsce jak nie na balkonie, bo tam już za gorąco, to w przedpokoju, albo samodzielnie wskakuje na łóżko :) na spacerze, gdyby ktoś spojrzał z boku na pewno nawet przez myśl by mu nie przeszło, że Borys nie widzi. I to jego cudowne podawanie łapki, jakby chciał powiedzieć przytul mnie, pobaw się ze mną.
Borys to ideał boksiowy, który mimo swojego kalectwa radzi sobie i zachowuje się, jakby w niczym mu to nie przeszkadzało, że właśnie tak miało być, a przy tym jest pięknym panem, który rozumie wszystko co się do niego powie i jest cudnym kompanem.
Zasługuje na wszystko co najlepsze, dom, który będzie go kochał bezwarunkowo, ponieważ on tylko w taki sposób potrafi."

28.04.2012

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia od Michała, opiekuna Borysa:

"21.04. byliśmy z Boryskiem na wizycie u doktora Garncarza - okulisty. Pan doktor zbadał dogłębnie oczka Boryska i przekazał nam wieści... Borysek mógł stracić wzrok z dwóch powodów. Mogła być to wada genetyczna, co u bokserów naprawdę rzadko się zdarza lub w wyniku skrajnego wycieńczenia, co mogło być bardziej prawdopodobne. Jak to wytłumaczył nam Pan doktor, gdy pies nie ma co jeść przez długi czas "pobiera" sobie pokarm z gruczołów tłuszczowych za oczami..
Borysek ma całkowicie zdegenerowaną siatkówkę oczu.. co oznacza, że już nigdy nie będzie widział!!! Medycyna jeszcze nie znalazła sposobu na leczenie czy to farmakologiczne, czy chirurgiczne, nikt nie znalazł jeszcze na to leku, ani sposobu. Jeśli Borysek widzi lekko na jedno oko to za kilka miesięcy jego oczy staną się białe i całkowicie nie będą reagować na bodźce.
Sam Pan doktor powiedział jak zobaczył Boryska, że to cudny, piękny boksio, który z tym wszystkim radzi sobie niesamowicie.
Dziękujemy Panu doktorowi Garncarzowi za badanie i za ciepłe słowa."

06.05.2012

Borys zamieszkał w nowym domu w Jemnej.

Relacja Oli:

"Borys odbył długą podróż do nowego, wspaniałego domu, do ślepaczka uśmiechnęło się szczęście. Bokser zamieszkał w przecudnym miejscu u fantastycznej Rodziny, której nie przeszkadza niepełnosprawność boksia. Borysek mieszka z boksiem Ramzesem i sunią, z którymi z dnia na dzień dogaduje się coraz lepiej, Sara jest przewodniczką, to za nią Borys chodzi krok w krok, schodzi do strumyka, aby się napić, razem się bawią. Bardzo dziękujemy Marcie i Bartkowi, którzy otworzyli nie tylko swój dom, ale przede wszystkim swoje serca i przyjęli do siebie psa, który nie do końca jest zdrowy, którzy każdego dnia pokazują mu, że człowiek może być dobry, którzy przytulają i całują.. Dziękujemy!"

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.