STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
GLENDA
Wiek: 5-7
Miejsce pobytu: Schronisko
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Schronisko
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

28.04.2012

Glenda czeka w schronisku na nowy dom.

Relacja wolontariusza:

"Sunia ma około 7 lat,oczywiście wiek jest w dużym zaogrągleniu, podawany przez schronisko my jako wolontariusze uważamy, że może mieć mniej latek! Ma niestety grzybicę skóry, jest cały czas leczona w schronisku. Wydaje nam się,  że ktoś ją wyrzucił właśnie przez te problemy skórne. Jest kochanym psem,  zero agresji widać że była wychowywana w domu, bardzo grzeczna i delikatna,  straszny łasuch z niej i pieszczoch. Potrzebuje pilnie nowego domu."

03.06.2012

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia Glendy, która nadal czeka w schronisku na dom:

"Glenda jest wspaniala, radosna, chce się bawić.
Mega przytulaśna, miła, trochę początkowo bała się smyczy, ale po chwili dała sobie ją załozyć i ładnie maszerowała."

20.07.2012

Glenda zamieszkała w nowym domu w Warszawie.

Relacja Izy:

"Wielkie podziękowanie dla wszystkich zaangażowanych w pomoc dziewczynce, gdyby nie pomoc Ingi, która walczyła z urzędnikami, przepisami i poświęciła dwa tygodnie żeby zrobić wszystko, by tylko Glendę wyciągnąć ze schroniska, Oli,  Lucynie  wolontariuszkom które też bardzo zaangażowały się w pomoc, oraz Teresie i  Agnieszce które pomogły w transporcie, gdyby nie pomoc tylu osób,  nie wiem czy Glenda była by dziś szczęśliwa. Dziękujemy również Panu Jackowi, który poświęcił swój czas i zrobił wszystko, żeby pomóc bokserce. Wielkie podziękowanie też opiekunom Magnuska, którzy poświęcili swój czas i pomogli w transporcie i dostarczyli Glendę do nowego domku. Magnuskowi też dziękujemy, że tak pięknie j towarzyszył dziewczynce w podróży.
To dzięki Wam wszystkim Glenda zaczyna nowe, lepsze życie. DZIĘKUJEMY!!!!!!!!"

Relacja z podróży z Magnusem:

"Witamy,
Dziś w ciągu dnia dostaliśmy telefon od fundacji, że potrzebna jest pomoc w przewiezieniu Glendy do Warszawy, niewiele się zastanawialiśmy czy, więcej logistycznie jak pomóc fundacji i samej Glendzie. Suma sumarum podjęliśmy decyzję, jedziemy, ja się urywam wcześniej z pracy, a Antek i Magnus czekają na mnie i ruszamy pomóc suczce w potrzebie. Magnus coraz lepiej znosi podróże samochodowe i z chęcią wybiera się w kolejne, więc podróż do Iłży minęła nam bez większych problemów, jedynie z korkami wyjazdowymi i chwilą niepewności, czy i o której mamy jechać, bo doszły nas informacje, że jest problem z zabraniem Glendy ze schroniska, jednak gdy pojawiło się zielone światło zapakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę. Mieliśmy się spotkać w Ostrowcu Świętokrzyskim, ale nasz czas przez korki wyjazdowe z Warszawy nie był tak dobry i trzeba było spotkać się gdzieś bliżej Warszawy, padło na Iłżę, gdzie dotarliśmy około 7 wieczorem. Glenda zestresowała się nieco, gdy nie pozwoliłam jej wsiąść odrazu do samochodu i szykowałam dla niej wygodne legowisko, przez co nieco zaczęła powarkiwać na Magnusa, ten się jednak nie zrażał jej reakcją i nadal merdając ogonem był gotów się zaprzyjaźnić. Przez całą drogę była niesamowicie grzeczna. Co jakiś czas wstawała i się rozglądała, a później nadstawiała do głaskania. Wraz z Magnusem na przemian się obwąchiwali i interesowali sobą, już bez powarkiwania i marszczenia pyszczka ze strony Glendy. I chociaż Magnus był nieco zagubiony i upewniał, że jest moim psem, to gdy już dojechaliśmy na miejsce nie chciał się rozstawać ze swoją nową koleżanką. Okazji do robienia zdjęć za bardzo nie było, więc przesyłamy tylko jednie te w drodze po Glendę.
Cieszymy się, że mogliśmy pomóc Glendzie i Fundacji. Pozdrawiamy,
Paulina, Antoni i Magnus"

Relacja z nowego domu:

"Witam,
Pierwszy wieczór Hery (Glendy) był bardzo spokojny. Jak tylko weszliśmy do domu Hera obeszła całe mieszkanko obwąchując każdy kąt nowego domu. Rano tuż po naszym przebudzeniu niezwykle radośnie nas powitała i wybraliśmy się na pierwszy wspólny poranny spacer. Hera na spacerze była bardzo radosna i z chęcią aportowała patyk, który w następnych dniach został zamieniony na żółtą piłeczkę. Sunia jest bardzo przyjazna w stosunku do dzieci i innych psów. Wczoraj tj. 12.07.2012 byliśmy na pierwszej wizycie u weterynarza, który określił jej wiek na 2 lata. Dodatkowo pani weterynarz obejrzała małą rankę po sterylizacji suni i ją wyczyściła. Sunia ma codziennie dezynfekowaną rankę i smarowaną antybiotykiem. Hera będzie fantastycznie uzupełniać naszą rodzinę oraz dawać dużo radości i psiej miłości. Załączamy kilka zdjęć Hery w nowym domku.

P.S. Bardzo dziękujemy wszystkim osobom, które przyczyniły się do znalezienia Herze domu pełnego ciepła i miłości.

Przemek i Agata"

Zapraszamy do obejrzenia filmu:

http://www.youtube.com/watch?v=h5uT6vyltOg&feature=youtu.be

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.