STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
KAWKA
Wiek: 7-9
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Poza opieką Fundacji
Płeć: Suka
Status: Tęczowy Most

02.05.2012

O błąkającej się Kawce poinformował nas człowiek, dla którego jej los, na szczęście, nie był obojętny. Bokserka biegała po jezdni bez wyraźnego celu i kierunku. Prawdopodobnie została wyrzucona ze swojego dotychczasowego domu. Kiedy sunię zawoła się z jadącego samochodu, podbiega do auta i skacze do okien. Tak bardzo chce, żeby ktoś ją zauważył. Tymczasowo pies nocuje w prowizorycznym pomieszczeniu u sąsiadów, a w dzień jest wypuszczany na ulicę. Do ludzi jest nastawiona przyjaźnie. Bokserce trzeba koniecznie pomóc, nie możemy pozwolić, by dłużej się błąkała, bo w każdej chwili może wpaść pod samochód!

14.05.2012

Kawka zamieszkała w nowym domu we Wrocławiu.

Relacja z nowego domu:

"Dzień dobry.
Psisko właśnie śpi po długim dniu, a ja piszę o stanie jego zdrowia. Szwy z brzuszka zostały dziś zdjęte. Bokserka jest po zabiegu sterylizacji. Trochę krwawiła, ale na USG nie było widać żadnego stanu zapalnego. Niemniej dla pewności przypisano antybiotyki na najbliższy tydzień. Uszy były w dość dobrym stanie. Leczymy też zapalenie spojówek. Profilaktycznie podano też tabletki na odrobaczenie. Sunia waży 20kg, więc trzeba ją solidnie odkarmić. Jak nabierze masy czeka ją jeszcze operacja wycięcia guzów w listwie mlecznej i kilku innych. Zarówno fizycznie jak i psychicznie jest z nią dużo lepiej. Już się nie boi. Wykryła, że jestem w domu słabszym ogniwem i przychodzi do mnie żebrać o jedzenie. Męża słucha i bardzo grzecznie z nim chodzi, mnie trochę ciąga. Byliśmy na dwóch długich spacerach. Poza tym byliśmy dziś na zakupach, więc mamy dwie piękne miski, szelki, smycz i, ku wielkiemu oburzeniu zainteresowanej, kaganiec. Reasumując, pewnie jeszcze sporo przyzwyczajania się przed nią, niemniej śpi sobie spokojnie, je kiedy jest głodna (a nie ile tylko widzi) i sądzę, że dojdzie do siebie niedługo."

31.05.2012

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia z nowego domu Kawki/ Mixi:

"Przez ten tydzien Mixa przytyła kilogram. Mamy jeszcze 15 do wypracowania. Byliśmy dziś znów u weterynarza, tym razem na badanie krwi. Pobieranie zniosła bardzo dzielnie. Wyniki ogólne ma w normie (chociaż dolnej normie, ale to się zmieni jak trochę podje). Dokładniejsze informacje dostaniemy niedługo. Za tydzień idziemy na szczepienie i czipowanie, natomiast po 15 czerwca na operację usuwania guzków, które się nazbierały.
Generalnie pies jest wesoły i spokojny. Za dnia głównie śpi, w nocy też śpi, ale chrapie do tego nieznośnie, ale chyba już się przyzwyczajamy, bo wcześniej budziła nas w środku nocy, a teraz już
tego nie robi. Na spacerze lubi bawić się z innymi psami, nie ma natomiast za bardzo nawyku zabawy patykiem ani piłką. Nie lubi też biegać dla biegania, ale to przecież prawo starego psa.

Jeszcze raz dziękujemy za nią"

05.01.2012

Dostaliśmy bardzo smutną wiadomość z domu Kawki/Miksy, staruszka chorowała, miała nowotwór, mimo leczenia i walki o nią nie udało się ....Kawka odeszła, ale przed śmiercią zaznała ciepła, miłości, była szczęśliwa

"Poprzedniego boksera, Irę, mieliśmy od szczeniaka, więc jak zobaczylam Miksuszka pierwszy raz bylam w szoku. Była tak strasznie zachudzona i taka jakby... zakurzona. Do tego w paskudnej starej obroży odziedziczonej po kimś dużo większym od niej. Bała się wszystkiego, szczególnie małych zamkniętych pomieszczeń - wejście do windy było dla niej wielkim stresem. Nie lubiła też być sama. Przez pierwsze dni nie odstepowała mnie na krok, a nawet później gdy szłam się kąpać pilnowała drzwi od łazienki i nic nie było w stanie przekonać jej żeby odeszła. Była też najbardziej oddanym i kochającym psem z jakim i ja i mój mąż mieliśmy dotąd do czynienia. Kochała nas bardzo. Na spacerach pilnowała, czy nie zniknęliśmy jej z zasięgu wzroku, a jeśli już tak się stało biegła z rozwianymi faflami i uszami, żeby nas dogonić. Była też bardzo zazdrosna - to ona była psem tego domu i to ona powinna być tulona, wpuszczana do łóżka, głaskana i drapana. Ale też zasługiwała na to bardzo - gdy tylko podchodziliśmy pod drzwi biegła hałasując (a lubiła hałasować) i merdając całym swoim chudym zadkiem. Najwspanialsze było jej chrapanie. Chrapała jak pies z kreskówek - najpierw głośny zaciąg, a potem "pff pff pff" z falującymi faflami. Chrapała tak głośno, że dopiero po jej śmierci zorientowaiśmy się, że nasz drugi bokser też chrapie - po prostu wcześniej nie było szansy go usłyszeć. Chyba tego ciągłego hałasu, to chrapania, to szczekania (bo w zasadzie robiła tylko jedno albo drugie) najbardziej nam brakuje.

Miksuszek trafił do nas w dość marnym stanie - miała szwy po jakiejś operacji, krwawił jej brzuszek, miała guzy i kulała. Stopniowo jej stan się poprawiał i przez ostatnie miesiące życia była już pięknym bokserem o lśniącej sierści i wielkim szczerbatym uśmiechu. Bardzo ją kochaliśmy i przeżyliśmy fakt, że jednak nie udało nam się sprawić, żeby dłużej cieszyła się bezpieczeństwem, ciepłem i miłością na jaką zasługiwała. Niemniej Miksa była idealnym przykładem dlaczego, szczególnie dla osób pracujących, dobrym pomysłem jest adopcja starszego psa - Miksa, jakkolwiek uwielbiała spacery i w parku ganiała z innymi psami lub za piłką jak szalona, w domu spała całe dnie i nie wymagała uwagi. A przy tym była kochana, opiekuńcza i rodzinna - pilnowała nas wszystkich i najbardizej lubiła wychodzić w pelnym składzie. Dlatego tez jak tylko się pozbieramy z chęcią znów weźmiemy starszą sunię.

Kat i Madson."

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.