STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
BARTUŚ
Wiek: 5-7
Miejsce pobytu: Schronisko
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Schronisko
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

20.09.2012

Bartuś to przemiły bokser w wieku około 5-6 lat. Został przywieziony do schroniska wczoraj wieczorem przez dwie panie, które znalazły go nad rzeką. Pies jest bardzo wesoły, garnie się do ludzi, jest przyjaźnie nastawiony do otoczenia, uwielbia zabawy, w boksie przebywa z innym psem, z którym się dogaduje.

20.10.2012

Bartuś zamieszkał w nowym domu w Gdańsku, relacja z nowego domu:

"Witamy.


Bartuś został przechrzczony na Bolka od Bolesława Krzywoustego ze względu na przodozgryz. Przemek z żoną przywieźli go nam ponad tydzień temu w sobotę. Bolek jest bardzo wychudzony, w schronisku gdzie przebywał był w izolatce ze względu na katar. Miał też biegunkę. Po wstępnych badaniach, Bolek bardzo mało jadł i prawie nic nie pił, wymiotował, weterynarz stwierdził zapalenie pęcherza. Bolek ma w moczu dużo białka i nienaturalne Ph. Jutro jedziemy zawieźć kolejną porcję siuśków do badań. W tej chwili Bolek zażywa antybiotyk i witaminę C.
W pierwszy dzień zaraz po przywitaniu się z czułością z wszystkimi domownikami, tak jakby znał nas od lat, Bolek rozpoczął poszukiwanie swojego miejsca w domu. Oczywiście wybrał naszą niewielką sofę w salonie ulubienicę wszystkich psów. Na początku nie wołał na dwór i sikał nam w domu. W tej chwili już ładnie prosi. Je niewiele, ale pracujemy nad tym. Jego ulubionym daniem są ..... kanapki z masłem :)
Bolek jest bardzo wrażliwym i czułym psem. Opiekuje się jak Lu naszym autystycznym synkiem, który odwzajemnia czułość i miłość. Gdy Bolek tylko słyszy płacz Olivierka zaraz do niego biegnie i w pocieszeniu obsypuje go całusami. Gdy Olivier w nocy mówi przez sen lub płacze Bolek od razu podnosi łeb i nadsłuchuje. Są nierozłączni.
Nie mamy wątpliwości, że Bolek przeszedł piekło. Panicznie boi się piłki do gry, gdy ją widzi kuli się ucieka najdalej jak się da i posikuje ze strachu. Ostatnio bardzo histerycznie zareagował, gdy lekkim jaśkiem klepnęłam go w tyłek, by przesunął się, abym mogła położyć się obok niego na swojej leżance. Tak trzęsącego się skulonego psa nigdy w życiu nie widziałam, a przecież jasiek nie zrobił mu żadnej krzywdy. Wiemy już, że musimy być przy nim bardzo delikatni.
Obecnie Bolek jest pod opieką weterynarza. Będziemy na bieżąco w miarę możliwości informować o jego leczeniu oraz życiu w naszej rodzinie. Dziś załączam 2 zdjęcia z pierwszego wieczoru pobytu w naszym domu. Na drugim zdjęciu Bolek i Oli po kąpieli, gdzie nawzajem pocieszali się- oboje nie chcieli się kąpać, ale wspólnie przeszli przez to bardzo dzielnie :)

Pozdrawiamy
Vika, Tomek, Patryk i Oli z Bolkiem"

20.08.2013
Dostaliśmy nową relację i zdjęcia z domu Bartusia / Bolka:
"Witam.
Już prawie rok jak mieszka z nami Bolek (Bartuś). Czas leci szybko, a my mamy wrażenie, jakby był z nami od zawsze. Było trochę kłopotu z cielakiem. Mimo ogrodzonej posesji i dużego do szaleństw ogrodu, Bolek, gdy go puszczaliśmy swobodnie przeskakiwał przez ogrodzenie do sąsiadki, która już nie ma całkowicie ogrodzonego ogrodu. W taki sposób szwendał się po całej dzielnicy. Wracał po godzinie, dwóch, a my zamartwialiśmy się. Ale kiedy nie wrócił przez cały dzień daliśmy ogłoszenie w Internecie i odebraliśmy go 20 km od naszego domu, postanowiliśmy, że koniec z samotnymi wędrówkami. Podczas jednej z takich wędrówek kobieta, która przejeżdżała obok, widząc samotnego Bolka zabrała do samochodu i wywiozła do swojego domu. Mieliśmy trochę nieprzyjemności z tym związanych i w oczach tej pani wyszliśmy na osoby, które zaniedbują psa i się nim nie opiekują. Zabolało nas to bardzo, bo wiele serca okazaliśmy naszemu boksiowi. Od tamtej pory Bolek ma bezwzględny zakaz samemu przebywania na ogrodzie. Bolek ma na stałe w swoim organizmie bakterie, które powodowały u niego problemy z moczem. Stan zapalny został wyleczony, a my musimy uważać na jego dietę. W dalszym ciągu ulubionym daniem Bolka są kanapki. Uwielbia też mandarynki. Boksiu utył, wygląda pięknie i cieszy nasze serca. Jest najlepszym przyjacielem i kompanem zabaw Oliviera. Bolek jest zdrowy i radosny i mamy nadzieję, że będzie z nami dłużej niż Lu, za którym wciąż tęsknimy.
Pozdrawiamy
Rodzina z Gdańska

PS. Drugie zdjęcie było zrobione na samym początku, gdy Bolek był jeszcze bardzo chudy. Dziś widać ogromną różnicę."


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.