STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
SINA
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT Poznań
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

05.10.2012

Sina ma koło 3-4 lat, kilka dni temu trafiła do schroniska.

Bokserka jest przyjazna, ale przerażona i bardzo zrezygnowana, cały czas się trzęsie.

PILNIE potrzebuje domu tymczasowego lub stałego.

10.10.2012

Sina przeszła pod opieke naszej Fundacjji, zamieszkała w domu tymczasowym u Pauli w Poznaniu.

Relacja Pauli:

"Po Sinę pojechałam do schroniska w sobotę, byłam przekonana że przywita mnie wesoła boksia (jak na boksera przystało).

Niestety tak się nie stało. Sina była tak przerażona, że sparaliżowało ją i ze strachu zrobiła pod siebie kupkę i siusiu.
Po przyjeździe do domu musiałam ją zanieść do domu, położyłam na posłaniu i tak leżała bez ruchu i jakichkolwiek innych reakcji przez kilka godzin. Spotkałam setki psów w swoim życiu, lecz żaden pies nie był tak wycofany jak ona. Obecność człowieka w tym samym pomieszczeniu sprawia, że bokserka zastyga. Musiałam wynosić ją na dwór by załatwiła swoje potrzeby i wnosić z powrotem. Często niestety kuliła się w krzakach i zasypiała. Nie potrafi chodzić na smyczy, 'przykleja' się do ziemi i zastyga, dlatego póki co uczę ją wychodzić chociaż na ogródek.
Do dnia wczorajszego nie było żadnych zmian, a miałam wrażenie że jest nawet gorzej... do czasu aż zaczęliśmy udawać odgłosy małych kotków ;) Sunia zaczęła reagować na odgłosy i nawet podeszła do mnie, co wcześniej graniczyło z cudem. Po czterech dniach dobrowolnie wyszła na ogródek załatwić się oraz położyła się na łóżku (bo zimno na podłodze ;) ) Długa droga przed nami, by Sina zaufała człowiekowi i nabrała podstawowych psich zachowań."


28.10.2012
Sina /Florka zamieszkała w nowym domu w Ostródzie, relacja:
"Pani Alu !
Minął tydzień od kiedy Florka zamieszkała z nami. Żal patrzeć jak skrzywdzona sunia boi się ludzi. Pierwszego dnia musieliśmy uciekać się do różnych forteli, aby ruszyła się z miejsca. Najbardziej skuteczna, choć niełatwa okazała się sprawdzona już przez wolontariuszkę metoda niezwracania na nią uwagi. Wykazuje wtedy aktywność i jej ciekawość bierze górę nad strachem. Na początku poruszała się po domu tylko wtedy, gdy my siedzieliśmy bez ruchu. Powtarzaliśmy to często i sunia poznawała dom. Teraz już razem z nami chodzi po domu, cały czas bardzo uważna choć coraz częściej z podniesionym ogonem. Jest nas bardzo ciekawa i obserwuje nas bacznie. Najbezpieczniej czuje się, gdy leży wyciągnięta na kanapie i obok niej jest mój mąż, który zyskał sobie najwięcej zaufania.
Bardzo lubi delikatne głaskanie i pieszczoty. Już nie kuli się, gdy do niej podchodzimy, tylko delikatnie wyciąga nóżkę i zachęca do pieszczot. To na pewno zasługa Pauli, która wyciągnęła ją ze schroniska i obdarzyła miłością i czułością. Świadomość, że na świecie są tak wspaniałe wolontariuszki sprawia, że żyje się lepiej. Pierwsze noce nie były łatwe, Florka biegała po domu, dyszała, wyła. Skakała do okien, szukała wyjścia. Każdego dnia napady lęku były krótsze. Dzisiejsza noc była inna , sunia przespała ją spokojnie, od czasu do czasu budziła się i sprawdzała czy jesteśmy blisko. Mamy nadzieję, że już tak zostanie. Zdarzyły się też wpadki z utrzymaniem czystości, ale nie zwracaliśmy na to uwagi, na pewno był to wynik stresu. Trudno sobie wyobrazić co działo się w tym jej zranionym serduszku.
Nie ukrywam, że bywa ciężko. Florka wpada w panikę, gdy widzi obcego człowieka, panicznie boi się gwałtownych ruchów, zwisających kabli , niektórych odgłosów. Choć obserwujemy ją bacznie, czasami trudno jest nam powiedzieć, czego się przestraszyła. Zdarza się również, że gdy czasem zrobi krok do przodu, nie wiadomo dla czego następują dwa do tyłu. Staramy się dużo czytać, co nieco podpowiada nam intuicja i tak każdy dzień przynosi coś dobrego. Czasami tylko na chwilę, czasami na stałe. Bardzo cieszy każde majtnięcie ogonkiem, na początku delikatne niepewne, teraz już coraz częstsze i odważniejsze. Nie wiemy ile czasu upłynie zanim Florka nam zaufa i poczuje się bezpiecznie. Zważając na stan w jakim była, postępy przez ten tydzień są ogromne . Mamy nadzieję, że te dotychczasowe lata które spędziła, nie wiemy ile ich było i gdzie, ale na pewno doznając ogromnej krzywdy od człowieka zdoła zapomnieć. Nie wiemy też, jak głęboko zakorzenione są jej lęki i fobie i na ile uda nam się ich pozbyć. Pokochaliśmy ją bardzo i będziemy z nią na dobre i złe z nadzieją, że tych drugich będzie więcej.
Na razie zrobiliśmy jej badanie krwi i wyniki są w normie. Resztę badań i zbiegów przełożyliśmy na późniejszy czas, gdy poczuje się pewniej.
Serdecznie pozdrawiamy.
Jola ,Wiesiek, Karolina i Mateusz z Ostródy"
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.