STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
ALPI
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: DT Warszawa
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Do Adopcji
Kontakt: 798 180 888
29.10.2012
Alpi został przywieziony do schroniska w piątek przez Urząd Gminy. Spędził ponad miesiąc w punkcie przetrzymań psów, mieszkał w budzie, nie był leczony ani szczepiony... czekał tam na nowy dom, który się nie pojawił... Do schroniska trafił wychudzony i chory. Bokser ma kaszel i wyciek z nosa, chudnie. Alpi ma około 4-5 lat. Mieszka w boksie z innymi psami, z którymi się dogaduje bez żadnego problemu. Jest bardzo spokojny, ułożony, potrafi chodzić na smyczy.
Relacja:
"Bardzo ujął mnie dziś jego stosunek do pracownika schroniska, podczas robienia zdjęć wtulał się w jego nogi i patrzył głęboko w oczy, jakby chciał powiedzieć: dziękuję człowieku, że mnie zauważyłeś, zostańmy już tutaj, nie wprowadzaj mnie do boksu.. Alpi jest bardzo wychudzony, na jego wątłym ciałku widać wszystkie kosteczki. Nie radzi sobie z samotnością, potrzebuje człowieka, miłości i ciepłego domku. Pomóżmy mu.."
31.10.2012
Alpi przeszedł wczoraj pod opiekę naszej Fundacji, przyjechał późnym wieczorem z Bydgoszczy do Warszawy, prosto do kliniki, spędził noc w szpitalu.
Serdecznie dziękujemy Sebastianowi za pomoc w transporcie boksia z Bydgoszczy do Warszawy i Maćkowi za przywiezienie go do lecznicy.
Relacja Germaine:
"Alpi to szkielecik, przyjazny, delikatny, wesoły i ufny, uwielbia się przytulać i rozdawać buziaki. Jest bardzo spokojny podczas wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych. Dogaduje się z psami bez problemu, umie zachować czystość."
Alpi jest kolejnym bokserem, który przeszedł wczoraj pod naszą opiekę, prosimy Państwa o pomoc w jego leczeniu i utrzymaniu, prosimy o darowizny z dopiskiem "pomoc dla Alpiego"
01.11.2012
Alpi zamieszkał w domu tymczasowym u Ani, której serdecznie dziękujemy za pomoc!
Bokser bez problemu dogadał się  z boksiami rezydentami Wentą i Karatem i cała trójka nie odstępuje teraz Ani na krok.
17.11.2012
Alpi przeszedł wczoraj zabieg kastracji.
Bokser wyszedł ze szpitala w dużym kołnierzu, co nie spodobało się jego koledze Karatowi i doszło w lecznicy do małego spięcia. Na szczęście w domu psiaki się znowu dogadały.
01.12.2012
Alpi zamieszkał w nowym domu w Bełchatowie. Relacja z nowego domu:
"Alpi uwielbia spać. Nie lubi spacerów i zbytniego oddalania się od nowego domu. Pochłania wszystko, co znajduje się w misce i lubi żebrać podczas naszych posiłków. Dochodzi powoli do siebie. W nocy śpi na swojej leżance, ale jak ma okazję to kocha wylegiwać się na naszym łóżku. Jesteśmy zadowoleni z Alpiego.
Pozdrawiamy."

02.10.2015
Dostaliśmy relację z domu Alpiego.
"Alpi jest super psiakiem, lubi spacery i pełną miske.Wszystko go ciekawi i dziwi uwielbia się bawić, chociaż chyba do końca nie wie jak się bawić piłką.Wszystkie maskotki córki zabrał i nie ma mowy, żeby chociaż jadną oddał w całości. Nasze łóżko też traktuje jak swoje a przy próbie zgonienia go udaje, że nie wie o co chodzi. Jego miny są jedyne w swoim rodzaju, unikatowe. Jak się cieszy to robi takie precelki z radości. Uwielbia kulać się w naszej pościeli i głaskanie, mizianie po brzuchu. Jest przytulasem i kanapowcem.To co robi na łące, to istne szaleństwo biega w koło nas skacze, kula się po trawie, wszystkich zadziwia. Jest kochany i bardzo odwzajemnia naszą miłość. Do naszej rodziny wniósł wiele słońca i radości, bardzo go kochamy. Jedynie czego nie lubi, to sylwestra boi się wystrzałów i ludzi z kulami i laską, na ich widok kuli ogon, spuszcza głowę i mija dalekim łukiem.
Pozdrawiam Anna "



23 Luty 2018

Po 6 latach od adopcji z naszej Fundacji, Alpi wrócił pod naszą opiekę.

Relacja Ani:
"W sobotę pojechaliśmy odebrać Alpiego. Rodzina z powodów wyjazdu za granicę, po sześciu latach od adopcji oddała psa do Fundacji.
Staruszek był bardzo zdenerwowany, całe ciałko drżało a główka szukała swojego Pana. Jego oddech był krótki i bardzo szybki. Bardzo przeżywam taki transport, z każdym jego oddechem "skrzywdzonego psa", serce mi pękało... Jeżeli ja się tak czuje :( co musi odczuwać ten pies...
Celem naszej podróży był nowy dom, który już od kilku miesięcy czekał na psa w potrzebie... Takim psem był Alpi. Gdy dojechaliśmy na miejsce rodzina już czekała. Alpi nieśmiało wszedł do domu, rozglądając się szukał choć jednej znajomej twarzy... Syn nowych opiekunów przylgnął do Alpiego i nie chciał odstąpić go na krok. Musiałam delikatnie wyhamować ten strumień miłości który zalewał Alpiego. Prosiłam aby dali mu chwilę na oswojenie się z nowymi zapachami i otoczeniem. Podpisaliśmy dokumenty i umówiliśmy się na wizytę u weterynarza w celu sprawdzenia ogólnego stanu zdrowia oraz uzupełnieniu szczepień. Martwiły nas brodawki których na ciele miał wiele. Wieczorem zadzwoniłam jak miewa się Alpi. Czy zjadł,i napił się bo jak wiadomo stres blokuje takie naturalne potrzeby. Okazało się że napił się ale karmy którą przywiozłam nawet nie powąchał. Dlatego opiekunka ugotowała mięso z ryżykiem,warzywami co Książę zjadł ze smakiem :) Byłam już spokojniejsza bo Alpi przejął pałeczkę w rządzeniu :)
Z Panią Anią byłam w codziennym kontakcie. W sobotę pojechaliśmy po Alpiego i Pana Krzysztofa aby udać się na umówioną wizytę. W samochodzie znów bardzo się stresował. Do lecznicy wszedł bez problemu ale na wagę już musiał być postawiony. Waga pokazała 33 kg :) Pan doktor z dystansem podszedł do Alpiego ale po pierwszym całusie mógł już robić wszystko. Stan ogólny został oceniony na dobry, podano mu szczepionkę i tabletkę na odrobaczenie.
Już nie mogę się doczekać naszego kolejnego spotkania abym mogła zobaczyć szczęśliwego psa i ludzi którzy stracili dla niego głowę Pozdrawiamy
Ania i Jarek "

 

 

28 Kwiecień 2018

Kilka dni temu nasza wolontariuszka Agnieszka odwiedziła dom Alpiego i o psie napisała tak:

"Psiak ma się dobrze, jest spokojny, dobrze czuje się w domu swoich opiekunów. Śpi z nimi w łóżku, na kanapie, wita z radością. Widać, że ich pokochał."

Cieszymy się, że pies, który po kilku latach wrócił z adopcji, tak szybko odnalazł się w nowej rzeczywistości i ma kochającą rodzinę.

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2018 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.