STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
GUCIO
Wiek: 5-7
Miejsce pobytu: DT Warszawa
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

11.12.2012

Gucio miał do niedawna dom....

Jego opiekunowie nie chcieli zapłacić zadłużenia za czynsz w wynajętym mieszkaniu, postanowili uciec, ale swojego najlepszego przyjaciela porzucili.

Gucio został sam, jego losem zainteresowała się sąsiadka, przywiozła go do siedziby Straży dla Zwierząt, gdzie dostała kontakt do naszej Fundacji.

Gucio przeszedł pod opiekę naszej Fundacji, zamieszkał w domu tymczasowym u Małgosi, której bardzo dziękujemy za przyjęcie go pod swój dach.

Relacja Małgosi:

"Gucio to sympatyczny chłopak, zachęcony do zabawy mimo swoich 6 lat szaleje, podskakuje, sapie i zaczepia szczekaniem.. Dzis w domu po okazaniu mu czułości, chwilę później sam podszedł żeby się poprzytulać i wciskał głowę pod rękę do pogłaskania!

Na spacerach jest bardzo posłuszny, grzecznie chodzi przy nodze na luźnej smyczy, wystarczy go lekko skorygować! Zdziwiło mnie że nie wyrywa się do przodu, a przecież nie zna okolicy, ale może właśnie z tego powodu w połączeniu z hałasami z ulicy wydawał się lekko oszołomiony.

Za to panicznie boi się klatki schodowej czy raczej schodów.. nie pomogły zachęty ani smakołyki. Zrobił dwa kroki i zapierał sie z całych sił tak, że wycieraczki sąsiadów zmieniły na chwilę swoje położenie i musiałam go znieść! (na spacerze chwilę później 2x
zwymiotował ).
Dziś schodzenie zajęło mu więcej czasu ale powoli się przełamał, jak tylko pokonał półpiętro solidnie go wygłaskałam, żeby tylko miał dobre skojarzenie w drodze powrotnej ;)"

16.12.2012

Gucio musiał być natychmiast zabrany od Małgosi, musieliśmy mu pilnie szukać innego domu tymczasowego, żeby nie trafił na ulicę. Bokser przyjechał do lecznicy, w której przenocował, przeszedł zabieg kastracji i wieczorem pojechał do domu tymczasowego do Romualdy i Darka, którym bardzo dziękujemy za pomoc.

Relacja Germaine:

"Gucio wyszedł ze szpitala, zobaczył nas i odstawił taniec radości, wywijał precelki, próbował każdego z nas wycałować. Bokser jest bardzo wesoły i sympatyczny, chce być cały czas blisko człowieka."

 

23.10.2013

Gucio przyjechał ostatnio ze swoimi opiekunami do siedziby Fundacji w odwiedziny. Poszalał z piłką, poprzytulał do opiekuna, zachęcał do zabawy. Niestety bokser przejawia agresję do innych psów, więc trzeba go bardzo pilnować podczas spacerów.

 

 

04.05.2015

Gucio, boksiowy staruszek, zakochany w swoich opiekunach na śmierć i życie nie szuka już domu. Podjęliśmy decyzję, że bokser pozostanie dożywotnio pod opieką fundacji, będziemy więc sponsorować jego leczenie i wyżywienie.

Gucio jest psem specyficznym, uwielbia ludzi ale nie toleruje innych psów, nawet z suniami wojuje. Gucio ma swoje upodobania i rytuały :) Śpi w salonie, przy kominku, przykryty kocem, a kiedy się odkryje, idzie na piętro do opiekunów i tak długo trąca ich nosem, aż kogoś obudzi. Pan albo pani schodzą z nim na dół i ponownie przykrywają. Gucio może więc nadal spokojnie spać :)

 

 

29.02.2016

Dostaliśmy relację z domu Gucia:

"Relacja z domu Gutka

Gutek czuje się bardzo dobrze, przyjaciel w każdym psim calu. Uwielbia leniuchowanie w domu na kanapie, fotelu albo swoim posłaniu. Wracając z pracy do domu obstawiamy gdzie dzisiaj śpi Gucio - fotel, kanapa czy posłanie?
Jak wszystkie boksery jest ciepłolubny, do kominka mało nie wejdzie sam, a odciągnięcie go jak się pali ogień - niewykonalne. Jest grzeczny, trochę rozpieszczony przez właścicieli. Kocha pieszczoty i zabawy. Uwielbia dawać buziaczki i cieszy się każdą chwilą.
Ogólnie jest w doskonałej kondycji, wczoraj był u weterynarza na obcięciu pazurów i czyszczeniu uszu. Gutek to przyjaciel człowieka - każdego, tego małego i dużego. Miłością obdarowuje wszystkich, tylko nie inne zwierzaki.
Tak już ma, dlatego na spacerach chodzi na smyczy a biega na ogrodzonym terenie.
Teraz z utęsknieniem (tak jak i jego państwo) czeka na wiosnę i ciepełko. Na wylegiwanie się godzinami przed domem. Na nic nie robienie, spanie i marzenia. W snach czasami warczy, czasami biega, czasami przebiera łapkami, ale jest szczęśliwy i zaopiekowany."

16 Maj 2017

Dostaliśmy relację i zdjęcia z domu Gucia:

"Gucio jest, żyje i jak na swoje 10 lat ma się całkiem nieźle. Czas szybko mija i trochę się zdziwiłam, że aż tak szybko, że aż tak dawno nic nie pisaliśmy. Teraz więc nasza relacja będzie dłuższa i bardziej szczegółowa. Może nikogo nie zanudzimy?
Gutek jak to stateczny, rasowy bokser czuje się bardzo dobrze. Jest wesoły, gadatliwy i teraz to już całkiem rozpieszczony. Oczywiście jak trzeba i nie ma już wyjścia jest posłuszny, ale jak każdy boksio umie zmanipulować właścicieli. Maślane oczęta, mina niewiniątka i już ma nas w garści.
Zwyczaje mu się nie zmieniły, co najwyżej pogłębiły. Dalej jest ciepłolubny, okrywany kocykiem, włażący (prawie) do kominka. Woda, to dalej coś co mogłoby w ogóle nie istnieć, bo jak tu przejść suchą łapką po kałużach albo nie zamoczyć grzbietu, gdy coś mokrego leci z góry. Ma swoje rytuały, którym jest wierny jak pies.
Od jakiegoś czasu Guciowi przybyło towarzystwo, mała kundelka „Żabcia” – sunia, która zamieszkała z nami. Jest u nas już prawie rok i teraz dopiero mogę powiedzieć bez obaw, że się dogadują na tyle na ile pozwala psia hierarchia. Początki były trudne, baliśmy się, że się nie polubią. Żabcia mała zadziora a Gutek też nie lepszy, tym bardziej, że od zawsze nie pałał miłością do innych psów. Na dodatek ktoś mu się wepchał (nie pytając o zdanie) na jego teren, na jego ulubione miejsca. Ale udało się i jakoś się dogadały.
Teraz wylegują się nawet czasami razem przed domem, obwąchują się i tolerują. Żabcia czasami szczeka i warczy, ale Gutek dżentelmen nie szuka zaczepki i mija Ją ze stoickim spokojem. Nie wchodzą sobie w drogę, omijają się zręcznie, ale na przywitanie biegną razem na wyścigi, który szybszy, który pierwszy do głaskania, przytulania, miziania.
Ostatnio nasz staruszek zachorował – zastrzyki, kroplówki, walka – ale jest już lepiej. Musiał być na diecie, która wyszła mu na dobre – trochę schudł i jest na pewno lepiej. Wszyscy dmuchamy i chuchamy, bo przecież Guciulek to pełnoprawny członek rodziny, który jest z nami już 5 lat!
Czekamy teraz wszyscy na cieplejsze dni, wakacyjną labę, beztroskie leniuchowanie. Przesyłamy kilka fotek Gutka i Żabci i do zobaczenia za jakiś czas. Pozdrawiamy serdecznie. "

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.