STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
ŚLINIAK
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

21.01.2013

Smutną Śliniaka poznaliśmy 2 dni temu...

4 letni Śliniak trafił 3 lata temu do budy na łańcuch dlugości jednego metra po tym, jak zmarł jego Pan. Żona właściciela nie lubi psów, więc nie chciała go w domu.

Bokser nie dostawał nic do jedzenia przez ostatnie 1,5 miesiąca i przeżył tylko dzięki sąsiadom, którym los Śliniaka nie był obojętny.

Śliniak przeszedł pod opiekę naszej Fundacji, właścicielka zrzekła się praw do niego, pies zamieszkał w domu tymczasowym u Ani pod Krakowem.

Serdecznie dziękujemy Anecie i Agnieszce za pomoc w transporcie. Czekamy na relację i zdjęcia z domu tymczasowego.

29.01.2013

Śliniak był kilka dni temu w lecznicy, bokser ma bardzo zanieczyszczone uszy, liczne odmrożenia, katar i problemy z oddychaniem.

"Śliniak potrafi zachowac czystość, nie załatwia się w domu, chciaż spędził 3 lata na łańcuchu przy budzie. Bokser zachowuje się jak hrabia, chodzi z wielką gracją, cieszy się na widok człowieka, kręci precelki i rozdaje buziaki."

03.03.2013

Śliniak zamieszkał w Świebodzinie. Państwo jechali po boksera aż 1160 km.

Relacja:

"Śliniak ze swoimi ludźmi już się oswoił, natomiast gorzej mu idzie z trzema rezydentami kotami. Teraz pracujemy nad wspólnymi ich relacjami i są już drobne postępy. Przesyłam zdjęcia z wczoraj z domu i ze wspólnego spaceru.
Pozdrawiamy
Jarek"

06.03.2013

Dostaliśmy kolejną relację z domu Śliniaka:

"Śliniak jest u nas od 2 tygodni. Jechaliśmy z nim z Lublina przez całą Polskę, chciał jechać na przednim siedzeniu, w ogóle nie spał. Po przyjeździe - w nocy o 2.00 też nie mógł spać, bo biegał po całym domu za kotami i w ogóle zwiadowczo:) Następny dzień też był nerwowy, bo przychodzili różni ludzie go oglądać, więc nie mógł odpoczywać, bo przyjmował gości. Dopiero potem, wieczorem, zamknęliśmy się z nim w pokoju i do rana spał kamieniem. Następne dni trzeba go było budzić rano na siku. Potem dziabnął- przypadkiem!- Dziadka Wojtka, który następnie dostał od Babci Basi za brak wyobraźni. A potem to już tylko- jedzenie, spanie, poznawanie terenu- jest jeden wróg w sąsiedztwie- taki jakiś wredny jamnik :)
Im dalej od domu, tym poważniejsze jest sikanie- trawa fruwa nad ziemią itp. Teraz wyjeżdżał
na pola i pod las- bardzo lubi jeździć autem. Niestety- w mieście same tabliczki z zakazem wprowadzania psów. Co do kotów- Śliniak dostał trzy - koty tydzień siedziały w bunkrze pod kanapą, obecnie bunkier jest nadal czynny, ale dochodzi do krótkich spotkań w jednym pomieszczeniu na odległość co najmniej metra, kilka razy (dwa) było przytulenie do Smolika- mądry kot udawał, że nie żyje:) Ale Śliniak nie biega za kotami, o nie - jest bardzo ciekawski, a one nie wytrzymują napięcia i nagle zaczynają uciekać, więc co ma robić:) Zakręty pokonuje na szeroko rozstawionych nogach, jakby pługiem, jak w kreskówkach. A z Dziadkiem Wojtkiem to jest wielka miłość. W najbliższym czasie planujemy jechać z nim do weterynarza, żeby porobić badania i ustalić, co i kiedy. Bardzo lubi jeść. Woli spać na podłodze, niż na łóżku. Jest śliczny:)."

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.