STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
LESIO
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: DT Warszawa
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

08.02.2013

Lesio przybłąkał się do lecznicy weterynaryjnej, w której obecnie przebywa. Nie może tam zostać długo,  bardzo pilnie szuka domu.
Relacja wolontariusza:

"Lesio jest drobniutkim bokserkiem, o wiele mniejszym niż typowy bokser. Waży niecałe 16 kg, jest bardzo wychudzony, można policzyć wszystkie kosteczki. Jego skóra i uszy wymagają leczenia, na ciele ma liczne wyłysienia i blizny. Wiek lekarz ocenił na ok 1,5 roku. Niestety nie jest nauczony czystości, co sugeruje, że był psem podwórkowym.
Na pewno był bity, gdyż na widok człowieka kuli się i kładzie na ziemi. Jednak po chwili zachęcany podchodzi, żeby się przywitać. Widać, że mimo strachu szuka kontaktu z człowiekiem i chce się przytulać. To jest psiak o delikatnej psychice. Charakter przesympatyczny i brak jakiejkolwiek agresji. To jeszcze psi podrostek i dzieciak. Stosunek do psów niesprawdzony, nie miał na razie bezpośredniego kontaktu z innymi psami, ale jak przechodzi obok innych kojców w lecznicy, to nie interesuje się innymi psami.
W chwili obecnej koszty jego leczenia i żywienia pokrywa gmina. Psiak będzie również na koszt gminy zaszczepiony i wykastrowany.
Jednak jeśli nie znajdzie domu to w trafi do schroniska"

22.02.2013

Lesio przeszedł pod opiekę naszej Fundacji, zamieszkał w domu tymczsowym u Pana Waldemara.

Relacja:

"Witam,

Dzień pełen wrażeń. Rano jak wstałem ok.8 była kałuża w pokoju, wyszliśmy na krótki spacer. Wróciliśmy na śniadanie, dostał połowę dziennej porcji, a ja kawę i trochę telewizji. Po drodze sikał za co był chwalony i dostał kawałek serka. Byliśmy u znajomego i jego setera, biegali po ich działce w całkowitej zgodzie. Potem powrót do domu koło wilczura, który jest psem dużym, spokojnym ale naszczekał na Lesia. Dostał trochę chrupek, pozaczepiał mnie i poszedł spać. Wychodzenie co godzinę na teren, czyli za drzwi domu na lekki spacerek 5 min. O 16 drugi długi spacer ale na wszelki wypadek na smyczy i jak się okazało słusznie, bo gdy doszliśmy do działki gdzie jest mieszaniec trochę większy, a w niedalekiej odległości inne psy podwórzowe zaszczekały, Lesio się wystraszył i gdyby nie smycz to uciekł by. Po powrocie trochę zabawy i spanie z chrapaniem. Jak to piszę to on kombinuje: przychodzi żeby go podrapać, za chwilę próbował na fotel ale że jest obrotowy to nic z tego nie wyszło bo się przekręcił, poszedł do sypialni ale niedługo wrócił, położył się koło drzwi, już wiem, przy drzwiach jest chłodniej, a w sypialni na łóżku żony gdzie jest chłodno lekka demolka, widać próbuje. Wieczorem dwa razy wychodziliśmy na krótki pobyt na terenie i nawet raz sikał.

Tyle na dziś.
Pozdrawiam"

18.03.2013

Lesio był kilka dni temu w lecznicy na wizycie kontrolnej, pobrano mu krew, został osłuchany. Bokser ma wyłysienia na ciele i na pysku, została pobrana zeskrobina do badania, czekamy na wyniki.

 

30.04.2014
Rodzina Lesia postanowiła nie rozstawać się z nim. Takim sposobem bokser został adoptowany i zyskał dom na dobre i złe.

"Witam,
Nero/ Lesio od maja do lipca był na podstawowym szkoleniu, był najbardziej pojętnym uczniem, jest psem bardzo towarzyskim i przyjaznym dla ludzi, ale dla innych psów podchodzi z dużą rezerwą, gdy pies jest przyjacielski i ma chęć się bawić to jest dobrze, ale gdy tylko warknie to Nero nie popuści. Jeżeli jest pies znajomy to dużo wybacza i ignoruje. Musiał być poturbowany przez inne psy, bo ma blizny nawet na głowie i stąd jego emocje na obce psy. Do wnuków jest przemiły, mogą robić z nim co chcą (oczywiście nie dręczyć). Życie w mieście go męczy, gdy jedziemy na działkę to jest w żywiole, chodzimy na spacer 3 razy dziennie na łąki, trasa wynosi 1,5 km, a on biegając na boki robi chyba z dziesięć. W Warszawie tragedia, gdy mijamy psa to nigdy nie wiem jak zareaguje. Na wszelki wypadek, ponieważ on jest stroną atakującą, to każę mu usiąść i gdy piesek nas minie to idziemy dalej. Żona, która na początku była bardzo niechętna by mieć psa, obecnie uważa, że pies jest najważniejszy. Piesek jest zdrowy.
Pozdrawiam"


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.