STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
NERON
Wiek: 5-7
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

 

07.03.2013

Za kratami schroniskowego boksu czeka około 7 letni boker Neron. Wychudzony psiak został oddany przez właścicieli. Jest typowym bokserem - chodzącą miłością. Nie przejawia agresji w stosunku do innych psów. Dzieli swoją schroniskową celę z innym psim towarzyszem. Niestety, schronisko mu nie służy. Prawie nie wychodzi ze swojej budy, dużo śpi, tęskni... Ten chłopczyk z krzywą szczęką bardzo potrzebuje miłości i ciepłego kąta. Potrzebuje prawdziwej rodziny.

PROSIMY PAŃSTWA O DOM TYMCZASOWY DLA NERONA, BARDZO WRAŻLIWEGO BOKSERA, KTÓRY GAŚNIE W SCHRONISKU!!!

10.03.2013

Neron nadal czeka w schronisku, bokser jest coraz chudszy. Pilnie potrzebny dom tymczasowy!!!

20.03.2013

Neron przeszedł pod opiekę naszej Fundacji, zamieszkał w domu tymczasowym w Poznaniu.

Dziękujemy bardzo Kasi i Sebastianowi za pomoc w transporcie.

Relacja:

"Neronek - cudny chłopaczek ze schroniska. Dzięki wcześniejszej rozmowie z panią kierownik mogliśmy już rano odebrać Neronka. Oczom naszym ukazał się boksiołek chudziusieńki, lekko przestraszony, ale ciekawy kto też go odwiedza. Jeszcze nie wiedział, że za chwilę pojedzie do ciepłego domku. Bardzo grzecznie poszedł z nami na spacer. Do auta wsiadł przy naszej pomocy. Został opatulony kocykiem (w końcu był siarczysty mróz) dał się trochę poprzytulać i pogłaskać. A w domku...obwąchał wszystkie kąty i od razu upatrzył sobie kanapę...wpakował się na nią bezceremonialnie, zwinął w piękny kłębuszek (zaraz został przykryty kocykiem) i leżał, by po jakimś czasie zatańczyć taniec radości na pleckach...ma piękne długie łapki, którymi dzielnie odpychał się a to od swojej opiekunki pani Magdy a to od Sebastiana. Dostał piękną kosteczkę i trochę jedzonka...wieczorem rozmawialiśmy z panią Magdą i nie zgadniecie gdzie Neronek sobie pięknie leżał....oczywiście na kanapie. Dzisiaj było trochę stresu bo Neronek zwany już Lemim dużo spał i nie miał ochoty wychodzić na spacer, ale co się chłopakowi dziwić...zimno a tu przyjemna kanapa i fajna pani do towarzystwa. Jutro Lemi idzie do pana doktorka."

01.04.2013

Dostaliśmy relację z domu tymczasowego Nerona:

"Neron przyjechał do nas przeraźliwie chudy i smutny. Ale do nowego domu wszedł ufnie, jak do siebie. Natychmiast zajął miejsce na kanapie. Spędził na niej prawie tydzień. Cały czas spał. Wstawał tylko żeby załatwić swoje potrzeby i się najeść. Nic go nie interesowało. Tylko leżał zwinięty w kłębuszek.
Ale to już przeszłość. Teraz boksiu ma na imię Lemi i jest po totalnej metamorfozie.
Kanapa poszła w odstawkę. Prawie wcale już nie śpi w dzień. Jest bardzo aktywny i potrzebuje dużo uwagi. Nienawidzi zostawać sam. Potrafi otwierać drzwi. Uwielbia grać swoją piłeczką, kocha też spacerki. Bardzo ładnie chodzi na smyczy, spotkane pieski ignoruje. Zaczepiony odszczeknie ale nie rzuca się ani sam nie inicjuje zaczepek. Małe psy i koty wcale nie robią na nim wrażenia. W domu zajmuje się głównie poszukiwaniem jedzenia. Nieustannie jest na jego tropie. Próbuje wymuszać. Karmimy go namoczonymi chrupkami od weterynarza, uwielbia też różne psie przysmaki. Jak na boksera przystało straszny z niego przytulas. Jest bardzo łagodny. Zabrany do miasta kradnie serca przechodniów. Każdy chce go pogłaskać, a on dzielnie to znosi. Mimo iż jest to już starszy Pan jego zachowanie wcale tego nie zdradza. Jest bardzo radosny i pełen życia. Każdy dzień przynosi coś nowego. Lemiczek jest coraz weselszy i coraz piękniejszy! Jego przyszły właściciel na pewno będzie miał z niego wielką radość.
Lemi nie jest jeszcze wykastrowany. Jego obecny stan wyklucza jakąkolwiek narkozę. Czekamy też na wizytę w Bydgoszczy aby zdiagnozować mu serduszko. Musimy też obciąć pazurki i wyczyścić uszka. Przy pierwszej wizycie się to nie udało bo chłopak był tak nerwowy, że nie szło przy nim prawie nic zrobić."

08.04.2013
Neron pojechał do Bydgoszczy na badania, konsultacja kardiologiczna u Dr Słodkiego wykazała, że bokser nie ma problemów z sercem. Neron dostał też leki do zakraplania uszu.
Relacja Kasi i Sebastiana:
"Dzisiaj było kolejne czyszczenie uszek tym razem było łatwiej...chyba Neronek zrozumiał, że to mu pomaga. Pierwszy raz też zaszczekał...to było wydarzenie. Jest wspaniały. Wpychał mi ten swój chudziutki jeszcze tyłeczek...dał się pogłaskać i pięknie interesował się boksią rezydentką Luną. Potrafi podać łapeczkę, a w porze karmienia niecierpliwie czeka na swoją porcję. A na dowód tego jaki jest wspaniały załączamy kilka zdjęć."

11.05.2013
Dostaliśmy nową relację i zdjęcia od Kasi i Sebastiana:
"Byliśmy dzisiaj na długim spacerze w lesie (do wiaduktu w Rynkowie i z powrotem). Leoś/ Neron wybiegał na jakieś 20 metrów do przodu, ale kontrolował sytuację czy idziemy za nim, ogólnie spaceruje z gracją, w przeciwieństwie do Luny targającej kije i tarzającej się w piachu:) Było bardzo miło, teraz oba psiaki padnięte śpią. Nie wiem czy jest łakomy, czy głodny, bo karmimy go 4 razy dziennie, a on szczekaniem potrafi dopominać się o cokolwiek co Ja lub Nastka przygotowujemy w kuchni.
Neron-Leoś był dzisiaj w lecznicy na kontroli. Uszka w porządku,  ale pan doktor wyczuł guzka na jąderku. Chłopaczka czeka jeszcze kastracja i usunięcie narośli. No i najważniejsze, Leoś przytył i waży 26 kg...
Neronek jest bardzo grzeczny i w lecznicy tulił się to do mnie to do Sebastiana, a w końcu po prostu wszedł na moje kolana i się położył, a łapkę położył u Sebastiana."
18.08.2013
Neron nadal czeka domu, obecnie mieszka w domu tymczasowym u Kasi i Sebastiana w Bydgoszczy:
"Od środy Neronek jest u nas. Jego opiekunka poprosiła nas o pomoc w opiece ze względu na wyjazd. I tak oto jest on. Spory chłopaczek, w niczymy nie przypominający tego biednego, chudziutkiego, ledwo stojącego na długich łapkach boksiołka. Zadziwiająco szybko się zaaklimatyzował u nas, nawet nie obwąchiwał każdego kącika. I co ciekawe bardzo szybko wtulił swój tyłeczek we mnie. Hm.... a jest całkiem ciężkawy. Neronek wygląda pięknie, na tych swoich długich łapach, dostojnie. Na spacerze chodzi pięknie a jak się go spuści to wraca, z tym że nie zachowuje się jak staruszek a wprost przeciwnie gania za Tekilką, tarza się w trawie, wywala na plecki, gania za piłeczką. W domu chce się bawić, gryzie węzełek. Je pięknie i najchętniej opróżniałby swoją miskę, Tekilkową i Maksiową. No i oczywiście chętnie pakuje się do łóżka. Neron jest w domu bardzo grzeczny. Nie zaczepia nawet Maksika. Czasami tylko obwącha Tekilkę. Lubi spacery i to bardzo. Teraz jak to piszę to leży rozciągnięty w towarzystwie Tekilki.
Prosimy o domek dla Neronka bo on na to zasługuje a ten, kto go adoptuje będzie miał cudownego towarzysza.
Aha Neron świetnie sobie radzi w podróży. Zasypia i jest niesamowicie grzeczny."
04.11.2013

Neron, takie imię ze sobą przyniósł, domu już nie czeka, bo dom już ma w Bytomiu.

Relacja:

"Wczoraj podpisałam umowę adopcyjną i chociaż Neron mieszka już od miesiąca,  to wczoraj pierwszy raz przyjmował gości jak przystało na gospodarza. Była u nas Łatka ze swoim kumplem bokserem oraz opiekunami z Fundacji.  Neron nie był uprzejmy dla psiaków i nie pozwolił na wejście do neronowego królestwa.

Od początku bardzo pilnował domu i terenu. Wszyscy goście, bez wyjątku, zostają ostrzeżeni warczeniem. To samo dotyczy dużych psów, które mijamy na spacerze, chociaż sam nie zaczepia. Dzieci, małe psy nie absorbują jego uwagi. Kotów też jeszcze nie gonił.

Bardzo lubi biegać bez smyczy, kontroluje wtedy czy jestem obok , ogląda się co chwila i przybiega kiedy zawołam. Nie szarpie się, chodzi ładnie przy nodze i generalnie reaguje na komendy chociaż słuch ma już słabszy.

Po początkowym okresie , kiedy trzymał się swojego legowiska,  szybko wracał do domu, zjadał i wypijał duże ilości pokarmu ( przybrał niemal 4 kg) teraz zmienia się z dnia na dzień. Poczuł się domownikiem w bezpiecznym domu.  Korzysta w pełni z ostatnich słonecznych dni  wylegując się na ogrodzie, zaglada za mną we wszystkie kąty, wyraźnie sygnalizuje wszystkie potrzeby i towarzyszy nam we wszystkim.

W domu bez problemów zostaje sam przez długi czas, uwielbia jeździć samochodem, odwiedzać nowe miejsca i być z nami na zakupach. Boksiowa natura bierze górę, pcha się  na kanapy, fotele, przynosi zabawki , zachęca do zabawy. No i pieszczoty, których nigdy za wiele J

Dzisiaj, po wizycie u weterynarza gdzie Neron miał czyszczone z kamienia zęby , jest po narkozie trochę nieswój , ale jutro znowu zamieni się w boksiowego zucha J

Przesyłam kilka zdjęć i pozdrawiam serdecznie.
Ewa"

28.12.2014
Dostaliśmy bardzo smutną wiadomość z domu Nerona :(
24 grudnia, w Wigilijny poranek ustało bicie serca, zakończyło się życie... Odszedł pies, który dla swojej Pani był taki wyjątkowy, usnął stateczny i dystyngowany bokser, którego wszyscy pokochaliśmy...
Spogląda teraz z psiego nieba...
Ostatnia relacja z domu Nerona:
"Dobry Wieczór,

Chociaż ten magiczny Wigilijny wieczór jest jednym z najbardziej wyczekiwanych w roku, dzisiejszy okazał się smutny.
Obok tradycyjnego pustego talerza na stole, przy stole stała pusta miska.
Rano Neron wybrał się na zbyt długi spacer, aż za Tęczowy Most.
Poznaliśmy się we wrześniu 2013 roku i każdego kolejnego dnia było nam ze sobą "po drodze".
Należał do tych psów, które ufają i podporzadkowują się tylko jednemu panu, okazując mi to w każdej sytuacji.
Myślę, że go nie zawiodłam towarzysząc mu do ostatniego tchnienia.

W załączeniu przesyłam kilka zdjęć Nerona, z przekonaniem , że stworzyłam mu dom na jaki zasługiwał.

Z wdzięcznością życzę całej Fundacji SOS Bokserom spokojnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia
Ewa"
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.