STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
MARCEL
Wiek: 5-7
Miejsce pobytu: DT Kraków
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

16.06.2013

Marcel to spokojny, przyjazny, znaleziony na ulicy bokser. Trafił do schroniskowej izolatki z psami cierpiącymi na choroby górnych dróg oddechowych. Bokserek ma kaszel i katar więc jest na antybiotykach. Jego wiek określamy na 5-7 lat. Na łapce ma narośl, którą zajmuje się schroniskowy lekarz weterynarii. Marcel potrzebuje kochającej rodziny.

22.06.2013

Marcel przeszedł dzisaj pod naszą opiekę, zamieszkał w domu tymczasowym u Kasi i Sebsastiana w Bydgoszczy.

Relacja:

"Hej.
Dzisiaj Sebastian odebrał Marcela ze schroniska. Po przyjeździe do nas został bardzo dokładnie wyczesany i usunęliśmy mu z noska wydzielinę i od razu nosek wydał nam się piękniejszy. Chłopaczek zjadł sobie i sporo wypił po czym pięknie nas poinformował, że chce wyjść. Na spacerku trochę ciągnął ale nie było to uciążliwe. Na inne pieski nie reaguje agresją raczej zainteresowaniem. Z naszą sunią bardzo się zaprzyjaźnił i razem leżały na chłodnym balkoniku. Teraz, kiedy to piszę Marcelek leży obok mnie, a w zasadzie na mojej stopie i grzecznie sobie usypia."

02.10.2013

Jakiś czas temu Marcel zamieszkał w domu tymczasowym w Krakowie, gdzie odwiedzili go nasi wolontariusze Patrycja i Michał

"Byliśmy u Marcela z wizytą parę dni temu. Chłopak jest niesamowitym przystojniakiem, który nas od razu zauroczył. Jest ślicznym, dobrze zbudowanym psiakiem i nawet spora blizna na łapce nie jest w stanie odjąć mu uroku.

Jego towarzyszka rezydentka była zdecydowanie bardziej wylewna w okazywaniu uczuć i nie podobało jej się gdy Marcel skupiał na sobie naszą uwagę. Pierwsze miesiące na pewno będzie jej trudno dzielić się z konkurencją, "pańciową" miłością.

Próbowałam zrobić Marcelkowi parę zdjęć, ale niechętnie pozował - wolał odwrócić się zadkiem do aparatu. Dopiero gdy zmęczony poległ w ogrodzie, mogłam sfotografować jego faflastą mordkę :)

Opiekunowie Marcela to bardzo otwarci i serdeczni ludzie, robią wszystko aby Marcelkowi niczego nie brakowało - zarówno opieki medycznej jak i dużej dawki miłości. To czego chłopak obecnie najbardziej potrzebuje, to właśnie spokój, troska i stabilizacja dzięki której poczuje się pewnie i beztrosko jak na prawdziwego boksia przystało. Wtedy wszyscy się dowiedzą jak wielkie Marcel ma serce :)"

Marcel trafił do cudownego domu a jego opiekunka mówi o nim tak:

"Dzień dobry

"Nasz Stefek- Marcel już prawie sobie radzi z windowsem, czuje się dobrze. Ma bardzo dużo energii i chętnie biega nawet w czasie upału.
miał operację łapy- wycięta narośl na prawej, przedniej łapie. Niestety, choć nie wyglądało to groźnie- okazało się nowotworem komórek tucznych 3 stopnia; czyli złe rokowania. Rana była olbrzymia, bolesna,nie chciała się goić. Pies bardzo cierpiał, bo przyszła martwica komórek i rana całkowicie się rozeszła i trzeba było szyć ponownie. Minęły prawie 2 miesiące od zabiegu. jeszcze rana nie jest zagojona, tzn czekamy aż zarośnie miejsce około 3 cm zostawione jako saczek.
Potem będziemy walczyć dalej( zastosujemy chemie) Stefek z ostrego, prawdę mówiąc czasem nieprzyjemnego samotnika, zmienił się. zaakceptował nas co jest dla nas dużym sukcesem. Bez problemu pozwala sobie smarować ranę i spokojnie patrzy jak do jego miski w czasie jedzenia dodaje mu witaminek. Nawet nasza Tosia- bokserka zaczęła patrzeć na niego prawie z przyjaźnią, choć on nie chce jej wybaczyć, ze go porządnie potarmosiła.
Pani Patrycja dzwoniła- może uda nam się spotkać niebawem- pozdrawiam"
Magda

04.06.2015
Opiekunowie z domu tymczasowego Marcela podjęli decyzję, że Bokser zostaje u nich na stałe. To oczywiste i nigdy, ani przez moment nie braliśmy pod uwagę innego obrotu sprawy. Marcel jest przecież prawowitym domownikiem, i mimo początkowych problemów z dogadaniem się z sunią rezydentką wszystko zakończyło się dobrze. Rodzinę Marcela odwiedziła kilka dni temu nasza wolontariuszka Patrycja, z mężem i córeczką :) Rośnie nam więc nowa miłośniczka rasy :)
Patrycja, Michał, bardzo dziękujemy :)
Relacja Patrycji:
"Cześć Elu,
wiem, że późno, ale w ostatnim czasie wyciągnięcie laptopa i zgranie zdjęć z aparatu graniczyło z cudem. Mamy chrzest w ten weekend i spore zamieszanie z tym związane, a z młodą na rękach ciężko mi cokolwiek zrobić, straszny z niej wrzaskun.
Przesyłam zdjęcia Stefka (Marcela) - mi niestety nie chciał pozować, uciekał od aparatu, kilka fotek przesłał mi syn Pani Magdy. Stefek już dużo lepiej dogaduje się z sunią rezydentką, sporadycznie o coś się pokłócą, ale tak jak widać na zdjęciach zdarzają się im chwile bliskosci :)  Udaje statecznego Pana ale jest strasznym pieszczochem i burczeniem domaga się głaskania.
Po operacji została spora blizna i niestety coś ostatnio w jej okolicy się pojawiło. Co prawda guzek zmniejszył się i Pani Magda odwołała ponowną operację ale cały czas psiak jest pod obserwacją i jeśli guzek się nie rozejdzie to prawdopodobnie trzeba będzie go usunąć.
Pozdrawiam,
Patrycja"
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.