STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
DOX
Wiek: 7-9
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

02.08.2013

Dox został nam zgłoszony poraz pierwszy miesiąc temu, błąkał się w Błoniu. Jednak wówczas zanim dojechaliśmy pod wskazany adres, boksera już nie było.

Kilka dni temu zadzwoniła Pani Liliana i ponownie poinformowała, że bokser się przybłąkał, tym razem położył się koło niej i nie ma zamiaru odejść. Po kilku godzinach bokser był już pod naszą opieką . Dox przebywa obecnie w domu tymczasowym w Warszawie, był w lecznicy, został odrobaczony, zaszczepiony, zaczipowany i miał wykonaną toaletę uszu, które były w tragicznym stanie. Wszystkie zabiegi zniósł bardzo grzecznie. Opiekun boksera twierdzi, że jest to psi anioł, wręcz idealny, najgrzeczniejszy pies jakiego miał pod opieką.

Dox jest bardzo przyjazny, nie przejawia agresji wobec innych psów, nie niszczy w domu, potrafi zostawać sam. Jest posłuszny i ułożony, nie wchodzi na kanapę ani łożko nawet kiedy jest zapraszany przez opiekuna.

31.08.2013
Dox zamieszkał chwilowo w siedzibie Fundacji z powodu wyjazdu opiekuna tymczasowego.

Relacja Germaine:

"Dox jest bardzo wesołym, drobnym bokserem, który uwielbia się bawić. Skacze jak koziołek, cały czas merda ogonem i chce być przy człowieku. Nie przejawia agresji w stosunku do innych psów, zachęca je do zabawy."

10.09.2013

Dox jest juz po zabiegu kastracji, przy okazji zrobiono mu korektę skrydełek nosowych dzięki czemu będzie mógł swobodniej oddychać.
Bokser czuje się dobrze, po dzisiejszej wizycie kontrolnej w lecznicy pojechał do domu tymczasowego w Warszawie, zamieszkał u Oli i Michała, którzy niedwano stracili boksera Gordiego.

11.10.2013

18 września Dox był w lecznicy na badaniu przed ewentualną mastectomią.

Opis badania:

Wykonano badanie Rtg klatki piersiowej - uwidoczniono guz w obrębie przednich pól płucnych, przedsercowo, w rzucie 1,2,3 żebra. Sylwetka serca nieznacznie powiększona.
Guz uwidoczniono również w badaniu USG klatki piersiowej. Guz o niejednorodnej strukturze, dobrze unaczyniony,
wyraźnie odgraniczony od okolicznych tkanek. Podejrzenie procesu nowotworowego.

Wykonano biopsję z guza w klatce piersiowej, biopsja przez ścianę klatki. Wynik biopsji wykazał niestety obecność chłoniaka, bokser był  niedzielę w lecznicy na wizycie u onkologa, dostał chemię.

17.01.2014

Dostaliśmy relację i zdjęcia z domu tymczasowego Doxa:

"Dzień dobry, Dox (zwany przez nas Dropsem) mieszka z nami już od 4 miesięcy. Przez pierwszy tydzień myśleliśmy, że jest niesłyszący ale okazało się, że po prostu nic nie umie;) Od tego czasu nauczył się, że po spacerze idziemy do łazienki wytrzeć łapy, po piciu wody wycieramy dzioba, a żeby dostać smaczek trzeba podać łapkę;) Początkowo nie chciał korzystać z łóżka, ale i to udało nam się zmienić;) Chociaż noce grzecznie przesypia u siebie. Z Moli dogadują się dosyć dobrze, szczególnie od ok. miesiąca. Wcześniej była to dość szorstka znajomość, z przewagą obojętności. Molcia jest dosyć dominującą suczyną, a Dropsik lubi być zawsze na pierwszym planie;) Do tego jest mało delikatny w zabawie i potrafi być natrętny. Zabawa musiała więc odbywać się pod nadzorem, bo przypadkowe nadepnięcie lub zbyt mocne podgryzienie kończyło się awanturą. Teraz psiaki ładnie się bawią, potrafią też ze sobą odpoczywać. Oprócz tego Dropsik potrafi otwierać drzwi i wyprowadzał z domu wszystkie psy, gdy byliśmy u mojej mamy (która zresztą spędziła sylwestra zatrzaśnięta przez niego na tarasie, czekając na naszą pomoc po tym, jak skoczył na klamkęJ). Poza tym Dropsik jest grzecznym i bardzo miłym psiakiem, machającym non stop swoim ogonkiem;) Nie toleruje natomiast większych od siebie psów, o co nietrudno, ponieważ jest mikro-boksemJ Jest przy tym bardzo proporcjonalny i wygląda na naprawdę ładną suczynkę:D Jeśli chodzi o zdrowie Dropsa, to niestety nie jest zbyt dobrze. W jego sutku wyczuliśmy guzka, a kolejne badania wykazały, że w śródpiersiu znajduje się dość duży (4,5 cm) chłoniak. Rozpoczęliśmy chemioterapię, która zupełnie rozłożyła psiaka, badania krwi były coraz gorsze, podłączaliśmy mu po 2 kroplówki dziennie (płyny wieloelektrolitowe i glukozę), a Dropsik czuł się coraz gorzej. Dodatkowo – w związku z moczówką prostą, na którą choruje – podawanie sterydów, które są elementem chemioterapii, miało opłakane skutki. Drops pił po 5 litrów wody dziennie, odwadniał się, nie mógł spać, chodził po domu w poszukiwaniu wody, przestał reagować na polecenia – liczyła się tylko woda. W związku z tym zadecydowaliśmy o przerwaniu chemii, która w znacznym stopniu obniżyła jakość życia Dropsa. Rokowania były złe, przy tak umiejscowionych chłoniakach onkolog powiedział, że daje nam 2 tygodnie. Na szczęście po odstawieniu leków Drops doszedł do siebie i w dodatku – w miarę aklimatyzowania się – nieźle się rozkręcił;) Guza obserwujemy przy pomocy USG, od 3 miesięcy nie uległ powiększeniu. Niestety w grudniu Drops pokasływał przy wysiłku, co wskazywało na kłopoty z sercem. Badanie wykazało, że na serduchu ma umiejscowionego kolejnego guza (raczej nie jest nowy, wcześniej serce nie było oglądane). Serce jest powiększone, a tchawica jest uniesiona przez masę guza, stąd kaszel. Póki co monitorujemy sprawę, ale ogólne samopoczucie Dropsika jest bardzo dobre. W tej chwili Drops przyjmuje jedynie leki na moczówkę, które są niezbędne, by mógł normalnie funkcjonować lecz niestety bardzo drogie. Ale – żeby zakończyć miłym akcentem;) – Drops wydaje się być szczęśliwym psem.

Pozdrawiamy: Ola, Michał, Moli i Drops"

24.04.2014

Dox przegrał walkę z nowotworem, przeszedł za Tęczowy Most ...

"Z wielkim smutkiem informujemy, że 12 marca odszedł od nas Dropsik. Poprzedniego dnia Drops poczuł się trochę gorzej, zwymiotował śniadanie i wyglądał na obolałego. Wizyta w lecznicy nie wykazała nic specjalnego, w RTG płuc nie stwierdzono powiększenia się guza. Dropik dostał leki rozkurczowe, po których właściwie od razu odzyskał humor. Następnego dnia chętnie zjadł śniadanie, a w oczekiwaniu na spacer poszedł do łóżka trochę dospać. Niestety przed spacerem stan Dropsika bardzo się pogorszył i po telefonicznej konsultacji z weterynarzem podjęliśmy próbę zawiezienia go do lecznicy. Dropsiu był już wtedy nieprzytomny, bardzo źle oddychał. Odszedł, zanim weterynarze podjęli próbę pomocy. Bezpośrednią przyczyną śmierci Dropsika była tamponada serca, które zostało „nadgryzione“ przez guza. Jakkolwiek źle by to nie zabrzmiało, cieszymy się, że umarł nagle. Od początku wiedzieliśmy, że nie będzie happy endu i w pewien sposób byliśmy przygotowani na to rozstanie. Oczywiście ciągle łudziliśmy się, że skoro przeżył prognozowane mu w październiku 2 tygodnie, to jednak jest niezniszczalny... Ale nie był! Na szczęście Drops nie cierpiał, nowotwór nie zdążył go jeszcze wymęczyć, miał apetyt i ochotę na zabawę. Z perspektywy czasu cieszymy się, że odstąpiliśmy od podawania mu chemii i pozwoliliśmy, by w dobrym samopoczuciu przeżył z nami te pół roku. Aż tyle i tylko tyle. Dla nas zdecydowanie za mało ale mamy nadzieję, że dla Dropsika było to najlepsze pół roku w życiu. Mój brat – filozof – powiedział, że skoro zjadł śniadanie, to umarł szczęśliwy. Mamy nadzieję, że tak właśnie było.

SPIESZMY SIĘ KOCHAĆ BOKSERY! TAK SZYBKO ODCHODZĄ"

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.