STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
BRUS
Wiek: 5-7
Miejsce pobytu: DT Rabka
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

03.08.2013

Brus to starszy bokser, któremu zawalił się świat. Psiak trafił do schroniska. Kilka dni temu bokser przeszedł pod naszą opiekę i zamieszkał w hotelu. Bardzo dziękujemy Robertowi za pomoc w transporcie.

Relacja opiekunki z hotelu:

"Brus jest bardzo spokojny, ugodowy. Z psami dogaduje się bez problemu, biega z nimi, nie szuka zwady,  nawet na szczeniaki i koty nie zwraca uwagi. Zna komendy, podaje łapkę..."

 

30.08.2013

Brus nadal czeka na dom.

Relacja Germaine:

"Brus jest bardzo przyjaźnie nastawionym bokserem, uwielbia się bawić, ganiać za zabawkami, jest bardzo skoczny i aktywny. Z psami się dogaduje, chociaż podczas zabawy nie chce się dzielić zabawką z kolegami."

17.12.2013

Jakiś czas temu Brus zamieszkał w domu tymczasowym w Rabce.

Relacja nowych opiekunów:

"Witam Pani Elu

Przesyłamy krótką relację o Brusie i kilka zdjęć:)

Brus przez pierwsze dwa dni pobytu u nas był bardzo niespokojny, bez przerwy chodził po mieszkaniu, nerwowo nasłuchując wszystkich odgłosów. Zabawki wzbudzały w nim ekscytację nie do opanowania. Na spacerach dostawał psiego ADHD, szarpał za smycz i szczekał na nas zachęcając tym do zabawy. Teraz minęło już 7 dni odkąd Brus jest z nami i jego zachowanie zmieniło się nie do poznania. Boksiu zna podstawowe komendy, na spacerach jest bardzo grzeczny, na smyczy przestaje już ciągnąć a spuszczony z niej bardzo się pilnuje i przychodzi na każde zawołanie. Brus nie ma problemów z jedzeniem, wręcz apetyt bardzo mu dopisuje, jednak jest na tyle dobrze ułożony, że podczas naszych wspólnych posiłków nie żebra, ale kładzie się obok i czeka aż zjemy. W mieszkaniu nadal jest bardzo czujny, komunikuje nam warczeniem lub szczeknięciem, że ktoś przechodzi obok drzwi. Podczas zabiegów pielęgnacyjnych spisuje się bardzo dobrze, dzielnie zniósł kąpiel i bardzo podoba mu się czesanie gumową rękawiczką. Po wspólnym tygodniu Brus okazał się bardzo spokojnym, mądrym i rozdającym buziaki psem.

Pozdrawiamy!"

24.12.2014

Opiekunowie z domu tymczasowego Brusa podjęli decyzję, że bokser u nich zostaje na stałe.

Relacja:
"

Relacja po roku pobytu Brusa

 

Gdybym miała określić Brusa w kilku słowach do głowy przychodzi mi: dostojny wielki indywidualista. Zdecydowanie nie jest on typem przytulanki lecz dużym kotem chodzącym swoimi ścieżkami. Powiem szczerze, że początki naszej znajomości nie były łatwe. Przyzwyczajeni do bokserzej natury naszej poprzedniej suni spodziewaliśmy się psa o radosnym usposobieniu, lecz rzeczywistość okazała się trochę inna. Buba okazał się psem o całkowicie odmiennym usposobieniu, na początku w stosunku do nas był bardzo ostrożny, unikał pieszczot wręcz uchylał się przed pogłaskaniem, był nerwowy i nieufny. Jednak najgorszym zawodem był dla nas fakt, że nasz Buba warczał na nas wszystkich, bez wyjątku!. Na początku byłam bardzo przerażona, bo nasz Buba to jednak sporych rozmiarów piesek;) Powoli, cierpliwie zaczęliśmy się poznawać nawzajem, z czasem dowiedzieliśmy się czego Brus nie lubi, czego się boi i na co trzeba szczególnie zwracać uwagę np. musimy pamiętać aby nie zakłócać wieczorami „zmęczonemu” Bubie snu bo może zakończyć się to pokazaniem ząbków, wydaje nam się, że w ten sposób przejawia się jego „agresja” terytorialna, Buba również nie lubi dzielić się zabawkami więc przy małych dzieciach jesteśmy bardzo czujni. Nie był przekonany do swojego posłania, wolał leżeć na gołej podłodze, łóżko napawało go niewytłumaczonym strachem, kiedyś musiał być rygorystycznie wychowywany. Powoli dzień po dniu zaczynało być coraz lepiej. Teraz Brusiek śpi grzecznie na swoim legowisku, coraz częściej wpada nas odwiedzić i wycałować w łóżkach;) Brus zaczyna sam przychodzić do nas i nadstawiać się z każdej strony do głaskania, a nawet potrafi już się wdrapywać na nasze kolana i coraz częściej rozdaje buziaki! (co nas nieziemsko raduje:). Radość z naszych powrotów do domu staje się coraz bardziej wylewna i typowo boksiowa, Brus pokazuje nam, że jednak potrafi się cieszyć i umie robić precelki, ósemki, wywijasy a nawet hołubce z radości:). Po upływie roku mogę powiedzieć, że Brusiek nie sprawia większych problemów, podczas jedzenia można mu grzebać w misce, kąpiele i czyszczenie łapek znosi stoicko spokojnie, szczególnie upodobał sobie jednak czesanie. Uwielbia spacery, grzecznie chodzi na smyczy, chociaż czasami zdarzają się mu nagłe zrywy gdy ktoś lub coś go rozproszy. Brunio ładnie przybrał na wadze i o dziwo na diecie (bo okazał się alergikiem) przytył ok. 7 kg, nasza pani Wet powiedziała: kategorycznie basta! Bo inaczej Bruśka trzeba będzie nosić w lektyce. Teraz jeszcze bardziej pilnujemy diety bo żarłok z niego niesamowity. Bardzo lubi jazdę samochodem szczególnie interesują go busy i autobusy, które bacznie obserwuje jeśli zatrzymują się pod blokiem (widocznie w poprzednim domu dużo podróżował lub wychodził po kogoś na przystanek, nieraz jeszcze sprawia wrażenie jakby kogoś szukał, wypatrywał, na spacerach przypadkowe osoby wywołują w nim ekscytacje nie do opanowania, pewnie przypominają mu byłych opiekunów) Na działce czuje się prawdziwym panem i władcą, przemierza i dogląda całą posesje z piłką w pysku. Tubalnym głosem informuje obcych kto tu rządzi. Nadal jeśli coś nie jest po jego myśli potrafi zawarczeć ale doszliśmy do wniosku, że jest to jego rodzaj komunikacji z nami, gdyby był agresywny już dawno by dał tego dowód, po prostu Buba tak z nami rozmawia ;) Brus to mądry pies z którym trzeba trochę popracować jak z każdym skrzywdzonym przez los i ludzi zwierzęciem aby odkryć jego dobre strony, wydaje nam się że jesteśmy na bardzo dobrej drodze. Nie chcemy narażać Brusa na przechodzenie kolejnej traumy związanej ze zmianą środowiska. Nie wyobrażamy sobie rozstania z nim bo bardzo przywiązaliśmy się do naszego „niepokornego nastolatka” i pokochaliśmy jego buntowniczy charakter a także Buba darzy nas coraz większym zaufaniem i miłością dlatego też wspólnie i jednogłośnie postanowiliśmy, że Brus zostaje z nami.

Zosia, Marek i Natalia.
PS chcielibyśmy serdecznie podziękować Fundacji SOS bokserom a szczególnie Beacie Owczarek za przywiezienie nam Brusa, zaangażowanie a także cenne porady telefoniczne."

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.