STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
KLUSEK
Wiek: 7-9
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

21.08.2013

Klusek i jego kolega Borys miały być oddane do schroniska przez właścicieli. Schronisko skontaktowało się z wolontariuszką, Panią Agnieszką.

Pani Agnieszka poinformowała naszą Fundację i dzięki jej zgłoszeniu boksery są już bezpieczne pod naszą opieką. Dwójka bokserów przyjechała dzisiaj do Częstochowy i zamieszkała w hotelu.

Nasza Fundacja dostaje kilka zgłoszeń dziennie, coraz więcej boskerów trafia pod naszą opiekę, nie jesteśmy w stanie im pomagać bez Państwa pomocy i darowizn.
Wakacje to najbardziej pracowity i najcięższy okres dla Fundacji, coraz więcej porzucanych psów czekających na pomoc....Brak funduszy wiążę nam ręce, a chcielibyśmy pomagać jak największej ilości.

Kolejne dwa boksery Klusek i Borys są na naszym utrzymaniu, musimy zapłacić za ich hotelowanie, prosimy Państwa o pomoc w ich utrzymaniu, prosimy o darowizny z dopiskiem:"pomoc dla Kluska i Borysa".

 

 

29.08.2013
Klusek nadal czeka w hotelu na swój wymarzony dom, bokser jest łagodny, dogaduje się z innymi psami.

Relacja Germaine:

"Klusek jest zagubiony, chyba nie bardzo wie, dlaczego znalazł się w hotelu. Na pewno tęskni, jest smutny i zamyślony. W przeciwieństwie do swojego kolegi Borysa, bokser jest raczej wycofany. Rozpaczliwie potrzebuje swojego człowieka, przytula się, kładzie głowę na kolanie i czeka na głaskanie. Dla nowego opiekuna będzie na pewno wiernym, wspaniałym przyjacielem."

 

 

06.09.2013

Klusek nadal czeka w hotelu na swojego człowieka, czeka, tęskni i rozpacza. Tak bardzo pragnie być kochany, chce się przytulać, dla niego najważniejszy jest człowiek.

 

04.10.2013

Klusek zamieszkał w Domu Tymczasowym w Kędzierzynie-Koźle. Ma tymczasową rodzinę - Agnieszkę, Kamila, małego Domiczka i staruszka jamnika - Pedro.

Relacja Agnieszki:

"Klusek jest u nas już tydzień. To wspaniały, łagodny pies dla wszystkich - także dla małych dzieci, ponieważ jest bardzo delikatny przy zabawie (nie skacze, nie trąca łapami, nie popycha dziecka). Cechuje go duża wrażliwość i uczuciowość. Jest bardzo karny, ułożony i posłuszny - na łóżko wchodzi tylko podczas naszej nieobecności. Reaguje na komendy "siad", "leżeć", "na miejsce", "podaj łapę". Potrafi sam otworzyć drzwi. Jak każdy boksiu pakuje się na kolana i domaga się człowieczego ciepła. Ma bardzo duży apetyt. Karma sucha (Purina pro plan) go raczej nie interesuje. Woli ryż z mięsem, marchewką i selerem (czasem wbiję mu na porcję jedzenia jajko, a każdorazowo polewam łyżką oleju z pestek winogron). Sierść już pięknie się błyszczy, żebra są coraz mniej widoczne. Klusek uwielbia być czesany gumową rękawicą. Nastawia się do tego zabiegu wszystkimi stronami ciała. Wychodzi na spacer 3x dziennie na około godzinę do pobliskiego lasu. Pięknie chodzi na smyczy- nie ciągnie i odwraca się za mną co chwilę gdy mnie wyprzedzi. Problem pojawia się dopiero, gdy na horyzoncie pojawi się pies - nieważnie czy suczka, samiec, czy szczenię. Ugina wtedy przednie łapy, idąc w kierunku psa jeży się, a po chwili bardzo wyrywa, warczy i szczeka. Długo po spotkaniu psa nie potrafi się uspokoić - tak jakby się bał. Sprawia wtedy wrażenie zdezorientowanego, bardzo się ślini. Staram się go tedy uspokoić głaszcząc i łagodnie przemawiając. Jedyny przypadek gdy nie rzucał się na psa, to przy spotkaniu 7-miesięcznej bokserki, z którą wspaniale się bawi. Opisywałam ten problem znajomej Pani treserce, która ma hodowlę owczarków niemieckich. Gdy opisałam jej dokładnie zachowanie Klusia stwierdziła, że to może być "agresja lękowa"- nowe otoczenie, silny instynkt obronny (obrona właściciela), traumatyczne doświadczenia z psami w przeszłości. Poradziła bym ćwiczyła z nim i z jakimś bardzo łagodnym psem po dwóch stronach ulicy - odwracając jego uwagę wykorzystując przy tym piłkę, bądź smakołyki i nie pokazywać mu nigdy, że stresuję się gdy zobaczymy psa niedaleko - przemawiać do niego łagodnie, głaskać by pokazać, że przecież nic złego się nie dzieje. Dziś zaczęłam to praktykować, ale gdy pojawi się jakikolwiek pies - czy toYork, czy dog niemiecki nie zwraca wtedy uwagi na smakołyki, piłkę. Skupia się tylko na "przeciwniku". Myślę jednak, że przy intensywnej pracy da się to w jakiś sposób złagodzić. Z naszym psem rezydentem dogaduje się doskonale. Śpią na posłaniach obok siebie, nawet jedzą w tym samym pomieszczeniu i nie wchodzą sobie w paradę. W załącznikach przesyłam zdjęcia."

 

 

19.06.2014

Kilka dni temu dostaliśmy smutną wiadomość od Pana Marka:

"Klusek opuścił nas na zawsze. Jak każdego wieczoru spał w łóżku ze swoim opiekunem, w nocy zszedł do swojego legowiska i zasnął.. zasnął na zawsze.. nic nie wskazywało na taki tragiczny scenariusz..."

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.