STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
BAZ
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT Bydgoszcz
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

22.09.2013

Baza i Zuzię zgłoszono nam kilka dni temu. Jego właściciele wyjechali za granicę i nie mogli zabrać boksera ze sobą. Bazz razem ze swoją towarzyszką Zuzią zamieszkał tymczasowo u znajomych właścicieli, którzy nie mogą sie dłużej psami zajmować. W piątek, dzięki sprawnej akcji Kasi i Sebastiana, Bazz i Zuzia przeszły pod naszą opiekę. Bokser zamieszkał w DT u Kasi i Sebastiana w Bydgoszczy.

Relacja Kasi

"Baza przywiózł Sebastian wczoraj późnym wieczorem gdyż ze względu na jego wychudzenie zaliczył od razu weterynarza. Poza podwyższoną temperaturą i widocznym stanem nie stwierdzono żadnych poważnych uszczerbków na zdrowiu. Czeka nas jeszcze rentgen tylnich łapek gdyż Bazuś czasami utyka. Baz zwany przez nas Bazylem lub Bazyliszkiem nie chciał spać sam i zajął ze mną drugi pokój a w środku nocy dołączyła do nas Tekilka.

Dzisiaj po pięknie przespanej nocce udaliśmy się na spacerek w towarzystwie naszej Tekilki. Spacer obfitował w zabawy, bieganie, skoki. Baz biegał bez smyczy i na każde wołanie przychodził. Aż dziw bierze, że Bazuś biegał, a jednak. Nie do końca umie się bawić z Tekilką aleona go pewnie jeszcze podszkoli. Po śniadanku Baz został porządnie wykąpany i od razu zaczął się pięknie błyszczeć w słonku, był bardzo grzeczny w czasie kąpieli ale nie możemy powiedzieć, że jest fanem tego typu zabiegów. Baz ma spory apetyt ale dostaje kilka mniejszych posiłków. Jest bardzo dobrze wychowanym pieskiem i czeka aż Tekilka zostawi mu coś jeszcze w miseczce po czym grzecznie to zjada. Nie ma w nim żadnej agresji, uwielbia wszystkie zwierzaczki, do ludzi też jest nastawiony bardzo przyjaźnie, daje się pogłaskać i drapać. Rozdaje buziaki i wierci dupeczką na powitanie. Dzisiaj też słyszeliśmy jak szczeka. Po południu pojechaliśmy po Zuzkę i zabraliśmy oba boksiołki do lecznicy. Baz dostał zastrzyk z antybiotyku, pan doktor zmierzył mu temperaturę i przemył ranę. No właśnie ciałko Baza jest pokryte wieloma ranami po pogryzieniu, większość z nich jest już zabliźniona ale dwie wymagają jeszcze nieco uwagi. Bazyli waży 34 kg co dla przeciętnego boksiołka byłoby wystarczające ale on jest bardzo dużym pieskiem i waga ta to niestety za mało. W tej chwili Baz posapuje sobie na kołderce i jest przekochany!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Aha od właścicieli wiemy, że Baz ma 5 lat"

10.05.2014

Baz nadal czeka ... czeka na wymarzony dom
Bazik może już zamieszkać w domu stałym, pięknie przybrał na wadze, ładnie się zaokrąglił. W domu tymczasowym pokazał się jako grzeczny, ułożony psiak. Świetnie dogaduje się z dziećmi, uwielbia spacery i zabawy. Na pewno będzie wspaniałym kompanem i najlepszym przyjacielem.

 

07.06.2014

Baz doczekał się swojego człowieka. W końcu i do niego uśmiechnął się los i został "wypatrzony" na naszej stronie. Bokser znalazł w końcu swoje miejsce na ziemi. Znalazł dom z marzeń. Ma swoją Rodzinę na dobre i złe.  Jest otoczony ogromną dozą miłości i bezpieczeństwa. I dla niego w końcu zaświeciło słońce. .

''Witam Pani Olu,

Nie mamy zbyt wielu zdjęć Bazia, bo ciężko go było złapać - strasznie szalał te pierwsze dni :)
Baziu już się uspokoił - ziapanie i stres mu minęły po pierwszych dwóch dniach. Teraz wstaje, siku, śniadanie i szaleństwo z zabawką w ogrodzie :). Szybko się nauczył od naszej suni, że sąsiada Aresa za płotem należy denerwować i szczekać na niego aż się wkurzy i zacznie biegać wzdłuż płotu. Teraz i Baz i Funia działają mu na nerwy :)
Jest jeszcze troszkę wystraszony - wczoraj ktoś do nas przyjechał i został wpuszczony za bramę na podjazd. Baziu uciekał do domu, ogonek pod siebie i piszczał. Zapewne spodziewał się kolejnej eksmisji :( Pojechał ze mną raz do miasta (odskocznia od naszej "wiejskiej" rutyny :). Wróciliśmy do domu już po ciemku, Baziu nie poznał, że wysiedliśmy pod domem :) Prowadziłam go za dom, żeby mógł się napić, a on dreptał bardzo blisko za mną popychając mnie lekko głową i depcząc mi po piętach... Jak rozpoznał schodki tarasowe i drzwi balkonowe- rzucił się na nie. Odbił się od szyby z głuchym "pacnięciem" :) odskoczył z miną na pyszczku, którą ja sobie tłumaczę jako "przecież rano jak tak robiłem to drzwi się otwierały....:) Nie wiedziałam czy się z niego śmiać, czy go ratować, bo sobie pysiorek stłukł czy się użalać, że się boi, bo sądzi, że znów gdzieś został wywieziony.
Na spacerze oblizuje uszy wszystkim naszym sąsiadom, kocha wszystkie wsiowe burki (nawet te, które chcą go zjeść wraz z płotem, za którym stoi).
Jest strasznie pocieszny - nie da się go nie lubić :) Bardzo jest miło słyszeć, jak się zbliża i tak śmiesznie "chrumka", zaczepia do zabawy, podskakuje podekscytowany, gdy się cieszy.
Za nic w świecie go nikomu nie oddamy!!
Przeszedł już kąpiel w wannie w pozycji na Spidermana (łapy rozczapirzone na ścianach wanny) - bardzo mu się nie podobało ale zniósł to cierpliwie :)

W uszach grzybek,  ale to już leczymy, na kącikach oczu nadżerki - robimy z tym co możemy, ale zostaliśmy uprzedzeni, że całkiem zaleczyć się nie da. Cały czas przekrzywia głowę na jedną stronę - wet nie jest pewny czy to od ucha, więc też potem to sprawdzimy. Baziu ma też jakiś problem z kręgosłupem oraz nóżką, ale to jest wydaje się problem łączony. Tym zajmiemy się przy kastracji - zrobimy dokładne badania i spróbujemy mu jakoś poprawić komfort życia :)

Zakochaliśmy się w nim od pierwszego wejrzenia!! Tupta za nami nawet do toalety :)

Gorąco pozdrawiamy''

 


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.