STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
PORTOS
Wiek: 5-7
Miejsce pobytu: DT Świętoch.
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

24.09.2013

Uśmiechnięta mordka, wesołe oczy i rozmerdany ogonek - to Portos, 7-letni bokser, który czeka na miłość w schronisku. Los go nie oszczędzał. Został znaleziony na ulicy w obroży i z kawałkiem łańcucha. Był bardzo zaniedbany. Z dnia na dzień powoli nabiera ciałka - o wiele lepiej i szybciej dochodziłby do siebie w domowych warunkach, przy kochającym człowieku. Portos jest miły w stosunku do ludzi. Nie z każdym psiakiem się dogaduje - z samcami trudno mu odnaleźć wspólny język, zdecydowanie woli sunie (z jedną mieszka obecnie w boksie).

01.10.2013

Dostaliśmy informację, że Portos znalazł dom, został adoptowany bezpośrednio ze schroniska.

14.10.2013

Portos niestety ponownie szuka domu, jego nowi właściciele odwieźli go do schroniska, ponieważ przeskakiwał przez ogrodzenie.

06.12.2013

Portos przeszedł pod naszą opiekę i zamieszkał w domu tymczasowym w Piekarach Śląskich.

Relacja opiekuna:

"Portos to cudowny prawdziwy bokser - kocha cały świat, wszystkich ludzi, gości i pana swojego, i samochody i zwiedzać cudze mieszkania (byliśmy z nim w odzwiedzinach u babci ). ADHD pełne, dłuuuugi ogon, którym okazuje radość trąca wszystko co w jego zasięgu, a że cieszy się cały czas to jest co robić :) Okaleczone uszy, już się ładnie podgoiły ( połowa ubytków się zagoiła ) wodę pije jak "przerwany wielbłąd" ile dostanie tyle wypija a że głową sięga ponad stoły ( jest wysoki ) to zostawia wszędzie ślady z mokrych fafoli :) Doksonale wie, że to co szeleści to jest pyszne i należy się wszystkim szeleszczącym interesować ....nawet zapakowaną w folie odzieżą :). Portos siada na polecenie i kręci dupką z niecierpliwością " co w związku z tym że usiadłem ....??? nagroda ??? smakołyk???? "

Trudno wypić przy nim kawę bo: po pierwsze ogon działa jak zmiotka, po drugie chce być przy każdym człowieku jednocześnie więc przemieszcza się tak szybko jak się da, np ze stołem na plecach. Trzeba popracować nad jego dyscypliną bo rozpieszczony jest do granic możliwości: śpi w łóżku, nosem pokazuje na szczotę do czesania pupki, a gdy mu się na chwile zabierze miskę i odstawi na szafkę w celu napełnienia ....a czynność ta za długo trwa, to częstuje się z tej miski bezpośrednio stojącej na kuchennym blacie, stojąc na tylnych łapkach. Pokazuje jak się nie cierpliwi jęcząc po boksiowemu i sapiąc. Pan w spokoju nie może zająć się tylko sobą bo Portos tyrka go nosem i strasznie się cieszy gdy tylko uda mu się namówić właściciela na wcześniejsze pójście spać... uwielbia spać na ramieniu pana :) Trzeba też zawsze pamiętać o zamykaniu drzwi wejściowych na klucz, bo zwykłe wyjście Pana lub gości np po coś do samochodu ( Portos mieszka na parterze ) powoduje, że piesio jednym ruchem łapy otwiera klamką drzwi i też wychodzi :)   Chyba utkwiły mu w głowie wolontariuszki ze schroniska, bo strasznie cieszy się do nastolatek .... no chyba, że to prawdziwy  " pies na baby "     ;). Posikuje z radości co chyba nikogo nie dziwi i cwaniakuje przy jedzeniu.... obłożony karmami ( suche, mokre, gotowane, przysmaki, psie delicje ...itp ) gmyra w miskach, wybiera to co mu pasuje w danym momencie, zjada troszeczkę i pędzi przed siebie bo nie ma czasu :)  Generalnie całe mieszkanie należy do niego, przeskakuje z fotela na kanapę, taranuje, " pufy", wskakuje na wersalkę, kładzie się na sofie......a wszystko to " zalicza " w 5 minut częstując wszystkich obecnych całuskami - buziaczkami :)

Portos i Pan się kochają :) "

15.03.2014

Portos musiał pilnie zmienić dom tymczasowy, zamieszkał u nowych opiekunów w Świętochłowicach:

"Portos trafił do nas miesiąc temu i to bardzo niespodziewanie, ponieważ musieliśmy podjąć decyzję w ciągu dwóch godzin.Tak się złożyło, że akurat byłam w pracy kiedy P. Beata zadzwoniła do mnie niespodziewanie i powiedziała, że piesek już dziś może do nas przyjechać. Z jednej strony bardzo chciałam, a z drugiej bałam się, no bo przecież nie wiedzieliśmy nic o nim a mamy trzy letniego synka. Nie wiadomo jaka będzie reakcja psa na dziecko. Zwłaszcza, że nasz mały to wulkan energii. W każdym razie, przyjechał i był bardzo zestresowany. Noc upłynęła spokojnie, a piesio okazał się oazą spokoju a synka musiał zaakceptować. Kupiliśmy mu legowisko, które zaraz nasz mały przetestował i w nim zasnął z butelką. A tak ogólnie to piesek bardzo ułożony spokojny, ładnie chodzi przy nodze. Początkowo nie chciał jeść ale teraz pochłania wszystko a zwłaszcza słodycze pod nieuwagę właściciela np.czekoladki lub rureczki. Jest bardzo karny, lubi spacery i to pięć razy dziennie ale nie wymaga biegania, natomiast cieszy się po powrocie ze spaceru i robi tzw.precelka jak to mówi P. Beata cieszy się z powrotu domownika jeśli nawet wyjdzie na pięć minut. Z psami innymi na spacerach nie ma jakiegoś problemu bo zazwyczaj je ignoruje. No i oczywiście jak na boksia przystało lubi fotele, kanapy ale oficjalnie mu nie wolno tam wchodzić z tym, że jak wychodzimy z domu to sam sobie pozwala. Jest prze kochanym psem, chyba każdemu taki by się marzył. Chodzi za nami jak tylko my się ruszymy, sam zostaje w domu bez żadnego kłopotu. Jest bezproblemowym psem."

 

14.06.2014

Portos zamieszkał w Świętochłowicach
Opiekunowie  domu tymczasowego Portosa podjęli decyzję, że bokser zostaje u nich na stałe

" Witam wszystkich z Fundacji, oto kilka zdań o naszym Portosiku. Tak jak już wspominałam jest przekochanym psiakiem, bardzo spokojnym i bardzo wrażliwym, nie lubi hałasu. Jak tylko mały zaczyna szaleć i piszczeć to Porto odchodzi i kładzie się pod kaloryferem w nadziei, że tam będzie mieć trochę spokoju. Apetyt mu dopisuje, na spacerze chodzi ładnie przy nodze i nigdy nie ciągnie. Do małych ras jest towarzyski, ale jak pies jest już jego wzrostu to rzuca się z zębami stając na dwóch łapach, ale to nie problem. Tylko jego popuszczanie jest uciążliwe, bo panele są już do wymiany, ale to nie jego wina. Jest łasuchem i maszkietnikiem; jak tylko mały coś nosi w rączkach to Porto już czatuje, a nóż mu coś spadnie. To Anioł w psiej skórze, cóż więcej. Nigdy nie słyszeliśmy, żeby szczekał. Jest gościnny, bo każdego ogromnie wita kto wejdzie w próg, zero agresji.

Pozdrawiamy Mariola, Marcin, Adaś i Roksana."

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.