STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
SZAMAN
Wiek: 1-2
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

20.10.2013

Szaman to piękny, młody pies.

Bokser został wyrzucony z samochodu, błąkał się po ulicach. Został nam zgłoszony i przeszedł pod naszą opiekę. Od razu trafił do szpitala, gdzie spędził kilka dni. Był bardzo zarobaczony, wychudzony, odwodniony, z silną anemią. Miał wykonane badania krwi i USG jamy brzusznej. Przeszedł zabieg kastracji z powodu powiększonej prostaty. Bokser zamieszkał w domu tymczasowym u Joanny w Jajkowicach.

Relacja:

"W lecznicy w której przebywał został nazwany Plastrem, ponieważ jest cudownym psem, który by się cały czas przytulał. Podaje cały czas łapkę i domaga się pieszczot, nie przejawia żadnej agresji do innych psów."

 

16.11.2013

Szaman znalazł swoich ludzi, swój upragniony raj i zamieszkał w Warszawie u Danusi i Tomira, którzy niedawno stracili ukochanego Basterka. Teraz jego życie będzie już zawsze szczęśliwe, pełne miłośc,i przytulania, zabaw i już nigdy niczego mu nie zabraknie.

Dziękujemy Joannie z domu tymczasowego za opiekę.

Relacja nowych opiekunów:

"Szaman a właściwie Plaster, bo z racji tego, że uwielbia się przytulać i musi być jak najbliżej swoich człowieków zostawiliśmy imię jakim nazwano go w klinice, podróż do Warszawy zniósł spokojnie. W samochodzie grzecznie siedział z tyłu wyglądając za okno i czasami przysypiając. W nowym domku najpierw poleciał do misek, potem obwąchał wszystkie kąty i chyba emocje go pokonały bo zwinął się w kłębek i zasnął. Gdzie? oczywiście na kanapie :)

Nockę przespał spokojnie na swoim legowisku. Apetyt mu dopisuje, na spacerach jest bardzo grzeczny, grzecznie chodzi na długiej, kilkumetrowej smyczy, nie ciągnie a zawołany przybiega. Jak trzeba iść przy nodze to też nie ma z tym większych problemów. W domku zachowuje czystość, gdy zostaje sam ładuje się na łóżko w sypialni i śpi. Poznaliśmy go z naszym psim doktorem, został dokładnie zbadany, jego wiek oceniono na jakieś 4-5 lat. W weekend był na działce. Nie boi się jazdy i jak tylko otworzy się drzwi wskakuje do samochodu. Na działce nie odstępował Danusi na krok. Chodził za nią jak cień. Doszło nawet do tego, że gdy wyszła na chwilkę za ogrodzenie przesadził dość wysoki płot i pobiegł za nią. Jest bardzo wesołym psem, który w kółko by się bawił. Niestety kondycja jeszcze mu nie pozwala na szaleństwa i szybko się męczy. Widać, że jeszcze nie do końca doszedł do siebie po przejściach. Ale wydaje nam się, że zaczyna nabierać ciałka :) Człowieków nie odstępuje na krok :) W załączeniu kilka zdjęć.

Pozdrawiamy

Tomir i Danusia. "

 

 

18.05.2016

I znów najsmutniejsze chwile dopadły fundację :( Znów musimy przekazać Wam jakże smutną informację.

Szaman zwany w swoim domku Plasterkiem przeszedł za Tęczowy Most...

Relacja Tomira:

"Smutna wiadomość. Adoptowany z Fundacji Plastuś wczoraj rano odszedł za TM :(

Był z nami 2,5 roku. Staraliśmy mu sie przez ten cały czas uchylić nieba i chyba nam się udawało. To był chyba najbardziej potrzebujący bliskości człowieka bokserek, jakiego mieliśmy...
Mimo, że był już staruszkiem to cały czas widać było radość w jego oczach, był szczęśliwym psiakiem, który robił wszystko by cały czas być jak najbliżej człowieka. 

2 tygodnie temu zaczęły coraz mocniej dokuczać mu stawy (chorował na dysplazję), starał się jak najmniej chodzić, stracił apetyt, widać było, że jest już staruszkiem, i jego czas z nami powolutku dobiega końca, ale byliśmy pewni, że jeszcze trochę będzie nam towarzyszył. Zrobiliśmy mu badania i poza bólem stawów wszystko było ok, wyniki krwi w normie, USG nie wykazało niczego bardzo niepokojącego. Co prawda widać na nim było niewielki guzik na śledzionie, ale był zdiagnozowany wiele miesięcy temu, był niewielki (14mm i rósł bardzo, bardzo powoli) więc ze względu na wiek Plasterka lekarz zalecał tylko regularną kontrolę. Bardzo chcieliśmy mu ulżyć w bólu bioderek, więc zapobiegawczo otrzymał lekkie leki przeciwbólowe, które przyniosły mu ulgę, z ochotą zaczął pałaszować posiłki.
Kilka dni temu ból stawów powrócił. Znowu był osowiały, jadł tylko rosołek z kurczaczkiem, widać było, że bioderka mocno mu dokuczają. Umówiliśmy Plasterka na wizytę u psiego ortopedy, który specjalizuje się w leczeniu dysplazji. Wizytę miał mieć dziś, Przedwczoraj jego stan znacząco się poprawił, odzyskał chęć do zabawy, widać było, że nóżki mniej mu dokuczają, ale była to cisza przed burzą :( 
Wczoraj rano na krótkim spacerku był znowu radosnym, wesołym psem, odwiedziliśmy naszego zaprzyjaźnionego doktora, który bardzo ucieszył się na widok tak znaczącej poprawy samopoczucia Plasterka. Ale najgorsze miało nadejść :(. Wróciliśmy ze spaceru, Plasterek został z Bambiną, pogłaskałem go a uszkiem, dostał swój ulubiony psi przysmak, którego radośnie schrupał pojechałem po zakupy. Pożegnał mnie swoim mądrym spojrzeniem i merdającym ogonkiem. Nie było mnie godzinę. Gdy wróciłem Bambina zazwyczaj skacząca od drzwi powitała mnie skulona i przywitała tylko lekkim merdaniem ogonka, a Plasterek był już za Tęczowym Mostkiem :( Leżał sobie i wyglądał jakby spał. Nie wiemy dlaczego odszedł... Tłumaczę sobie, że  jego czas po prostu dobiegł końca, że był już psim Matuzalemem i po prostu zasnął,  że specjalnie wybrał sobie moment, kiedy nas nie będzie, żeby nie sprawiać nam bólu. 
Ale ból jest... Plasterek był wyjątkowy. Każdy nasz bokserek miał coś w sobie, ale nie spotkałem nigdy psa, który tak bardzo pragnął bliskości człowieka. Zawsze siadał obok, zawsze jak największą powierzchnią swojego boksiołkowatego ciałka wtulał się w nas. Na spacerach cały czas pilnował się i robił wszystko, żeby nie tracić kontaktu wzrokowego. Jak zasłaniał mnie jakiś krzaczek czy drzewo wybiegał zza niego przestraszony i rozglądał się dookoła szukając swoich człowieków. Robił wszystko, by nie spać sam. Siadał obok łóżka i tak długo popiskiwał i trącał łapką aż robiliśmy mu miejsce obok nas na poduszkach, bo w nogach spać nie chciał. Najlepiej było właśnie obok nas na poduszkach, zasypiał przytulony, najlepiej z mordką przy naszych twarzach i na jego psim pyszczku widać było wtedy błogość. A wczoraj zasnął sobie ostatni raz i teraz biega z Baśkiem i Prymuskiem.
Ech... Piszę to, siedzę i ryczę... Miał z nami dobre życie. Ale nie jesteśmy sami, została nam Bambinka, która tez bardzo przeżywa odejście Plasterka. Jest osowiała, na spacerach cały czas go szuka, po powrocie ze spacerów przeszukuje wszystkie kąty. Ale chyba powoli się oswaja z nieobecnością Plasterka.
Przesyłam kilka zdjęć Plasterka. Radosnego i szczęśliwego, bo takiego go zapamiętamy.

Tomir"


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.