STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
KILLER
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

25.10.2013

Życie pisze swoje scenariusze. 3 letni bokser Killer pilnie szuka domu, bo jego opiekunowie wyjeżdżają za granicę.

Killer wychowuje się w bloku. Z psami dogaduje się różnie, nie wszystkie toleruje, koty gania. Lubi się bawić z dziećmi, które przychodzą w odwiedziny.

Killer BARDZO PILNIE potrzebuje domu tymczasowego, prosimy o pomoc dla niego!

 

 

20.11.2013

Kilka dni temu Killer przeszedł pod naszą opiekę i zamieszkał w domu tymczasowym. Bokser był bez książeczki zdrowia, bez szczepień, odrobaczeń, w bardzo ciasnej kolczatce. Opiekunka z domu tymczasowego zabrała boksera do lecznicy, założyła mu książeczkę, odrobaczyła, zaszczepiła.

Relacja opiekunki:

"Witam pani Elu. Dzisiaj rano zauważyłam w kupie Killera jedną małą glistę. Zaraz pojechałam do weterynarza i dostał tabletki aniprazolu. Niestety na koty reaguje nie najlepiej-jest bardzo pobudzony i oddzywa sie w nim naturalny instynkt łowiecki na małe, włochate, uciekajace stwory. Dom z kotami odpada przynajmniej na razie, chyba że ktoś poświęci dużo czasu na przyzwyczajenie go do kotów, no i ma pojęcie, jak to zrobić, bo inaczej może dojść do nieszczęścia i kolejnego pozbycia sie Killera. Dopóki Killer będzie u nas, będziemy go uczyli, że koty są fajne i się ich nie goni. Niestety nie wiem, na ile da się go nauczyć, chociaż psiak jest bardzo inteligentny i dość szybko łapie o co chodzi nam ludziom. Po tych paru dniach nauczył się, że jeśli chce dostać smakołyk, to musi usiaść, podobnie przed wyjściem na dwór - chociaż tu trzeba mu parę razy powtórzyć "siad ", bo ma duże adhd i nie jest w stanie usiedzieć w miejscu dłużej niż parę sekund. Na razie też nie reaguje na komendę "zostań"- co wynika z jego żywiołowego charakteru.Tak więc przyszły dom powinien trochę nad tym popracować. Bardzo pięknie reaguje na zdecydowane '"nie lub eee". Wczoraj odrobinę ruszył na naszą dziewczynę - nie była to jakaś duża agresja, raczej taki delikatny pstyczek w jej kierunku i na zdecydowana komendę "nie"odsunął się bez jakiejkowiek ręcznej ingerencji. Po prostu jest to jeszcze dzieciak, nie do końca uksztaltowany, pełen ekspresji, nad którym trzeba odrobinę popracować, a na to potrzeba czasu. Potrzebuje też dużo ruchu, bo jak jest nie wybiegany, to nie moze sobie znaleźć miejsca i biega w domu, co nie każdemu może odpowiadać. Miejce po wczorajszym zabiegu obcięcia pazura pięknie się zasklepilo i już nie liże tej łapki. Jesli będzie u nas jeszcze w poniedziałek, to go zaszczepimy i założymy ksiażeczkę. Jeszcze jedno, pies w ogóle nie sępi, gdy siedzimy przy stole i coś jemy tylko grzecznie leży w poblizu. Bardzo delikatnie bierze jedzenie z ręki - prawie w ogóle nie używa przy tym zębów. Sygnalizuje wyjście za potrzebą, a gdy chce dostać porcję pieszczot,  podchodzi i bardzo delikatnie trąca człowieka w rękę czy nogę. Wczoraj zostal pierwszy raz w domu bez człowieka i nic nie zbroił, nie nabrudził a zostalłna 6,5 godz. z Herą, no i nie zjadły sie na wzajem. Zachowuje sie jakby był z nami od zawsze - no poza nietolerancją kotów.

 

 

28.03.2014

Killer już nie szuka domu, bokser odnalazł swój raj na ziemii u Pani Bernadety.

Relacja opiekunki:

"Wieści z domu Killera

Killer przyjechał do nas na chwilę, bo jako pies agresywny musiał opuścić swój dom adopcyjny. Na samym początku dostał nowe imię Gizmo, które tak mu się spodobało, że od razu zaczął na nie reagować. Z naszą dziewczyną Herą stworzył cudowny duet i podporządkował się jej bez zastrzeżeń. Od pierwszego dnia stanowią nierozłączną parkę i nie mogą żyć bez siebie. Dlatego postanowiliśmy, że nie można ich rozdzielić i chłopak zostanie u nas na stałe. Gizmo stanowi dla nas swoistą zagadkę. W domu jest psiakiem bardzo łagodnym pozbawionym agresji, z Herą i z nami dogaduje się bez żadnych problemów, można z nim robić wszystko, nigdy nie protestuje - nawet kiedy coś mu bardzo nie odpowiada. Po prostu anioł. Niestety, istnieje też drugi Gizmo … rzucający się na każdego psa, człowieka, dziecko, samochód, rower ... Nie reaguje wtedy na nic, zachowuje się jakby był w transie. Istne zło wcielone. Behawioryści, których zapraszaliśmy potwierdzili nasze najgorsze obawy, że Gizmo taki już jest i powinniśmy się cieszyć, że tak dobrze dogadał się z nasza bokserką. Niestety, nasze 4 koty też by bardzo chętnie pożarł. Nie odpuszczamy jednak i pracujemy z nim, mając nadzieję, że kiedyś nastąpi zgoda. Oczywiście Gizmo nienawidzi także naszego bullmastiffa, więc musimy je od siebie izolować. Mimo wszystko jednak, Gizmo to cudowny bokser, a że nie jest idealny … no cóż, podobno nie można mieć wszystkiego. Największy problem pojawił się jednak podczas ostatniej wizyty u weterynarza, kiedy okazało się, że Gizmo ma poważne problemy z sercem. Zapisaliśmy się więc na wizytę u dr Niziołka (bardzo dobrego kardiologa),  który wykona pełną diagnostykę kardiologiczną i zastosuje odpowiednie leczenie. Podsumowując, Gizmo skradł serce nie tylko naszej dziewczyny, ale i nasze, więc zostanie z nami na zawsze, bo to kochany i – mamy nadzieję – szczęśliwy pies.

Z ostatniej chwili:

Witam W zeszłym tygodniu zauważyłam, że Gizmo ma problem z oddaniem moczu rano, póżniej wszystko było dobrze. Postanowiłam nie czekać i natychmiast pojechałam do weterynarza. Po szczegółowych badaniach moczu, usg i rtg z kontrastem okazało się, że nasza przylepa ma piasek w pęcherzu i parę malutkich kamyków. Przez cały tydzień jeżdziliśmy na kroplówki, które były pełne różnych medykamentów, codziennie badanie moczu i znowu usg. Ciężar moczu prawie w normie (był za duży czyli mocz był za gęsty), osad piasku coraz mniejszy, ph prawie w normie. Dalsze zalecenia: specjalistyczna karma-która nie smakuje naszemu niejadkowi, więc trzeba się natrudzić, żeby jadł Kupiłam olej z łososia i polewam mu rozmoczoną karmę i zaczyna troche zjadac .Wit c i pasta zakwaszająca mocz i jeszcze parę leków moczopędnych, najlepiej co 2 tygodnie kontrola moczu i 1 raz w miesiącu usg. Przy okazji tych badań wyszło, że Gizmo ma początki zapadania się tchawicy i stąd te krótkie bezdechy podczas snu. Lekarz stwierdził, że może to być wada wrodzona lub następstwo zbyt intensywnego używania kolczatki (do dzisiaj ma na szyi blizny po kolczatce-stąd takie przypuszczenia lekarza). Na razie mamy go obserwować i w przyszłości pewnie czeka go zabieg na rozszerzenie tchawicy. Na razie czekamy na dr Niziołka, który przebada nasze maleństwo i zastosuje leczenie, bo serduszko ma bardzo powiększone. Mam nadzieję, że mimo tylu chorób, wszystko się ułoży.W każdym razie Gizmo jest pod troskliwą opieką i jak tylko coś się dzieje natychmiast jedzie do weterynarza. Pozdrawiam wszystkich Bernadeta z Gizmem"

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.