STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
SABA
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: DT Warszawa
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

10.11.2013

Saba, Sabcia, Sabeczka, Sabinka...

Piękna, przestraszona, pozbawiona bokserzej radości sunia, która już w wieku dziecięcym, mając rok stała się maszynką do rodzenia...

Dreszcze przechodzą po ciele, a jednak...Tylko człowiek potrafi psu zgotować taki los, czasem aż wstyd być człowiekiem...

Saba ma 2 lata. Została interwencyjnie zabrana z pseudohodowli, dzięki wspólnym działaniom Pogotowia Dla Zwierząt i naszej Fundacji.

Jest tak wystraszona, że boi się własnego cienia. W życiu nieraz była bita, głodna, zmarznięta i co najgorsze, całkowicie pozbawiona zbawiennego kontaktu z człowiekiem...

Sunia ma w oczach obłęd, tak bardzo boi się wszystkiego, że nie ma najmniejszej wątpliwości, że jej dotychczasowe życie to jedynie pasmo cierpienia, bólu, strachu i pracy, bo ona rodząc, zarabiała na utrzymanie rodziny, ludzkiej, bezlitosnej rodziny, nie dostając w zamian nawet porządnego jedzenia.

"Kupa młodego i Mamy jest pełna kartonu, włosów, mało tam kupy a więcej wkładu zewnętrznego"

Saba potrzebuje człowieka, rodziny, która pokaże jej, że ludzki dotyk nie musi boleć, że może bez strachu podejść i wtulić się w człowieka, że życie to nie tylko zapyziała buda, że spać nie musi na twardych deskach, tylko na miękkim posłanku lub w łóżku z człowiekiem. Saba potrzebuje domu, w ktorym nie będzie musiała się bać, nigdy nie zazna już głodu i zimna.

Bokserka potrzebuje spokojnej przystani, która powoli udowodni, że życie boksera to radość, domu, gdzie odzyska prawdziwą bokserzą, radosną naturę, zacznie błaznować jak na boksera przystało i wywoła tym uśmiech na twarzach.

Kolejne trzy psy: Ciapek i jego rodzice trafiły w ciężkim stanie pod nasze skrzydła i przebywają obecnie w szpitalu, bez Państwa pomocy nie uda nam się spłacić długu w klinice. Prosimy o wpłaty z tytułem: "Ocalone z pseudo".

13.11.2013

Saba jest już po zabiegu sterylizacji, czuje się dobrze.

Sunia zamieszkała chwilowo w siedzibie Fundacji.
Relacja Germaine:

"Saba jest bardziej kontaktowa od Atosa, na początku nieufna, za chwilę podbiegła się przytulać. Z psami się dogaduje, nie było żadnych problemów podczas zapoznania z Grubcią i staruszkiem Maksem. Jedzenie pochłania z wielkim apetytem."

 

18.11.2013

Saba i Atos zamieszkały w domu tymczasowym u Aleksandry, która opiekuje się staruszkiem Rico.

Relacja:

"Boksery przyjechały do nas wczoraj wieczorem. Grzecznie wysiadły z samochodu, zrobiły co trzeba i zupełnie samodzielnie weszły do domu. W swoim pokoju Saba bezbłędnie rozszyfrowała kanapę pakując się na nią, jak tylko drzwi się z mną zamknęły. Po chwili dołączył do niej Atos. Obserwowałam je z zewnątrz i wydawały mi się takie słodkie! Po moim powrocie do pokoju pokazały swoje prawdziwe oblicze bestii: działając wspólnie przygwoździły mnie do kanapy, na której niebacznie byłam usiadłam, i próbowały zalizać na śmierć. To samo zrobiły z moim synem spieszącym mi na pomoc. W obecności tej pary chwilowo nie można robić nic innego, jak tylko się nimi zajmować: głaskać, przytulać etc. Nie pozwolą skupić się na żadnym innym zajęciu. Jedyne, co może je oderwać od człowieka, to jedzenie. (Swoją drogą, nigdy jeszcze nie widziałam, żeby psy pochłaniały karmę w takim tempie, a mieszkały u mnie już różne znajdki, zguby, bezdomniaki itd.)

Noc minęła spokojnie, chociaż boksery wchodziły mojemu synowi na głowę (dosłownie i w przenośni). O ile Saba większa część nocy spędziła w łóżku, o tyle Atos częściej leżał na swoim posłaniu. Psiaki niczego nie zniszczyły, zachowują się bardzo ładnie. Grzecznie wychodzą na siku i wracają na zawołanie do domu. Nie podoba im się tylko koncepcja narzuty na kanapie, uważają, że zdecydowanie lepiej sprawdzi się w charakterze dywanu i non-stop ją ściągają na podłogę.

Saba od razu rozpoczęła obróbkę gryzaka, Atos dopiero dzisiaj – jeszcze nie umie dobrze bawić się zabawkami. Saba jest bardziej przebojowa, aktywna i wszędobylska, Atos jest raczej spokojniejszy, stonowany. Są to bardzo kontaktowe, łagodne, PRZEMIŁE zwierzaki, spragnione pieszczot i kontaktu z człowiekiem. Widać, że są ze sobą bardzo zżyte, wspierają się i troszczą o siebie na wzajem. Szkoda je rozdzielać, to będzie dla nich bardzo duży stres. Może jednak ktoś zdecyduje się na oba...?"


11.01.2014

Dostaliśmy relację z domu tymczasowego Saby:
"Dzień dobry Pani Elu :)
Zgodnie z obietnicą przesyłam nowe zdjęcia Saby. Dziewczynka czuje się świetnie, wesoła i zawsze gotowa do zabawy albo podwędzenia czegoś ze stołu jak nikt nie patrzy ;) Z moją suką się tolerują bez większych zgrzytów, czasem lekkie powarkiwania ze strony mojej Ryśki, ale ogólnie jest już dobrze. Z małym walczą jedynie o lepsze miejsce na kanapie :) Ogólnie wychodzi z niej wielka pieszczocha i kanapowiec.
Na spacerkach mamy kilka zaprzyjaźnionych piesków, z którymi Saba bardzo chętnie się bawi, więc ma się z kim wyszaleć, uwielbia też piłeczki i przeciąganie się supłem. Staramy się ją często puszczać na długiej lince, żeby sobie pobiegała i przy okazji uczymy ją podstawowych komend. Szybko wszystko łapie, szczególnie gdy ma się twarde argumenty w postaci ciastek psich :) Na szczęście park mamy po drugiej stronie ulicy, więc w zasadzie wychodząc z bloku wchodzimy od razu do parku.
Już na początku pobytu u nas została zaszczepiona na choroby zakaźne i zabezpieczona przed kleszczami, dostała swoje szelki i smycz flexi, więc nawet jak nie może swobodnie pobiegać, to ma 5 metrów na wędrówki.
Na początku mama zabierała ją ze sobą do pracy (na szczęście miała taką możliwość), bo trochę obawialiśmy się ją zostawić samą, żeby nic nie niszczyła (wydostanie się z klatki zajęło jej jakieś 15 minut), ale jedyne co zbrodniła, to podprowadziła mamie z sypialni poduszkę i przeniosła ją dumna do pokoju. Nie ma w sobie zapędów niszczciela, ogólnie w domu jest dość grzeczna, czas spędza głównie na kanapie lub w miarę możliwości z nosem w lodówce. Na święta dostała gryzaka - kość ze skóry i przez kilka godzin nie było w domu psa...Nawet na spacer ciężko się było jej wybrać :)
Niektóre ze zdjęć są trochę kiepskiej jakości, bo robione komórką. Jak widać na fotkach, Sabinka chętnie się bawi też ze mną. Poza tym bardzo dba o czystość ubrań, dzięki niej średnio raz w tygodniu muszę prać kurtkę... ;)
Pozdrawiamy świątecznie i zapraszamy z wizytą :)"

22.06.2014
Opiekunowie z domu tymczasowego Saby podjęli decyzję, że bokserka zostaje u ich na stałe:
"Dzień Dobry Pani Elu,
Zgodnie z obietnicą, w załączniku przesyłam klika zdjęć Saby. Sabinka, jak przystało na boksera, jest bardzo radosną, żywiołową i pomysłową dziewczynką. Z naszym stadkiem dogaduje się już bez żadnych problemów, Nawet udaje jej się namówić czasem Timona (yorka) do zabawy i dostać się na posłanie starszej suki Rysi. Regularnie sprawdza też wygodę naszych łóżek, obowiązkowo codziennie rano i wieczorem :) Nie pomaga nawet zastawianie drzwi do sypialni...
Jak widać na zdjęciach, ładnie przytyła, już nie sterczą jej żebra. Jest bardzo przyjacielskim psiakiem, zawsze chętna do zabawy, błyskawicznie się uczy (szczególnie jak jej się pokaże smakołyk). Bardzo lubi dzieci i często na spacerach jest przez dzieciaki oblegana.
Musimy jeszcze trochę popracować nad jej zachowaniem na spacerach, bo ciągnie na smyczy do psów. Za to spuszczona ze smyczy na zabawę ze znajomymi psami bawi się chętnie, nie ucieka i grzecznie przychodzi na zawołanie (ach te psie ciasteczka...).
Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy w odwiedziny,
Ola, Iza, Łukasz, Saba, Timon i Ceara :)"
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.