STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
MANIUŚ
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: Dom Stały
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

09.11.2013

Mam na imię Maniuś, mam około 3 latek i sam opowiem o swoim życiu ... :

Wieku szczenięcego nie pamiętam za dobrze, ale gdy miałem około 8 miesięcy zamieszkałem w domu z panią i dziećmi, gdzie myślałem sobie, że teraz to dopiero będę miał fajne życie, że będą mnie pieścić, drapać za uszkiem, kochać i dbać o mnie a z dziećmi będę hasał po ogrodzie...... ale pewnego dnia w moim domu pojawiła się owczarkowata sunia i skończyło się dla mnie piękne życie :( Pani zaczęła zajmować się sunią, a na mnie przestała zwracać uwagę. Nie miałem nawet książeczki zdrowia, a o szczepieniach mogłem tylko pomarzyć. Pani przestała dawać mi jeść i w brzuszku nieraz ściskało mnie z głodu. Miałem już wystające żebra, a kości biodrowe sterczały mi bardzo mocno. Pewnego dnia usłyszałem, że moja pani dała w internecie ogłoszenie,  że chce mnie oddać... Pani już mnie nie chciała i bardzo się bałem ... co teraz ze mną będzie? Czy nowi ludzie będą mnie karmić i dbać o mnie? Dlaczego pani mnie już nie chciała? Może dlatego że byłem taki chudy i brzydki? W maju tego roku zadzwonił telefon i aż serduszko moje podskoczyło do góry ... przyjedzie pan, który miał już dwa bokserki takie jak ja, więc zacząłem merdać ogonkiem, że może nie będzie tak źle i pan mnie będzie kochał i już nigdy mnie nie porzuci?.... Już nazajutrz przyjechał mój nowy pan i pełen radości ale i obaw pojechałem  ze swoim nowym panem do nowego domu. Zamieszkałem w kotłowni..... gdzie mam specjalne wyjście na zewnątrz żebym mógł sobie pobiegać i załatwić swoje własne potrzeby. Pan założył mi książeczkę zdrowia, zaczipował mnie i zaszczepił.  Myślałem sobie będzie dobrze, nowy pan daje mi dobrą karmę i bardzo o mnie dba, z chudziutkiego bokserka zrobiłem się całkiem okrągły boksiołek, zacząłem przynajmniej normalnie wyglądać.  I tak sobie mieszkam u pana od paru miesięcy...... Mój nowy pan bardzo długo pracuje, a ja bardzo tęsknię za nim i stale wypatruję jego powrotu,  strasznie mi smutno samemu :( Gdy usłyszę jakieś huki lub wystrzały, to sam nie wiem dlaczego, ale tak bardzo się  boję, że ostatnio przeskoczyłem ogrodzenie.   Bardzo się przeraziłem... a serduszko mi strasznie mocno biło i biło....  Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że usłyszałem ponownie to samo co kiedyś,..... że mój pan chce mnie oddać... mam szukać nowego domu :(  pan pracuje bardzo długo i nie ma się kto mną zająć :( i dla mojego dobra muszę znaleźć nową rodzinę, nowy dom:(...

Dzisiaj przyjechała do mnie pani Ala z Fundacji z dwoma kolegami bokserami i pstrykała mi zdjęcia hmm i słyszałem jak mówiła mojemu panu, że pomoże mu znaleźć domek dla mnie ... i zrobiło mi tak smutno i tak żal ... bo dlaczego mnie taki los spotkał, co ja takiego złego zrobiłem, że mnie nikt nie kocha? Przecież bardzo kocham ludzi, dzieciaczki też lubię, a nawet z pieskami bardzo się chciałem bawić :( Boję się..... co teraz będzie ze mną? Dokąd znów pojadę i co mnie spotka? :( Chciałem powiedzieć tej pani z Fundacji na uszko, że proszę ją żeby pomogła mi,  żeby wreszcie mnie ktoś tak naprawdę pokochał, tak na zawsze :( I tak oto opowiedziałem Wam o moim życiu.... Proszę pomóżcie mi:(

 

08.12.2013

Maniuś już nie szuka azylu, już nie szuka domku, bo domek znalazł Maniusia, jego nowi opiekunowie zakochali się w nim po uszy i dali mu nie tylko ciepły dom ale przede wszystkim miłość i poczucie bezpieczeństwa.

Maniuś zamieszkał w Gdyni :)

Relacja:

"Maniek odkrył swoje powołanie - jest prawdziwym domowym pieszczochem. Boksiu jest z nami już od tygodnia, początkowo był trochę niespokojny i nie wiedział co się dzieje, szybko jednak zadomowił się na mięciutkim posłaniu. Maniuś jest psem idealnym, jest bardzo grzeczny, nie niszczy nic w domu, nie pcha się na kanapę (przy nas, rano zdradzają go odciski łapek :P) nie żebrze o jedzenie (!!!) tylko patrzy z nadzieją, a jeśli smaczes nie jest dla niego grzecznie idzie na swoje posłanie. Niestety okazało się, że boksio ma chore uszy, które bardzo go bolą - za pierwszym razem u weterynarza, był bardzo przestraszony, mocno się zdenerwował i nie dał sobie do ucha zajrzeć, na szczęście wczoraj uspokajany i głaskany, dzielnie pozwolił sobie  nasmarować uszy maścią i już się tak strasznie nie drapie. Maniek najbardziej lubi głaskanie bez końca,  długie spacerki po lesie, spanie (na "plecach" :)) i... parówki :D Dziękujemy serdecznie za pomoc w znalezieniu tak wspaniałego psiaka:)"
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.