STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
BENIO
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: dom
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

23 czerwca 2009 r. Benio pojechał do nowego domu :)

 

Benio został znaleziony w połowie kwietnia, na łące pod lasem, w tragicznym stanie. Ledwo trzymał się na nogach. Był wychudzony, miał 41 stopni gorączki, na sobie 72 kleszcze. Pani Kasia znalazła go w samą porę - Benio miał babeszjozę i gdyby nie interwencja lekarza weterynarii prawdopodobnie mógłby nie przeżyć.

Benio jest bardzo radosny, energiczny, przyjaźnie nastawiony do świata i ludzi. Choć na całym ciele ma ślady pobicia i/lub pogryzienia - mniejsze i większe blizny, chętnie przebywa w domu, blisko ludzi. Nie lubi jednak, gdy opiekun próbuje zapiąć mu smycz - Benio wtedy się kuli i boi.

W tej chwili jest już zdrowy, odkarmiony, gotowy do adopcji.
W domu tymczasowym bawi się z dziećmi (młodsze ma 2 lata), wykazując w stosunku do nich dużo cierpliwości. W stosunku do psów-rezydentów jest przyjaźnie zaczepny - nie szuka konfliktu, nie jest agresywny, ale jeszcze nie do końca zna reguły psiego języka i czasem starsi muszą go przywołać do porządku.
Bawi się bardzo chętnie, jest niezmordowany.
Potrzebuje opiekuna, który zapewni mu odpowiednią dawkę ruchu, socjalizację z psami oraz pozytywne szkolenie.




15.05.2009r.
Benio przeprowadził się do domu tymczasowego w Sulejówku




23.05.2009r.
Benio obecnie przebywa w domu tymczasowym koło Piaseczna.
"Przez pierwsze 2 dni u nas bał się chodzić po schodach. Nie działały smaczki, ani zachęty słowne. Gdy do obroży przypina mu się smycz, Benio ma przerażenie w oczach i zapiera się wszystkimi łapami, żeby tylko nie pójść... W szelkach początkowo też się bał, ale wyraźnie mniej. Najlepszym lekiem na psie strachy okazały się inne psy. Z Korą i Maxem, Benio podąża raźno na spacer i już nawet schody nie są straszne.
Bokser nie ciągnie na smyczy, reaguje na swoje imię, gdy się zagapi lub zbyt długo wącha kolejne źdźbła trawy. Jest bardzo spragniony kontaktu fizycznego. Lubi się przytulać, lubi być głaskany i kocha ręcznik - dziś padało, więc po spacerze był cały wycierany, wyraźnie sprawiło mu to wielką przyjemność, bo po kolejnym spacerze sam przyniósł ręcznik w zębach.

Benio boi się podniesionej ręki. Nie zna żadnych komend, ale można go łatwo wyciszyć i odesłać na miejsce. Na brzuchu ma siateczkę blizn - ktoś musiał go bardzo skrzywdzić, a mimo to, Benio jest radosny.
Nie boi się obcych ludzi - nasi sąsiedzi chętnie go głaszczą, taki z niego przymilny przystojniak. Bardzo przyjaźnie reaguje na dzieci."






29.06.2009r.
Benio już prawie tydzień jest w swoim domu. Z relacji nowych właścicieli:
"Póki co stosunki między nim a naszą suczką układają się bardzo dobrze (oby nie zapeszyć!).
Jest nieco zdezorientowany - popiskuje gdy ktokolwiek opuszcza dom. Z całą pewnoscią można stwierdzić, że jest kochany i bardzo "przytulancki".
Mąż ma zwyczaj odpoczywać leżąc (na wznak) na podłodze w salonie a wówczas nasza suczka przychodzi się poprzytulać - kładzie się wzdłuż jego ciała z głową na ramieniu. Benio obserwował tą sytuację i gdy miejsce przy mężu się zwolniło podszedł do niego i w identyczny sposób zaczął sie przytulać po czym zapadł w drzemkę z głową na jego ramieniu;-)
Jest cudowny! Apetyt mu dopisuje."

Czekamy na zdjęcia z zabaw z suczką - rezydentką.



10.08.2009r.
Dostaliśmy wieści od Rodziny Benia, który wrócił niedawno z wakacji:
"Szaleństwo urlopowe zakończone, powróciliśmy do codzienności- śpieszę więc, aby choć w paru słowach opisać, jak nam się układa z Beniem.
Po pierwsze, jest kochany :)
Uważam, że bardzo dobrze odnalazł się w naszej rzeczywistości- wspaniale bawi się z suczką Salmą. Sam wyjazd na urlop był dla niego ciekawostką.
Po przyjeździe na miejsce nastąpiła oczywiście krótka inspekcja terenu, a potem nieustająca dwutygodniowa zabawa!

Beniowi, jak zauważyłam, podobały się wakacyjne atrakcje (choć wcale niewyszukane). Jako, że towarzyszyły nam duże upały, pies większą część dnia po prostu przesypiał, za to poranki i wieczory należały do niego: dopóki było w miarę chłodno gonitwy i zapasy psów nie miały końca. Oczywiście, grał też w swoją ukochaną piłkę, biegał razem z dziećmi i próbował przechytrzyć pryskawkę do wody.

Nie da się ukryć, że Benio miał też obowiązki: "musiał" otrzepywać z ziemi wykopane chwasty, sprawdzać szczelność siatki na ryby i próbować czy suchy chleb, którym podkarmia się ryby, jest jeszcze dobry ( w końcu chodzi o zdrowie ryb!).
Nieocenione były też jego zasługi w niezwykle rzetelnym łapaniu much i chrabąszczy (chyba tylko żaby robią to sprawniej od niego?!).
Poza tym wynosił buty z domu, aby się wywietrzyły i poszerzył jedną z misek, by nam się więcej sałatki do niej mieściło.
Po tak wyczerpującym dniu pozostawało mu już tylko sprawdzenie czy dobrze pościelono łóżka i w końcu mógł odpocząć.
Jak widać życie psa to nie tylko przyjemności...

Czas urlopu wykorzystaliśmy także na przyuczanie Benia do naszych domowych zasad. Nauczył się już, że świeczek nie jemy, a po kocie nie biegamy (?!).
Benio jest bardzo pojętny i chętnie się uczy. Wykorzystujemy w tym celu psie łakocie i dzięki temu rezultaty są zadowalające.
Niestety Benio pobiera też nauki od Salmy, która pokazuje mu jak omijać zakazy ;) Nauczył się, że suszenie łapek po spacerze można skrócić, ale trzeba być bardzo, bardzo cicho...... stąpać należy delikatnie i kroczyć ZA Salmą, bo ona wie, gdzie można się rozłożyć będąc niewidocznym dla otoczenia.
Z kolei Benio nauczył Salmę, że o wiele lepiej odpoczywa się i ogląda telewizję na kanapie - sama nigdy na ten pomysł nie wpadła (gamoń!).

Podsumowując - Benio to sama radość!"






04.01.2010r.
Nowy Rok przyniósł nam wieści do Benia:
"Benio jest bardzo grzeczny i kochany - z poprzedniego okresu jego życia pozostał mu tylko lęk przed machającymi nad glową rękoma i rękawicami.
Okazało się, że bokser nie przepada za spacerami w deszczu - płacze, gdy trzeba w takiej pogodzie wyjść z domu. Bardziej nie lubi tylko mrozu!
Zatem, w sezonie jesienno-zimowym, jego wiodącym zajęciem jest pilnowanie ognia w kominku ;-) Czasami wręcz muszę Benia siłą odciągać od niego, bo zaczyna dyszeć z przegrzania;-)
Z innymi zwierzętami domowymi pięknie się "dogaduje" - nawet z chomikiem!
Jest wielkim pieszczochem i, oczywiście, ulubieńcem wszystkich. Jeszcze raz dziękuję za pomoc w jego adopcji."





Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.