STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
PUZEL
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: DT Szczecin
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

13.03.2014

Puzel trafił do schroniska dwa tygodnie temu. Nikt go nie szukał, nikt o niego nie pytał. Wczoraj po skończonej kwarantannie i kastracji, Puzel przeszedł pod naszą opiekę i zamieszkał w domu tymczasowym u Pana Romana w Szczecinie.

Bokser jest młody, ma około 2 lat i jest żywym srebrem. Wszędzie go pełno. Powoli uczy się chodzenia na smyczy, ale przed nowym opiekunem dużo pracy. Puzel potrzebuje odpowiedzialnego domu, opiekunów, którzy nauczą go wszystkiego jak szczeniaczka. Bokser jest bardzo wychudzony, sama skóra i kości, ale pod troskliwą opieką Pana Romana, szybko dojdzie do siebie.

Bardzo dziękujemy Pani kierownik schroniska w Szczecinie za zaufanie i przekazanie pod naszą opiekę psa. Dziękujemy Pani Marcie, Dominice i Panu Romanowi za sprawne przejęcie psiaka.

06.04.2014

Puzel zamieszkał w nowym domu w Opocznie:

"25.03.2014  we wtorek z wielkim przejęciem 5 - osobowa rodzinka wyjechała z Opoczna /woj. łódzkie/ do Warszawy po pieseczka PUZLA,  na którego czekaliśmy z niecierpliwością. O godzinie 14 pan Adam wyprowadza z bloku „naszego” boksia na smyczy i udaje się w naszym kierunku. Puzel długim boksiowym ogonem wachluje i zadowolony maszeruje w naszym kierunku, a nam buzie się rozszerzyły z wielkim uśmiechem i radością :-)  Nie obyło się bez pieszczot na powitanie. Muszę dodać, że boksiu jechał całą noc, aż ze Szczecina do Warszawy z panem Romanem, któremu dziękuję za opiekę, a następnie pan Adam go odbiera i parę godzin się nim opiekuje. Po krótkiej rozmowie z p. Adamem, podziękowaniu i przejęciu psiaka, oczywiście bez żadnej zachęty, Puzel wskakuje do samochodu jakby do swojego. Oczywiście wszystko i wszystkich musiał obwąchać i bez problemu zajął swoje miejsce. Podróż do domu była spokojna, bez niespodzianek. Puzel rozglądał się na wszystkie strony, wtulał w kolana chłopców 9 i 12 lat, pospał trochę, a nawet chciał do przodu na miejsce pierwszego pasażera bo w siedmioosobowym aucie przypadło mu siedzenie na końcu. Po przyjeździe obawialiśmy się reakcji i spotkania z naszą rezydentką Korą, 4,5 letnią suczką bokserką, pręguską, cudną pieszczoszką. Pomimo naszych obaw bez najmniejszych problemów zapoznali się ze sobą, dali parę buziaków i kilka kółek i slalomów, urządzili między krzaczkami. Podwórko duże więc mogli poszaleć. Mogłabym opowiadać i pisać... .W domu obleciał wszystkie kąty, górę i dół, wszędzie wlazł i wszystkiego dotknął, i z nami pieszczoty urządzał. Musieliśmy w kolejce się ustawić, bo 6 osób się do niego rwało, a on machał na wszystkie strony swoimi faflami. Jest cudny, piękny, dobry, grzeczny, a jak śpi to nawet chrapie jak na faceta przystało. Noc spał gdzie chciał mimo, że ma swoje łoże, a że dostał przyzwolenie, no to sobie wybierał sypialnie które chciał, wszystkie drzwi na górze były otwarte, oczywiście każdy chciał żeby do niego przyszedł. Chwalimy, chwalimy a tu na drugi dzień rano o 6 na holu na górze kupa w formie biegunki, a po zmyciu za niedługi czas nasikane na dole przy drzwiach. Powiedziałam, że tak nie wolno ale czy zrozumiał??? Okaże się następnego ranka. Może to stres???, a może co innego??? W dzień jest wypuszczany często i nie zdarzyło mu się tak zrobić. Do jedzenia ochoczy bez umiaru, na apetyt nie narzeka. Chudy jest więc mu się nie dziwimy ale nie dostaje ile by zjadł,  tylko swoją porcję. Stosujemy suchą karmę, smakuje mu wyśmienicie, a w międzyczasie myszkuje po kuchni i z racji, że jest silny i wysoki, wspina się na blaty w kuchni i oblizuje co może :-) Chodzi za każdym krok w krok, śpi mało bo ciągle się czymś lub kimś zajmuje. Pokochaliśmy go zanim do nas przyjechał, nie widzieliśmy go, a czekaliśmy na wieści o nim. Teraz gdy z nami już jest to On czuje, że jest kochany i boksiowymi ślepkami bacznie się przygląda. Do zabawy skory, delikatnie podgryza, ale ma chłopak siłę i krzepę. Mogę śmiało powiedzieć, że czuje się jak u siebie. Nie widzę oznak tęsknoty. Reaguje na niektóre znaki i komendy. Sam podał łapę bez proszenia, a nawet drzwi sobie z klamki otworzył. Pewnie wiele umie tylko musimy mu przypomnieć. Do dzieci nastawiony pozytywnie, koty toleruje, nie szaleje, już zdążył się z nimi poznać na zewnątrz. Za bardzo nie wywarły na nim wrażenia. Gości przyjmuje z męskim głośnym szczekaniem, boją się i nie mają odwagi wejść. Wygląda mi to na straszaka z jego strony. Na dzisiaj tyle, juto zobaczymy jak będzie. W towarzystwie rezydentki Kory pójdziemy na pierwszy spacer, poza teren przydomowego ogrodu i pozna się bliżej ze staruszkiem Puszkiem, którego przygarnęliśmy ze schroniska ponad rok temu i też mieszka w domu. Puzel zdobył nasze serca i coś nam się zdaje, że porządzi trochę nami za przyzwoleniem.

P O Z D R A W I A M Y  Basia z całą rodzinką – Karoliną, Kacprem Oskarem, Pawłem i Zbyszkiem.

Puzel też dziękuje za wszystko."

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.