STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
ZENEK
Wiek: 5-7
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Poza opieką Fundacji
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

16.03.2014

Zenek i jego smutna historia...

Relacja:

"Zenek kręcił się w kółko po mazurskiej drodze, a ponieważ jest już prawie ślepy, wpadał pod nadjeżdżające samochody. Fanów zaopiekowania się staruszkiem nie było, wiec w końcu ktoś potrącił Zenka. Jadąca za nim kobieta, zatrzymała się żeby zobaczyć co z psem. Nikt oczywiście jej nie chciał pomóc, więc zabrała psa do swojego samochodu i zawiozła do siebie. Zenek okazał się starym, ślepym i przygłuchym psem, miał też przejechaną łapę, ogólny obraz nędzy i rozpaczy. Tak więc uśpienie wydawało się jedynym, humanitarnym rozwiązaniem. W trakcie usypiania doszło do wypadku (Zencio ugryzł w sedacji) i pies nie został uśpiony - widać chciał żyć. Aktualnie pies jest po obserwacji, okazał się zdrowy, łapa się wygoiła i nikt się nie wściekł. Radzi sobie całkiem dobrze, ale w gospodarstwie na wsi, bez ogrodzenia, dzieląc dom z dwoma wielkimi psimi agresorami, a podwórze ze stadem koni, które dla takiego ślepca stanowią zagrożenie nie jest mu łatwo. Zenek szuka kogoś, kto na starość da mu dom i pełną miskę. Zencio zasługuje na krótką ale spokojną i komfortową starość. Osoba, która go uratowała nie może go zatrzymać, gdyż sama posiada już spore stadko różnych zwierząt (psy, koty, konie). Możliwość upilnowania Zenka, aby mu się nic nie stało jest bardzo mała. Największą obawą jest to, że wpadnie pod kopyta, ucieknie i nie będzie umiał wrócić lub dopadną go wspomniane psie agresory. Zenek funkcjonuje bardzo dobrze i jeśli ma ktoś ogrodzoną posesję, bez możliwości ucieczki, jedzenie i ciepłe posłanie to już jest niebo dla tego starszego pana. Ponieważ bardzo ładnie chodzi na smyczy (troszkę ciągnie jest dość silny), a między posiłkami spokojnie sobie odpoczywa na posłaniu, nie sprawiałby kłopotu w domu. Wiek psa to nie wszystko, liczy się serce. Wierzymy w to z całych sił, mamy nadzieję, że znajdzie się osoba, która będzie potrafiła kierować się sercem i sprawi, że Zenek zazna jeszcze ciepła i miłości ze strony człowieka."

21.04.2014

Zenkowi się poszczęściło, znalazł dom.
Relacja z nowego domu:

"Szanowni Państwo!

Postanowiliśmy napisać coś o Zenusiu bo mimo, że nie jest bokserem znalazł się u nas dzięki Wam.
Dzięki pani Berenice, która dołożyła starań by go odratować i przywieżć do nas jest już ponad tydzień w naszym domu. Zenuś okazał się psem cudownym. Oczekiwaliśmy nieporadnego, zagubionego biedaka, który potrzebuje stałej opieki. Nic z tych rzeczy!!! Zenuś jest samodzielny, zaradny, przedsiębiorczy i bardzo inteligentny. Mimo początkowych obaw dogadał się z naszą rezydentką Buką i obecnie są na etapie wzajemnej nieingerencji. Nie ma żadnych problemów. Buka jeszcze się trochę boi i nie ma odwagi go "oficjalnie" obwąchać ale jest ciekawa i widzę, że miała by ochotę.Robi to ukradkiem. Będzie dobrze. Liczę, że z czasem się zaprzyjaźnią. Zenek jest absolutnie spolegliwy. Mimo, że niewidomy całkiem dobrze radzi sobie w ogrodzie, który ma w końcu pół hektara i jest porośnięty wieloma drzewami i krzewami. Bardzo martwiliśmy się tym, że trzeciego dnia zaczął popłakiwać. Całymi godzinami chodził po ogrodzie i popłakiwał. Snuliśmy różne przypuszczenia. Może tęskni, może szuka drogi do dawnego domu, może się boi obcych dźwięków. W końcu zrozumieliśmy, że on biedak jest po prostu zmęczony i nie może znaleźć sobie bezpiecznego miejsca na odpoczynek. To w końcu stary pies i takie ciągłe chodzenie musiało go wyczerpywać. Do tego jeszcze stres związany z obcym otoczeniem, obcymi ludźmi i obcym psem. Przełom nastąpił w poniedziałek, tydzień po przybyciu do nas. Zenuś w końcu odkrył i zaakceptował budę. Przywieźliśmy mu od razu górę słomy, którą podobno bardzo lubi no i nareszcie Zenek poczuł się bezpieczny. Teraz spędza w budzie dużo czasu. Śpi i odpoczywa. Noce od pierwszego dnia spędza w domu, do którego pchał się od razu. Tu ma swoją kołderkę, którą chyba bardzo lubi i grzecznie przesypia noce.
Jedyną naszą troską na teraz jest trwający od czterech dni brak apetytu. Zenuś nie je prawie nic. Gdy stoję nad nim i podsuwam mu miskę, trochę dziubnie, ale i tak zostaje prawie wszystko.
Bardzo cieszymy się, że Zenuś u nas zamieszkał i liczymy, że z czasem poczuje się w pełni bezpieczny i szczęśliwy. Już teraz cieszy się za każdym razem gdy nas "widzi" i przychodzi na każde zawołanie. Jest bardzo grzeczny. Nie sprawia najmniejszego kłopotu. Zenusia można określić trzema słowami : bardzo dobry pies. Jakie to szczęście, że żyje i do nas trafił. Jaka to byłaby strata gdyby go nie było.
Pozdrawiam
Dorota Gąska "


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.