STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
INEZ
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Białe
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

22.07.2014

Życie pisze różne scenariusze.  Ale znów ucierpiało na tym zwierzę. Pies, który został oswojony przez człowieka, który ufa mu bezgranicznie, który całą swoją miłość oddaje opiekunom został potraktowany jak zbędny, niepotrzebny bagaż. Był piękny wakacyjny dzień,  kiedy opiekunowie Inez po raz ostatni ubrali jej obróżkę i smycz, po czym pojechali na wycieczkę.  Dla psiaka zapowiadał się dzień pełen przygód. . Jednakże celem podróży była Galeria Handlowa. I tam właśnie podróż miała swój koniec. Buldożka została przywiązana przed wejściem i czekała. Początkowo pewnie na swoich opiekunów ...A później?  Później czekała już tylko na śmierć ... Po kilku godzinach przebywania na pełnym słońcu została zauważona przez klientów sklepu i odwieziona do schroniska.  Zdiagnozowano udar cieplny, rozpoczęła się walka o jej życie.  Dzięki zaangażowaniu załogi schroniska sunia zaczęła powoli dochodzić do siebie. Inez dzielnie walczyła przez kilka dni pod troskliwą opieką w schronisku. W poniedziałek sunia przeszła pod opiekę naszej Fundacji i zamieszkała w domu tymczasowym w Bydgoszczy u Pani Krysi i Pana Janka, którzy niedawno stracili swoją ukochaną buldożkę Bekę. Dopiero teraz Inez uczy się prawdziwej miłości, w końcu czuje się bezpiecznie.  W domu tymczasowym ma dwie koleżanki, z którymi dogadała się bez problemu i które pokazują jej uroki codziennego życia. 
Inez wymaga leczenia,  zapewne służyła jako maszynka do zarabiania łatwych pieniędzy- rodziła wielokrotnie.  Aktualnie ma założone szwy, istnieje podejrzenie,  że rodziła całkiem niedawno, być może miot był nieliczny i opiekunom nie opłacało się już posiadanie psa? Inez ma wyłysienia na sierści, guzka przy skutkach,  problem z oczkiem, skóra pod szyją jest zaczerwieniona, uszy gorące. Jutro sunia odwiedzi weterynarza, musi zostać dokładnie przebadana, trzeba sprawdzić również czy nie ma powikłań po udarze.
Bardzo prosimy Państwa o wsparcie Inez.. suni,  którą dzieliły minuty od śmierci.... suni, którą człowiek prawie pozbawił życia. .. suni, która mimo krzywd jej wyrządzonych nadal ufa i chce być kochana... pomóżmy jej...

Prosimy o wpłaty na konto Fundacji z dopiskiem ''Inez''

 

26.07.2014

Inez była dziś u weterynarza, została dokładnie przebadana, buldożka jest bardzo zaniedbana i wychudzona, waży 15,9 kg. Całą drogę do gabinetu siedziała na kolanach Pani Krysi, ciągle wtulona w jej ramiona. Widać, że u obecnych opiekunów odzyskuje poczucie bezpieczeństwa.

Opis wizyty:

W badaniu klinicznym stwierdzono stan ogólny średni, wychudzenie, obustronne blizny w rogówkach, nasilona w prawym oku z cechami waskularyzacji, ropne zapalenie fałdów skórnych z cechami zapalenia bakterio- grzybiczego, ubytki w uzębieniu, bardzo silnie starte siekacze. Na skórze bardzo silne wyłysienia, łojotok. Pobrano zeskrobinę. W pobranej zeskrobinie nie stwierdzono nużeńców. W badaniu stwierdzono podermatitis, skóra w przestrzeni międzypalcowej zaczerwieniona z tendencją do czyraczycy, pobrano krew do badania. Obustronne zapalenie uszu o charakterze przewlekłym z tendencją do zwężenia kanału słuchowego. Osłuchowo czysto, tony serca dobrze słyszalne, bez patologicznych szmerów, płuca bez zmian. Usunięto stare szwy po zabiegu z linii białej pośrodkowej brzucha. Koślawość stawów barkowych. Wykonano USG: wątroba prawidłowej wielkości z cechami przebudowy, drogi żółciowe nieposzerzone, nie stwierdzono zastoju żółci. Śledziona prawidłowej wielkości, hypoechogenna zmiana wielkości około 1cm. Nerki prawidłowo położone, wielkości około 6,5 cm o zachowanym stosunku części korowej do części rdzennej. Miedniczki nieposzerzone. Pęcherz moczowy gładkościenny wielkości około 3 cm bez kamieni i złogów. Nie stwierdzono wolnego płynu w jamie otrzewnowej.

Inez musi być regularnie kąpana w szamponach leczniczych.
Badania i leki dla Inez kosztowały 300 zł, prosimy o wpłaty dla niej z dopiskiem: "dla Inez"

Relacja od Pani Krysi:

„Inez jest bardzo przytulaśna, lubi być głaskana , uwielbia siedzieć na kolanach (zasypia wtedy przytulona z  pychem do szyi człowieka), wydaje śmieszne dźwięki (mlaszcze i memla uszy (moje );-) .
Nie jest zbyt głośna (chrapanie), czasem zdarza jej sie puścić bączka (jak na bulwę przystało), najchętniej nie opuszczałaby mieszkania (może boi się, że znów ją gdzieś zostawią ?), niechętnie wchodzi i schodzi po schodach, więc na razie ją znosimy , w pokoju śpi w kojcach (przemieszcza się z jednego do drugiego, lubi spać przykryta, dziś była drugi raz kąpana (wg zaleceń weterynarza), ale nie była juz taka spokojna (ma więcej siły i próbowała zwiać, zdarza się, że pobawi się piłeczką, ale to rzadkość, myślę , że tam gdzie była to nie miała ani zabawek ani kojca, dogaduje się z suniami, na obce psy nie zwraca uwagi, spokojnie przesypia cała noc, uwielbia jeździć samochodem (z nami jeździ na tylnym siedzeniu , wpięta w pasy dla psów), cieszy się i wita kręcąc kuperkiem jak wracamy do domu np. ze spaceru z astunią ,bulwą francuską lub ze sklepu. Ciężko jej zachować czystość w domu (balkon traktuje jak toaletę) pracujemy nad tym. To tyle i dalej obserwujemy... no i oczywiście jest PRZEŚLICZNA!”

29.07.2014
Inez pod troskliwą opieką domu tymczasowego dochodzi do siebie, już może przeprowadzić się do domu stałego. Powinna zamieszkać w domu z ogrodem bądź w bloku na parterze lub z windą.

Relacja Pani Krysi:
"Bulwinka się rozkręca, szczeka na balkonie na przechodzących ludzi, psy i koty, wie, że już jest silniejsza i podanie jej leków już nie jest takie proste, wstrząśnie główką i siup - tabletka z fafli ląduje na podłodze. Regularnie czeka pod lodówką rano i ok. 17-ej, zjada pełną miskę. Zadowolona kręci kuperkiem i przychodzi się pomiziać :-), chyba dlatego, że stała się troszkę silniejsza i swobodnie porusza się po całym mieszkaniu. Nie przesypia już całego dnia, zaczęła przeszkadzać astuni.Wczoraj staruszka zaszła Inez od tyłu jak spała i próbowała dziabnąć zębiskami, całe szczęście, że byłam w pokoju i udaremniłam atak. Dziś historia powtórzyła się, tak, że od wczoraj nie ruszam się z domu, żeby dziewczyna nie została zaatakowana. Poza tym przez upały bulwa musi być chłodzona, bo mieszkamy na ostatnim /2 piętrze/, bezpośrednio pod dachem. Niestety nadal boi się zakładania szelek i smyczy, nie schodzi też nadal sama po schodach. Preferowany dla niej dom powinien być domem z ogrodem, ewentualnie na niskim parterze. Inez mniej kuleje i jakby zaokrągliły jej się boczki, nabrała też pewności siebie, po zabiegach pielęgnacyjnych ciut mniej gubi sierść, oczy i uszy też już lepiej wyglądają. Mała jest piękną sunią, ale dla ludzi znających i kochających tę rasę, według mojego syna i synowej jest piękna, ale inaczej...;-)

09.08.2014
Ile może znieść pies? Ile bólu pomieści jego serce? Z iloma tragediami musi sobie poradzić? Ile razy zawieść go musi człowiek? Mówi się, że pies jest lustrem właściciela. Że odzwierciedla charakter tego, który wpajał mu zasady. Jak więc zachowywać ma się psiak, który traktowany był jak maszynka do zarabiania pieniędzy? Jak ma zachowywać się pies, któremu 'przyjaciel' fundował poród za porodem, zapominał go nakarmić i traktował go ciężką ręką. Co ma zrobić z tą wiedzą? Jak ma ukształtować się jego charakter? Nad tym wszystkim zastanawiamy się patrząc na Inez, która od paru dni jest u nas w domu tymczasowym w Jarosławiu z dwiema bokserkami (Sabą i fundacyjną Missi).
Jej przeżycia nie przeszły bez echa. Zostawiły bardzo trwały ślad w psychice, ale odpowiednia osoba może zaleczyć jej duszę. Mimo wszystko, mimo krzywd jakie wyrządził jej człowiek, ona - piękny uparciuch, pragnie mieć człowieka na wyłączność. Mamy wrażenie, że jest wprost proporcjonalnie zazdrosna do tego jaka jest piękna. Pragnie kontaktu z człowiekiem, ale okazuje to w sposób bardzo delikatny. Jakby była zawstydzona tym, że chce się przytulić. Jakby się bała. Jakby nie wiedziała, czy dobrze robi, że chce zaufać i czuć się kochana. Jej spojrzenie za każdym razem rozczula. Przenosi na moment w jej świat. Pokazuje, że ta dama przeżyła więcej niż myślimy. Gwałtowne ruchy bardzo ją straszą. Jest typem kanapowca, który bardzo kocha sen. Jedzenie to jej największa miłość. Z buldoga angielskiego zamienia się w taran gdy tylko poczuje zapach czegoś, co mogłaby skonsumować - widać, że musiała o nie walczyć, a człowiek nie dawał jej zbyt wielu okazji na tą walkę... Jest zazdrosna więc innego psa odbiera jako zagrożenie. Być może pies źle jej się kojarzy (nie ma się co dziwić, skoro nie raz rodziła...).
Na zaczepki psiaków reaguje powarkiwaniem. Zdarza jej się pokazać wnętrze paszczy. W stosunku do człowieka jest aniołem (bardzo upartym aniołem).
To typ hrabianki - pójdzie tam gdzie ma ochotę i kiedy tą ochotę będzie miała. Mało umie ale szybko się uczy. Słodko chrapie i "chrumka". Schody nie są problemem, wręcz lubi po nich wskakiwać jak zajączek. Od paru dni nosi z dumą nowe imię - pasujące do niej jak ulał :) - nazywa się Mafia (powody oczywiste).
Aktualnie jesteśmy na etapie docierania się. Mafijka (najmniejsza biorąc pod uwagę wzrost) postanowiła zawalczyć o swoją pozycję. Lubi dominować i stawiać na swoim. Pragnie podporządkować sobie nasze bokserki, a one potulnie schodzą jej z drogi (choć jest to wbrew ich naturze). Zazdrośnik nie za bardzo ma ochotę godzić się na to, by się nami dzielić. "Godzina świń" (czyli totalne szaleństwo łączące w sobie biegi, podskoki, tarzanie się, zabawę) zdarza się u niej częściej niż raz dziennie i trwa dłużej niż 60 minut.
Dziewczynka poznała już lekarzy naszych sunieczek - skradła im serca. Jest w trakcie diagnostyki ze względu na stan jej skóry, poważną alergię, chore oczka i wzmożoną potrzebę picia wody. Zaczynamy właśnie terapię antybiotykową i sterydową.
Nasz buldogowy Al Capone właśnie głośno chrapie umilając nam wieczór. Jej mokre fafle co jakiś czas suszą się na naszych kolanach a jej mądre oczy wciąż pytają "dlaczego wcześniej musiałam tyle cierpieć?" :(

16.08.2014
Dostaliśmy nową relację z domu tymczasowego Mafii (Inez):
"Mafia... jej BuLOVE sny słychać w całym domu. Pochrumkiwania, chrapanie, ciężki oddech charakterystyczny dla "krótkoryjków". Pies idealny, wymarzony, wspaniały. Lista jej zalet jest bardzo długa. To bardzo mądra i pojętna sunia, która szybko się uczy i pięknie zaczynareagować na imię (o dziwo, bo na "Inez" nie reagowała). Ma w sobie coś co chwyta bardzo mocno za serce. Jej mądre oczy potrafią wpatrywać się w człowieka godzinami, a później chowają się za ciężkimi powiekami i zaczyna się melodia... melodia buldoga. Jest słodkim uparciuchem, który miewa swoje humorki. Zwykle wie czego chce, a na co nie ma ochoty, choć zazwyczaj zmienia zdanie po paru minutach (kobieta, jakby nie patrzeć). Przejawia się to między innymi w długim zastanawianiu się czy dostawić łapę, czy pójść "pozwiedzać" itd. Kocha ludzi. Ludzi dużych i małych. Młodszych i starszych. Najbardziej gustuje w mężczyznach, których wita merdaniem, delikatnym tańcem radości i znów swoją melodią. Ma jeden problem... jest typem zazdrośnika. Człowiek powinien być tylko dla niej. Nie ma ochoty na zabawę z naszymi suniami. Nie szuka z nimi kontaktu, a gdy nasze "dziewczynki" chcą się z nią przywitać, ona pokazuje im ząbki (i nie jest to szczery uśmiech, niestety)... Oczywiście nie jest to jej wina i my, ludzie zrozumieć to musimy. Staramy się walczyć z tym od 2 tygodni i niestety, bezowocnie. Być może dogadałaby się z innym psem, ale musiałby to być równie spokojny typ jak ona. Nasze energiczne, ruchliwe i chętne do zabawy dziewczynki nie potrafią odnaleźć się w tej sytuacji. Starają się ją "zaprosić" do zabawy, do legowiska i pokazują jej swoje brzuszki leżąc na pleckach, ale Mafijka woli mieć wszystko dla siebie - i czas, i miejsce do spania, i człowieka. Nie przepada za merdającymi ogonami latającymi jej przed oczami. Jeśli chodzi o jej charakterek - to sunia do zakochania się od pierwszego wejrzenia. Tuli się, wciska w nogi, chodzi za człowiekiem lub śpi - bardzo duuuużo śpi. Szuka rodziny, która będzie tylko dla niej. Domu, w którym nie będzie czuła się osaczana przez inne psy (może to odbierać jako zagrożenie). Jej człowiek musi być cierpliwym i konsekwentnym przyjacielem na dobre i na złe.
Mafia bardzo szybko się uczy, zachowuje czystość, czeka pod drzwiami, gdy musi wyjść. Powoli zaczyna reagować na komendy: siad, zostań, nie wolno. Jedzenie jest dla niej całym światem. Pochłania zawartość miski w takim tempie, jakby całe życie była głodna i walczyła o każdy kęs. Skóra jest w coraz lepszym stanie, kąpiemy ją co drugi dzień w specjalistycznych szamponach. Sunieczka już nie drapie się tak bardzo, jak na początku. Póki co, Mafi wymaga karmy specjalistycznej, hypoalergicznej intestinal. Karma Trovet intestinal bardzo jej posmakowała, więc gdy przygotowuję dla niej porcję, Mafi skacze, przebiera łapkami, próbuje wskakiwać na blaty. Aż żal patrzeć, jak bardzo boi się, czy aby napewno dostanie jeść :(. Przy jedzeniu pozwala sobie mieszać w misce, nie wykazuje agresji. Człowiek jest dla niej świętością, pozwala mu na wszystko. W lecznicy Mafi zachowuje się bardzo grzecznie, pozwala wykonać przy sobie wszystkie zabiegi. Przy pobieraniu krwi czy zeskrobiny nie było najmniejszego problemu. Patrzyła tylko na mnie tymi swoimi oczami pełnymi ufności i miłości, jakby mówiła: "no, skoro musicie..."
Mafi potrzebuje człowieka na wyłączność. Mijają 2 tygodnie jak jest u nas i nadal nie szuka kontaktu z naszymi bokserkami, a na ich zaczepki reaguje warczeniem i pokazywaniem zębów :(  Ktoś, kto da jej miłość, dom i poczucie bezpieczeństwa zyska najwierniejszego przyjaciela, jakiego można sobie tylko wymarzyć, bo Mafia poza naszą miłością, uwagą, czułym dotykiem i ciepłym słowem nie potrzebuje nic... Z nią trzeba być i ją kochać a ona tą miłość oddaje ze zdwojoną mocą..."



25.09.2014
Mafia 29.08 pojechała do swojego nowego domku, gdzie jako jedynaczka odnalazła swój azyl. Tu nie musi być zazdrosna o względy swojej Pani, śpi w łóżku jak na prawdziwego kanapowca przystało i jest szczęśliwa.
Relacja:
"Witam Pani Elu.
Minęło troszkę czasu od przyjazdu Mafii, a spotkałyśmy się około 30.09.2014r w sobotę. Przywitała się ze mną (bez wylewności) i chyba wolała wracać z Panem Krzyśkiem, który ją przywiózł. Nasza kochana Mafijka dostala nowe imie Mufinka. Już nawet reaguje na nie. Do pierwszej środy przechodziłyśmy kryzys. Ja, bo poznawałam psychikę uparciucha, a Mufinka znalazła się znowu w nowym nieznanym otoczeniu. Nawet się nasikało w domu, ale porozmawiałysmy sobie bardzo spokojnie i teraz jest już super. Przez trzy tygodnie spałam w salonie z Mufinką, żeby słyszeć, kiedy chce wyjść na spacer (na początku było to kilka razy w nocy). Teraz już jest ok i śpimy sobie już w sypialni. Mufinka to wspaniala buldożka. Kocha dzieci, ludzi i uwielbia facetów. Chyba już się zadomowiła, ponieważ rano i wieczorem są wygłupy, są spacery po posesji, no i jest jej pani, która dba o nią, przytula i daje jej jedzenie, którego po zachowaniu Mufinki widać, że jej brakowało. Nasza kochana buldożka jest łasuchem, chodzi sobie na maliny i z niższych gałązek sama zjada. Wyglada to bardzo pociesznie. Mufcia ma problemy alergiczne, ale myślę, że i z tym sobie poradzimy. Jest już na tyle dobrze, że sporadycznie się drapie. Przez trzy tygodnie przybrala na wadze około 1,5kg. Na zakończenie, gdy oglądam telewizję, oczywiście na leżąco,  Mufinka kladzie się za moimi plecami a głowę opiera na mojej głowie i tak sobie smacznie zasypia. Pozdrawiam Malgorzata z cudowną buldożka Mufinką."

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.