STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
BERTA
Wiek: 5-7
Miejsce pobytu: DT Warszawa
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

28.07.2014

Dla Berty cały świat wywrócił się w jednej chwili. Najpierw zmarła Pani, potem Pan, a do schroniska bokserkę przyprowadził sąsiad zmarłych Państwa. Berta jest drobnej budowy ciała, nieduża, chudziutka, można policzyć wszystkie kosteczki, sierść matowa, siwizna na pyszczku. Ogólne fizyczne wrażenie bardzo przygnębiające. Nie ma żadnych szczepień. Natomiast charakter typowo boksiowy – radosna, pełna młodzieńczej werwy, niezwykle kontaktowa. Z wywiadu przekazanego Schronisku: mieszkała w bloku, zachowuje czystość, lubi dzieci, nie wykazała agresji w stosunku do psów. Sunia po kwarantannie zostanie zaszczepiona i wysterylizowana.


18.08.2014

Dostaliśmy informację, że Berta znalazła dom, została adoptowana bezpośrednio ze schroniska.
10.09.2014
Historia zataczyła krąg i powtórzyła swój smutny scenariusz. Niespełna miesiac temu pisaliśmy, że Berta znalazła dom. Pisaliśmy, bo taką dostaliśmy informację, potwierdzoną z kilku źródeł. Dzień później usłyszeliśmy wersję, że nie dom stały tylko tymczasowy, ale najważniejsze, że nie była już w schronisku, tylko przy człowieku. Wierzyliśmy, że jest bezpieczna i szczęśliwa. Jakże wielkie było nasze zdziwienie, gdy kilka dni temu zwróciło się do nas o pomoc schronisko w którym Berta przebywała.
Berta  bezpośrednio ze schroniska poszła do domu rekomendowanego przez inną fundację ratującą boksery. Dom okazał się jednak zupełnie nieodpowiedzialny, nie liczył się z uczuciami psa...z tym, że pies w nowym miejscu przeżywa wielki stres, dom postanowił się szybko pozbyć psa, i już po jednym dniu przekazał Bertę owej Fundacji. Powód? Zasikany dywan...
Dzień po adopcji Berta straciła swój azyl, jednak najgorsze było to, że starsza bokserka została umieszczona w hotelu, w boksie zewnętrznym, zamiast przy człowieku, w domu.
Dzięki interwencji schroniska i wolontariuszki udało się bokserkę odebrać, sunia przeszła pod opiekę naszej Fundacji.
Zamieszkała tymczasowo u Pani Danusi, która kilka miesięcy temu straciła sunię Herę, której leczenie wspieraliśmy.

24.09.2014
12 Września Berta była na wizycie kontrolnej w lecznicy. Pobrano jej krew, wyniki wykazały dużą niedoczynność tarczycy, sunia dostaje leki.
Opis badania:
W badaniu klinicznym w lewej listwie mlecznej w okolicy czwartego i piątego sutka średniej wielkości, lite guzy o nieregularnej powierzchni. Wskzanie do jak najszybciej mastektomii. Psiak wychudzony. Suczka ma obfity ropny wypływ z prawego oka. Po wybarwieniu fluorosceiną uwidoczniono rozległy wrzód boksera. W związku z uszkodzeniem rogówki należy podać:
Antybiotyk - krople do oczu 4 razy dziennie, atropinę 3 razy dziennie i sztuczne łzy jak najczęściej.
Berta była wczoraj na wizycie kontrolnej w lecznicy, oko wygląda lepiej, w przyszłym tygodniu przejdzie zabieg mastectomii i sterylizacji.

25.10.2014

Berta przeszła kilka dni temu zabieg sterylizacji i mastectomii, zmianę na jajniku wysłano do badania. W domu tymczasowym, w którym mieszka świetnie dogadała się z kotami rezydentami, nie przejawia w stosunku do nich żadnej agresji, nawet śpią razem.

Zabieg Berty, pobyt w szpitalu, histopatologia kosztowały 905 zł, prosimy o pomoc w pokryciu długu w lecznicy.
Relacja:
"Witam, chciałabym przesłać kilka słów o szalonej Bercie. Sunia na dobre zaaklimatyzowała się u mojej mamy, chociaż początki nie były łatwe. I problemu nie stanowiły koty, tylko sunia rezydentka, labradorka Sara. Zwarć było kilka, zęby poszły w ruch, ale tylko u Berty. Sara została kilka razu porządnie ugryziona, a ona niestety nie umie się bronić. Wiemy, że podstawowym punktem spornym jest jedzenie i zabawki, no i zainteresowanie człowieka, szczególnie opiekunki. W mamę wpatrzona jest w sposób ograniczający jej logiczne myślenie. Wpada na przedmioty, bo chodzi tyłem, żeby mama nie zginęła jej z oczu, płacze pod łazienką, dostaje histerii, kiedy mama wychodzi do ogródka. Zdarzyło się, że wyskoczyła z otwartego okna w kuchni, na szczęście to parter.
To istny żywioł, cały czas w ruchu. Przemiła, bardzo przylepna i kochana. Koty akceptuje bez problemu, na dowód przesyłam zdjęcia. We wtorek miała zabieg sterylizacji, wszystko jest w porządku, chociaż z ograniczenia ruchu nic nie wyszło, ona nie umie chodzić wolno, nie skakać, nie biegać. A my cieszymy się jej radością życia."
07.01.2014
Wieści najlepsze z najlepszych :)
Nasza cudna Berta zostaje na stałe w swoim domu tymczasowym. Do harców i zabaw ma sunieczkę i aż 6 kotów, z którymi dogaduje się bez najmniejszego problemu.
Relacja Malwiny, która odwiedziła dom Berty:
"Berta i Pani Marta

Berta ma teraz życie jak z bajki, co można zobaczyć, jak tylko wejdzie się do jej nowego domu. Na każdym kroku czuć tam miłość do zwierzaków, co zresztą widać po Bercie. Jest tak pogodna , żywa i wesoła, że ciężko jej nawet zrobić zdjęcie. Zresztą, kto tam nie jest wesoły… Pani Marta oprócz Berty ma jeszcze drugą sunię, sześć kotów i rybki. Wszyscy są zgodni i szczęśliwi mimo, że różnią się charakterami. W ogrodzie jest także duża budka dla ptaków, oczywiście odpowiednio zabezpieczona przed biegającymi po działce zwierzakami. Bertę często odwiedzają dwa boksery, których właścicielem jest córka Pani Marty, która adoptowała od nas sunię Lusię.

Berta jest piękna i zadbana. Widać, że bardzo dobrze toleruje inne zwierzęta i świetnie się z nimi bawi, odpoczywa i śpi. Widać tu doświadczenie i wiele uczucia w stosunku do zwierząt. Myślę, że gdyby Berta mogła mówić powiedziałaby, że nigdy nie czuła się tak dobrze."

 

 

22.05.2016

Dostaliśmy nowe zdjęcia z domu Berty. Sunia ma się doskonale, jak mówi jej opiekunka, jest "nie do zdarcia", skoczna, energiczna, pełna życia, jak szczeniak. Gdyby nie siwe fafle, nikt nie dałby jej tyle lat, ile ma. Mówią o niej "wiercidupka", bo wszędzie jej pełno, nie usiedzi ani chwię spokojnie.

 

12 Wrzesień 2016

Kilka dni temu odwiedziliśmy Bertę i Wiki. 

Relacja Germaine:

"Berta się postarzała, posiwiała. Nie przybiegła, żeby się przywitać, cały czas pilnowała swojej opiekunki i nie chciała zejśc z fotela."

 

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.