STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
MUMIN
Wiek: powyżej 9
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

31.08.2014

Kolejny dzień przynosi nam kolejnego podopiecznego w ciężkim stanie.

Kilka dni temu poproszono nas o pomoc dla starszego boksera znalezionego w Sanoku. Bokser konał w rowie. Relacja osoby, która nam zgłosiła Mumina:

"...nie wiadomo co spotkało tego psiaka, leżał w rowie i konał, mimo to dał sie poznać jako pies o wspaniałym charakterze, jest pozytywnie nastawiony do ludzi i innych psów, nie wykazuje cienia zazdrosci, ma uległy charakter, prawdopodobnie ma problemy neurologiczne, co objawia sie zataczaniem koła wokół osoby, która jest z nim na spacerze. W boksie nie wykazuje takich zachowań, chodzi normalnie, zresztą wiekszość czasu spędza na śnie."

Zorganizowaliśmy transport i Mumin przeszedł pod naszą opiekę, przyjechał do szpitala w Legionowie. Bardzo dziękujemy Krzyśkowi, który jak zawsze przyszedł nam z pomocą i przewiózł boksera, pokonując setki kilometrów, bo jechał aż z Nowego Sącza, specjalnie dla Mumina. "Krzysiek odbierał psa w nocy. Chwilę po przejęciu Mumina zadzwonił do mnie i łamiącym się głosem powiedział, że jeszcze nie widział psa w takim stanie, rozłączył rozmowę, żeby się nie rozpłakać :(." Do kliniki Mumin dojechał w sobotę rano, od razu go wstępnie zbadano, podano leki  i podłączono kroplówkę, bo był bardzo odwodniony, kręcił się w kółko, tracił kontakt.

Opis badania:

Pies wychudzony, odwodniony, bolesny brzuch, liczne rany na uszach i czole. Pies wykazuje zaburzenia zachowania, kręci sie w kółko.

Badania Mumina i pobyt w szpitalu kosztowały do tej pory około 500 zł, prosimy o wpłaty na konto Funadcji z dopiskiem: "pomoc dla Mumina"

03.09.2014

Mumin zamieszkał u Germaine w siedzibie Fundacji, przyjechał wczoraj wieczorem, bardzo dziękujemy Beacie za pomoc w transporcie i Pani Agnieszce za odwiedziny w lecznicy.

Relacja Germaine:
"Mumin, chudziutki i drobniutki, bardzo zestresowany, kiedy przyjechał do mnie pobiegał nerwowo po działce, wszedł do pokoju, zaszył się pod kocem i poszedł spać. Niestety zwariowany i bardzo aktywny Romek nie daje mu spokoju, co chwila podchodzi do jego posłanka, przygląda mu się i dziwi, że nowy kolega nie chce się bawić i leży cały czas. Romek zaczepia Mumina łapą, zachęca do wspólnej zabawy, ale chudzielec nie ma jeszcze na to siły ani ochoty. Boksio nie wie co to głaskanie, przytulanie, ale coraz częściej podchodzi do człowieka i czeka ...aż się go pogłaszcze.
Mumin niestety nie pachnie najładniej, jego sierśc jest sztywna i zlepiona, brudna. Na pewno czeka go porządna kąpiel, ale za kilka dni kiedy minie stres i się oswoi z nową rzeczywistością. Apetyt dopisuje, je chętnie, nie brudzi w domu, załatwia potrzeby na zewnątrz. Muminka chciałoby się cały czas przytulać, głaskać, ma coś w sobie rozczulającego.... przeszedł w soim życiu dużo złego, mamy nadzieję, że teraz przekona się, że życie nie musi być pasmem udręki, strachu i głodu."

FILMY:

 

07.09.2014

Mumin jest już po kąpieli, czysty i pachnący, sierść już nie jest sklejona i sztywna.
Relacja Germaine:

"Mumin był chyba kąpany pierwszy raz w życiu, bardzo się zestresował w wannie, próbował uciekać, wpadł w panikę. Woda czarna, ale Mumin w końcu przestał śmierdzieć.  Po kąpieli został wysuszony ręcznikiem i zawinięty w drugi ręcznik. W związku z tym, że zestresowany Mumin chodzi ciągle w kółko, po kąpieli zawinięty w ręcznik siedział na moich kolanach, przykryty dodatkowo kołdrą, żeby się nie przeziębił. Oczywiście na początku próbował uciekać, w końcu się poddał, wtulił się i co jakiś czas podnosił głowę, patrzył w oczy i .... dawał buziaka. Staruszek powoli się otwiera, przybiega na zawołanie, nie ucieka od wyciągniętej ręki, zaczyna nam ufać."


15.09.2014

Mumin był kilka dni temu na wizycie kontrolnej w lecznicy, bokser jest nadal bardzo chudy, waży 15 kg.
Relacja Germaine:
"Mumin jest bardzo wyniszczony, zarówno psychicznie jak i psychicznie. Droga do lecznicy była dla niego wielkim stresem, Mumin był bardzo niespokojny, płakał, w pewnej chwili zaczął wyć, chyba myślał, że go wywozimy, może myślał, że będzie znowu porzucony?
Bokser jest bardzo odwodniony, dostał kroplówki dożylne z witaminami, podajemy je również w domu, żeby go wzmocnić.
W nocy mamy kilka pobudek, Mumin zaczyna płakać, a po chwili jego płacz zmienia się straszne wycie. Muminka trzeba wtedy przytulić, pogłaskać, przykryć kocem i posiedzieć przy nim, wtedy zasypia spokojny.. ale po kilku godzinach niestety mamy powtórkę.
Mumin jest tak chudy, że bez problemu wnoszę go i znoszę po schodach. Dostaje karmę Intestinal kilka razy dziennie w małych porcjach. Niestety bokser jest często nieobecny, przybiega na zawołanie, ale nie zna głaskania, pzytulania. Mam nadzieję, że z czasem zobaczymy, jak merda ogonem...."
Prosimy o pomoc w leczeniu Mumina i wpłaty na konto z dopiskiem: "leczenie Mumina"

24.09.2014

Mumin niestety jest nadal bardzo chudziutki, je kilka razy dziennie, ale efektów nie widać.
Staruszek dostał piękne szelki od Kasi i Michała, dzięki którym łatwiej jest go sprowadzać z pokoju na dół i wprowadzać po spacerze do domu.
Dziękujemy wszystkim za wsparcie i wpłaty dla Mumina.

 

 

07.10.2014

Kruche życie...

Mumin przeszedł pod naszą opiekę 29.08.2014 i wtedy zaczęliśmy nierówną walkę o niego. Walkę, która nie miała szans powodzenia, bo od razu byliśmy na straconej pozycji.

W piątek, 03.10 przegraliśmy ten nierówny pojedynek i śmierć zatriumfowała, zabierając Mumina  :(

Relacja Germaine:

"Mumin nie tył, jadł kilka razy dziennie, ale go ubywało zamiast przybywać...
Reagował na różne imiona, którymi go pieszczotliwie nazywalismy: Muminku, Musiu, Muniu, Munieczku, biegał truchcikiem wciąż w kółko, ale przywołany podbiegał, na chwilę przystawał a potem biegał dalej. Potrafił biegać i ponad godzinę i nie można było go zatrzymać. W nocy często płakał, nieraz płacz zmieniał się w wycie, ale kiedy się go głaskało i przytulało wyciszał się i zasypiał. Lekarze podejrzewali zmiany nowotworowe w mózgu, leki wyciszające nie pomogły.
W piątek Mumin zaczął biegać od rana, wpadał na przeszkody, wpadał na ścianę i nie umiał się wycofać, żeby wyjść, wył przeraźliwie. Biegał dookoła pokoju, a kiedy go łapałam, żeby się uspokoił, wył jeszcze głośniej. Od uderzania głową o ściany zrobiły się krwawiące rany. Mumin nie reagował na moją obecność, jakby mnie nie widział w pokoju, nie mogłam odwrócić jego uwagi nawet jedzeniem, jakby przestał widzieć i czuć zapachy. Nie ma już Munieczka w pokoju, nie mam do kogo wstawać w nocy, dlaczego musiał tak cierpieć? Był u mnie tylko miesiąc, a zasłużył sobie na to, żeby się nacieszyć domem, pełną miską, bezpieczeństwem. Kolejny raz nowotwór odebrał jemu i nam wszystko. Nadzieję, że w końcu przytyje, że się wyciszy, zacznie w końcu merdać ogonem. Nie dane nam było się Mumisiem nacieszyć, on też się nie nacieszył swoim nowym życiem..."

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.