STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
BONI
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: dom
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Suka
Status: Adoptowany
11.08.2009 Boni mieszka na reszcie w wymarzonym, własnym domu!

 

 

Boni trafiła na łańcuch przy budzie po tym, jak jej właścicielom urodziło się dziecko. Nie była dobrze traktowana - kiedy zerwała się z uwięzi, na widok ludzi w panice biegła przed siebie tak szybko, jak tylko mogła.

Wolontariusze przez kilka dni próbowali zwabić i złapać zmarzniętą i wygłodniałą suczkę, jednak bez rezultatu, a każdy zimny i mokry dzień zmniejszał szanse Boni na przeżycie. Trzeba więc było zmienić koncepcję. Mąż jednej z wolontariuszek zaprojektował i wykonał ogromną klatkę-pułapkę, która została ustawiona w miejscu, gdzie suczka sypiała i dostawała od wolontariuszy jeść. Gdy Boni weszła do środka, by zjeść wieczorny posiłek, pułapka została zamknięta.

Pomimo złych przeżyć i panicznego lęku do obcych ludzi Boni zachowuje się jak typowa bokserka - swoim wybawicielkom okazuje serdeczność i radość, rozpiera ją energia. Suczka bardzo lubi dzieci. Nie dogaduje się z psami, nie lubi kotów.

Relacja wolontariuszki po wizycie u weterynarza:
"Sunia ma trudności z oddychaniem, było podejrzenie nosówki, zostało wykluczone, ma świszczący oddech i nieciekawy wypływ z nosa, pani doktor zmierzyła temperaturę: ponad 40 stopni".

Boni będzie miała zrobione badania, w tym rentgen płuc oraz USG jamy brzusznej. Z pewnością czeka ją leczenie.

Serdecznie dziękujemy wolontariuszom Kasi i Karolinie - za dokarmianie Boni, skonstruowanie pułapki oraz decyzję o wzięciu jej do domu na warunkach tymczasowych.

Bardzo dziękujemy Prywatnej Klinice Weterynaryjnej - Renata i Piotr Walkowiak, ul. Zygmunta Augusta 52 w Słupsku, za pomoc medyczną dla Boni.




02.04.2009 r.
Wielką nowo odkrytą pasją Boni jest motoryzacja. Wprost kocha jazdy samochodem:
„Boni to pies podróżnik - uwielbia jeździć samochodem, najchętniej na przednim siedzeniu.
Kiedy widzi na podjeździe samochód, natychmiast do niego pędzi i chce wsiadać.”

Drugą jej wielka miłością są ludzie, a w szczególności dzieci. Im więcej osób wokół, tym lepiej:
„Codziennie przy okazji spacerków, zabieram ją do rodziny mieszkającej tuż obok.
W domu są dzieci, które niunia uwielbia i większa liczba ludzi, za którymi przepada, więc strasznie lubi tam chodzić.
Pierwsze, co robi po wyjściu z domu, to pędzi w stronę znajomych drzwi.”

Dalej nie toleruje zwierząt, a w szczególności kotów:
„Jest tam również kot, którego Boni nie cierpi tak bardzo, że "widzi" go wszędzie - czarny sweter w łazience na podłodze to według Boni, pewnie kot!
Ciemna torba w kącie korytarza, to też na pewno kot! - i kiedy już wypatrzy "swojego kota", stoi i wpatruje się w niego bez mrugnięcia, cierpliwie czeka aż się kot ruszy pierwszy.
Czasem tak długo poluje na te czarne ubrania, że w końcu, trzeba pokazać jej z bliska, że nic tam nie ma.”

Ogólnie jest bardzo grzecznym psiakiem, ładnie chodzi na smyczy, ubiera szelki i daje wycierać łapki po powrocie. Wprost kocha spać w łóżku:
„Nie jest rannym ptaszkiem, na pierwszy spacerek ma ochotę nie wcześniej niż o 7.30 - 8.00 - o tej godzinie zwykle dopiero wychodzi z łóżka. Boni absolutnie uważa łóżka za najważniejszy element wyposażenia domu.”

Ma „delikatne podniebienie” i byle czego do pyska nie weźmie. Jej ulubionym smakołykiem jest karma z puszki:
„ Boni bardzo smakuje karma z puszki, gdyby nie ona, to nie wiem jak wmusiłabym w nią dwa razy dziennie antybiotyk. Nie chciała skusić się absolutnie na nic, ani na kiełbasę, ani na mięso, gdzie planowałam schować tabletkę. Karma to jedyna rzecz, którą chce zjadać. Taka Boni właśnie jest - żeby coś przekąsić, to musi mieć na to naprawdę wielką ochotę, inaczej nie ma co liczyć...”

Boni jest już wysterylizowana.






10.05.2009r.
Boni dopisuje apetyt, w związku z czym dostaje większe porcje, niż dotychczas. Jest serdeczna wobec ludzi i przeszczęśliwa, gdy odwiedzają ją dzieci, jednak kilkuletni malcy mogliby nie poradzić sobie z przypływem Boninej radości i czułości.
Antypatia do innych psów i suk jest w dalszym ciągu im okazywana, o czym przekonał się na własnej skórze pewien gładkowłosy jamnik. Tolerowany jest jedynie tymczasowicz Borys.
Koty natomiast mogłyby mieszkać, zdaniem Boni, na podwórzu, bo z domu z pewnością by je wygnała.

Boni pomaga w sprzątaniu, ale nie jest to doceniane:
"Jeśli chodzi o odkurzanie - Boni ma fisia na punkcie odkurzacza, żeby po odkurzać spokojnie, trzeba ją od odkurzacza odizolować, bo strasznie go atakuje, a że siłę ma niezłą, to odkurzacz fruwa niemal w powietrzu."

Ale wszystko inne dt docenia:
"Taka to jest "nasza" Boni - grzeczna, mądra, spokojna ,cichutka.
I jeśli komuś nie przeszkadza nadmierne, nieopanowane okazywanie radości, to można powiedzieć - boksia idealna."




21.05.2009r.
Boni odniosła sukces, nie zawsze osiągany przez psy z przeszłością - nauczyła się bawić zabawkami. Teraz szaleje w pogoni za butami i z zaangażowaniem szarpie różne szmatki.
Zdarza się, że bokserka nie zwraca uwagi na koty, choć rzadko. Raz tylko pozwoliła podejść kotu do siebie i połasić się.


12.07.2009r.
Nie wiadomo, czemu Boni jeszcze nie ma swojego domu, bo według Tymczasowych Opiekunów:
"Bońcia to boksiowy skarb, Poza tym, że nie akceptuje towarzystwa innych zwierzaków (szuka domu, w którym będzie jedyną królewną),jest bokserem idealnym".
Suczka jest w świetnej formie, rozpiera ją energia i radość życia. Z powodu jej żywiołowego okazywania emocji polecamy jej adopcję rodzinom, w których nie ma małych dzieci. Boni wprawdzie je uwielbia, jednak w przypływie szaleńczej radości i chęci zabawy mogłaby niechcący malca przewrócić lub popchnąć.
Ulubiona Boniulowa zabawa to rozpruwanie pluszaków, zostaje z nich wtedy niewiele. Na dworze szaleje ze szmatkami do szarpania, piłkami, z którymi szybko się rozprawia i butami, które są najwspanialsze, gdy dyndają z pyska trzymane za sznurówki.



11.08.2009r.
Kilka dni temu Boni pojechała do wymarzonego, własnego domu. Bardzo dziękujemy Opiekunce Tymczasowej za cierpliwość i serce okazane Boni.
Czekamy na relację z nowego domu!

15.08.2009r.
Nowy dom Boni pisze:
„Witamy,
Boni jest z nami ponad dwa tygodnie. To wspaniała, radosna i naprawdę cudowna sunia. Nie mamy z nią żadnych problemów. Zaakceptowała nas i dom.
27 maja br. odszedł za Tęczowy Most nasz ukochany Junior, też adoptowany bokser o dumnym i wielkim sercu. To on nauczył nas kochać boksery, pokazał jak blisko związane z człowiekiem są te psy. Wybór Boni był więc zupełnie świadomy. Przygotowywaliśmy się do jej przyjęcia, prowadziliśmy długie rozmowy z tymczasową opiekunką Panią Kasią, zbieraliśmy wszelkie informacje. Były też odwiedziny u suczki.
I udało się. Mamy mądrego, kochanego, nowego członka rodziny.
Jesteśmy szczęśliwi, bo dom bez psa to smutny dom.
Dziękujemy pani Kasi za uratowanie Boni i opiekę nad nią.
Dziękujemy wszystkim!”

I przesyła pierwsze zdjęcia Boni:



10.11.2009r.
Dostaliśmy kolejny list od Boni:
"To ja Boni, melduję się ponownie.
Jeszcze niedawno był to mój nowy dom, ale już wszystkich oswoiłam - wiedzą co to Bokserka w domu.
Nie mogę narzekać: jedzenie dopasowali, cztery spacery dziennie i ogród.
Przekonałam ich, że jestem bokserem godnym zaufania i po ogrodzie biegam bez smyczy. Udaję nawet, że nie widzę tych ich dwóch czarnych kotów. Niech mają, ale sfotografować się z nimi nie dam. Niech sobie za dużo nie pozwalają: ani oni ani koty.
Żebyście wiedzieli jak oni mnie kochają !!!"


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.