STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
MARCEL
Wiek: powyżej 9
Miejsce pobytu: DT Tczew
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

14.12.2014

Szukamy bardzo pilnie domu tymczasowego lub stałego dla Marcela, cudnego, starszego boksera, który przebywa obecnie w schronisku.
Relacja:
"19.11. inspektor OTOZ Animals przy współpracy z pracownikiem Gminy i Policji odebrał głodzonego i przetrzymywanego w fatalnych warunkach staruszka - boksera. Pies został pozostawiony przez właścicielkę, która po przeprowadzce zostawiła biedaka samego sobie, podobno raz na jakiś czas przejeżdżała go karmić, ale gdyby został w tym miejscu na pewno nie przeżyłby zimy... Marcel jest typowym przedstawicielem rasy, radosny, kochający ludzi, - i, mimo krzywdy jakiej doznał wciąż kontakt z człowiekiem jest dla niego najważniejszy. Wypuszczony na wybieg biega i skacze radośnie jak szczeniaczek, uwiązany na stałe do budy musiał bardzo cierpieć z braku swobodnego ruchu. Chcemy biedaka odkarmić, zaszczepić i znaleźć dobry dom, gdzie spędziłby jesień swego życia, dom, który wynagrodzi mu wszystkie cierpienia i krzywdy i pomoże mu na nowo uwierzyć w ludzi. Marcel, by wrócić do formy karmiony jest ROYAL CANIN ENERGY, dostaje suplementy na wzmocnienie."

 

21.12.2014

Marcel przeszedł kilka dni temu pod naszą opiekę, zamieszkał w domu tymczasowym u Pani Eli w Tczewie.
Relacja:

"Marcel nie miał bajkowego życia: był podły człowiek, głód, łańcuch, byle buda, strach i porzucenie. Nie zawsze tak było, bo bokser jest wspaniale ułożonym psem. Zna i wykonuje wiele poleceń: na miejsce, wróć, idziemy, zostań .... świetnie aportuje patyki. Nie rozrabia, nie broi, nie niszczy. Ma dobry apetyt, nadrabia czas głodu, ale nie żebrze przy stole. Po wejściu do domu zaraz namierzył najważniejsze sprzęty: tapczan, fotel i lodówkę. Na spacerach sama radość, nie ciągnie, reaguje na przywołanie i tylko sprawdza czy jestem na drugim końcu smyczy. Musiał więc kiedyś mieć dobry dom. To co ostatnio przeżył było tym bardziej dla niego straszliwą tragedią. Na dalsze życie zabrał ze sobą przykre doświadczenia. Marcel z dystansem odnosi się do młodych mężczyzn. Moim zdaniem boi się ich, ma złe skojarzenia.

Czy znajdzie on jeszcze własnego człowieka który, przytuli skołowaną łepetynkę, pogłaszcze i przekona, że przed nim są jeszcze fajne dni?"

06.01.2015

Dostaliśmy nową relację z domu tymczasowego Marcela. Wzruszyliśmy się...Nasz cudny Marcelek ma kochających opiekunów, a my jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się stworzyć dla tego skarbeczka raj na ziemi.

Relacja opiekunki:

"Marcel potwierdza pierwsze wrażenia. Jest grzeczny, w domu spokojny, zaakceptował legowisko, oddał mi tapczan. Jednak podczas mojej nieobecności w dziwny sposób przemieszczają się poduchy na tapczanie. Marcel ma tak niewinną minę, że na pewno to nie jego zasługa. Wiadomo- boksiowe czary. W ogrodzie szaleje, biega i plotkuje z psami sąsiadów – jest przyjezdny. Spacer z nim to pełny relaks.  Ktoś kiedyś nauczył Marcela, że do domu obca osoba może wejść tylko z domownikiem. Intruza przywita szczekaniem i obronną postawą. Słucha jednak poleceń i bez protestów wędruje „na miejsce”. Reaguje też na chwyt za obrożę i polecenie „zostaw”.  Marcel jest w trakcie leczenia silnego zapalenia błon śluzowych dziąseł. Wizyty u weta są bez żadnych problemów, zastrzyki też. Zachowuje się bez zarzutów a jazdę samochodem uwielbia.

Waży 25 kg, gdy trafił do schroniska miał 15 kg. Po ustąpieniu stanu zapalnego boksio musi przejść usunięcie nadziąślaków i czyszczenie zębów. Właściwie to odkopanie zębów spod kamienia, nie widać, co się tam dzieje. Marcel wychodzi na spacer 4 do 5 razy dziennie, gdy chce wyjść staje przy drzwiach.W domu zachowuje czystość, noc przesypia spokojnie. Ostatni spacer w ogrodzie po godzinie 22, pierwszy jak się wyśpi. Wstaje razem z domownikami. Marcel to boksiowa perełka. Wzrusza, gdy ponownie uczy się ufać człowiekowi. Bardzo chciałabym, aby zapomniał o porzuceniu, głodzie, budzie, schronisku."

 

20.01.2015

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia z domu tymczasowego Marcela:

"W tym tygodniu Marcel odpoczywał po zakończonej terapii antybiotykowej. Z pychola zeszła opuchlizna i teraz widać jak walczył z łańcuchem. Zęby są starte. Przed nim teraz badanie krwi. Zobaczmy co tam w bokserku się dzieje. Marcel może tam i swoje lata ma, ale zachowuje się jak szczeniak, radosny i zadowolony z życia."

29.01.2015

Dostaliśmy kolejną relację i zdjęcia z DT Marcela:

"Witam,

Marcel już po badaniu krwi. Wyniki bardzo dobre, wszystkie parametry wątrobowe, nerkowe, cukier w normie. Dotychczasowe koszty leczenia to 250 zł zapalenie dziąseł i krew 95zł. Wczoraj Marcel przeszedł zabieg czyszczenia uzębienia (koszt 300zł), który uchroni go przed nawrotami infekcji dziąseł i jamy ustnej. Marcela czeka jeszcze zabieg kastracji, którego nie można było wykonać wczoraj, ze względu na przedłużające się znieczulenie.

Pozdrawiam
Dorota"

05.10.2015

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia z domu Marcela:

"Witam,

Wysyłam fotki Marcelka.
Chłopak ma się dobrze, zawsze  gotowy jest do zabawy, apetyt dopisuje.
Jedynym problemem są nawracające stany zapalne dziąseł. Marcel dzielnie pozwala na aplikowanie żelu, już na widok tubki z lekiem szeroko otwiera pycholek.
Ulubionym zajęciem Marcelka jest ogrodnictwo. Kopie zapamiętale, a spadające owoce są świetnymi piłkami do aportowania. Jabłka to jego przysmak.
Dobrze nam razem. Rozumiemy się, kochamy naszego boksiołka i cieszymy każdym dniem. Marcel jest w dobrej kondycji i wierzymy, że jeszcze długo z nami będzie."
06.01.2016
Dostaliśmy nową relację i zdjęcia z domu Marcela:
"Marcel zakończył leczenie. Teraz widać jaką ulgę przyniosło mu uporządkowanie pycholka. Jest zdrowy, waży 30 kg – nadrobił straty. Dogadujemy się bez problemów, boksio wręcz zgaduje co się od niego chce. Nabrał do nas zaufania.

Marcelek jest towarzyski, przyjazny do psów i kotów.

Jest czujny, pilnuje ogrodu i domu. Zachowuje dystans do obcych, tylko domownik może wprowadzić gościa - żaden intruz nie ma szans.

Pozostawiony w domu sam zachowuje się bez zarzutów. Tylko gdy wychodzę, przy drzwiach żegna mnie 101 wielkich smutków. Gdy wracam wybucha wulkan radości. Na smyczy bokser chodzi pięknie, nie ciągnie i jest posłuszny. Puszczony luzem przybiega na zawołanie.

Bokser marzenie- jak więc zrozumieć ludzkie draństwo, które zawiązało mu łańcuch na szyję?"

 

18.01.2016

Dostaliśmy relację od opiekunki Marcela. To kolejny staruszek, który mimo słusznego wieku, wciąż zachowuje się jak młodziak.

"Marcel czuje się doskonale, jest pełen werwy i radości. Nie ma z nim żadnych problemów."

 

17.05.2016

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia od opiekunki Marcela:

"Witam i przekazuję wieści od Marcelka.

Marcel- kochany, boksiowy senior ciągle jest pełen werwy i radości. Szaleje w ogrodzie od rana, ale czasami wiek daje o sobie znać.
Coraz bardziej bieleje pycholek , a drzemki wciągu dnia zajmują coraz więcej czasu.
Najważniejsze jednak, że zdrowie dopisuje i Marcelek jest w dobrej formie.
Zrobił się z niego kocykowy boksio. Przed snem sprawdza i układa kocyki, zaplątuje się w nich , a po chwili chrapie.
Robi to tak samo jak mieszkające z nami jamniki.
Z  Marcelkiem nie można nudzić się - te jego minki, zaproszenia do zabawy i na spacery rozbroją nawet najbardziej zmęczonego i przegonią największe lenistwo.
Jest radosnym towarzyszem i wspaniałym opiekunem całej rodziny.
Z przeszłości pozostał mu brak zaufania do obcych. Na spacerach zachowuje dystans do ludzi.
Bezwarunkowo kocha wszystkich domowników łącznie z jamnikami i kotami."


03 Styczeń 2017

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia z domu Marcela:

"Witam, Marcel wraz ze swoją rodziną przesyła serdeczne, świąteczne życzenia wszystkim boksiowym ludziom i dziękuje za pomoc, którą otrzymał od Fundacji na życiowym zakręcie. Wszystkim bezdomniakom życzymy w Nowym roku dobrych domków. Marcelek jest z nami 2 lata. To wciąż cudowny, mądry i dziarski senior. Zdrowie mu dopisuje, 3 grudnia był badany i szczepiony. Wyniki ok- waga 31 kg. Do obcych pozostał nieufny, patroluje ogród i dom. Taki z niego wierny opiekun rodziny. Uwielbia spacery i zabawy z piłką. Ciągle gdzieś w duszy pozostał rozbrykanym szczeniakiem. Dawno nie wysyłałam zdjęć, więc teraz przegląd z ostatnich miesięcy."

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.