STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
SARA
Wiek: 5-7
Miejsce pobytu: DT Warszawa
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

14.03.2015

Kolejna podopieczna, kolejna ofiara ludzkiej bezmyślności, braku poszanowania i empatii trafiła pod nasze skrzydła. Sara została nam zgłoszona kilka dni temu po śmierci właścicielki, godzinę później była już pod naszą opieką. Bardzo dziękujemy naszym wolontariuszom za pomoc.

Sunia zamieszkała tymczasowo u Gosi w Warszawie, Gosiu, jak zawsze możemy na Ciebie liczyć, dziękujemy :)

Sara była dziś w lecznicy. Wykonaliśmy badania krwi, sunię odrobaczyliśmy, zaszczepiliśmy, zaczipowaliśmy.

Opis badania:
Silna infestacja pchłami, na skórze zgrubienia podbiegnięte ropnokrwistą wydzieliną, najpewniej na tle przewlekłego zapchlenia.
Guzki w listwach mlecznych, konieczna strylizacja z maastektomią.

Relacja Germaine:

"Sara jest drobniutką, przerażoną, zagubioną i wycofaną sunią. Bardzo potrzebuje miłości i poczucia bezpieczeństwa. Podchodzi nieśmiało do człowieka, nie narzuca się, czeka na głąskanie. Bokserka ma zapalenie skóry przez stada pchł, które po niej szalały. Musi dostawać antybiotyk minimum przez 6 tygodni."

 

 

21.03.2015

Kilka dni temu Sara przeszła zabieg sterylizacji i mastektomii jednej listwy mlecznej. Bokserka czuje się dobrze, rany pooperacyjne goją się prawidłowo.

Jej opiekunowie piszą tak:

"Witam! Przesyłam kilkanaście zdjęć Sary i nasz krótki opis.

Sara jest cudownym, przyjaźnie nastawionym do ludzi bokserem, który od początku naszej znajomości jako Dom Tymczasowy nie sprawia nam praktycznie żadnych kłopotów.

Wzorowo zachowuje się w domu, nie rozrabia, bez problemu wytrzymuje 8godzin naszej nieobecności w mieszkaniu, leżakując na kanapie i witając nas merdającym ogonkiem i zadowoleniem po powrocie. Nie brudzi, ładnie załatwia potrzeby fizjologiczne na zewnątrz. Początkowo miała spore problemy z chodzeniem na smyczy, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej i już całkiem nieźle jej to wychodzi. Niestety charakter Sary zmienia się o 180 stopni w przypadku kontaktu z innymi psami, staje się agresywna, wyraźnie chce zaatakować psa, który przechodzi obok, podobnie staje się strasznie niesforna, gdy na spacerze zauważy innego czworonoga, jest niespokojna i próbuje jak najszybciej zbliżyć się do tegoż psa, przez pewien czas reagowała także w ten sposób na swoje odbicie w lustrze:)
Podsumowując Sara to złoty psiak jeśli chodzi o relacje z ludźmi i zachowanie w mieszkaniu, ale wymagająca pracy i pomocy w przełamaniu nieufności wobec innych czworonogów.
Asia i Rafał"
20.04.2015
Kilka dni temu Sara przyjechała do lecznicy z krwiomoczem. Objawy wskazywały na ostre zapalenie pęcherza moczowego. Wykonaliśmy badania krwi, moczu oraz usg. Sunia nie gorączkowała, ale była bardzo osłabiona, wymiotowała.
Wykonaliśmy test na babeszjozę, który wyszedł dodatni. Bokserka dostała leki oraz kroplówki, na szczęście czuje się lepiej.

21.04.2014
Dostaliśmy kolejną relację z domu tymczasowego Sary.
Asia i Rafał piszą o sunieczce tak:
"Witam! Tak jak pisaliśmy wcześniej Sara jest bardzo grzecznym i ułożonym pieskiem. Nie ma z nią najmniejszego problemu, gdy zostaje sama w domu, nigdy nie nabrudziła, ani niczego nie zniszczyła, mamy wrażenie, że naszą nieobecność po prostu przesypia:) Natomiast gdy tylko wracamy do domu, wstępuje w nia wulkan energii – zawsze wita nas przybijaniem piątki i merdającym ogonkiem, chce się bawić, m.in w udawane przepychanki i łapanie piłki, musi być też wypieszczona, inaczej podchodzi i swoją łapka muska nasze ręce, gdy tylko przestajemy głaskać albo stopujemy zabawę:) Bardzo lubi też biegać, choć preferuje krótkie i intensywne biegi, niż wolniejsze maratony. Jeśli chodzi o relacje z innymi psami, obserwujemy znaczną poprawę, początkowa niechęć do innych psów, wynikała bardziej ze strachu, niż z agresji Sary. Obecnie bez problemu podchodzi i wita się ze swoimi osiedlowymi kolegami, ma też chęć na zabawę, zwłaszcza z młodszymi pieskami, czasami zdarzy się drobna sprzeczka, ale tylko z suczkami.

W ciągu tych kilku tygodni zaobserwowaliśmy u niej na prawdę dużą przemianę, z nieufnego i wycofanego pieska, zamieniła się w radosną, kochającą zabawy bokserkę.

Podsumowując Sara jest przekochanym boksiem, który gdy tylko zaufa człowiekowi, jest w stanie oddać mu całe serce.

Pozdrawiamy Asia i Rafał"

 

 

27.04.2015

Do Sary uśmiechnęło się szczęście. Sunia pojechała wczoraj do nowego domu, zaczęła swoje nowe życie. Wczorajszy dzień tonął we łzach. Polały się  w łzy smutku i łzy radości... Tak to już jest. Jesteśmy domami tymczasowymi, przyzwyczajamy się do naszych podopiecznych i żegnamy ich, życząc im jak najlepiej. Bardzo dziękujemy Pani Asi i Panu Rafałowi za doskonałą opiekę nad Sarą, wyprowadzenie jej z jej osobistego smutku, sprawienie, że wróciła jej boksiowa natura, że cieszyła się na widok człowieka, że rozdawała buziaki, merdała ogonem i...była szczęśliwa... Sara bardzo przeżyła rozstanie ze swoimi opiekunami, siedziała w aucie ze zwieszoną głową i tęskniła. Na szczęście w transporcie zaopiekowała się bokserką nasza nowa wolontariuszka Tośka, której bardzo dziękujemy za pomoc. Miło popatrzeć, że coraz młodsi ludzie angażują się w pomoc bokserom. Dziękujemy również Czarkowi za pomoc w transporcie.

Czekamy na relację i zdjęcia z nowego domu. Mamy nadzieję, że rozkochała w sobie nowych opiekunów i da im tyle szczęścia i miłości, na ile sama zasługuje.

 


15 Styczeń 2017

Dostaliśmy relację i zdjęcia od Pani Haliny, opiekunki Sary i adoptowanej również z naszej Fundacji Łatki:

"Serdecznie witam i w końcu przekazuję dobre wiadomości .Sara, która złamała dwie przednie łapki /w jednej dalej tkwi drut/ sama spaceruje po ogrodzie. Potrzebuje naszej pomocy tylko podczas schodzenia po schodach. Niestety lewy nadgarstek jest słaby i wymaga zakładania ortezy.  Jest jednak coraz lepiej z czego się bardzo cieszymy. 
Sunie są kochane i wnoszą w nasze życie wiele radości.
Jeszcze raz bardzo dziękujemy fundacji za zaufanie i powierzenie nam cudownych bokserek. Halina, Kazimierz, Sara i Lusia."

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.