STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
ROKI
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: DT Bydgoszcz
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany
20.05.2015

Życie, zagmatwane, nieprzewidywalne ... plątanina spraw i bardzo trudnych wyborów i decyzji. Nasza zwykła codzienność. Każdego dnia stawiamy czoła przeciwnościom i idziemy do przodu.

W takiej właśnie sytuacji znaleźli się właściciele Rokiego, którzy zmuszeni są znaleźć dla ukochanego psa nowy dom

"Roki

2,8 lat
Łagodny, kochany i mądry bokser kochający dzieci (Potrafi nawet opiekować się niemowlęciem i nie opuści go na krok)
Pięknie chodzi na smyczy, jest po półrocznej szkole, słucha się oraz chętnie bawi. Posiada nawet ludzkie odruchy!  Często przychodzi i po prostu...przytula się i mimo swoich gabarytów sam wchodzi na kolana, nie ma w nim żadnej agresji. Lubi bliskość człowieka. Z bólem serca podjęliśmy decyzję o oddaniu go, ale są w życiu sytuacje, w których trzeba wybierać ..stąd ta przykra decyzja...Szukamy dla Rokiego odpowiedzialnych i kochających właścicieli, którzy poświęcą mu znacznie więcej czasu niż my jesteśmy w ostatnim czasie mu poświęcić. Podjęliśmy prace, która wymaga częstych wyjazdów. Pies tęskni i potrafi płakać..."

23.05.2015
Roki przeszedł pod naszą opiekę, przyjechał do lecznicy, został zaszczepiony przeciw chorobom wirusowym, po czym pojechał do domu tymczasowego w Bydgoszczy.
Relacja Germaine:
"Roki to olbrzym, kiedy pani doktor przyprowadziła go do poczekalni, zobaczyłam naprawdę wielkiego boksera, który skakał na wszystkich, rozdawał buziaki i smagał ogonem dookoła. Spacer z nim w moim wykonaniu był niemożliwy, nie dałabym rady z takim siłaczem. Bardzo wylewny, radosny boksio dla aktywnych ludzi, którzy zapewnią mu dużo ruchu."
04.06.2015
Roki zamieszkał w domu tymczasowym w Bydgoszczy. Jego opiekunowie podjęli decyzję, że bokser zostaje z nimi na zawsze :) Słuszna decyzja, nie mogło być inaczej :)
Relacja Pani Anetty:
"Witam serdecznie
Spieszę opowiedzieć o "małym" Boksiu. Roky jest u nas piąty dzień. Już w klinice rzucił się nam na powitanie, wiedząc jakby, że przyjechaliśmy po niego. Od razu przyjął, że jedzie z nami i jesteśmy jego "Panami". Tak też się zachowuje nadal.W samochodzie był zestresowany, ale w domu szybciutko pokazał nam, jaki z niego "odważniacha" i prawdziwe "ciekawskie jajo".Zwiedził dosłownie każdy zakamarek domu. Sprawdził nawet co ciekawego się dzieje na blacie kuchennym.Jest naprawdę bokserem - olbrzymem i niestety zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Pracujemy nad tym, zresztą z dużym powodzeniem. Pięknie chodzi na smyczy, zna i umie wykonać wiele podstawowych komend z kursu, który przeszedł ze swoją byłą Panią.Kontaktując się z nią, dowiedziałam się trochę więcej o życiu Rokiego. Urodził się w holenderskiej hodowli i ponad rok tam mieszkał. Najprawdopodobniej, gdy okazało się, że maleństwo urosło za dużo o 3 cm, sprzedano go do Polski. Będąc u poprzednich właścicieli wykazywał agresję do innych samców, zwłaszcza owczarków niemieckich. Teraz już wiem, że nie jest to jedyna rasa, której przedstawicieli męskich, delikatnie mówiąc, nie toleruje. Jest/a może był/ typem przywódcy. Nie znał kotów a u nas się okazało, że myśli, że ich nie lubi. Teraz przed nami /jeszcze więcej przed nim/ dużo pracy w tym kierunku. Musimy go przekonać, że nasze 3 kudłate, dorosłe koty są całkiem fajne. Kotkę sąsiadów już zaakceptował na tyle, że nie reaguje na nią za płotem. Dzisiaj nastąpił też pierwszy przełom w kontakcie z naszym kotem: po raz pierwszy patrzyły na siebie przez wielkie tarasowe okno, a "Maleństwo" nie sprawdzało czułkiem, jak mocna jest ta szyba (co miało miejsce jeszcze przedwczoraj). Mamy nadzieję, że ta agresja jest spowodowana tylko tym, że wcześniej nie znał kotów, nie miał z nimi kontaktu. Ponieważ wykazuje duuuże zainteresowanie suczkami i ich zapachami, już jutro udaje się na zabieg kastracji. Mamy nadzieję, że to trochę go wyciszy. W stosunku do nas posłuszny i uległy, wspaniale bawi się z dziećmi, zaczepia nawet trochę inne pociechy na spacerach. Potrzebuje bardzo dużo ruchu, po 10-cio kilometrowym spacerze regeneruje się w godzinkę i znów jest gotowy do dalszych harców, tj. aportowania ringo na ogrodzie. Najlepiej do ciemnej nocy. Poprzednia właścicielka zdradziła mi, na jakie komendy reaguje natychmiast i teraz oddaje zabawkę perfekcyjnie a zabawa z nim to ogromna przyjemność. Na spacerach wyszukuje kłody wręcz a nie kije i dumnie je nosi. Na punkcie zabaw ma autentycznego bzika. Nie boi się wody, ale nie umie pływać. Jego wejście do jeziora po kija było okupione gromkim śmiechem gapiów. Po prostu nurkował, chociaż kij pływał po powierzchni a następnie wpadał w panikę i majtał szpyciorami jak szalony! Ale jestem pewna, że jak tylko zrobi się cieplej i mój mąż się zdecyduje wejść do wody, na pewno odważy się wejść z nim no i... dowie sie, że jednak umie. Jest szalenie wesołym kawalerem, niepokonanym kompanem-spacerowiczem, chociaż po tych 5 intensywnych dniach sprawia wrażenie, że ma lekkie zakwasiki...Chyba nam się udało go zmęczyć! Pozdrawiam i do następnej relacji!"


04.09.2015
Dostaliśmy nowe wieści z domku adopcyjnego Rokiego.
Relacja:
"Witamy z domu Rokiego
Minęły już ponad 2 miesięce, od kiedy zamieszkał u nas Roki.
Po kastracji chłopak cudownie się wycisza, ale ciągle pracujemy nad prawidłowymi (z naszego punktu widzenia) stosunkami pomiędzy naszymi wszystkimi pupilami (Roki i 3 dorosłe Maine Coonki).
Jest dużo lepiej, przebywając w tym samym pokoju, co koty, już nie piszczy, nie miauczy, nie ekscytuje się. A miało to miejsce wcześniejUśmiech
Roki jest ogromnym pieskiem, ale wciąż trzyma linię, czasami zbyt “żebrowo-kręgosłupową”.
Też nad tym pracujemy!
Jest baaardzo wesołym i ruchliwym boksiem.
Spędziliśmy z nim wspaniałe, wakacyjne 10 dni na Mazurach.
Choć umie pływać, jeszcze ciągle nie chce sobie z tego zdać sprawy, ale wodę kocha i wyczynia w niej niesamowite akrobacje.
W ogóle jest suuuper bokserkiem, jak polubi nasze koty - będzie absolutnie doskonałym!
Pozdrawiam serdecznie
Anetta"

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.