STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
ALF
Wiek: powyżej 9
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

01.06.2015

Alf przeszedł pod naszą opiekę 31.05.2015 w stanie krytycznym i trafił prosto do lecznicy. Nie oddawał moczu, kilka dni wcześniej oddawał mocz z krwią. Po zacewnikowaniu spuściliśmy ponad 2 litry moczu. Po pierwszych badaniach już wiadomo, że ma kamienie w pęcherzu i zdiagnozowaną babeszjozę. Cały czas go kroplówkujemy... i walczymy.
Ten około 12 letni staruszek liczy na naszą pomoc. Możemy to zrobić, możemy mu pomóc ale tylko wtedy, kiedy ktoś pomoże nam. Tu musimy zwrócić się do Państwa. Chcemy dać Alfowi jeszcze trochę miłości, ciepła i pięknych dni. Chcemy aby czuł się kochany i szczęśliwy zanim czas nam go odbierze. Chcemy aby jego świat wyglądał pięknie choć przez chwilę.
Nie znamy całej jego historii, ale to co wiemy nam wystarcza aby walczyć o to szczęście, którego dotąd raczej nie miał. Wiemy, że parę lat temu był w schronisku. Jako 6 letni pies znalazł dom, znalazł rodzinę. "Ludzie o wielkich sercach" przygarnęli go do domu - bo przecież tak powiemy o tych, którzy biorą dojrzałego psa pod swój dach a wraz z nim zabierają cały jego bagaż doświadczeń i przeżyć, prawda? Szkoda tylko, że te ogromne, niby miłością wypełnione, dobre serduszka biły dla Alfa tylko do czasu, kiedy był zdrowy. Zaczął chorować, nie wyglądał już tak jak te 6 lat temu, więc... postanowili go oddać tam skąd go wzięli. Tak, dobrze słyszycie... Alfik został na 6 lat zabrany ze schroniskowego boksu, po to by uczynić z niego psa domowego i... powiedzieć mu "idź skąd przyszedłeś skoro nawet nie umiesz być zdrowy". "Łaskawi Państwo" amputowali sobie swoje wielkie serca. Musiały im ciążyć, bo jak na nasze oko bardziej przypominały głaz.
Wiemy, więc że los go nie oszczędzał. Patrzymy na niego i wiemy jeszcze więcej - przede wszystkim, że on zasługuje na wszystko co najlepsze a my, możemy mu to dać jeśli... ktoś pomoże nam pomagać.
Prosimy o wpłaty na diagnostykę i leczenie Alfa. Prosimy o wsparcie finansowe i zaciskanie kciuków.

Relacja Germaine:
"
O Alfie dowiedzieliśmy się kilka dni temu. Z relacji wolontariusza ze schroniska na Paluchu wynikało, że Alf został adoptowany ze schroniska 6 lat temu, miał wtedy 6 lat. Przez te kilka lat w nowym domu nie był ani razu szczepiony przeciw chorobom wirusowym, ostatni raz obowiązkowe szczepienie na wściekliznę miał w 2011, nie był odrobaczany ani zabezpieczany przeciwko kleszczom i pchłom. Staruszek nie widział też lekarza weterynarii, zaczął w domu sikać krwią, po czym przestał sikać, przestał jeść i przestał wstawać. Wczoraj, kiedy już było bardzo źle, pies miał wrócić do schroniska. Trafiłby tam w stanie agonalnym i finał byłby wiadomy ...Dzięki zaangażowaniu Pana Mateusza Alf trafił od razu do lecznicy. Dziękujemy Dr Sidor za to, że zajęła się psem i została po godzinach pracy. Alf pojechał dzisiaj ponownie do szpitala, został odebrany po południu. Jest nadal bardzo słaby, nie ma siły wstać, nie chce jeść."

Opis badania:
"Pies od kilku dni nie może oddać moczu, kropelkuje z krwią. Pies osowiały, apatyczny. Bez szczepień i odrobaczenia oraz niezabezpieczony przeciwko kleszczom. Jama brzuszna napięta, bolesna, całą w zasadzie zajmuje napełniony pęcherz. Pies został zacewnikowany, wyraźna niedrożność mechaniczna przy cewnikowaniu. Mocz lekko zastoinowy, około 1,5 litra, skrzepy krwi. W USG widoczny kamień w pęcherzu moczowym. W badaniach krwi podwyższone parametry nerkowe, najpewniej na tle zanerkowym (niedrożność cewki). W badaniu ogólnym moczu liczn flora bakteryjna, czekamy na posiew. Cewnik wszyty na kilka dni."

 

13.06.2015

Gdy kolejny pies przechodzi pod naszą opiekę, staramy się ze wszystkich sił  zadbać o jego stan fizyczny i  psychiczny. Diagnozujemy, leczymy, szukamy rozwiązań, dajemy poczucie bezpieczeństwa...

Czasem jednak pies trafia pod nasze skrzydła zbyt późno... i mimo naszych starań i intensywnego leczenia, nie jesteśmy w stanie już pomóc...

Alf trafił do nas w stanie agonalnym. Mimo natychmiast podjętego leczenia, stan boksia pogarszał się i jedyne co mogliśmy zrobić, to zapewnić mu godne odejście...

Relacja Germaine:

"Walczyliśmy o Alfa do końca, wydawało się, że się uda, kiedy został zacewnikowany i swobodne oddawanie moczu przyniosło mu wyraźną ulgę. Wielką radość sprawiło nam patrzenie na to, że mimo porzucenia przez swoich właścicieli potrafi się jeszcze cieszyć, tarzać na trawie, okazywać że jest szczęśliwy. Myśleliśmy, że teraz już będzie tylko lepiej. Na środę była planowana operacja oczyszczenia pęcherza z kamieni. Niestety staruszek nie doczekał tej operacji. W niedzielę jego stan się bardzo pogorszył, przestał chodzić, był bardzo blady, dyszał. Spędziliśmy kilka godzin w lecznicy, kolejne badanie krwi, kroplówka, leki. Wyniki krwi były bardzo złe, Alf nie kwalifikował się do operacji, wynik usg wykazał zmiany na śledzionie. W poniedziałek było już bardzo źle, mimo kroplówki i leków nie udało się.
Alf był z nami kilka dni, ale przez te kilka dni wzruszył nas tak, że go pokochaliśmy ....Żal, złość, smutek że nie dane mu było się nacieszyć swoim nowym życiem..."

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.