STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
MIKE
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

07.06.2015

Mike został przekazany pod naszą opiekę kilka dni temu i zamieszkał w domu tymczasowym.

Relacja Magdy:

"Mike (takie dostał imię i powoli na nie reaguje) jest ślicznym psiakiem o cudownej osobowości. Szybko się adaptuje do nowych miejsc oraz ludzi. Jeśli chodzi o ludzi oraz dzieci, to rzekłabym wręcz, że jest ‘ludziolubem’ Ale nie jest nachalny – jak ktoś się nim nie interesuje, to się nie narzuca. Lubi być blisko człowieka, lubi się przytulać. Jest karny – rozumie komendy ‘Zostaw’, ‘Przestań’, ‘Spokój’, ‘Siad’ – inne jeszcze nie sprawdzono. Bardzo szybko się uczy, kojarzy i zapamiętuje. Lubi jeździć samochodem i dobrze się podczas jazdy zachowuje.

Mike i inne zwierzęta – chyba nie lubi kotów. A jeśli chodzi o inne psy – jest ich ciekaw. Wiem od Pana Maćka, że z jego bokserem dogadywał się wyśmienicie i obydwa szalały na całego!

Jest energiczny - uwielbia spacery, jest ciekaw wszystkiego. Jednak w domu, szybko się uspokaja, wystarczy się nim nie interesować i kładzie spokojnie obok.

W kwestii jedzenia: tu również nie ma problemu. W pierwszy dzień po przyjeździe jadł trochę łapczywie, bo dostawał małe porcje a był głodny. Ale już dnia następnego zjadał spokojniej, nie przejada się – je tyle ile uzna za stosowne. Jak jest głodny, to przychodzi i daje do zrozumienia, o co chodzi. Wystarczy się go spytać. Jak nie chce, to nie je. I nie problemu z zabraniem czy dotykaniem miski lub jego gdy je.

Jest bardzo czujny. Jak już wie, gdzie jest jego teren, staje się obrońcą ale nie agresywnym – jak to pies poszczeka trochę ostrzegawczo, powarczy, ale po próżnicy nie hałasuje.

Jest trochę problem z zostawieniem go samego – zapewne wskutek dotychczasowych przejść. Pierwszego dnia nawet nie mogłam się w toalecie zamknąć, bo było piszczenie i drapanie w drzwi. W drugi dzień było już lepiej, bo już tak nie ‘kontrolował’ mnie na każdym kroku. ;) Jak już powiedziałam, bardzo szybko się adaptuje.

Cóż jeszcze, w sobotę (06.06) był na wizycie u weterynarza i jego stan został oceniony na dobry. Widać ślady zaniedbania przez poprzedniego właściciela ale ogólnie jest dobrze. Uszka zostały mu wyczyszczone, został ‘zaczipowany’, odrobaczony, jest przed szczepieniem. Jest mały problem z ogonem, bo ma tam rany niewiadomego pochodzenia i bardzo łatwo go sobie aktualnie uszkadza, gdy macha energicznie i uderzy w coś twardego. Wszystkie zabiegi i oględziny zniósł rewelacyjnie!!! Nie rzucał się, stał grzecznie a po wszystkiemu położył się w gabinecie na podłodze.

Mikey jest naprawdę cudownym psem o rewelacyjnej osobowości. Będzie czul się wspaniale w domu, gdzie się dużo dzieje i jest trochę przestrzeni."

 

 

 

 

13.09.2015

Mike jakiś czas temu zamieszkał w domu stałym w Lublinie. Dziś dostaliśmy relację, więc od razu przekazujemy Wam dobre wieści.

Relacja Pani Gosi:

"Mike jest u nas już trzy miesiące. Należy do naszej rodziny a i my należymy do niego. Wszystko co dotychczas napisane zostało o naszym Mike`m - to prawda. Do dziś najchętniej nie rozstawałby się z człowiekiem ani na chwilę. Ma co prawda towarzyszką - naszą sunię - Lili, ale do ludzi lgnie przede wszystkim. Kiedyś gdy wychodziłam z domu skakał na drzwi i w nie "walił"a potem drapał ścianę wokół drzwi by następnie wejść na każdy parapet okienny i sprawdzić gdzie ośmieliłam się iść bez niego. Powinnam dodać że klamki ma opanowane (wchodzi więc do każdego pomieszczenia w domu). Teraz jest nieco lepiej...dalej wchodzi na okna ale nie stuka w drzwi i nie ryje nam ściany. Kota naszego do dzisiaj nie lubi, mamy opracowanych kilka wariantów co zrobić by nasz piesek go nie zjadł gdy zostaną same w domu. Nad oswajaniem Mike`go z kotką - Mizią nadal intensywnie pracujemy. Mike jest wykastrowany, stracił swoje klejnoty już w czerwcu, w nadmiarze hormonów upatruje bowiem zły los MIKE`go, którego zdążył doświadczyć w swoim krótkim psim życiu. Oswajamy też naszego pieska z innymi psami, w chwili obecnej nie reaguje już bardzo agresywnie na inne psy płci przeciwnej, ale jeśli któryś (nawet sunia) ośmieli się na niego warknąć, pamięta to długo. MIKE jest psem bardzo silnym, odważnym i ciekawskim. Ma też spory temperament i należy dodać, że nigdy wcześniej nie chodził na smyczy. Uczymy go nie wlec nas za sobą na spacerze. Widać już lekkie postępy. Do dnia dzisiejszego musi się choć raz dziennie poprzytulać, uwielbia się też kłaść przy czyimś boku. Od dwóch tygodni chodzi ze swoim panem na podstawowy kurs posłuszeństwa. Uczą się:). Kochamy Mikusia, bo nie da się go nie kochać. Nawet gdy chce zjeść Mizie to widać, jak bardzo z sobą walczy, by nas nie zawieść, jak cały się trzęsie z przejęcia i usiłuje odwracać lub chować łepek, by się na kota nawet nie spojrzeć. Ten psiak całym sobą pragnie być kochany - i jest... ."

 

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.