STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
GUSTAW
Wiek: 5-7
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most
23.08.2009 r. Gustaw zamieszkał we własnym domu!

 

 

Gustaw został przywieziony do schroniska z interwencji w centrum miasta, po telefonie pani z cukierni, która zwabiła wychudzonego boksera na sernik.
Trafił do boksu z innymi psami i już drugiego dnia wpadł w depresję - przestał wychodzić z budy, odmawiał jedzenia i picia. Schronisko, nie widząc możliwości pomocy psu, zaczęło rozważać jego eutanazję.
Nie mogliśmy na to pozwolić i natychmiast zabraliśmy staruszka do domu tymczasowego.

Gustaw jest bardzo wychudzony i odwodniony, wymaga spokoju, dobrej karmy i dużo miłości. Będzie dokładnie przebadany przez lekarza, wtedy podamy dokładne informacje o jego stanie zdrowia.

Tak opisuje Gustawa wolontariuszka, która zabierała go ze schroniska:
"Dzisiaj kiedy go zabierałam z boksu, nie spojrzał mi nawet w oczy. Nie chciał się ruszyć z budy, trzeba było zabierać go na siłę. A po wyjściu ...
Poczuł, że może być kochany i znalazł nowych przyjaciół. Zabrany do domu cieszył się jak dziecko. zaczął jeść - rzucił się dosłownie na jedzenie (w schronie podobno nie jadł w ogóle).
W domu jest spokojny, nic nie gryzie i wspaniale się wyleguje (upodobał sobie miejsce pod stołem).
W momencie wyjścia na spacer zachowuje się jak prawdziwy boksio. Jest nauczony chodzić na smyczy, w ogóle nie ciągnie, nie szarpie, nie reaguje wcale na inne psy, przechodzi obok nich obojętnie. Jak zobaczy człowieka cieszy się i łasi.
Po prostu pies idealny :)"

Gustaw bardzo pilnie poszukuje domu, chociaż tymczasowego. Tam, gdzie obecnie przebywa, nie może długo mieszkać.
Alternatywą będzie hotel dla zwierząt, ale boimy się, że w hotelowym boksie wpadnie w depresję, podobnie jak w schronisku.






03.05.2009r.
Gustaw miał problemy ze zdrowiem - zaczął w nocy wymiotować i bardzo prędko opadł z sił. Tymczasowa Opiekunka natychmiast zawiozła go do kliniki weterynaryjnej w Olsztynie, gdzie przeprowadzane sa szczegółowe badania.
Przy okazji okazało się, że Gustaw jest tak zniszczony i tak przeraźliwie chudy, że początkowo błędnie oceniono jego wiek. Po starannych oględzinach lekarze w klinice ocenili, że nie jest staruszkiem, tylko psem dojrzałym, ma ok. 5 lat.
Waży 24 kg, a przy swoich rozmiarach powinien mieć wagę ok. 32-35 kg.
Jest psem idealnym, kocha wszystkich, nie wykazuje agresji czy nawet niechęci w stosunku do zwierząt - psów, kotów, owiec (nawet nie zjeżył się na ich widok;).
Jest ufny, cierpliwy, bez problemu pobrali mu krew zaraz po przyjeździe i wykonano wszystkie niezbedne czynności.

Jeżli ktoś z Państwa chce wspomóc leczenie Gustawa, to prosimy o wpłaty na konto fundacji:
Fundacja "SOS bokserom"
ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
z dopiskiem - Gustaw.




07.05.2009r.
Już są pierwsze wyniki badań Gustawa: USG wykazało obecność w jednej nerce kamienia, a w drugiej cysty. Bokser ma także zmiany na śledzionie.
Będzie miał robione dodatkowe badanie krwi: jonogram oraz pod kątem zawartości mocznika i kreatyniny.
Lekarze podejmą próbę rozpuszczenia kamienia za pomocą specjalistycznej diety.
Gustaw stał się ulubieńcem kliniki - jej pracownicy ustawiają się w kolejkę do spacerów z nim, więc pies nie narzeka na ich brak.
Jest przemiły i radosny, bardzo cieszy się na widok ludzi, fajnie też reaguje na psy. Ogromną frajdę sprawił mu widok trzech kotów.


12.06.2009r.
Gustaw mieszka w domu tymczasowym razem z dwiema suczkami. Oto relacja:
"Gucio czuje się dobrze, przybiera na wadze, powoli wraca mu kondycja fizyczna. Jakże ten pies musiał cierpiec głód, jak biedak długo musiał się tułać, by tak makabrycznie wyglądać.
Jeszcze, mimo ciagle pełnego żołądka, rzuca się na wszystko, co chociaż zapachem przypomina jedzenie (serwetki, chusteczki higieniczne, opakowania). Na szczęście pozwala sobie to zabierać, już reaguje na fe, ale muszę być szybsza ;).
W domu nie szpera, nie otwiera szafek, nie buszuje po stołach. Bez problemów dogadał się z suczkami, jest grzeczny i bardzo przyjacielski."

Gustaw nadal potrzebuje leczenia i specjalistycznej karmy


30.06.2009r.
Gucio to cudowny pies - zrównoważony i łagodny. Mógłby być uroczym towarzyszem starszej osoby lub cierpliwym przyjacielem rodziny z dziećmi.
Gucio w Domu Tymczasowym przyjemnie się zaokrąglił – waży ponad 30 kg. Jeszcze przez jakiś czas powinien jednak być na diecie i dostawać karmę Intestinal.

18.08.2009r.
Gucio w domu tymczasowym odzyskał zdrowie i formę. Jedynym szczególnym zaleceniem w opiece nad nim jest stosowanie diety, którą zapewnia mu karma „intestinal”.
Gucio pogodnym, przemiłym psem, antypatią darzy jedynie koty.
Bardzo potrzebuje domu.
Ze względu na poważne problemy zdrowotne dotychczasowa Opiekunka Gustawa musi przekazać go do nowego Domu Tymczasowego.
Sprawa jest bardzo pilna, prosimy zainteresowane osoby o zgłoszenia: Germaine: tel. 0609 00 25 00, Ewelina:0 783 991 420, Zosia: tel. 0604 462 624
lub mail Fundacji: adopcje@sos-bokserom.org.pl.

25.08.2009r.
Na szczęście Gustaw znalazł coś o wiele lepszego niż Dom Tymczasowy, o który prosiliśmy kilka dni temu. W niedzielę pojechał do Nowych Państwa!
Bardzo się cieszymy i czekamy na relację z nowego domu.


18.02.2010r.
Gucio żyje w nowym domu jak pączek w maśle: Pan zabiera boksera na długie spacery (które pies uwielbia), a Pani potem rekompensuje Guciowi straty kalorii, co widać na zdjęciach ;-)

Bokser bawi się z psiakami z sąsiedztwa, lubi je, ale nie przepada za zbytnim spoufalaniem się. Ot, indywidualista.

Widać, że Gucio znalazł swoje miejsce na ziemi: ma troskliwy i odpowiedzialny dom. Jest szczęśliwy.


20.11.2010

Gustaw chorował od marca, miał kaszel, szybko sie męczył, lekarze nie bardzo wiedzieli co mu dolega i stawiali różne diagnozy.

Stan Gucia pogorszył się w zastraszającym tempie w ciągu ostatnich tygodni. Jego opiekunowie robili wszystko, żeby go ratować, pies dostawał masę leków, kroplówki.

"Gucio obecnie nie chodzi, leży, wynosimy go na dwór do sikania. Jak mamy jego wziąć to nie chce, bardzo przylega do swego "łóżeczka",  przednie nogi podwijają się na tylnych-  w ogóle nie może stanąć ani przewrócić się na legowisku musimy go przekładać."

Państwo Gucia szukali pomocy wszędzie, niestety bokser, który stał się członkiem ich rodziny odszedł, pozostawiając wielką pustkę ...

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.