STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
BUENA
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

06.09.2015

Buena trafiła do jednego z "tych" schronisk, które stało się dla niej piekłem....

Psy w kojcach bez bud...

Wszędzie psie odchody, niewyobrażalny smród i ona... z połamaną, źle zrośniętą łapą...

Sunia interwencyjnie zabrana z miejsca pełnego krzywdy i bólu...

Bokserka ma połamaną i źle zrośniętą kończynę, na łapie odleżyna dochodząca do kości..., zniekształcona, pozbawiona palców...  tu już nie można leczyć zachowawczo, teraz jedynym sposobem na poprawę jakości życia tego psa jest leczenie radykalne czyli  amputacja kończyny...

Po odebraniu z piekła Buena potrzebowała pomocy, którą uzyskała u nas...

Sunia ma liczne ślady-blizny po pogryzieniach. Bardzo duża infestacja pchłami, biegają po całej suni i gabinecie. Bardzo brudne uszy, sunia wychudzona, w złym stanie. Wskazana amputacja łapy, rana perforująca, widoczne kości w miejscu odleżyn. Buenie pobrano krew, została odrobaczona.
Bokserka nie używa tej łapki, trzyma ją cały czas w górze.
Wbrew temu, jak bardzo cierpi stara się być radosna, uwielba być przytulana i głaskana.

Możesz pomóc Buenie wpłacając darowiznę.

 

 

20.09.2015

Buena jest radosną, szaloną sunią, która uwielbia się przytulać. Mimo problemu z łapką bez problemu wchodzi i schodzi ze schodów. Uwielbia jeść, zjada błyskawicznie swoja karmę i biegnie wyjadać innym psom. Musimy ją więc karmić osobno, żeby kontrolować ilość zjadanej karmy. Każdy dodatkowy kilogram suni to większe obciążenie dla jej 3 zdrowych łap.

 

19.10.2015

Wiadomości najlepsze z najlepszych :)

Buena ma dom :)

"Jeśli chodzi o Buenkę - jest WSPANIAŁA. Przez pierwsze dwa dni była bardzo podekscytowana, prawie nie spała w dzień, była bardzo aktywna, wszystko ją interesowało, włącznie ze spadającym liściem z drzewa. Zwiedzała każdy kąt w mieszkaniu. Bardzo szybko zadomowiła się na łóżkach, widać, że jest to typ pościelowy. Łakomstwo wręcz dzikie, chyba delikatnie się wycisza, ponieważ dziś mogłam już zjeść śniadanie nie po kryjomu. Rozdaje buziaki, kocha cały świat i jest przesłodka. Zabieg sterylizacji i wycięcie fragmentu (lub całej) listwy mlecznej za tydz. we wtorek, jak wróci doktor chirurg. Jak mówiłam, ponieważ Buena jest żywym srebrem, doktor wolał mieć ją na oku i być w zasięgu ręki, gdyby był jakiś problem w stylu pęknięcia szwu czy czegokolwiek, co wymaga interwencji. Będzie też przychodził do domu sprawdzać gojenie się, żeby nie ciągnąć psa do lecznicy.

Korzystając, że zabieg za tydzień usiłuję zapisać ja na szybkie usg sutków, żeby zobaczyć czy gdzieś nie rozwijają się kolejne guzki, które nie są jeszcze wyczuwalne w zwykłym badaniu.
Problem łapki - otwarty. Z moich obserwacji Buena korzysta z tej łapki, podpiera się siusiając i robiąc kupkę, odpycha się wskakując na łóżko. Mówiąc krótko - łapka jest potrzebna. Ma też w niej czucie. W związku z tym korzystając z narkozy przy sterylizacji, zrobimy rentgen łapki (dwa ujęcia) i jeszcze będzie konsultowana u chirurga ortopedy, już nie z Wawy, a z Wrocławia.
Pozdrawiamy, będziemy się odzywać, dziękujemy za cudo na 3 łapkach czyli Buenkę! "
22.11.2015
Dostaliśmy relację z domu Bueny, adoptowanej od nas w październiku. Buena przeszła zabieg sterylizacji i w narkozie wykonano diagnostykę stawów biodrowych i krzywej łapki.
"Buenka na zdjęciu już po sterylizacji, wycięciu 2 sutków, w których były guzki i wycięciu 2 torbieli włosowych (o ile dobrze podaję nazwę), które były na szyjce. Operację przeszła dobrze, gojenie pooperacyjne - też. Szwy zostały już zdjęte, cały czas mieliśmy Buenkę "na oku", dzięki temu, że mamy taką możliwość zawodową i psina nie musiała zostawać sama. Bardzo współpracowała, śmialiśmy się w domu, że weszła w rolę chorej. Cały dzień spokojnie leżała, nie skakała, nie szczekała. Dzieki temu, że miała narkozę udało się też porządnie skonsultować chorą łapkę, zrobić rentgen bioder, miednicy i płuc (już z innych powodów). Doktor był przerażony stanem jej kości: roztrzaskana kość udowa, połamana, krzywo zrośnięta miednica. Wszystko, tak jak i łapka z prawej strony, a wiec ewidentnie - wypadek samochodowy. Z tego względu trzeba się cieszyć, co powtarzam za doktorem chirurgiem, w dodatku z ogromnym doświadczeniem i osiągnięciami, że Buenka w ogóle chodzi, a w zasadzie biega, szaleje i nie kombinować z operacjami przedniej łapki, które i tak niewiele by dały, ponieważ jej stopa nie istnieje. wszelkie protezy w tym przypadku mogłyby być większym problemem niż bieganie na 3 łapach.
Nowość: od czasu operacji nie chce sama ani schodzić ani wchodzić po schodach (1 piętro), przedtem dosłownie fruwała :), stoi przy schodach z wyrazem pyszczka: "Proszę mnie wziąć na ręce!".
Pozdrawiamy serdecznie i bardzo dziękujemy za Buenkę!

17.04.2016
Dostaliśmy nową relację z domu Bueny. Uwielbiamy pokazywać szczęście naszych byłych podopiecznych, więc dzielimy się tym szczęściem z Wami.
"Dzień dobry, to ja - Buena!!!
Już pół roku jestem w nowym domku i postanowiłam napisać do Fundacji i dawnych Koleżanek i Kolegów :)
Zacznę od zdrówka: mam się (odpukać) dobrze, po dawnej operacji zostały tylko blizny, choć nie był to mój jedyny zabieg medyczny. W ostatnim czasie musiałam mieć usuwany korzeń po wybitym zębie - górny kieł. Nie pamiętam kiedy go straciłam, doktor Drachal powiedział, że pewnie podczas wypadku! W każdym razie trzeba go było wyjąć, żeby się nie paskudził. Przy okazji miałam wypucowane ząbki i teraz jestem jeszcze ładniejsza. A właśnie, wszyscy mówią, że jestem piękna, głaszczą mnie, a ja z radości piszczę do każdego. Pani mówi, ze jestem skrajną pacyfistką, nie wiem co to oznacza, ale pewnie to, że kocham cały świat. Choć nie zawsze: kotów i ptaków nie znoszę. Zwłaszcza jak rano mnie budzą ptasie piski, a ja lubię sobie pospać, szczególnie nakryta i "zakopana" w pościeli. Jak już sobie pośpię, to uwielbiam wskakiwać do mojego pana na łóżko i budzić go szalonym lizaniem twarzy. A ile jest przy tym radości!!!
Poza tym lubię oglądać telewizję, najbardziej jak słyszę szczekanie psów i ptasie ćwierkanie. Jeszcze bardziej od telewizji lubię przyglądać się jeżdżącym samochodom, autobusom i koparkom (chwilowo moje podwórko jest placem budowy). Pani mówi, że wypadek, którego zapewne kiedyś doznałam, niczego mnie nie nauczył i z tego powodu chodzę na smyczy.
Czekam na wiosnę, żeby pojechać na działkę i wyhasać się do woli, choć ze względu na złamaną w czterech miejscach miednicę i roztrzaskaną główkę kości udowej, muszę częściej odpoczywać i spacery nie mogą być jednorazowo bardzo długie.
Pozdrawiam wszystkie Ciocie z SOS, moje Koleżanki i Kolegów, najbardziej mi szkoda Niko, bo pani powiedziała, ze nie żyje..., a to był mój dobry kumpel.
Buena :)))"

 

26 Październik 2016

Dostaliśmy nową relację z adopcyjnego domu Bueny. Pani Beata pisze do nas tak:

"Droga Fundacjo!

We wrześniu minął rok od śmierci naszej cudownej Elenki, adoptowanej z SOS (była u nas 6 lat) i również rok od adoptowania wspaniałej Buenki.

Buenka ma się dobrze, jest typem, jak określa dr weterynarz „czorta”. Bokser stuprocentowy: buziaki, słyszenie wybiórcze, szał, emocje, ale i obrażanie za najdrobniejsze „przewinienie” domowników (w stylu: „źli ludzie nie dali mi trzeciego kawałka ciasta”)

Mimo kalectwa: trzy łapki, miednica złamana w czterech miejscach, rozbita główka kości udowej, jest to wulkan energii i pozytywnego myślenia. Kalectwo nie przeszkodziło Buence spędzić udane wakacje, częściowo w podmiejskich plenerach, częściowo nad morzem.

Morze to ulubione miejsce wakacji, a szczególnie fale, które chciała łapać zębami. Musiała być na smyczy, ponieważ jest nieobliczalna. W szale wyłącza całkowicie myślenie. Istniała obawa, że odnajdziemy ją w Szwecji. Jest tak komiczna, że przyciągała uwagę plażowiczów i w ogóle wszystkich dookoła. Jest psem megakontaktowym i megaserdecznym. Co ciekawe, chorą łapką (czyli połową łapki) kopała w piasku. W pensjonacie, w którym byliśmy, była jeszcze jedna suczka na trzech łapkach, a panienki bardzo fajnie się bawiły.

Przesyłamy kilka zdjęć i serdecznie pozdrawiamy Fundację, a szczególnie Panią Germanie i Jej Mamę.

Buena ściska łapki wszystkim psiakom."

 

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.