STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
GRAZIA
Wiek: 7-9
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Tęczowy Most

01.10.2015

Grazia to starsza, kochana sunia (7-9), która czeka na dom od poczatku sierpnia. Sunia została znaleziona na ulicy w bardzo złym stanie. Gdy trafiła do schroniska była bardzo zagłodzona i wyniszczona.  Obecnie oczekuje na zabieg sterylizacji i mastektomii oraz usunięcia dużego wiszącego guza na nodze. Sunieczka jest przyjazna do innych zwierząt oraz do ludzi. Nie zostało jeszcze sprawdzone jej podejscie do kotów, ale ponieważ sunia ma bardzo łagodne usposobienie, prawdopodobnie będzie ono neutralne. Poszukujemy dla Grazii spokojnego domu, który oferuje sunii kolorową jesień życia.

 

 

11.10.2015

Grazia przeszła pod naszą opiekę we wtorek 06.10. i od razu pojechała do domu tymczasowego, który kilka dni wcześniej pożegnał adoptowaną od nas Bastę. Sunia otrzymała imię Tosia, zadomowiła się  i wypełniła pustkę po śmierci Basty, przepełniając dom miłością.

Bardzo dziękujemy kierownikowi schroniska w Krakowie za zaufanie i powierzenie nam opieki nad bokserką.

Relacja z domu:

"Witam, przesyłam relację. Tosia jest wspaniałą sunią, jest bardzo kontaktowa, grzeczna i usłuchana, taki przytulasek, nie mamy z nią żadnych problemów. Wydaję mi się, że Tosia nigdy nie przebywała w domu, nie widziała nigdy telewizora, nie wie co to jest odkurzacz, łóżeczko, kołderka, podusia i dopiero uczy się chodzić po panelach i płytkach podłogowych. Ale dla niej i dla nas to żaden problem. Dziewczyna bardzo szybko się uczy, już reaguje na swoje imię, zna komendę siad i daj łapkę. Na spacerach jest bardzo grzeczna, na smyczy juz prawie nie ciągnie, puszczana luzem bardzo się pilnuje, nie ucieka i cały czas słucha co się do niej mówi. W domku utrzymuje czystość, pierwsza kąpiel przeszła rewelacyjnie, prawdziwy skarb. Apetyt jej dopisuję, niczym nie pogardzi:) Bardzo interesuje ją telewizor, przyłapuje ją na tym że ogląda programy:) Co do stanu zdrowia Tosi to tez jestem bardzo zadowolona. Weterynarz stwierdził tarczycę, wyniki krwi bardzo dobre, czysty brzuszek, serduszko, nerki wątroba, płuca. Wyszło zwyrodnienie kręgosłupa, ale na razie nie przejawia się to dużymi problemami. Narośl którą ma na nodze usuniemy operacyjnie 20 pażdziernika, guz prawdopodobnie nie jest nowotworem. Najbardziej martwimy się o guza na listwie mlecznej bo nie wygląda za dobrze i jest do natychmiastowego usunięcia, jest zbity, bardzo twardy i rozległy. Oczywiście były też zabiegi kosmetyczne takie jak obcinanie paznokietków, które były w złym stanie (okazało się że tosia ma grzybicę paznokci) i czyszczenie uszy, wszystko przebiegło pomyślnie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi że Tosieńka jest razem z nami:)

 

 

13.12.2015

Grazia/Tosia przegrała walkę z chorobą.

Z 23.11. na 24.11. odeszła od nas Tosia. Była z nami tylko półtora miesiąca, ledwo zaczęła poznawać nowe kąty, co to jest mieszkanie w domu z ludźmi, a już musiała odejść.
Wzięliśmy Tosie myśląc że wszystko jest w porządku, że jest w miarę zdrowa, była do usunięcia tylko duża wisząca torbiel na nodze. U weterynarza było robione usg jamy brzusznej, rentgen, dziewczyna była czysta. Bardzo się cieszyliśmy. Niepokojący był tylko guz na listwie mlecznej, dziwny, rozlewający się z grudkami. Początkowo myśleliśmy że to może być zapalenie listwy mlecznej, jednak badanie histopatologiczne rozwiało nasze wątpliwości. Diagnoza najgorsza jaką mogliśmy usłyszeć, nowotwór gruczolak w IV stopniu zaawansowania z przerzutami na węzły chłonne, rokowanie złe. Dwa tygodnie po diagnozie musieliśmy pozwolić jej odejść. Już bardzo cierpiała, guz na piersi był duży, ślimaczył się, zaczęły robić się rany. Rak postępował bardzo szybko, z dnia na dzień było coraz gorzej. Noga zrobiła się słoniowata, a węzły duże, napuchnięte, jak skorupa. W dzień jeszcze było dobrze, ale noce były najgorsze.
Tosieńka przez te krótkie półtora miesiąca zaznała wszystkiego co najlepsze, miała wszystko to, czego nikt nie dał jej przez całe życie, to czego nie miała w schronisku, niczego jej nie żałowaliśmy. W końcu zaznała miłość, ciepło, bezpieczeństwo, kochający dom i to co było jej ulubioną rzeczą - jedzonko, dużo jedzonka. Była warta każdego poświęcenia, kochana dziewczyna, grzeczna, posłuszna, całuśna. Nie było z nią żadnych problemów, żadnych. Każdemu życzę takiego przyjaciela. Szkoda że nie mogła cieszyć się tym lepszym życiem dłużej, jak już zaczęło jej się tak dobrze układać, ktoś się o nią upomniał.  Pewnie potrzebował u siebie jeszcze jednego aniołka jakim jest Tosieńka. Śpij spokojnie słonko:)"


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.