STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
IGA
Wiek: 7-9
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

07.02.2016

Iga, sunia, która całe życie spędziła w domu na kanapach, trafiła do schroniska po śmierci właścicieli. Nikt z rodziny nie chciał się nią zaopiekować, nikt nie przygarnął do domu, rodzina pozbyła się jej jak śmiecia... Z kanapy na słomę, z ciepłego domu do kojca, z miłości w odosobnienie...

"Iga, bo tak Ją nazwałam. Oddana przez dzieci zmarłych właścicieli. Nawet nie raczyli powiedzieć jak się wabi. Niepotrzebna jak stary mebel po zmarłych rodzicach. Byle się pozbyć...

A sama Iga ? Płakać się chciało jak Ją zobaczyłam. Na początku mojej wizyty przerażona, wystraszona. A po chwili spokój, ale taki smutek płynął z Jej oczu.
Strach i smutek towarzyszył jej podczas mojej wizyty, ale jak tu się dziwić ?
Osiem lat spędzonych w mieszkaniu, na kanapie, u boku kochających ludzi. I nagle brakuje tych ludzi, a Ona trafia do schroniska w kojcu zewnętrznym, bo przepełnione, a na dworze w nocy minus 12. Nie pozwólmy Jej czekać na kochający dom..."
09.02.2016

Iga przeszła pod naszą opiekę. Bardzo dziękujemy kierownictwu i pracownikom schroniska za zaufanie oraz Agnieszce i Michałowi za przyjęcie chudziutkiej Igi pod swój dach.

"Tak bardzo czekałam aż skończy się kwarantanna dla naszej Iguni. Na dwa dni przed zabraniem Igi pojechałam do schroniska żeby wyjść z dziewczynką na spacer. Wchodzę, a tam leży taka bidulka, chudziutka, smutna...Zabrałam małą na spacer, ale co to był za spacer...Poszła, bo ja tak chciałam, zero radości, zero jakich kolwiek emocji... Siusiu i kupka zrobione i ze spuszczona głową maszerowała, bo człowiek tak chciał. Po powrocie obiecałam, że wrócę, że zabiorę i obiecuję, że już nigdy nie doświadczy losu bezdomniaka.

Po dwóch dniach wróciłam i nie mogłam uwierzyć,że to ta sama Iga, bo Igunia na mój widok tak bardzo się cieszyła i wyskakiwała z radości. Nie mogłam uwierzyć, że to ten sam pies i miałam uczucie, że Ona dobrze wie po co przyszłam, że zabieram ją do domu, do cieplutkiego pomieszczenia  do miękkiej kołderki. Przy załatwianiu formalności sunia była bardzo ożywiona. Na koniec powiedziałam Iga pożegnaj się z ciociami i wujkami. Jeszcze usłyszała od pracowników  "powodzenia maleńka". I co zrobiła Iga ? Zaszczekała radośnie i z podniesioną główką dumnie pomaszerowała. W drodze cały czas przytulała się do mnie, tak bardzo była spragniona miłości i bliskości człowieka. Trochę niepewnie poczuła się jak wchodziłyśmy do domu, ale to był krótki moment. Ponieważ Agnieszka z Michałem na dzień dobry dali Niuniusi dużo miłości została tam bez problemu. Nawet przed moim wyjściem zaczęła się bawić zabawkami.
Cóż mogę powiedzieć o Idze, że jest grzeczna, słucha co się do niej mówi, wykonuje wiele poleceń , utrzymuje czystość i jest filigranową cudną dziewczynką :) "


21.02.2016
Iga przyjechała wczoraj do Warszawy, przeszła zabieg sterylizacji oraz usunięcia guzka z listwy mlecznej,  drugiego guza z jamy ustnej i trzeciego z prawej wargi sromowej.
Bokserka dostała antybiotyk z powodu bardzo złego stamu jamy ustnej.

Relacja Germaine:
"Odwiedziłam śliczną Igę w szpitalu już po zabiegu, miała przejść tylko sterylizację, okazało się, że są również guzki do usunięcia i zabieg trwał dłużej. Sunia wybudziła się bez problemu i kiedy weszłam do szpitala była już przytomna i czekała na swoich opiekunów. "

10.04.2016
Dostaliśmy relację z domu tymczasowego Igi. Jak to często bywa, dom tymczasowy zamienił się w stały i tym sposobem Iga zyskała nie tylko miłość ale również swój azyl na dobre i na złe.
Relacja:
" Witamy,
Iga jest już u nas od ponad dwóch miesięcy i w tak krótkim czasie rozkochała nas w sobie  bez dwóch zdań. Jednak zacznijmy od początku. Igula była podczas pobytu w schronisku bardzo wychudzona, ale odpowiednia dieta sprawiła, że nareszcie wygląda jak prawdziwy Bokser :) Sterylizacja przebiegła bezproblemowo i bez komplikacji. Co do zachowania Igi, jest bardzo grzeczna, spokojna i ułożona. Chętnie chodzi na smyczy, na spacerach jest grzeczna i posłuszna. Siada na komendę, ale i łapkę poda jak jej się przypomni ;) W domu jest to największa przytulanka jaką można sobie wyobrazić. Przyjdzie, położy główkę na kolanach i patrzy wielkimi oczami „tato, mamo pobawcie się ze mną”. Wdzięczność i miłość jaką Iga nas obdarowała sprawiły, że sami ją pokochaliśmy i zdecydowaliśmy, że zostaje u nas już na stałe.

Pozdrawiamy

Agnieszka, Michał i Iga "

 

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.