STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
VITO/EDI
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: dom
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

14.09.2009r. Vito mieszka już w nowym domu :)

 

 

9 grudnia 2008r. Vito, razem z towarzyszem niedoli ze schroniska, przyjechał do Warszawy. Ze względu na stan zdrowia został natychmiast umieszczony w klinice.
Vito jest bardzo wyniszczony i tak słaby, że trzeba było nieść go na rękach z samochodu do kliniki, gdzie natychmiast dostał kroplówki. Nawet lekarze byli zaszokowani jego stanem.

Wykonane badania wykazały, że Vito ma ropowicę i nużycę skóry oraz podwyższone wyniki wątrobowe. Dodatkowo zaropiałe rany na głowie, twarzoczaszce i mostku.
Leczenie Vito będzie długie i kosztowne.

Serdecznie dziękujemy za błyskawiczną reakcję i szczodrą pomoc dla Vito!
Wiemy już, że bokser, poza ogólnym wyniszczeniem, cierpi na świerzb, nużycę, niewydolność trzustki i kaszel, który jest prawdopodobnie wynikiem wielokrotnego przechodzenia kaszlu kenelowego.

Chwilowo zbiórka pieniędzy na jego leczenie zostaje wstrzymana, ponieważ zgromadzone środki pozwolą na kurację trwającą kilka tygodni.

Szczegółowe badania i zaplanowanie długotrwałego i kosztownego leczenia boksera nie byłoby możliwe bez pomocy Państwa! Bardzo, bardzo dziękujemy!




16.12.2008r.
Vito, a właściwie Wituś, bo tak nazywają go w klinice, jest drobniutkim bokserkiem.
Pomimo wyniszczenia bryka wesoło na spacerze, ma niespożytą energię i bardzo garnie się do człowieka.
Zostawiony w szpitalnej klatce płacze i godzinami szczeka, byle tylko człowiek się zbliżył, pogadał i pogłaskał.
Niestety, przed nim jeszcze długie tygodnie leczenia w szpitalu.
Chyba, że znalazłby się dom tymczasowy, który podjąłby się opieki nad Witusiem, pamiętając, że świerzbowiec może przenosić się zarówno na zwierzęta jak i na ludzi, więc trzeba zachowywać wyjątkową ostrożność.




17.02.2009r.
Vito po dwóch miesiącach kuracji jest już całkowicie zdrowy i może już mieć swojego człowieka i nowy dom. Powoli zarasta sierścią, łyse placki stają się przeszłością.
Jest psem bardzo wesołym i kontaktowym, kocha ruch i zabawę, jego wielką namietnoscią sa piłki.
Do dorosłych nastawiony jest bardzo przyjaźnie, do dzieci neutralnie, chyba nie miał za bardzo kontaktu z nimi. Do psów podchodzi z dystansem, ale umiejetnie poprowadzony potrafi nawiązac prawidłowy kontakt.
Potrzebuje właściciela, który okaże mu dużo uwagi, zapewni odpowiednią dawkę ruchu i będzie umiał postępować z nim łagodnie i konsekwentnie.




24.03.2009r.
Vito od tygodnia mieszka w mieszkaniu. Jest bardo grzecznym bokserem, uwielbia jeść i bardzo ładnie zostaje sam w domu:
„Myślę, że w przeszłości (choćby dalekiej) był zwierzęciem domowym - bez problemu odnajduje się w mieszkaniu, zna windę (choć nie przepada - pewnie mu się kojarzy w klatką lub boi się zamkniętych jeżdżących przestrzeni). Vito bardzo ładnie zostaje sam (no prawie sam - bo z kotem) w domu. Nie rozrabia, nie niszczy, nie szczeka, nie wyje i bez problemu zostaje na kilka godzin (6 na pewno). Ładnie przesypia całą noc, nie hałasuje, nie reaguje przesadnie na odgłosy z klatki schodowej.”

Uwielbia wszelkie zabawy, zarówno z człowiekiem jak i sam. Nie przepada za długimi spacerami, woli domowe pieszczoty właścicieli:
„Lubi spacery, ale najbardziej lubi być w domu (jego ulubiony fragment spaceru to powrót - od razu znajduje drogę i baaardzo zaczyna ciągnąć na smyczy). Vito raczej nie jest fanem ogromnie długich maratonów, ale raczej chodzi sobie krajoznawczo, robi, co porządny pies na spacerze robić powinien i wraca do mieszkania. Uwielbia zabawki, głównie piłki, najlepiej te piszczące, umie się bawić sam, ale najbardziej z człowiekiem (piłką, sznurkiem/szmatą, który można przeciągać).”

Jest nieufny do mężczyzn, z kobietami dogaduje się świetnie:
„Bez problemu toleruje kobiety, gorzej z mężczyznami - jak ktoś mu się wydaje podejrzanym typem, to wyskakuje do niego, także trzeba czuwać.”

Jeśli jest szkolony konsekwentnie i łagodnie, bardzo szybko opanowuje komendy. Potrzebuje osoby, która popracuje z nim nad psią socjalizacją:
„Z psami dogaduje się niezbyt dobrze, ale jest to prawdopodobnie rzecz do nauczenia/wyszkolenia.”




02.04.2009r.
Rozpoczęliśmy prace nad zmianą zachowań Vito w stosunku do psów. Kolejna relacja z DT:
„Karmę wcina z pasją, nawet nie zauważając tabletki podrzuconej na sam wierzch :).
Stanowczo i bez przerwy, nawet po jedzeniu - domaga się zabawek, ale mój upór wygrywa z jego uporem.
Pies pakuje się do łóżka, ale rozumie, jeśli mu się zabrania i wykazuje konsekwencję. Kotkę ignoruje mimo jej niezadowolenia.
Kojarzy komendy: siad, leżeć, równaj, zostań, do mnie, łapa, stój, zostaw, przynieś (ze wskazaniem palcem).
Nie lubi, kiedy ktoś się krząta po klatce schodowej - szczeka i warczy. Ignoruje dźwięki z telewizora, grę na gitarze i flecie, puszczaną muzykę - nawet, gdy jest dużo basów i wysokich tonów.”




13.05.2009r.
Vito uczy się normalnego życia pod okiem opiekunki w dt.
Dzięki relacjom z dt dowiadujemy się na jego temat nowych rzeczy. Okazało się, że Vito bardzo nie lubi, kiedy od kogoś czuć alkohol. Nienawidzi także odgłosów na klatce schodowej - potrafi domowników obudzić szczekaniem nad ranem. Pokochał za to jazdę samochodem.
Przywiązał się do opiekunki bardzo - zostawiony sam na kilka godzin, w towarzystwie jedynie bluzy, z tęsknoty doszczętnie ją wylizał.

Kota, przemykającego się chyłkiem między parapetami w mieszkaniu, Vito zaprasza do zabawy, ale kot się boi.

Vito waży już prawie 25kg. Przestała wystawać mu miednica i żebra, ładnie się zaokrąglił i nabiera wielkich mięśni łap. Ma nieco zmniejszoną dawkę jedzenia - zamiast dotychczasowej dawki 150% normy, teraz dostaje 130%, ponieważ wygląda już jak zwyczajny, szczupły, zdrowy bokser.


21.06.2009r.
Vito czeka na swoją szansę już długo i w tym czasie zrobił niesamowite postępy. Staje się wesołym domownikiem, coraz lepiej funkcjonującym w rodzinie.
Do psów się nadal rwie, ale już nie szczeka. Nauczył się chodzić na smyczy, tylko czasem, jak go coś zainteresuje, może pociągnąć.
Psiak potrafi być przezabawny - na jednym spacerze spodobały mu się kamienie i nosił wytrwale jeden w pysku, próbował też odgryźć krawężnik :)

Denerwuje się, jak przychodzą goście - niezawodną metodą na to jest wyjście z psem na spacer, kiedy ktoś ma przyjść, zapoznanie się z obcym na dworze i wspólny powrót do domu. Kiedy jest głodny, podskakuje. Jest bardzo grzeczny i karny, chce się uczyć. Dla swojej karmy i piłek zrobi wszystko.

Pokochał leżenie w łóżku do tego stopnia, że kiedy chce się go z niego ściągnąć, udaje leniwy bezwład - ale jak się go już przeniesie na podłogę, to rozumie i do łóżka nie wraca. Lubi inne psy, o ile będzie miał czas na zapoznanie się z nimi i zaufanie im. Jest naprawdę miły i kochany.




14.09.2009r.
Tydzień temu Vito pojechał do nowego domu. Z bokserką rezydentką dogadał się bez problemu.
Domowe koty na początku nie odróżniały bokserów i nowego przybysza traktowały jak kanapę, Vito jednak nie od razu się do nich przekonał. Tak bardzo zabiegał o nowych Właścicieli, że przez pierwsze dwa dni był zazdrosny o koty.
Dziś na szczęście bokser już wie, że i on, i miauczący domownicy w równej mierze zasługują na troskę i opiekę Właścicieli.
Czekamy na foto-relację z nowego domu.

17.10.2009r.
W ostatnią niedzielę września odwiedziliśmy Vito. Na nową drogę życia bokser dostał nowe imię: Edi – reaguje na nie bez problemu.
Z suczką rezydentką bardzo się polubili – czasem nawet śpią przytuleni do siebie.
Nowi właściciele pokochali Vito/Ediego serdecznie. Mówią, że to pies idealny, taki z którym można zrobić wszystko. Cieszą się jego aktywnością i energią, dziwiąc się, że czasem w podskokach i szaleństwie „nie zawiąże się na supeł”.
Podczas naszej wizyty bokser był wyluzowany i spokojny, niemal uśmiechnięty. Widać, że w nowym domu czuje się bardzo dobrze. Nabrał kondycji – pod skórą pięknie rysują się mięśnie.
Kilka dni temu Właścicielka Ediego zadzwoniła z informacją, że bokser nie potrzebuje już sztucznych enzymów trzustkowych - organizm zregenerował sie na tyle, że także trzustka podjęła prawidłową pracę.




Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.