STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
DŻESI
Wiek: powyżej 9
Umaszczenie: Białe
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Tęczowy Most

18.02.2016

Czasem bezsilność związuje nam ręce i nie pozwala działać... Czasem przychodzi nam walczyć z chorobą nowych podopiecznych o wiele za późno..., bo zbyt późno do nas trafiają... Czasem nie zdążymy nawet pokazać nowego podopiecznego na stronie, a już musimy go pożegnać... Czasem...naprawienie krzywd, jakich pies doznał od człowieka jest niemożliwe... i odbiera nam nadzieję, znów przekonuje, że tylko człowiek potrafi tak krzywdzić..

Tydzień temu pod naszą opiekę przeszła yoreczka Dżesi i zamieszkała w domu tymczasowym u Pani Janiny. Sunia od dłuższego czasu mieszkała u właściciela pod drzewem, bez schronienia. Ktoś wyciągnął do niej rękę, zabrał od właściciela i dał dach, zapomniał jednak, że żywa istota potrzebuje leczenia, gdy choruje...

Sunia przeszła pod nasza opieke i późnym wieczorem w środę dojechała do Pani Janiny. Była wycofana, przestraszona, ale spragniona człowieka, dotyku, ciepła i miłości. W sobotę jej stan drastycznie się pogorszył i w sumie cały weekend spędziła na pogotowiu weterynaryjnym. Stwierdzono ciężką wadę serca, uszkodzoną, do drutowania szczękę (z wybitymi, gnijącymi zębami), pchły i inne insekty skórne, które wgryzały się w jej wyłysiałe, wychudzone ciałko. Sunia dostała serię zastrzyków, ale rokowanie było złe.

Od poniedziałku do środy była również stałą bywalczynią w lecznicy... Inny lekarz potwierdził ciężki stan suni, ale podjął walkę. Mieliśmy przywieźć sunię do Warszawy i nie zdążyliśmy...Dzisiejszej nocy sunia cichutko odeszła...

Relacja Pani Janiny:

Witam,

Piszę o małej Yoreczce Dżesi -takie dałam jej imię, która jak nagle przyjechała, tak nagle odeszła.......
Mały piesek a zawarte w nim było tak wielkie cierpienie ....
Przyjechała w strasznym stanie, słaba, zaniedbana, strasznie cuchnęła, pchły i wszy po niej szalały, sierść - to zgroza...beż zębów, ze zwichnietą  a może i wybitą szczęką i jeszcze można tak dużo wymieniać przyczyn jej bólu!!!
Dlaczego? Dlaczego?   Jacy ludzie stali na jej drodze życia?
Odeszła w nocy i prawie do końca cierpiała..chore serce, obrzęk płuc, woda zalewała płuca, leki-zasrzyki nic już nie pomagały
Jak bardzo cierpiała tak cicho odeszła.... śpij maleńka Dżesi
co pisać o małej kruszynce skrzywdzonej i zamęczonej przez ludzi........  Ciężko wyrazić...
Pozdrawiam z  bólem za małą kruszynką Dżesiką

J.M.

Pragnę jeszcze w tym miejscu goraco podziękować za pomoc w opiece i leczeniu wraz ze wsparciem finansowym nie tylko nad małą Dżesi, ale i nad innymi pieskami Fundacyjnymi, którymi się opiekowałam lekarzom weterynarii:

Annie i Radosławowi S.

 

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.