STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
MATI
Wiek: powyżej 9
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Leczony

02.07.2016

Mati ma 10 lat, a jej świat zawalił się jak domek z kart... Jej właścicielka, opiekunka, przyjaciółka trafiła do szpitala a bokserką zaopiekowała się znajoma, która szukała suni nowego domu.

Mati była również ogłaszana na różnych stronach, niestety nikt nie chciał się zaopiekować starszą sunią.

Opiekunka Mati zwróciła się w końcu do nas z prośbą o pomoc.

" Mati dobrze "dogaduje się" z innymi psami i dziećmi. Jest łagodna i raczej bezproblemowa. Nie jest już młoda więc nie potrzebuje długich spacerów, wystarczy jej wyjście na ogród i krótki spacerek nawet raz dziennie. Słucha poleceń."

Mati została dziś zrzeczona na rzecz naszej Fundacji, przeszła pod naszą opiekę. Dziękujemy Robertowi za pomoc w transporcie.
Sunia przejdzie w najbliższym czasie badania kontrolne w lecznicy.

 

09.07.2016

Mati zamieszkała w domu tymczasowym.

Bardzo dziękujemy Robertowi za pomoc i transport.

Mati w domu tymczasowym dogadała się z 3 bokserami i żyje i zachowuje się tak, jakby całe swoje dotychczasowe życie spędziała właśnie z nimi.

Sunia przeszła już badania i umówione są zabiegi. Przed nią usunięcie bardzo utrudniających jej pobieranie pokarmu nadziąślaków, które wystają z pyska, usunięcie guza skóry oraz sterylizacja.

Relacja opiekunki:

"Mati zamieszkała w domu tymczasowym razem z innymi adoptowanymi z Fundacji psami. Jest bezproblemowa, dogadała się ze wszystkimi psami (samcami wspólokatorami), z kotem i suczką w lecznicy oraz 3 innymi napotkanymi u znajomych psami. Jest przyjaźnie nastawiona do wszystkich i wszystkiego. Zachowuje czystośc w domu, ładnie jeździ autem i chodzi na smyczy. Przed wejściem na łóżko albo kanapę patrzy pytająco czy może, no chyba, ze śpię, to wchodzi za resztą i kładzie się obok. Wyjątkiem jest fotel, który uznała za swój i siedzi tam bez pytania, jak ma już dość nowych kolegów.  Jest wesoła, kontaktowa, choć widać, że zagubiona w swojej sytuacji. Bardzo lubi się bawić, jest straszną przylepą, siada ciągle na stopach. Na ten moment wydaje się być bardzo posłuszna. U weterynarza zachowuje się dobrze i bezproblemowo. W lecznicy pobrano krew do badań, wykonano USG, RTG (serdecznie dziękujemy Pani Wioli za zasponsorowanie RTG). Badania nie wykazują żadnych nieprawidłowości. Suczka dostała antybiotyk na ropiejące oczka. Ma ogromne nadziąślaki, które bardzo jej przeszkadzają w jedzeniu. Je dopiero jak już naprawde zgłodnieje albo jest karmiona z ręki, na suchą karmę wybrzydza, podsuwałam 4 różne rodzaje (namaczane i nienamaczane), po podosunięciu jednej z karm namoczonych, żeby była miękka i łatwa do zjedzenia, popatrzyła na mnie wzrokiem pt. "chyba śnisz, że to zjem", wywaliła całe jedzenie z miski nosem, nafukała i poszła. Gotowanym jedzeniem gardzi trochę mniej. Umówiony jest już zabieg  usuwania nadziąślaków wraz z wiszącym guzem z boku ciała oraz dwoma guzkami pod sutkiem."

Filmy:

https://youtu.be/GeHbx0c1kEM

https://youtu.be/tMdVYGRmFdY

https://youtu.be/3pGyUKabFc4

10 Wrzesień 2016

Mati po leczeniu

Mati w nowym domu nazywamy Królową, bo to prawdziwa dama. Królowa po przyjeździe spała tylko na swoim tronie (czyli w fotelu) i chodziła tylko po chodniku lub równo wystrzyżonej ścieżce. Dopiero od moich psów nauczyła sie spać na łóżku, kanapie albo na legowisku i chodzić po trawie. Na jedzenie jest bardzo wybredna, miała podstawiane karmy suche, namaczane i mokre oraz gotowane i tak naprawdę na wszystko wybrzydzała, standardowop podchodziła i wyrzucała jedzenie z miski, łypała na mnie co to ja jej w ogóle śmiałam podać i dopiero jak się namyśliła to ewentualnie cośtam podziubała. Uwielbia za to banany jak małpka, mogłaby chyba zjeśc tyle ile jej się da. Zaaklimatyzowała się w domu i prowadzi rządy na spółkę z Tośkiem, Tosiek jest Prezesem Do Spraw Porządku i Pilnowania Koryta, Królowa za to rządzi Wszystkim Innym i nie zważa na Tośka humory. Pozostałe dwa psy - Hektor i Borys - dostosowały sie do nowej władzy i nie dyskutują. Ogólnie Mati jest wesoła, przyjazna, bardzo grzeczna, zaklimatyzowała się w nowym domu, uwielbia się przytulać. Lubi sobie pogadac jak coś chce, jak nie dostanie tego co sobie umyśli i o co żebra, to dyskutuje aż dostanie chociaż okruszek.  Okropnie się ślini, wszystkie rodzaje glutów występują, takie ciągnące do podłogi i bańki również. A, i Królowa nauczyła się już, że na piękne oczy wymusi wszystko nawet spanie na mojej poduszce.
 
Tak jak pisałam w poprzedniej relacji Mati w połowie lipca była przygotowana do zabiegów i przebadana (rtg, usg, krew), niestety w nocy przed planowanym zabiegiem potwornie spuchła jej głowa. Mati przyjechała do mnie tydzień wcześniej z silnie ropiejącymi oczami. Dostała antybiotyk do oczu, ale i tak od silnie zapuszczonych nadziąślaków (jeszcze przez poprzednich opiekunów) wdał się ostry stan zapalny i cała głowa przybrała rozmiary dynii. Wyglądała strasznie. Mati nie mogła otworzyć jednego oka, głowa byla bardzo bolesna, suczka cierpiała. Lekarz odwołał zabieg i podał silne środki przeciwzapalne, przeciwbólowe i przeciwobrzękowe. Po pierwszej dobie była poprawa, zatem Mati dostała leki na cały tydzień. Odczekaliśmy parę dni i wyznaczyliśmy nowy termin zabiegu. Niestety wtedy także los nie był łaskawy dla Mati. Królowa dostała cieczki, która przedłużyła się aż do 4 tygodni, zatem ponownie zabieg musiał zostać odwołany (nie wykonuje się operacji w trakcie cieczki). Międzyczasie Mati niepokojąco dużo piła i sikała, a krwawienie po 3 tygodniach wcale się nie zakończyło, ani nie wyciszyło, więc odbyła się kolejna wizyta u lekarza. Lekarz zadecydował, że jeśli w ciągu kolejnego tygodnia cieczka nie ustanie wykonane zostanie usg i badanie krwi. Tak też się stało, bo cieczka niestety nie zniknęła. USG nie wykazało zmian, ale badanie krwi (morfologia) wykazała  bardzo silny stan zapalny. Mati dostała leki na zatrzymanie krwawienia (krawienie było bardzo obfite i bardzo wycieńczające dla suczki) oraz antybiotyk. Aktualnie jest w trakcie leczenia. Czekamy na wyciszenie hormonalne i wyleczenie stanu zapalnego, gdy wszystko będzie jak należy Mati przejdzie planowane zabiegi.
 
 
05 Październik 2016

Królowa Mati przeszła pierwszy z dwóch planowanych zabiegów. Mati została wysterylizowana, usuniety został guz wiszący z prawego boku, a także kilka innych mniejszych guzów na ciele (większość przez koagulację). Lekarze zadecydowali, że usunięcie nadziąślaków odbędzie się w trakcie kolejnego zabiegu - suczka jest seniorką, więc nie chcieli jej obciążać za długą narkozą. Ze względu na wiek Mati była po zabiegu w lecznicy pod obserwacją aż do wieczora. Zabieg zniosła bardzo dobrze, na następny dzień suczka była jak "nowonarodzona", była wesoła, zainteresowana otoczeniem, jedzeniem i zabawkami. Po 3 dniach u Królowej nie było prawie śladu, że na brzuszku był jakiś szew, wszystko tak szybko się goiło, zwłaszcza, że blizna po sterylce była naprawdę niewielka. Mati czuje sie bardzo dobrze i  na pewno o wiele lepiej niż przed zabiegiem. Przerośnięte wcześniej pod wpływem burzy hormonalnej okolice rozrodcze obkurczają się, poprrawiła się także skóra i sierść. Nos Mati jest smarowany codziennie maścią z witaminami, powoli poprawia się jego stan.

 
film z chrapiącą Królową Mati: https://youtu.be/qEE7KQqDBDc
 
 
15 Październik 2016

Mati przeszła drugi zabieg. Lekarze usunęli wszystkie nadziąślaki, łącznie z tym przednim przy zębach dolnych, który bardzo przeszkadzał suczce w pobieraniu pokarmu i zabawie. Oczyszczono także zęby z kamienia, dwa niestety były już tak popsute pod guzami, że przy usuwaniu nadziąślaków same wypadły. Okazało się też, że suczka jako seniorka nie ma już dolnych siekaczy.
Królowa Mati czuje się w tej chwili na tyle dobrze, że aż rozrabia. Ustawiła sobie wszystkie pozostale psy (trzy samce) w domu, jak jej się coś nie podoba, to albo je przegania, albo szczeka. Mati lubi sobie "pokrzyczeć", najfajniej się szczeka o 4.30 w środku nocy, a codziennie o 7.00 to juz jest absolutnie obowiązkowy koncert. Mati jest "gadatliwa", komunikatywna. uwielbia się bawić. Zabawki przynosi nawet o 23.30, a piłki kocha nad życie. Nadworny magazyn zabawek królowej jest w kuchni pod stołem, bo tak sobie wymyśliła i wszystko tam znosi. Dodatkowym zajęciem jest kradnięcie żarcia ze stołu, bardzo profesjonalnie do tego podchodzi: "dwie przednie łapy na stół i wyżeramy co na stole". Drzwi też umie otwierać, nie tyle naciskać klamke, co pociągnąc je łapą, żeby sobie otworzyć.
Filmy, na których można obejrzeć pyszczek Mati bez nadziąślaków:
https://youtu.be/0kYXn1vudUY 
https://youtu.be/3XTcf_642Uc

 

Leczenie Mati od lipca do końca września kosztowało dzięki uprzejmości naszych lekarzy jedynie (i aż) 500 zł. Zdecydowanie warto je było podjąć, bo suczka funkcjonuje obecnie jak "nowo narodzona" pomimo, że ma 11 lat. Cena ta obejmuje dwa zabiegi (sterylizacja wraz z usunięciem guzów oraz usuwanie nadziąślaków wraz z czyszczeniem zębów), oraz całe leczenie stanu zaplanego jamy ustnej, blokadę przedłużającej się cieczki, leki (w tym antybiotyki, sterydy i środki przeciwbólowe). Faktury wraz z wypisami przedstawiono w tej i w poprzedniej relacji. Prosimy Państwa o pomoc w spłacie rachunku za leczenie Mati.

 

 

03 Listopad 2016
Mati po zabiegach czuje się o wiele lepiej. Jest wesoła, aktywna, zainteresowana życiem (no chyba, że śpi :)). Przytyła i zaokrągliła się, chętniej je. Apetyt ma bardzo dobry, jak już zacznie jeść, to zjada całkiem sporo. Oczywiście wcześniej jest uprzejma wyrzucić jedzenie nosem parę razy i tony karmy wylatują na podłogę.. Obecnie otrzymuje karmę premium i wydaje się, że przy jej wybrzydzaniu całkiem ją polubiła. Zagoiły się brzydkie modzele, blizny po zabiegach, przestała wypadać tak strasznie sierść. Nos jest już prawie normalny. Oczy też już przestały ropieć. Lubi spać pod kołdrą, ryje nosem jak nornica, żeby ją wpuścić. Suczka jest leciwa, więc czasem niestey zdarzy jej sie nasikać w domu, ale zapobiegamy temu wyprowadzając ją jak najczęściej. Dziąsła zagoiły się bardzo szybko, wyglądają naprawdę dobrze, niestety Matiśka niechetnie sie szczerzy, żeby je sfotografować :). Ogólnie nie przepada za tym, zeby jej cos robić, czyszczenie uszu to jest dla niej "ogromnie traumatyczne przeżycie" (ale i tak czyścimy) :) Dalej lubi siedzieć pod stołem w kuchni, znosi tam wszystkie zabawki, ogólnie w obronie piłki jest w stanie solidnie nacharkać na drugiego psa i jak trzeba to kłapie swoim bezzębnym dziobem - Królowa jest tylko jedna i tylko ona może rządzić zabawkami :)
 
Bardzo dziękujemy Panu Mirosławowi W. z województwa małopolskiego za dedykowany datek 400 zł na Mati. Jesteśmy bardzo wdzięczni za tą wpłatę, dzięki temu możemy spłacić większość długu w lecznicy weterynaryjnej za leczenie suczki. Mati również dziękuje za sfinansowanie jej leczenia i pozdrawia Pana Mirosława :) 
 
 
Linki do filmów:
Mati znowu chrapie: https://youtu.be/f7EdL1cZyH8
Mati, Tosiek, Borys i Hektor śpią: https://youtu.be/QERC9T48-HY
Mati bawi się piłką:  https://youtu.be/xIeIZZ6cXpU
 
27 Styczeń 2017
Relacja opiekunki:
"Matiśka ma się ogólnie bardzo dobrze, zregenerowała się po różnych stanach zapalnych w ciągu lata (nadziąślaki, guzki, cieczka) i teraz daje popalić. O 8.00 rano przynosi piłkę, o 23.30 też przynosi. Między czasie, codziennie bez wyjątku, średnio między 4 a 5.30 urządza koncert w nocy, bo chce wejśc do pokoju. Pilnuje całego domu, nikt bez jej uwagi się ruszyć nie może, nawet w nocy do łazienki. Ciągle szczeka, o wszystko się awanturuje. Wszystko musi być po Matiśkowemu, chce leżeć na łóżko, ale nie wolno jej przeszkadzać, bo odchodzi obrażona. Fuka i prycha. Jak się ją o coś prosi to robi na odwrót. Dokucza innym psom - Hektorowi kradnie wszystkie zabaki i wszystkie magazynuje pod stołem w kuchni, Tośkowi wkłada głowę do miski jak Tosiek je (Tosiek dostaje nerwicy ze złości), ogólnie potrafi stać i lamentować drugiemu psu do ucha, gdy ten je. Sama jeść nie chce, ale koryto, które sobie wybrała jest jej, więc burczy. Nim zje wyrzuca całą porcję karmy na podłogę nosem, a potem idzie wytrzeć ryjek we wszystkie kanapy, łóżka i materiały jakie znajdzie w domu. Z nieswoich misek też wywala na podłogę, a potem sobie idzie. Jak się na nią patrzy albo mówi, żeby czegoś nie robiła, to patrzy maślanymi oczami, a potem odchodzi pół metra dalej i robi dalej swoje jakby była przezroczysta. Ilość glutów na wszystkim po jej zamieszkaniu w domu wzrosła o 100% - generuje ich drugie tyle co 3 poprzednie psy razem wzięte (ciągle wszystko trzeba myć). Poza różnymi fanaberiami i humorami Geriatryczki Matiśki jest ogólnie całkiem grzeczną suczką, śłucha się na spacerach (w domu wedle humoru, jak jej się podoba to się słucha, jak nie, to nie). Na zdjęciach jak śpi  wygląda jak faflaty aniolek, a to jest z natury diablica ze słodką miną :)
 
Mati ma profilaktycznie kropione oczy, bo ma bardzo dużą tendencję do zbierania się śpiochów i ropy (jak się kropi jest wszystko czyste, jak sie przestanie nawraca problem), z samymi oczami nic się specjalnego nie dzieje, ale śpiochy w duzej ilości zbierają się w fałdach przy pysku i robi się stan zapalny, więc oprócz kropel do oczu ma też dwa razy dziennie smarowane bruzdy przy nosie i fafle dwoma różnymi maściami (krople i maści są zapisane przez lekarza).
 
Mati dośc dużo pije i bardzo często oddaje mocz, wytrzymuje około 2 godzin, potem zsika się w domu. Lekarz wykluczył zapalenie dróg moczowych. U suczki wykonano ponownie badanie krwi (morfologia, biochemia oraz jonogram). Wszystkie wyniki wyszły w normie oprócz podwyższonego parametru wątrobowego ALT i kreatyniny na dolnej granicy. Zalecono podawanie Mati preparatów wspomagających pracę i regenerajcę wątroby (Hepatil i Essentiale Forte) oraz wprowadzenie syropu Propalin na problemy z trzymaniem moczu. "
 
Badania Mati kosztowały 131,00 zł. Prosimy Państwa o pomoc w spłacie długu za badanie Mati (wpłaty z tytułem "badanie Mati"). Mati można wspomóc przysyłając suczce również wspomniane preparaty na wątrobę tj Hepatil i Essentiale Forte oraz syrop Propalin.
 
05 Czerwiec 2017
Otrzymaliśmy relację od wolontariuszki, która na codzień opiekuje się fundacyjną Królową Mati:
 
"Na wstępie chciałabym serdecznie podziękować Pani Iwonie i Panu Rogerowi za odpowiedź na ostatni apel o leki dla Mati i przekazanie dla Mati dwóch opakowań Hepatiale Forte, dwóch butelek syropu Propalin oraz oleju z ostropestu (na poprawę pracy wątroby). Bardzo dziękuję. Mati przyjmuje kurację na wątrobę (Hepatil i olej) trzeci miesiąc. Wykonano już kontrolne badanie krwi i obecnie oczekujemy na wyniki. Propalin z kolei znacznie ograniczył sikanie, zwłaszcza w domu, co znacznie poprawiło komfort nie tylko Mati, ale także mój (odrobina mniej sprzątania).
 
Królowa Mati ma się ogólnie dobrze i dziarsko rozporządza całym dworem - wszystkimi czlowiekami i psimi kompanami - Hektorem, Borysem, a nawet Tośkiem. Jak na 12-letnia suczkę jest w bardzo dobrej formie, często zachowuje się jak 2-latka, przynosi piłkę, wkłada do ręki i chce żeby jej rzucić. Drugiemu psu potrafi zabawkę z pyska wyciągnąć - wszystkie zabawki muszą być jej. Potem gromadzi wszystko w centrum dowodzenia swoim dworem - pod stołem w kuchni. Ja zbieram i odnoszę do salonu do psich legowisk, a Królowa wynosi do kuchni z powrotem i tak w kółko. Wszystkie plastikowe butelki także muszą być Królowej, żadnej nie przepuści, każda musi "podziamgać", choć w żuchwie ma z przodu aż całe 3 (!) zęby.
 
Jest wybitnie towarzyska do obcych psich samców (dla tych domowych - Tośka, Hektora i Borysa - to tak wedle humoru - raz jest bardziej milusińska, innym razem mniej :)), jakiś czas temu w domu przez chwilę mieszkał młody wyżeł niemiecki, w którym Królowa była wręcz zakochana :).
 
Dama nadal gardzi każdą psia karmą, ale za banana, ananasa albo nawet gotowany brokuł dalaby się pokroić. Po prostu ma inne gusta, o wybitnym żebractwie Królowej nie wspominając. Tego brokuła, to wyjęłaby mi z gardla :) No i nadal chodzi prawie wyłącznie po chodniku - trawa chyba boli ją w stópki :)
 
Rozbójnica oprócz tego, że ciągle rozkręca imprezę, awanturuje się głosowo o wszystko i każda karmę wywala na podłogę (również z misek innych niż jej wlasna) przez większość czasu jest grzeczna, chodzi przy nodze, słucha się ładnie. Matiśka nienawidzi natomiast kąpieli, jak zostanie wsadzona do wanny celem "wyprania" pieseła, ma minę jak biedny Kotek ze Shreka. Nie współpracuje przy praniu, siada na tyłku, najlepiej plecami do mnie albo odwraca głowę, żeby na mnie nawet nie patrzeć. Na dowód parę fotek z wanny :). Po kąpieli jest suszenie, potem siada w fotelu, owijam ją wełnianym kocem i tak siedzi, aż doschnie, żeby się nie przeziębiła. Jak już podeschnie, idziemy na balkon na słoneczko (jeśli pogoda pozwala) i czeszemy Królową specjalną gumową "łapką" do sierści. To jest akurat ta część pielęgnacji, którą Mati nawet lubi, ale i tak chodzi po kąpieli obrażona na mnie do końca dnia, że śmiałam ją wyprać :). Jeśli chodzi o pozostałą pielęgnację, mamy kłopoty z zaniedbanymi uszami i bruzdami pod oczami, są pod kontrolą lekarza, smarowane specjalnymi maściami z antybiotykami, wyglądają lepiej niż jakiś czas temu, ale jeszcze nie jest rewelacyjnie"
 
Film z Mati spacerującą po ogródku w słoneczny dzień: https://youtu.be/VfvfgCWdng8
Film z Mati z resztą ekipy na łóżku: https://youtu.be/bV4sAu9-GhA 
 
20 Czerwiec 2017

Otrzymaliśmy nową relację z domu Mati:

 
"Mati przydarzył się niestety przykry incydent. Pewnego ranka, Mati szła po pokoju, następnie straciła panowanie nad tylnymi nogami, zdołała przejść jeszcze jeden krok, następnie upadła, potem dosłata przeprostu przednich łap i wygięcia głowy, na chwilę straciła kontakt, złapała duszność, po chwili to wszystko ustąpiło, mimowolnie oddała mocz i zwymiotowała trochę. Całe to zdarzenie trwało moment, nie więcej niż 1-2 minuty. Po tym wszystkim była zdezorientowana, ale po chwili wstała i funkcjonowała jak gdyby nigdy nic, chodziła normalnie, poszła spać.  Wcześniej zdarzyło się raz, że Mati przewróciła się i posikała, ale lekarz zakwalifikował to jako chwilowe porażenie odkręgosłupowe, nie jako atak padaczkopodobny. To wydarzenie zmartwiło nas bardzo, wiec udałam się z Mati do specjalisty. Lekarz zbadał Mati, oraz wykonał zdjęcie boczne RTG kręgosłupa, które faktycznie wykazało silne zwyrodnienia. Atak miał jednak charakter padaczkowy (nie można tego już zakwalifikować jako coś co na pewno pochodzi  wyłącznie od problemów z kręgoslupem), więc lekarz zapisał Mati leki profilaktyczne (Gabapentynę) oraz na wypadek kolejnego ataku dwa wlewy doodbytnicze. Zalecił równiez wykonanie krwi, które i tak było właśnie powtórzone w związku z kontrolą wątroby. Wartości wskaźników wątrobowych poprawiły się (kilka parametrów nie wyszło idealnie, ale są na granicy, wiec lekarz mówił, aby się nie martwić). Przesyłam zdjęcia Królowej Babuleńki na balkonie i w fotelu"
 
Poniżej przedstawiamy Państwu zdjęcia RTG kręgosłupa Mati, wyniki badania krwi, opis wizyty oraz faktury za wykonane badania. Diagnostyka Mati kosztowała fundację 193 zł.
 
Prosimy o wpłaty z dopiskiem "MATI".
 
17 Październik 2017

Otrzymalismy nową relację od opiekunki Mati: 
„Królowa Matisława ze względu na wiek ma swoje dolegliwości, niską odporność, a to smarki (ostatnio miała taki zielony katar, że skończyło się na antybiotyku przez dwa tygodnie), a to ropiejące oczy, a to grzyba w uchu.. więc smarujemy, zakrapiamy i tak cały czas. Nadal często wymaszerowuje do przedpokoju i tam kulturalnie.. sika. Mop stoi zawsze w gotowości do sprzątania. Mati ma za sobą konsultacje neurologiczną, ortopedyczną oraz internistyczną ze względu na posikiwanie w domu, spożywanie dość dużych ilości wody i zdarzające się sporadycznie ataki padaczki. Miała zrobione badania krwi w kierunku Cushinga, moczówki – wyniki pozwoliły wykluczyć te choroby. Sikanie po domu to prawdopodobnie kwestia starości, tak samo jak nieco podwyższona kreatynina. Ataki padaczki do tej pory (przez kilka miesięcy) zdarzyły się 4, trwały po 15 – 30 sekund, więc na tym etapie nie zaleca się podawania jej Luminalu (więcej szkody niż pożytku). Nasza Pani Doktor jest ogólnie zadowolona z jej stanu i kondycji zważywszy na to, że Matiśka ma już 12,5 roku. Mati waży teraz prawie 30 kg, od dłuższego czasu jest na karmie niskobiałkowej i niskotłuszczowej (dietetycznej / odchudzającej), niestety metabolizm już na starość nie ten i odchudzenie jej nie idzie mi najlepiej, pomimo tego, że przy każdym karmieniu każda podana karma jest najpierw wzgardzona i teatralnie wywalona z miski na podłogę (zjedzona średnio tak po moim trzecim zbieraniu – stały motyw niezależnie od podanej karmy, jej namoczenia lub nie). Najpierw długo nie mogłam jej „podtuczyć”, a potem jak nagle nabrała masy, to tak „raz, a dobrze” i na razie tak zostało. W ogóle Królowa jakby mogła, to by mi ludzkie żarcie z gardła wyjęła, gustuje w brokule (próbowałam sama „zdrowo się odżywiać” i jeść to zielone paskudztwo na kolację), ananas jest bardzo w cenie, jabłko również, chipsy, czekolady – ślinotok do podłogi (ale wiadomo, psu nie wolno). Charakterowo Królowa jest kierowniczką „imprezy”, wszystkie psy muszą się słuchać, wszystkie zabawki należą do niej, łożko również (nie wpuszczona do sypialni najpierw idzie spać gdzieś indziej, a potem o 4 rano urządza koncert.. do skutku, czyli aż zostanie wpuszczona). Zabawkami bawi się nawet o 22, ostatnia idzie spać, pierwsza wstaje. Ma na żuchwie z przodu aż 4 zęby, ale to ona wygryza dziury we wszystkich zabawkach / szurkach / piłkach. Z zabawką w paszczy wychodzi nawet „do toalety”. Na wyciągnięty aparat robi minę „smutnego kotałka”, jakby była najbardziej zabiedzonym psem na świecie. Chciałam zrobić film jak ładnie się bawi, niestety do aparatu bawić się nie chciała…
https://youtu.be/d7pPSSu_R_I
https://youtu.be/lOEDNaB2n7w
Z kotałka ma też cechę zrzucania i rozwalania wszystkiego w około. Podchodzi, popycha nosem i zrzuca na podłogę, a potem odwraca się zadowolona z miną „upsi, spadło”. Ostatnio towarzyszyła Tośkowi na rehabilitacji – zrzuciła ręczniki, wlazła pogrzebać za firankę zasłaniającą schowek, przewróciła ekspozycję, a na koniec popluła Panią Rehabilitantkę.. :) Jedynie spacerować jej się za bardzo nie chce, jak jest zimno albo pada, to 10 m od domu jest załatwione i jedno i drugie w ciągu 3 minut i zawraca z powrotem do domu (Mati spacerująca: https://youtu.be/jaGJPCXNBaw
Jedno jest pewne, Mati to suczka bardzo wyjątkowa, mimo smarków, glutów i sikania, to jest pies „jedyny” w swoim rodzaju.”

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.