STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
MAKS
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: W nowym Domu
20 Wrzesień 2016

Kilka dni temu zostaliśmy poproszeni o pomoc dla 3 letniego Maksa. Maks przeszedł w Niedzielę pod naszą opiekę i wczoraj trafił do lecznicy. Był bardzo zarobaczony, zapchlony, właściciel przekazał go bez książeczki. W lecznicy wykonano mu badania, odrobaczono i odpchlono, zachipowano. Na dniach psiak przejdzie zabieg kastracji. Maks bardzo lgnie do człowieka, bardzo potrzebuje kontaktu i bliskości, a równocześnie ucieka przed ruchem ręki i próbuje wcisnąć się w podłogę. Jest radosny i przerażony równocześnie.

Relacja Germaine:

"Maks to psiak bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem, jego poprzedni opiekunowie kiedyś trzymali go w domu, po jakimś czasie pies trafił do kojca. Bokser ma bardzo krótko przycięty ogon, na widok człowieka cieszy się całym sobą, ociera się o człowieka jak kot, wtula się, a jednocześnie przy próbie pogłaskania od razu wciska w podłogę. Nie zna schodów, boi się po nich schodzić, musieliśmy go znieść na dół do lecznicy."

28 Wrzesień 2016

Maks w klinice całodobowej przeszedł zabieg kastracji. Lecznica określiła go jako spokojnego psa, nie sprawiającego kłopotów. Bokser zamieszkał w domu tymczasowym i czeka na swoją upragnioną, wymarzoną rodzinę, która podaruje mu nie tylko azyl ale przede wszystkim miłość i poczucie bezpieczeństwa. 

Dziękujemy wolontariuszom, Kasi i Wiktorowi za przewiezienie naszego podopiecznego do domu tymczasowego.

Relacja Kasi:

"Wczoraj miałam przyjemność poznać Maksa.

Chłopaczek opuścił lecznicę bez swoich klejnotów i został przetransportowany do domu tymczasowego. Maks w czasie drogi jest niespokojny, denerwuje się i strasznie się kręci. Idąc koło ogrodzenia gdzie biegają inne psy i zaczepiają, Maks nie daje się sprowokować szczekającym psom, jedynie z zainteresowaniem na nich patrzy, dupka się jeży, ale nie szarpie się z agresją, tylko raczej jest zdziwiony tym co te psy robią.
Ciągnie na smyczy, bo sama się przekonałam ile ma siły ;-)
Wiktor już drugi raz wiózł Maksa i było widać jak Maks zaufał swojemu nowemu przyjacielowi, był przez cały czas wpatrzony w Wiktora, tylko stracił go z oczu a ja śmigałam za nim jak "szmaciana lalka" z taką siłą to robił, tylko po to, żeby być właśnie jak najbliżej Wiktora. A mnie miał głęboko w nosie, ja się nie liczyłam dla niego, ja byłam tylko zbędnym balastem na końcu smyczy.
Wiktor mógł wszystko z Maksem robić, a Maks swoją radość bardzo okazywał, skakał, szarpał za smycz chciał dawać buziaki, na komendę siad, siadał. A ja mogłam sobie tylko pogadać jak do ściany ;-)
Maks może nie jest wysokim psem, ale jest bardzo masywnym psiakiem.
Maksio jest psem po przejściach, w momencie pierwszego kontaktu, osoba musi powstrzymać swoje emocję i być bardzo opanowanym z okazywaniem swoich uczuć, chłopaczek nie lubi jak osoba nowo poznana chce się tulić, głaskać, wtedy Maks robi się nerwowy i nieufny. 
 
Maksu, życzę Tobie wspaniałej rodziny i wspaniałego domku <3  "
 
 
 
28 Listopad 2016

Mamy wspaniałe wieści! Cudowny Maks ma cudowny dom i swoją Nową Rodzinę już na zawsze! 

Poniżej relacja Ani, córki Pana Krzysztofa, który wraz z całą rodziną przyjął Maksa pod swój dach:

"Maks już blisko od miesiąca jest z nami, w swoim nowym domu. Pierwsza wspólna podróż, czyli przyjazd do Krakowa upłynęła pod znakiem dowodów miłości ze strony Maksa, pies nie wiedział, kogo chce całować bardziej mojego Tatę czy mnie.

W domu czekała nieświadoma niespodzianki, Mańka, nasza suczka, bardzo drobna bokserka. Z relacjami między psami nie było problemu, od samego początku ułożyły się poprawnie, teraz często śpią oboje na jednej kanapie.
Jednak Maks przez pierwsze dni był bardzo niespokojny, widać było, że nie czuje się pewnie, że nowy zabiegany dom to dla niego nowość, nowa towarzyszka zabaw podobnie, schody, które początkowo były dla niego wyzwaniem. Chodził i sprawdzał, co się dzieje w domu, każdy dźwięk go niepokoił. Nic dziwnego, dla każdego psa nowy dom byłby szokiem. Teraz jest już spokojniejszy, powoli nauczył się nowego rytmu, nowych zwyczajów, schodów już się nie boi, chodzi po nich pewnie. Ponieważ wychowałam się z psami, widzę, że jeszcze trochę czasu upłynie zanim Maks poczuje się w 100% u siebie, ale postęp jest bardzo widoczny.
 
Przełamaliśmy lęk przed schodami, przed weterynarzem powoli też się udaje, pierwsza wizyta odbyła sie w poczekalni, druga już w gabinecie, całkiem grzecznie dał się obejrzeć pani doktor.
Maks jest pocieszny, jego niewinny wyraz twarzy i mnóstwo szczenięcych zachowań sprawią, że ciężko cały czas nie głaskać go i nie prawić mu komplementów, a on bardzo to lubi i odwzajemnia wylewnie czułości. Niczego jak do tej pory nie zepsuł, nie pogryzł, choć jak napisałam często bardziej przypomina wielkie szczenię niż dorosłego psa, jest bardzo towarzyski i operatywny jak chodzi o pchanie nosa do nieopatrznie porzuconej torby z zakupami."
 
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.