STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
SONIA
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: dom
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Suka
Status: Adoptowany
22.10.2009 r. Sonia zadomowiła się na własnej kanapie...

 

 

 

Sonia przyjechała do nas ze schroniska w Bydgoszczy, gdzie trafiła oddana przez właścicieli. Nie mogli się nią dłużej opiekować.
Według informacji ze schroniska Sonia jest przyjaźnie nastawiona do dzieci. Jeśli chodzi o stosunek do innych zwierząt zostanie sprawdzony przez tymczasowych opiekunów, gdyż ze względu na stan emocjonalny suczki w schronisku, jej zachowanie w stosunku do innych psów nie było miarodajne.

Bokserka bardzo źle znosiła pobyt w kojcu – nie reagowała na ludzi, jedzenie, zabawki. Zamknęła się w sobie – leżała cichutko w jednym miejscu, prawie nie zmieniając pozycji.

W domu tymczasowym cały czas szuka kontaktu z opiekunami. Zna podstawowe komendy, jest bardzo bystra, chętna do współpracy.

Wczoraj była u weterynarza na standardowej wizycie. Sonia jest zdrowa, podczas pobytu w klinice nie sprawiała trudności.

Bardzo dziękujemy Asi, za przywiezienie Soni do granic Warszawy i Markowi, za dostarczenie bokserki do domu tymczasowego.





22.10.2009 r.
Do Soni uśmiechnęło się szczęście: suczka znalazła kochający dom, mimo, że początki w nim nie był łatwe... ;) - oto relacja z nowego domu:
"Doczekaliśmy się! Od poniedziałku Sonia jest już z nami. Zgodnie z zaleceniami, spotkanie naszego rezydenta Dara z suczką zaaranżowaliśmy na neutralnym gruncie. Jednak nic z tego nie wyszło. Dar zareagował bardzo agresywnie. Rzucił się na Sonię z zębami. W pierwszej chwili przeżyliśmy szok - nasz ciapowaty, przyjacielsko nastawiony do wszystkich pies zmienił się w jednej sekundzie. Po spacerze relacje między nimi nie zmieniły się.
Zapada decyzja: wprowadzamy psy do domu (przecież musimy tam wrócić).
Psy pozostają na smyczach. Dar warczy, Sonia go ignoruje. Najpierw odpinamy suczkę: biega po domu, węszy, poznaje kąty, wciąż nie zwracając uwagi na Dara.
Następna odważna decyzja: odpinamy psa. I tu następny szok! Na swoim terenie agresja u Dara spada o 50%. Wciąż jednak warczy, ale nie rzuca się na Sonię. Suczka jest strasznie przejęta, staramy się nie zwracać na nią uwagi, choć jest to bardzo trudne.
Przez ten stres pierwszego spotkania zapominamy o kocie... Pierwsza dostrzega go Sonia - nie ma siły, żeby ją zatrzymać. Udaje nam się wydobyć kota spod jej łap. Wypuszczamy do na dwór, a Sonia szaleje w jego poszukiwaniu. I tu następuje kolejny przełom: Dar dołącza się do poszukiwań, biega za nią i już nawet nie warczy. Sonia się uspokaja. Podchodzi do miski z wodą - pies pozwolił jej się z niej napić. To już jest bardzo dobry znak ze wszystko będzie OK. Suczka jest bardzo kontaktowa, próbuje się przytulać, kręcąc pupą. Dar warczy groźnie, gdy tylko ona zbliża się do któregoś z domowników. Doskonale go rozumiemy: przecież do tej pory miał nas tylko dla siebie. W końcu Dar "załapuje" o co nam chodzi, uspokaja się i już nie reaguje złością, tylko uważnie obserwuje.
Noc mija bardzo spokojnie. Sonia spała oczywiście w łóżku. Trochę było nam ciasno, bo lubi się rozłożyć... Rano wstałam o 6.00, żeby ją szybko wyprowadzić, bo przy tej ilości wypitej wody mogła dłużej nie wytrzymać. W pośpiechu wypijam więc dwa łyki kawy. Za to Sonia wchodzi do kuchni, zaspana i zdziwiona patrzy, co ja robię o tej porze i... wraca z powrotem do łóżka. Okazuje się, że nie jest rannym ptaszkiem.
Od pierwszych chwil w naszym domu suczka najbardziej garnie się do mojego syna. Patrzy mu w oczy, chodzi za nim krok w krok. Całe szczęście, że miłość ta jest odwzajemniona :) Myślę, że wcześniej Sonia nie miała kontaktu z małymi dziećmi. Szybko jednak się przekonała, ze "to małe i wrzeszczące" nie robi krzywdy, a wręcz przeciwnie może być świetnym kompanem do zabawy i przytulania.
Psy się dogadały, my jesteśmy szczęśliwi i przecież oto chodziło. Trafiła do nas piękna i mądra suczka - z nią można pogadać o wczorajszym dniu.
Dziękuję wszystkim, którzy sprawowali nad nią opiekę. Dziękuję Panu, który przywiózł Sonię do naszego domu."



07.12.2009r.
Dostaliśmy list z nowego domu Soni. Początki były trudne, ale już jest coraz lepiej:
„Witam serdecznie! Nasza Sonka jest już z nami prawie dwa miesiące. Przez ten czas bardzo wiele się wydarzyło. Sonia się rozchorowała miała ostra biegunkę. Przeżyliśmy zapaskudzone kanapy i dywany, lecz po leczeniu zastrzykami suczka szybko wróciła do zdrowia.”

Suczka ma się jak pączek w maśle, niczego jej nie brakuje, wręcz przeciwnie :)
„ "Osobisty weterynarz Sonki" zalecił "rozwagę" w karmieniu ponieważ dziewczynka ma tendencje do tycia. Wazy około 25kg i ma piękną sylwetkę. Sierść lśni jak aksamit :). Jest strasznym pieszczochem i wydaje nam się jakby była z nami od zawsze. Pozdrawiamy serdecznie a Sonia macha kikucikiem :)”

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.