STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
FIBI
Wiek: Szczeniak
Miejsce pobytu:
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany
10 Październik 2016

Dziś pod naszą opiekę przeszła cudna, młodziutka Fibi, zrzeczona przez właścicieli. 

Relacja właścicieli:

"Fibi urodziła się w listopadzie 2015r. Jest bardzo pojętna, oddana swoim właścicielom. Jest tez bardzo energiczna jak to młoda sunia. Bardzo pilnuje swoich domowników. Oczywiście słucha się i czeka na swoim miejscu, ale jest podejrzliwa do obcych jej ludzi. Zwykle potrzeba jej jednego dnia żeby zaakceptować nowa osobę, tak mieliśmy z niania synka i moimi rodzicami. Nigdy nie bałam sie ze wyrządzi krzywdę dziecku, ona po prostu wiedziała że nie można, że trzeba ustąpić. Oddawała jemu potulnie zabawki, którymi się bawiła. Nie broniła miski. Przeważanie jadła royal canin hipoalergiczny i oczywiście rożne smakołyki ze sklepu zoologicznego. Do nowego miejsca i terytorium musi się przyzwyczaić i poznać. Wtedy bez problemu chodzi na długie spacery, gdzie uwielbia aportować. Na spacerach jest posłuszna i wraca. Kurczowo nawet spogląda czy nie oddaliśmy się za daleko. Na inne psy na spacerze reaguje ciekawością, bardziej zabawa ja interesuje niż agresja. Nigdy nie zaszczekała na obcego psa. Nie jest ufna do ludzi, którzy do niej podchodzą na spacerach, nie zrobi krzywdy, ale się wycofuje. Jest tez dosyć wybredna, przez co nie mogłam nabrać jej więcej ciałka. Przeszła już jeden zabieg usuwania tzw trzeciej powieki. Ma nawracające problemy z oczami, akurat często spotykane przy tej rasie. Jest strasznie tulaśna, chociażby łapa dotykać nogi domowników i już lepiej jej się śpi. Jest nauczona spania na swoim kocyku, ale za miejsce w łóżku nigdy nie pogardziła. Jest psem idealnym oprócz tego, ze musi mieć domownika 24/7, bo tęskni,niszczy i psoci.

Pozdrawiam"

Bardzo dziękujemy Ani za trzymanie "ręki na pulsie" oraz Monice i Marzence za pomoc w transporcie i dowiezienie suni do domu tymczasowego.

Relacja Marzenki:

"Sunia jest przeurocza, bardzo drobniutka, w podróży była mega grzeczna, choć przerażona sytuacją... Po obwąchaniu samochodu położyła się obok. Potem nawet przytuliła się na chwilę, no i nawet buziaka dostałam :). Generalnie sunia jest cudna, nie przejawia żadnej agresji, nawet niespokojna nie reaguje nerwowo"

Sunia zamieszkała w domu tymczasowym u Kasi.

Relacja Kasi:

"Na suchą karmę ma muchy w nosie, korci ją lodówka i zapachy, które się z niej wydobywają po otwarciu. Gdy jadłam sałatkę jarzyno Fibi popiskiwała i nosek jej przez cały czas chodzi od wąchania. Dość sporo piła wody po przyjeździe do mnie, o 18 i o 20 byłam na krótkich spacerach, ani razu się nie załatwiła, wolała szukać chyba przekąsek na trawnikach, nosa od nich nie odrywała. 

Przed godziną 20 zjadła ze złości kilka ziarenek suchej karmy.
Fibi do moich psów pozytywnie nastawiona, na warczenie i szczekanie Felka reagowała machaniem ogonka i popiskiwaniem.
Na samym początku nie kładła się na kocu tylko na terakocie, dopiero po 3 godzinach pobytu położyła się na ciepłym kocyku i zasnęła. Zostawiona sama w kuchni troszkę popiskuje, a kiedy się do Fibi wróci to jest dzika radość, cieszy się całym swoim ciałkiem i nawet mnie delikatnie podgryzała z tej radości po palcach. Tak się zachowywała jakby już mnie znała kilka dni, a to zaledwie 3 godziny minęły. Na spacerze interesuje się dziećmi, z ciekawością na nie patrzy. 
Ciągnie na smyczy i na chwilę obecną mam wrażenie, że nie jest nauczona jakichkolwiek komend. Fibi jest bardzo szczuplutka aż widać jej żeberka no i myślę że waży tak z 18 kg, może się mylę, ale jest bardzo malunią sunieczką :-)"
 
 
 
13 Październik 2016

Fibi we wtorek przeszła zabieg sterylizacji i po powrocie z lecznicy zamieszkała tymczasowo u Gosi.

Relacja Gosi:

"Moje małe "FiuBździu"

Fibi chudziutka, skromniutka, jeszcze wczoraj przestraszona nową rzeczywistością, z jaką przyszło jej się zmierzyć - zaledwie po kilku wspólnych spacerach i czasie spędzonym w domu na zapoznaniu z jego odgłosami, zaczyna odzyskiwać ciekawość i wigor, jak przystało na 11miesięczną bokserkę:) 
Wczoraj po zabiegu sterylizacji i odebraniu jej z kilniki wyraźnie nie wiedziała gdzie jest i przerażały ja odgłosy dobiegające non stop z ulicy. Zatrzymywała się i opierała dalszemu marszowi. Dziś pierwszy raz została sama podczas mojej ponad 8 godzinnej nieobecności, co skrzętnie wykorzystała na znalezienie sobie ciepłego i miękiego kątą- zastałam ja rozłożoną w całej swojej długości, wtuloną w poduszki oczywiście na moim łóżku ;)
Na szczęście wszytko zastałam na swoim miejscu, z zachowaniem czystości wewnątrz też nie było problemu. 
Dziś po dłuższym czasie spędzonym razem na karmieniu - na początku z ręki, przytulaniu i zabawach widać sporą zmianę w zachowaniu. Sunia przejawia znacznie więcej zainteresowania tym gdzie akurat jestem w mieszkaniu, sama przychodzi ocierając się o nogi, czy trącając mordką o rękę no i uroczo okazuje radość po powrocie ze spaceru:D
Także z każdym spacerem wyraźnie się rozkręca, dziś na dłuższej smyczy żwawiej maszerowała a nawet próbowała podbiegać. Jest bardzo ciekawa mijanych ludzi i dzieci, żywo reaguje na wszystkie czworonogi.
Potrzebuje- jak każdy młody pies konsekwencji i cierpliwości w nauce, jej potencjał na pewno jest wielki, dlatego fajnie byłoby go mądrze ukierunkować.
M."
 
Dziś Fibi była na kontrolnej wizycie w lecznicy, dostała zastrzyki. Rana pooperacyjna goi się prawidłowo, sunia czuje się dobrze.
Relacja Gosi:
"Dziś po powrocie do domu zastałam Fibi na swoim posłaniu a ona na moj widok przekręciła sie na plecy w totalnie uleglej pozycji, co najmniej jakby okazywała skruchę, że czymś zawiniła..obeszłam kąty zaniepokojona, ale ani śladu strat czy mokrej plamy! Także dopiero wtedy zawołałam ją do siebie i nastapiła radość, sapanie i przytulanie jak po długiej rozlące :) zaraz potem na spacerze była już tak podekscytowana, że pierwszy raz u niej zobaczyłam cieknącą z mordki slinę;) cały czas mimo smyczy pilnuje sie i sprawdza czy jestem obok..
 
Raport po wizycie w lecznicy: ze szwem wszystko w porządku, goi sie prawidłowo, Fibi trzęsła się na stole jak pietrucha ale 2 zastrzyki zniosła dzielnie!  W domu wszystko w porządku (wielka kaluża została na dworze;)), zjadła i wypiła bez ceregieli, zaliczyła podchody i przyczajki z małym psiakiem z sąsiedztwa:)
M."
 
03 Listopad 2016

Fibi nie szuka już domu. Nasza cudna sunieczka znalazła najlepszy dom, jaki mogliśmy dla niej sobie wymarzyć. Bokserka zamieszkała u Beaty i Jacka, którzy latem pożegnali adoptowaną od nas sunię Taurusię. Nowa rodzina Fibi przyjechała po sunieczkę aż z Gdyni. 

Beatko, Jacku, bardzo dziękujemy Wam za ogromne serce dla potrzebujących pomocy bokserów. Cieszymy się, że mała zamieszkała u Was. Mamy pewność, że dacie jej nie tylko ogromną miłość, ale też poczucie bezpieczeństwa i zapewnicie jej wszystko, czego potrzebuje.

Relacja:

"Witamy Fundację :)

Jeszcze raz drogą mailową chcielibyśmy podziękować za możliwość adopcji Fibi :) Teraz krótka relacja z ostatniego tygodnia..... Pierwsze spotkanie z Fibi w Warszawie na Ursynowie i przejęcie jej od Gosi z DT odbyło się bez problemów. Fibi już przy powitaniu rozdawała nam "buziaczki" ale po wejściu do  samochodu poczuła się zaniepokojona...dopiero po dłuższej chwili położyła się obok nowej Pani na tylnym siedzeniu. Parę razy zatrzymywaliśmy się w drodze do Gdyni, żeby mogła się załatwić ale o dziwo nic się nie udało zrobić.... Po przyjeździe do domu, powitaniu z synem, Fibi rozpoczęła z wielką ostrożnością zwiedzać dom. Nawet do  swoich misek podchodziła z lękiem ale głód ( nic nie jadła przed podróżą  i w trakcie) był silniejszy i po chwili micha była pusta. Pierwsza noc oczywiście z nami  w sypialni, (i tak już chyba zostanie) bardzo spokojna, Fibi ładnie spała i rano oczywiście boksiowe przywitanie. Potem pierwszy spacer po naszej okolicy, oczywiście cały czas na smyczy. Po paru dniach z nami. Fibi już jest pewniejsza, poznaje nas i tuli się cały dzień, znosi oczywiście wszystkie zabawki i zachęca do zabawy. Wieczorami "razem" oglądamy telewizję...tzn Fibi leży na Panu :). Wczoraj była na pierwszej wizycie u "naszego"weterynarza....wszystko jest w porządku, mamy założoną książeczkę zdrowia i Fibi została zaczipowana. Następne spacery na naszych okolicznych "psiowych" polach i pierwsze  kontakty z psimi kolegami z "dzielni" pokazały, ze Fibi jest łagodna i skłonna do zabawy z wszystkimi....i o dziwo gdy odszedłem na bok, dla testu jak się zachowa....zaraz do mnie przybiegła pomimo super zabawy z  kolegami i koleżankami :)Po tygodniu pobytu u nas pilnuje już domu i każdy dziwny hałas czy dzwonek do drzwi to głośne szczekanie....

Fibi oczywiście skradła nam serca i cieszymy się, że jest z nami :)

Pozdrawiamy całą Fundację serdecznie

Beata i Jacek"

 

 

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.