STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
HUGO
Wiek: Szczeniak
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany
01 Listopad 2016

Kilka dni temu zostaliśmy poproszeni o pomoc w znalezieniu domu dla cudnego buldożka francuskiego Hugo. W czwartek Huguś przeszedł pod naszą opiekę na podstawie zrzeczenia i zamieszkał w domu tymczasowym u Joli i Piotrka. 

Huguś zgłoszony nam został jako pies trudny, dominujący, czasem złośliwy, z charakterkiem. 

Relacja Anki:

"Hugo z opowieści miał kaleczyć rękę i robić całkowicie nieoczekiwany i dość niepożądany (dla otoczenia) użytek z zębów. Faktycznie, już w pierwszym momencie mnie zaatakował. Nie celował jednak w ruchliwe kończyny, tylko w samo serce (może dlatego, że na jego widok zaczęło bić dużo szybciej). Wgryzł się w nie pakując się na kolana, pokazując brzuch, wtulając nos w moją szyję. Po tym jak z radości zostawił na podłodze niejedną kałużę, ułożył się na moich nogach i zasnął. Chrapał jak na buldożka przystało. Co chwilę jednak przerywał, otwierał oczka, podnosił łepek i sprawdzał, czy wciąż jestem obok. Robić tego nie musiał, bo pozostawienie go choć na chwilę byłoby z mojej strony przejawem masochizmu. Tulenie Hugusia to czysta przyjemność.
Pozwolił mi na dokładne oglądnięcie i wymacanie wszystkiego, co do psa należy. Uszka ma w bardzo kiepskim stanie, ewidentnie w stanie zapalnym. Gorące, czerwone, wypełnione wydzieliną i wysiane rankami. Wszystkie błony śluzowe mocno zaczerwienione. Problemów gastrycznych i dość chudego ciała trudno było nie zauważyć. Łącząc wszystkie jego objawy z karmą, którą żywili go właściciele, można podejrzewać nietolerancję i słabe przyswajanie. Na początek więc zmienimy mu jedzenie na zdecydowanie wyższą półkę (przy okazji przypominamy, że boksery i buldogi to rasy specyficzne i bardzo wymagające. Karma powinna być na ich "poziomie". "Marketówkom" dziękujemy, bo celujemy zdecydowanie wyżej dla dobra psa). Jeśli chodzi o charakter - pies ideał! Ma swoje zachowania warunkowane strachem, ale kiedy tuli się do "swojego człowieka" to czuje się bezpiecznie. Miałam niesamowitą przyjemność tym "jego" człowiekiem się stać. Huguś ładnie słucha. Reaguje na komendy. Opanował "siad", "zostań" i "nie wolno". Kiedy chce wyjść na zewnątrz (a z racji problemów gastrycznych ma tą potrzebę dość często) siada obok rzuconej na podłogę smyczy. Pięknie więc alarmuje (sprawdzone - smycz powędrowała w inne miejsce, więc poczłapał za nią). Na kota nie reagował. Jedynie patrzył. Cudownie się bawi nosząc w mordce zabawki (ale tych większych ewidentnie się boi). Ładnie oddaje to co ma w pyszczku i bardzo delikatnie je z ręki. 
Dla mnie jego pobyt na moich kolanach jest niesamowitym punktem zwrotnym w moim wolontariacie. Hugo pobił całkowicie wszystkich poprzednich "tymczasowiczów". Jeszcze nigdy (nawet przy okazji zakochania się w białym Kokosie) nie poznałam psa tak doskonałego. Hugo chce tylko kochać i być kochanym. On potrzebuje tylko ciepła, miłości i odrobiny konsekwencji. Poszukiwany więc jest człowiek z sercem i rozumem. 
Ps. Kiedy mam go na kolanach zastanawiam się, dlaczego na psa nie ma 500+. Gdybym tylko wiedziała, że będę w stanie zapewnić mu wszystko czego BF potrzebuje (i nie obniżę tym samym standardu życia mojego stada) Huguś nie szukałby domu. Jestem całkowicie zakochana."

 

 

22 Listopad 2016

Nasi wolontariusze, Jola i Piotrek, opiekunowie z domu tymczasowego Hugusia podjęli decyzję, że buldożek zostanie u nich na zawsze. Byliśmy tego pewni, bo tego cudnego psa nie sposób nie pokochać i nie ulec jego urokowi a nawet czarowi :)

Jolu, Piotrku gratulujemy nowego członka rodziny :)

Relacja Joli:

"Witam

Już trochę czasu minęło jak przyjechał do nas Hugo, a właściwie teraz to Moris. Teraz już coś możemy więcej o nim powiedzieć. Jednym zdaniem to... przeuroczy, słodki psi dzieciak :)

Jaki jest ? Przede wszystkim grzeczny. Zachowuje czystość, grzecznie sam zostaje w domu, zna podstawowe komendy np. zostań, siad. No i pięknie dogadał się z naszym kotem rezydentem :) Na spacerach jest grzeczny i chce się bawić ze wszystkimi psiakami. Jeżeli jakiś psiak burknie na niego, to oczywiście Hugo vel Moris nie jest dłużny. Po spacerze pięknie daje wycierać łapki, a podczas naszej kąpieli musimy pilnować, żeby nie wskoczył do wanny. Dlatego jesteśmy ciekawi jak będzie wyglądać latem spotkanie Morisa z jeziorem :) Do tej pory nie wiemy jak zachowuje się Moris do dzieci, ponieważ nie mamy malutkich dzieci w domu. Morisa można przekonać do wszystkiego, ale słowem i zabawą. No i oczywiście ja jestem ta od karmienia i ewentualnie do spacerów natomiast mój mąż jest oczkiem w głowie Morisa i odwrotnie :)
Jesteśmy wdzięczni Fundacji za Morisa, którego kochamy całym sercem. Chcieliśmy powiedzieć, że tak go kochamy, że on nie szuka domku, bo go ma :)
 Pozdrawiamy całą Fundację i dziękujemy za to co robicie.

Jola, Piotr, Kacper i Hugo vel Moris"

 

22 Październik 2017
Dostaliśmy nową relację z domu Hugo, zwanego teraz Morisem.

 " Witamy. 
To już rok bez kilku dni  jak Hugo a u nas Moris zamieszkał z nami. Wiele od tego czasu się wydarzyło. Moris jest bardzo grzecznym psem o niespożytej energii. Podczas naszej nieobecności śpi spokojnie do naszego powrotu. W nocy śpi na swoim legowisku, a po południu, gdy jesteśmy w kuchni i jemy obiad, Moris leży na swoim kuchennym kocyku :) Ale nie myślcie, że było tak kolorowo. W momencie kiedy Moris zamieszkał z nami był bardzo grzeczny, ale po pewnym czasie pokazał swoje buldożkowe oblicze. Był nawet moment, że zwątpiliśmy czy podołamy wychowaniu Morisa. Nawet w tej sprawie dzwoniliśmy do Fundacji. I to była bardzo dobra decyzja, bo po tej rozmowie natychmiast skontaktowaliśmy się z behawiorystą. Jedna długa wizyta, sporo porad do których się stosujemy i mamy w domu psa anioła. Moris jest bardzo grzeczny i bardzo, ale to bardzo mądrym psem. Całe lato jeździliśmy na weekendy na działkę w lesie, gdzie Moris mógł się wybiegać do woli na ogrodzonym terenie. Byliśmy na wczasach nad morzem, gdzie Moris biegał i łapał fale jak oszalały :) zabawy i uciechy było mnóstwo :) 
Na psim wybiegu Moris ma sporo psich kumpli, z którymi uwielbia się bawić. Nauczył się zabaw na psim wybiegu np. przechodzenie przez mały tunel. Morisek to nasze szczęście, to nasz synuś, bez którego nie wyobrażamy sobie naszego życia. Mimo, ze mieliśmy trochę z nim problemów to i tak bardzo dziękujemy Fundacji, że powierzyła nam pod opiekę tak cudownego, kochanego i kochającego Morisa. Dziękujemy :)
Przesyłamy parę fotek z wypadów na działkę, znad morza no i zmęczonego Morisa, po szaleństwach na psim wybiegu.

Pozdrawiamy Jola Piotr i Moris :) "

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.