STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
ROKI
Wiek: 7-9
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: W trakcie procedury adopcyjnej
21 Listopad 2016

Roki trafił do schroniska. Po kwarantannie bokser przeszedł w schronisku zabieg kastracji, sanacji jamy ustnej i usunięcie narośli. Pilnie szukamy domu dla chłopczyka.

Relacja Kingi:

"Roki to 8 letni bokser po przejściach. Z informacji, które do mnie trafiły wiem, że praktycznie całe swoje życie spędził na dworze, będąc dokarmiany przez dobrych ludzi, którym potrafił do reklamówki wejść za jedzeniem - był w stanie zjeść suchą bułkę. Jednak spotykał też tych złych, którzy go poili alkoholem, używkami niewiadomego pochodzenia, bili go i nieprzychylnie patrzyli na jego obecność. Nie miał wstępu do swjego niby domu.. żył na dworze i ewentualnie strychu. Czy było ciepło czy zimno, czy lało czy było -20 stopni w zimę, pies koczował na dworze...

W momencie zobaczenia psiaka zrobiło mi się go szkoda, tak cudowny pies a w takich warunkach musiał żyć...  żaden pies nie zasługuje na takie życie jak on. W jego wieku było wątpliwe czy na dworze przetrwa kolejną zimę. Dał się poznać jako raczej spokojny psiak, który lubi kontakt z człowiekiem. Relacje z innymi psami są poprawne, mijając je nie zaczepia - jednak dopiero po zaszczepieniu psa będę mogła powiedzieć coś więcej na ten temat. Widać, że żył na dworze <co mamy już potwierdzone> ponieważ na początku bardzo źle znosił zamknięcie w wewnętrznym kojcu, nie chciał wracać z wybiegu. Przeszedł u nas zabieg sanacji jamy ustnej, usunięcie narośli i kastrację - jest w trakcie gojenia się. Niestety przypałętał się do niego kaszel kenelowy, co nie jest niczym dziwnym, ponieważ Roki jest wychudzony, a po zabiegu jego organizm jest osłabiony, powoli dochodzi do siebie pod opieką naszych lekarzy. Ja osobiście jestem w nim zakochana, gdyby nie stan mojego psiego stada sama bym go zabrała. Mam nadzieję, ze uda się mu znaleźć odpowiedzialny dom, który zapewni mu odpowiednie warunki dla tak cudownego psa, który już swoje przeszedł. Potrzebuje kochającego domu, który będzie chciał go zrozumieć, pokochać i zadbać o jego potrzeby, a on na pewno odwdzięczy się swoją miłością."

  

link do filmu https://youtu.be/zp-hTyOhEpw

 

 

28 Listopad 2016

Roki wciąż czeka na dom. Relacja Kingi:

"Roki czuje się coraz lepiej, chętnie wychodzi na wybieg i spędza tam czas. Rana po operacji już prawie zagojona. Kaszel kenelowy ustał. Mam nadzieję, że już niedługo będzie można go zaszczepić. by mógł wychodzić na spacer. Poprosiłam koleżankę o zrobienie Rokiemu zdjęć, troszkę się jej bał.. jej albo aparatu - na początku od razu odchodził dalej, jednak po chwili było już okej. Niestety ciężko go uchwycić, ponieważ to wiercipięta i zawsze się odwraca od obiektywu. Roki dzisiaj odpoczywał od swojej opony, co przyniosło mu ulgę. Nawet chętnie troszkę pobiegał za zabawkami, pozytywnie mnie zaskoczył. Jest uparciuszkiem, wołany przez 2 osoby i tak uważał, ze powinien pozostać na swoim wybiegu, po zapięciu na smycz grzecznie przeszedł na ten obok. Bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem, garnie się do ludzi których już zna i podchodzi po pieszczoty. Rokiś to taki ciapciuś mój, który zasługuje na najlepszy dom na świecie. Każdego dnia dowiadujemy się o Rokusiu czegoś nowego. Spływają do nas nowe informacje. Okazuje się, że Roki nie tylko był pojony alkoholem, ale również służył za "worek treningowy", był puszczany do walk, które zawsze przegrywał, bo nie ma w nim agresji. Zastanawia nas tylko, dlaczego ludzie widząc co się dzieje, milczeli... Dlaczego nikt nie zgłosił go w schronisku, nie udzielił pomocy...

Jeżeli chodzi o nowy domek, mam małe lub też duże wymagania - dom musi zapewnić mu miłość do końca jego dni, już zbyt wiele wycierpiał. Rodzina musi być świadoma jakiego psiaka bierze pod swoje skrzydła. Ze względu na to ze całe życie spędził na dworze najlepiej jeżeli by trafił do domu z ogrodem - do mieszkania jedynie po sprawdzeniu czy się tam odnajdzie."

 

12 Grudzień 2016

Roki przeszedł pod naszą opiekę, zamieszkał w domu tymczasowym u Pani Justyny.

Relacja Kingi:

"Ten tydzień upłyną pod imieniem ROKI.

Na początku tygodnia mieliśmy spotkanie zapoznawcze domu tymczasowego z Rokisiem i ich sunią. Na spacerze zachowywały się ładnie, Tosia trochę Rokiego zaczepiała do zabawy, jednak on jej komunikował, że nie ma ochoty się bawić. Poszliśmy na wybieg, gdzie wydawało się być wszystko okej, przy jedzeniu nie było problemu, na początku przy głaskaniu też, jednak po jakimś czasie psiaki troszkę rywalizowały o człowieka i jego uwagę, co jest naturalne - Tosia obawiała się że jej ludzie zastąpią ją nowym pupilkiem, a Roki doznał czegoś czego wcześniej nie miał. W czwartek odbył się kolejny spacer, gdzie było dużo lepiej :) W sobotę pojechaliśmy z Rokim do Katowic, na spacerze nie było najmniejszych problemów. W mieszkaniu podczas mojej obecności również nic złego się nie działo. Roki poznawał nowy teren, legowisko, dostały psiaki kostkę przy której również nie było większego problemu - psiaki się kością wymieniały.
Roki, kiedy wychodziłam wyszedł razem ze mną, więc musieliśmy go łapać i odprowadzić do mieszkania. Początkowo w ogóle nie jadł, na drugi dzień już to minęło. Noc przespał spokojnie mimo iż tymczasowa opiekunka czuwała cały czas. Dom Tymczasowy jest psem zachwycony, usłyszałam, że jest cudowny. Niestety sielanki nie ma, początki na ogół bywają trudne. Psiaki w domu rywalizują Rezydentka czuje się zagrożona, niespokojna i powarkuje na Rokiego. Roki zamiast spać na swoim legowisku często zajmuje miejsce Tosi. Pozostawione same najpewniej nie mają zatargów - opiekun zwrócił uwagę, ze gdy wrócił do domu widziała iż leżały spokojnie Roki na legowisku Tosia a ona gdzieś obok, jednak jak weszła do pokoju zaczęła się powtórka. 
Moim zdaniem jest to dalej obawa o stratę opiekuna co jest naturalne i może troszkę potrwać. Roki stara się nie wchodzić w zatargi z Tosią.
Dom Tymczasowy został poinstruowany jak postępować przy wprowadzaniu nowego psiaka.
Jutro jedzie też na przegląd do weterynarza.

Mimo iż Roki już nie jest w schronisku, nadal poszukuje nowego domu stałego, który da mu schronienie do końca jego dni."
 
07 Styczeń 2017

Roki był kilka dni temu w lecznicy na badaniach, dostał lek z powodu stanu zapalnego w uszach. Pobrano mu krew na morfologię i biochemię: ma podwyższone wskaźniki wątrobowe i niedocznność tarczycy. Bokser dostał Heparegen, żeby poprawić stan wątroby oraz Euthyrox na niedoczynność tarczycy.

Roki został również odrobaczony Aniprazolem.

Leczenie Rokiego kosztowało Fundację: 250 zł

31 Styczeń 2017
 
Roki był kilka dni temu na kolejnej wizycie w lecznicy, okazało się, że bokser ma krwotoczne zapalenie pęcherza. Pies dostał leki i jego stan sie poprawił. Badania i leki kosztowały Fundację 185 zł.
 
Rokiego odwiedziła nasza wolontariuszka Kinga:
"Byłam dzisiaj u Rokiego :)
Chłopak ma się dobrze, jest szczęśliwy w swoim domu tymczasowym. Upodobał sobie Kamila jako swojego "właściciela" i to z nim jest bardziej związany. Z rezydentką zaczął się dogadywać i całkiem dobrze im to idzie. Razem się bawią, leniuchują, witają opiekunów. Ma swoją ulubioną zabawkę, która piszczy. Jest agencikiem, który potrafić otworzyć sobie każde drzwi i chętnie korzysta z tej umiejętności. Lubi spać na swoim legowisku przykryty kocykiem - z relacji opiekuna wiemy że w nocy się nie wierci ponieważ zawsze jak się budzą Rokiś jest przykryty tak samo jak przed pójściem spać. Chętnie też korzysta z możliwości leżenia i spania na kanapie :D Jest bohaterem swojej tymczasowej rodziny - gdy Tosiunie chciał zaatakować inny pies szczekał na nią i warczał przybiegł na ratunek cały najeżony i odstraszył intruza szczekając. Okazuje się że nie jest głuchy, zaczął reagować na imię, na przywołanie, na odgłosy za drzwiami i reaguje nawet szybciej niż ktoś zapuka, słyszy otwieranie się lodówki i szafki gdzie jest jedzenie. Widać, ze jest mu tam dobrze - cała rodzina się zgrała i panuje już harmonia. Życzę każdemu psiakowi by trafił do tak fajnego domku i rodziny, która odbuduje zaufanie i zatroszczy się o nowego przyjaciela.

Ja z całego serca dziękuje Justynie i Kamilowi za podarowanie skrawka miejsca pod swoim dachem i w swoim sercu dla Rokiego dając mu dom tymczasowy <3 "

23 Maj 2017

Kilka dni temu nasza wolontariuszka Kinga odwiedziła dom tymczasowy Rokiego.

Relacja Kingi:

" 19.05.17 byłam w odwiedzinach u Rokiego :) Czy ktoś go jeszcze pamięta??

Roki ma się całkiem dobrze, czuje się już dawno jak u siebie i jest szczęśliwy. Zaprzyjaźnił się z sunią rezydentką i mają świetny kontakt ze sobą :) Rokiś się przywiązał do swojej rodziny tymczasowej, bardzo ładnie reaguje na wydawane komendy, pilnuje się opiekunów. W domu jest grzeczny, uwielbia spać na kanapie pod nieobecność rodziny zastępczej :D

Jest w trakcie leczenia i diagnostyki, jego prostata nie wygląda za dobrze i czekamy na wyniki badań posiewu. Jest też po badaniach krwi i usg - powiększona prostata 5/8cm, liczne cysty, pęcherz moczowy miernie wypełniony z mocno pogrubiałą ściana pęcherza. Jelita zgazowane, wątroba i śledziona b/z. Jest na antybiotykach.

Roki jest pod stałą kontrolą lekarza - dostaliśmy fakturę na kwotę 416 zł, może ktoś z Was chciałby go wesprzeć?
Pozdrawiam Kinga "

 

03 Październik 2017

Jakiś czas temu u Rokiego na prąciu pojawiła się zmiana. Opiekunowie byli z bokserem na badaniach i konsultacji onkologicznej. Roki ma mastocytomę. Jedynym ratunkiem dla niego jest kuracja bardzo drogim lekiem o nazwie Mastivet.  Zmiana rośnie, Roki musi jak najszybciej zacząć kurację.

Roki bardzo prosi o pomoc, ten cudowny bokser ma w końcu kochających opiekunów i bardzo chce żyć, żeby spędzić z nimi jak najwięcej czasu.

Bardzo prosimy o pomoc dla Rokiego, prosimy o darowizny na zakup leku Mastivet, prosimy o wpłaty na nasze konto z dopiskiem" dla Rokiego". 

 

17 Październik 2017

Roki dostaje Mastivet od 03.10.2017, zmiana wygląda lepiej, boksera czeka kolejna wizyta kontrolna u lekarza. 

Bardzo dziękujemy darczyńcom za wsparcie dla Rokiego oraz jego opiekunce za wpłatę 1000 zł na jego leczenie:
Tomasz M., kwota: 50 zł
Alicja Ł., kwota: 100 zł
Zofia W., kwota: 100 zł
Aleksandra M., kwota: 50 zł
Paulina K., kwota: 10 zł
Katarzyna M., kwota: 18 zł
Łukasz L., kwota: 50 zł
Alina P., kwota: 100 zł
Agnieszka B., kwota: 200 zł




 

02 Listopad 2017

Dostaliśmy relację i zdjęcia z DT Rokiego:

"Witam serdecznie,

Pani Prezes, w załączeniu wysyłam zdjęcia Rokusia. Roki czuje się dużo lepiej, jest energiczny i żywiołowy. Ponadto wystająca "buła" się nieco wchłonęła. Z początku pies prółbował ją gryźć, rozdrapać i wylizać. Aktualnie zapomniał‚ o jej istnieniu. Lekarze mówią, że przed Rokim jeszcze długa droga, ale na daną chwilę piesek odżył‚ , ma ogromny apetyt i generalnie miewa się dużo lepiej."
 
Roki wraca do zdrowia dzięki Państwa pomocy. 
Zapłaciliśmy pierwszą fvat za jego leczenie: Faktura nr 63/2017, kwota: 1318 zł.
Dziękujemy za kolejne wpłaty:
Monika M., kwota: 30 zł
Dorota N., kwota: 30 zł
Lucyna G., kwota: 10 zł
Justyna P., kwota: 100 zł
Agnieszka M., kwota: 200 zł
 

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.