STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
STELLA
Wiek: 7-9
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany
11 Marzec 2017

Zostaliśmy poproszeni o znalezienie domu dla starszej suni Stelli. Dziś sunia przeszła pod naszą opiekę, została zrzeczona i zamieszkała w domu tymczasowym. To trzecia sunia, która w ciągu ostatnich trzech dni przeszła pod naszą opiekę.

Pani Elu, bardzo dziękujemy za odwiedzenie Stelli i zdjęcia.

Bardzo dziękujemy Marcie i jej chłopakowi Sebastianowi za pomoc i transport suni.

Opis od opiekunki, która przekazała nam psa:

"Stella to kochana suczka rasy Bokser. Ma 9 lat... Została przez nas przygarnięta w wieku 5 lat od ludzi, którzy trzymali ją w chlewiku ogrodzonym z przodu siatką - w drzwiach chlewika była wycięta dziura - za mała, ponieważ Stella miala wytartą sierść na głowie od wchodzenia i wychodzenia przez nią, a w metalowej misce na dworzu stało jej zamarznięte jedzenie. Stella jest bardzo mądrym psem. Reaguje na podstawowe komendy, ale także zachowuje się tak, jakby rozumiała wszystko co do niej mówimy. Bardzo lubi być blisko ludzi ale nie znosi halasu. Nie lubi zostawać sama w domu na dlugo. Uwielbia wszelkiego rodzaju psie ciasteczka. Je mokrą i suchą karmę z przewagą tej drugiej. Niestety nie może jeść sklepowej suchej karmy takiej jak pedigree itp ponieważ strasznie gubi po nich sierść. Aktualnie karmiona jest suchą karmą "Brit PREMIUM senior LARGE". Nie należy dawać jej do gryzienia gumowych zabawek ani gryzaków, ponieważ odgryza kawałki i je zjada. Uwielbia sie bawić piłkami. Czasem ma swoje humory i potrafi się obrazić. Nie niszczy mebli ani innych przedmiotow."

 

 

12 Marzec 2017

Stella spędziła jedną noc u naszej wolontariuski Beaty i pojechała do domu tymczasowego, który, mamy nadzieję, będzie jej domem na dobre i na złe.

Relacja Beaty:

"Witam
W dniu 11. 03 2017  (sobota) miałam odebrać Stellę i przenocować, aby następnego dnia ruszyła w drogę do miejsca docelowego czyli domku stałego. Nie znałam historii Stelli. Przy odbiorze ujrzałam bardzo smutną sunię. To było nic w porównaniu z zachowaniem w domu. Był to dla mnie najgorszy weekend w życiu. Sunia na początku chodziła po mieszkaniu i szukała jak wyjść i znaleźć drogę do domu. Wychodziłyśmy na spacer, ale nie było sikania  tylko szukanie drogi do domu. W domu dalej niespokojna. W końcu położyła się i to co słyszałam, byłam przerażona. Stella leżała i szlochała. Tylko jej łezki nie leciały. Pierwszy raz w życiu widziałam jak pies szlocha i w tym momencie serce mi pękło na tysiąc kawałków. Tak leżałyśmy do drugiej nad ranem. Ja przytulałam, głaskałam, a ona szlochała. W końcu po takim długim wysiłku Stella usnęła i tak przespała do rana. Rano już było troszkę lepiej. Sunia ode mnie pojechała w niedzielę około 12. Przez cały pobyt nie sikała i nie załatwiała się . Na początku nie chciała ani pić, ani jeść. W sobotę około 24 zachęciłam Stellę do zjedzenia plasterka polędwicy łososiowej. Po zjedzeniu łakomego kęska za jakieś 15 min Stella zjadła suchą karmę. Wtedy napiła się wody. Tak jak mówiłam, niedziela już była trochę lepsza, Stella trochę mniej tęskniła. 
Co mogę powiedzieć o  Stelli ? Ta dostojna pani pięknie chodzi na smyczy, nie ciągnie, nie interesują ją inne psy. W moim domu dogadała się z trzema sukami i kotem. Jest bardzo usłuchana i bardzo kochająca ludzi.  W nocy jak ją tuliłam wyczułam dwa guzki :(  W niedzielę Stella pojechała dalej do swojego nowego domku, ale nadal nie załatwiła się przed wyjazdem :(
Pozdrawiam Beata"

 

13 Marzec 2017

Stella zamieszkała wczoraj w domu tymczasowym. Bardzo dziękujemy naszym wolontariuszom Ani i Jarkowi za transport i wprowadzenie sunieczki do domu i udzielenie wszystkich wskazówek, jak postępować z psem. Aniu, Jarku, jak zawsze, spisaliście się na medal.

"Cześć

w kilku słowach o Stelli i naszym dzisiejszym spotkaniu: Przyjechaliśmy do Beaty z sercem na ramieniu, bo wiedzieliśmy jak strasznie sunia płakała całą noc. Obawialiśmy się co będzie w nowym domku. Jak weszliśmy do Beaty całe stado pięknie nas przywitało i nawet ogonek Stelli dawał oznaki zadowolenia. Zostaliśmy poczęstowani pysznym ciastem i możemy stwierdzić że Stella nie była zainteresowana tym, co mamy na talerzyku. Pięknie bawiła się z małymi psami, była w tym bardzo delikatna. Po krótkim czasie zaczęliśmy zbierać się do drogi. Sunia chętnie weszła do auta i odjechaliśmy. Bardzo ładnie jeździ w samochodzie. Sygnalizuje chęć wyjścia za potrzebą. Po godzinie dojechaliśmy do nowej rodziny, gdzie mamy nadzieję, zostanie otoczona miłością na całe życie. Stella pewnie weszła do mieszkania, obwąchała wszystko, napiła się wody i dała wszystkim jasny przekaz, co mają robić: GŁASKAĆ, MIZIAĆ, SMYRAĆ, DRAPAĆ, CAŁOWAĆ, GŁASKAĆ ITP. Zdjęcia oddają jak sunia poczuła się w nowym domku w towarzystwie ślicznej Pauli, która zyskała najcudowniejszą przyjaciółkę :) Piękny mądry pies, którego wystarczy kochać a dostaniesz coś, czego nie można opisać słowami.

Pozdrawiamy Ania i Jarek"

 

19 Marzec 2017

Dostaliśmy relację z domu Stelli. Serce rośnie a na twarzy pojawia się uśmiech,kiedy wiemy, że kolejny nasz podopieczny zyskał nową, kochającą rodzinę, którą sam pokochał. Kolejna rodzina przekonała się, że nie trzeba się bać przyjęcia pod swój dach starszego psa.  Sunia bezproblemowo odnalazła się w nowej rzeczywistości. Została otoczona miłością i opieką. Stella zaprzyjaźniła się z dziećmi, szczególnie z Paulą. Fotorelacja daje tego dowód.

 

Relacja:

"Cześć to już prawie tydzień, jak w naszym domu zamieszkała Stella. Pierwsze dwa dni starałam się nie wychodzić z domu aby nie musiała zostawać sama. Nasza córka Paula przestała chodzić do przedszkola, ponieważ bała się, że jak wróci, to nie będzie jej ukochanego pieska. W domu chodzi za mną wszędzie, jak gotuję, kładzie się przy stopach. W środę miałam planową wizytę u lekarza, przed wyjściem wytłumaczyłam, że wychodzę tylko na godzinkę i wrócę, ona oczywiście wszystko zrozumiała i grzecznie czekała. Po powrocie spodziewałam się wszystkiego ale Stella kolejny raz pokazała, że takie obawy są bezpodstawne. Cieszyła się strasznie a w mieszkaniu wszystko było na swoim miejscu. Muszę pilnować córcię jak je posiłki, bo pod stołem coś razem kombinują :). Mąż Paweł zakochany w Stelli, choć sama nie wiem kto bardziej. Wszyscy którzy dzwonią do drzwi są obszczekani i raczej niechętnie wpuszcza ich do swojego domku. Chodzimy na spacery po lesie gdzie bawimy się w chowanego. Zgodnie z zaleceniami zakupiliśmy odtłuszczoną karmę aby pomóc zrzucić Stelli zbędne kilogramy, które uniemożliwiają nam wspólne dłuższe spacery. Dzienną porcję karmy dzielimy na trzy posiłki. Smarujemy nosek olejem aby pomóc mu się wyleczyć. Szczotkujemy często, bo prawdopodobne przez złą dietę bardzo traci sierść. W przyszłym tygodniu razem z Anią z fundacji udamy się do weterynarza aby ustalić plan działania co do wyprowadzenia Stelli na prostą. :) Jeszcze raz dziękujemy."

 
10 Kwiecień 2017

Dostaliśmy relację z domu Stelli. Sunia zadomowiła się na dobre i zauroczyła sobą całą rodzinę.

Kilka słów:
"Stella jest cudownym psem, kochamy ją nad życie. Jest u nas już trzy tygodnie ale czujemy się tak, jakby była z nami od zawsze. Na spacerach uwielbia zakamarki. Po szaleństwach lubi odpoczywać w cieniu drzew. Dalej bardzo pilnuje domowników. Szczeka na wszystkich, którzy przychodzą do nas w odwiedziny. Znaleźliśmy już sposób na to, czeka u chłopaków w pokoju i po chwili razem wchodzimy do salonu i wtedy jest już wszystko w porządku. Na spacerach pięknie chodzi na smyczy i toleruje inne psy do momentu, jak któryś zacznie na nią szczekać... wtedy jeży się i chce atakować... ale umiemy ją korygować aby się uspokoiła. Po powrocie do domu okazuje tyle radości jak po długim rozstaniu :) Wszystkie poranki Paula zaczyna z od słów Stellusiu chodź i zanim wstanie jest długie tulenie i głaskanie. Kolejnym przystankiem jest legowisko Stelli, gdzie się kładą i leżą pod kocykiem.
Pozdrawiamy :)"
 

 

11 Wrzesień 2017

Kilka dni temu Stella wraz z opiekunką i naszą wolontariuszką Anią odwiedziła lecznicę, gdzie przeszła badania a następnie zabieg sterylizacji i usunięcie guzów listwy mlecznej. Po operacji została też podpisana umowa adopcyjna i Stella stała się pełnoprawnym członkiem swojej rodziny adopcyjnej. Jak się spodziewaliśmy, opiekunka tymczasowa nie wyobraża sobie życia bez naszej ślicznej dziewczynki, więc czekała na zabieg i zmianę statusu na adoptowany. Pani Kasiu, gratulujemy  decyzji o przyjęciu pod swój dach starszego psa. To piękne i wyrażające nie tylko ogromną miłość do psów ale przede wszystkim wielką wrażliwość na los potrzebujących psów i uczące dzieci empatii i potrzeby pomagania.

Relacja Ani:

"Cześć,

Umówiliśmy się do weterynarza. Zgodnie z planem Stella pod okiem opiekunki zrzuciła kilka kilogramów i przygotowała się do zabiegu sterylizacji i usunięcia guzów na listwie mlecznej. Zostały wykonane badania kontrolne, które potwierdziły, że można poddać ją zabiegowi.
Kilka godzin póżniej odebraliśmy sunię z lecznicy jeszcze odrobinę oszołomioną całą sytuacją ale u boku opiekunki było widać, że czuje się bezpieczniej. Po przyjeździe do domu troszkę piszczała choć raczej nie z bólu tylko aby wymusić ciągłe głaskanie.
Przesyłam też kilka zdjęć z aktywnego wypoczynku na wakacjach :) Stella ma wszystko co trzeba, kochających ludzi, dużo ruchu, wartościowe jedzenie i wiele rąk do głaskania... Czego chcieć więcej... Tylko tego, aby była zdrowa i żyła szczęśliwie jak najdłużej :)
 
Pozdrawiamy
Ania i Jarek"
 
 
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.