STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
LILI
Wiek: Szczeniak
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: W nowym Domu
04 Kwiecień 2017

7 miesięczna Lili jest po interwencyjnym odbiorze i prawomocnym przepadku, została zabrana z nielegalnej hodowli.

Sunia przeszła wczoraj pod naszą opiekę, spędziła noc u Germaine a rano pojechała do domu tymczasowego do Katowic.

Bardzo dziękujemy Kasi, Monice, Dominice, Beacie i Edycie za pomoc w transporcie.

Relacja Germaine:
"Lili przyjechała do mnie bardzo zestresowana, na pewno tęskniła za opiekunem ze swojego pierwszego domu tymczasowego. Usiadła w kącie i nie chciała się ruszyć. Rano wyszła na dwór a Zuzia skutecznie ją zachęciła do zabaw i szaleństw na ogrodzie."

 

09 Kwiecień 2017

Lili w domu tymczasowym odwiedzili nasi wolontaruisze Ania i Jarek, i są oczarowani nie tylko główną bohaterką, sunieczką Lili ale również jej nowymi opiekunami. 

Relacja Ani z wizyty:

"Cześć
Dziś odwiedziliśmy domek LILI, która zmieniła imię na FANTA (od fantastyczna ). Sunia nie przywitała nas w drzwiach. Jeszcze nie cieszy się z odwiedzin. Przestraszona odpoczywała w sypialni na łóżku swoich nowych opiekunów. :) Wiedziałam, że jest piękna, ale zdjęcia ze strony nie oddawały jej uroku. Delikatna i subtelna jak porcelanowa laleczka. Ma idealne miejsce do tego, aby pozbyć się lęków i stać się wesołym, radosnym psiakiem, bo to co smutne już za nią. Zrobiłam 47 zdjęć bo modelka idealnie pozowała, wysyłam 15 aby wszyscy mogli zobaczyć to słodkie cudo.
 
Pozdrawiamy

Ania i Jarek"

Relacja od Pani Karin, opiekunki z domu tymczasowego:

"Dobry wieczór Pani Aniu!

Najpierw najważniejsze!!!

Wróciłam niedawno od weterynarza dr Przemka i Fantunia jest okazem zdrowia !! Serduszko zdrowe, panienka waży 15,200 kg i ciągle będzie przybierać na wadze. Pierwsza cieczka powinna się pojawić za mniej więcej miesiąc (stwierdził to badając jej zewnętrzne narządy płciowe. Po trzech miesiącach od pierwszej cieczki - sterylka czyli mniej więcej w sierpniu. Następne szczepienie przeciwko chorobom zakaźnym w grudniu 2017. Te dwie dawki, które dostała wystarczą. W załamaniach małżowinek usznych od wewnątrz lekki stan zapalny (częste u bokserów). Dostaliśmy maść do stosowania raz dziennie. Została zabezpieczona przeciwko kleszczom międzyłopatkowo i tabletkę na odrobaczenie. Poza tym wszystko w idealnym porządku!!! Bardzo się cieszę !!!! Malutka była początkowo lekko zestresowana w poczekalni ale po jakimś czasie zaczęła zaczepiać psy i koty! - wszystko przyjaźnie - zaproszenie do zabawy !!. Trochę tam sobie poczekałyśmy - ponad trzy godziny ale było warto, żeby usłyszeć, że jest idealnie !!!.

A teraz sprawozdanie z pierwszego dnia z moją sunieczką!:

W dniu 04.04.2017 r. pojechałam do Częstochowy po sunię bokserkę Lili, pozostającą pod opieką fundacji "sos bokserom". Dziewczynka była bardzo mocno zestresowana, ja zresztą też!!! Nie mogłam się doczekać naszego spotkania!! I była to miłość od "pierwszego wejrzenia"!!!! Cudna, delikatna, subtelna!!. Całą drogę do Katowic leżała z głową na moich kolanach, choć jeszcze trochę nieufna - kupiła mnie całą!!. I taka spokojna!

A w Katowicach wszystko nowe dla niej! Nowy dom, a w nim czekający mój mąż z przygotowanym kompletem misek, z przekąską, nowe zapachy, winda....Pierwsza noc i olśnienie po przebudzeniu - jest nowy członek rodziny!!!! Nareszcie!!!!! I to przywitanie w pierwszy wspólny poranek, w klasycznym boksiowym stylu!! Wygibaski pupinki na lewo i prawo!!! Czy może być coś piękniejszego??!!! Leży sobie spokojnie obok mnie - mam nadzieję - szczęśliwa... bo ja jestem!!!

Dziękuję za Fantę !

Karin "

 

15 Maj 2017

 Taką piękną relację otrzymaliśmy od rodziców Fantusi w fundacji zwanej LILI :) :) :)

"Witam cieplutko Pani Aniu!!!

Zgodnie z obietnicą przesłałam zdjęcia z pobytu na działce w górach. Posyłam je na komórkę, a mailowo dołączam opis:
A więc od początku.
Fantusia całą drogę samochodem zniosła dzielnie, choć z odrobiną lekkiej niepewności - gdzie mnie znowu ludziska wiozą !! Na miejscu, po szczelnym zamknięciu bramy i wszystkich możliwych furtek zdecydowałam się spuścić sunię ze smyczy. To co się działo można opisać jednym stwierdzeniem: TOTALNE SZALEŃSTWO!!!! 1500 m kwadratowych należało do Fanty!! Zataczała koła we wszystkie możliwe strony w pełnym biegu!!! z uśmiechniętym pycholem i wywalonym jęzorem, wydając z siebie przy tym piski radości!!! Działka jest na lekkim spadzie, pędząc z góry na dół ledwo wyrabiała przy drewnianym płocie !!!! Musi sobie wyczuć wszystkie odległości (moje psiaki z czasem opanowały hamowanie przed płotem do perfekcji!!!). Potem zaczęło się poznawanie okolicznej fauny! Na pierwszy ogień poszły mrówki (mamy na działce mrowisko), potem trzmiele i motylki. Bardzo ją wszystko ciekawiło!!. Potem odwiedziły nas koty i zaczęło się gonienie, ale bez agresji, bardziej dla zabawy!! Jeden z kotków wdrapał się na drzewo, Fantusia usadowiła się we wrzosach nieopodal i nie spuszczała wzroku z kota!! Trzeba było ją zapiąć aby kotek bezpiecznie zszedł sobie z drzewa!. W pierwszym dniu postanowiła bawić się ze mną w zabawę: "złap mnie, jeśli potrafisz!!" Wyczekiwała momentu, aż zbliżyłam się do niej na pewną odległość i w nogi, dawaj uciekać!!! Pobiegałam sobie po działce, pod górę i na dół!. Wszystko dla zdrowia!! W drugim dniu postanowiłam rozpocząć edukację: Siad, zostań i...udało się !!!!!!!
Mądra sunieczka!! Na trzeci dzień trochę sobie zapomniałyśmy komendy, ale będziemy ćwiczyć!!!- potrafimy "siad" i podajemy ładnie łapę :) Kolejna atrakcja: wycieczka nad rzekę!!! Metalowy mostek, który wydawał takie dziwne dźwięki przy przechodzeniu przez niego!!! Trochę się bała dziewczynka!! A potem płynąca rzeczka !! Fanta próbowała wyciągnąć kamienie z dna nurkując całym pyszczkiem w wodę. Nosem puszczała bańki!!!. Świetna zabawa!!! Na obcych zbliżających się do naszego stolika nad rzeką ze strachu warczymy sobie delikatnie!! Pilnuje swojego stada najwyraźniej!!. Po powrocie na działkę dostała surową kość cielęcą i miała zajęcie przez co najmniej pół godziny. Obrobiła ją równo!!!Jednym słowem działka bardzo się jej podoba!!!. Bałam się, że w czasie pobytu dostanie pierwszej cieczki i już oczyma wyobraźni widziałam przy płocie wszystkie okoliczne psy!!, ale nie, jeszcze nie tym razem!, dalej czekamy!. Bardzo się cieszyła po powrocie do domku w Katowicach, tutaj wszystko jest znajome dla niej!!. Tyle radości nam dostarcza!!! Oczywiście mój mąż staje się powoli dla niej najważniejszy, a spacery z nim do parku po prostu uwielbia!!!. Jestem zazdrosna!!!!! Pozdrawiamy bardzo serdecznie i do następnego poczytania!!!
p.s
Zdjęcia przesyłam komórką.
Karin"

 

 

 

26 Wrzesień 2017

Kilka dni temu nasi wolontariusze Ania i Jarek odwiedzili dom tymczasowy cudnej Lili, nazywanej przez opiekunów Fantą, zrobili naszej podopiecznej sesję zdjęciową i podpisali z opiekunami umowę adopcyjną. Od tego momentu śliczna sunieczka oficjalnie stała się pełnoprawnym członkiem rodziny, swojej rodziny. Bardzo serdecznie gratulujemy opiekunom decyzji i witamy w gronie szczęśliwych adopcyjnych rodziców. Kochamy takie adopcje. Aniu, Jarku - bardzo dziękujemy, zawsze, o każdej porze możemy na Was liczyć. 

Pani Karin, adopcyjna mama Lili Fanty tak opisuje ten dzień:

"Witam ciepło Droga Pani Aniu!

Wczoraj był szczególny dzień!!! Czekałam na niego bardzo długo i wreszcie nadszedł ten moment, kiedy Fanta  formalnie stała się pełnoprawnym członkiem naszej rodziny, na zawsze! Wczoraj podpisałam umowę adopcyjną! Od tej chwili to my jesteśmy jej rodziną, taką prawdziwą, bezterminowo! Jest naszą córeczką!!! To wielka radość, świąteczny dzień!!!!

Pani Aniu ! to mogło się wydarzyć dzięki Pani wielkiemu sercu, empatii, zaangażowaniu! Jestem nieustannie pełna podziwu dla Pani starań, troski i ogromnej, PRAWDZIWEJ WRAŻLIWOŚCI. Wszystkie małe i duże"psie sieroty", które trafiły pod Pani opiekę, miały dużo szczęścia!!! Tyle dobroci, tyle ciepła! Jestem pod wrażeniem! I bardzo, bardzo dziękuję za to, że teraz obok mnie leży - tuląc się - MÓJ PIES ! MOJA SUNIA! MOJA FANTA! Jest cudna i mam nadzieję szczęśliwa. My jesteśmy, bardzo!!!!!!!!!!

DZIĘKUJĘ...również w imieniu Fanty.

Do miłego usłyszenia

Karin"

 

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.