STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
POSEŁ
Wiek: 5-7
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany
21 Maj 2017

Poseł kolejny raz trafił do schroniska, właściciel już go nie odebrał, podpisał zrzeczenie.

Pies jest wykastrowany, zaszczepiony i gotowy do adopcji.

 

24 Maj 2017

Dziś piękny Poseł przeszedł pod naszą opiekę i pojechał do domu tymczasowego. Bardzo dziękujemy wszystkim zaangażowanym w transport. Bokser dogadał się z suniami rezydentkami i podbił serca opiekunów.

Relacja wolontariuszki:

"W schronisku bokser dał się poznać jako kochany i wesoły psiak, który uwielbia kontakt z człowiekiem. Zachęcony do zabawy brykał jak młodziak i chętnie się bawił. Jest cudownym psem, któremu brakuje kontaktu z opiekunem i zainteresowania. Ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie. Pozwala się dotykać po łapach, uszach. Jego nastawienie do innych psów jest różne, jednak schronisko jest dla psów specyficznym miejscem i trzeba o tym pamiętać.

Poseł zasługuje na wspaniały dom i człowieka, który w końcu go pokocha i się nim zaopiekuje.
Pozdrawiam Kinga"

27 Maj 2017

Kilka dni temu Poseł pojechał do domu tymczasowego. Dziś dostaliśmy relację od opiekunki.

Pani Ola pisze tak:

"Witam,
Chciałam podzielić się pierwszymi wrażeniami z pobytu Bonzo (nowe imię Posła) u nas w domu. Po pierwsze powitał nas bardzo radośnie podczas przekazania (tutaj chciałam bardzo podziękować Pani Iwonie za pomoc w transporcie Bonza z Katowic do Opola). Pół godzinki u dziadka Zbyszka w domu (obcałowanie dziadków, uzupełnienie płynów) i ruszyliśmy w dalszą podróż do Wrocławia. Bardzo dobrze zniósł jazdę samochodem. Po przyjeździe nastąpiła "procedura zapoznania z nowym stadem" na terenach neutralnych, tzn. na pobliskiej łące. U nas w domu mamy, a właściwie mieliśmy, bo już się to zmieniło, dwie pannice: seniorkę rodu Ginger (dobermanka) i dojrzałą pannę Tori (mieszanka ras z naciskiem w kierunku pekinczyka). Ginger przyjęła Bonzo bez zgrzytów, natomiast Tori sięgająca nieco ponad kostkę pokazała swoje drugie oblicze i zyskała przydomek "Pani Prezes". Po prostu zaczęła ustawiać psy po kątach. Mieliśmy przy tym kupę śmiechu. Bonzo, jak przystało na statecznego kawalera, uwagi pani Prezes puszczał mimo uszu i spokojnie asymilował się z pozostałymi członkami rodziny. Powiem krótko jest CUDOWNY. Wszyscy jesteśmy pod jego wrażeniem. Jedynie martwimy się, że taka z niego chudzinka, ale mamy nadzieję, że nabierze u nas mocy. Noc spędził razem z dziewczynami na parterze domu, a rano jak mnie zobaczył, to myślałam, że przewróci z radości. Dzisiaj, tj. w drugim dniu pobytu, psy strajkowały z jedzeniem, co kładę na karb przeżywania nowej sytuacji, ale po wieczornym spacerze Bonzo przypiął się do miski dwa razy. Dziewczyny też trochę poskubały suchej karmy. Proces asymilacji trwa... Przesyłam kilka zdjęć z pierwszych chwil u nas.
Pozdrawiam serdecznie
Ola "

 

 

02 Lipiec 2017

Opiekunowie cudnego Posła, nazywanego w domu tymczasowym Bonzo, podjęli najsłuszniejszą decyzję, że bokser zostaje z nimi na zawsze. Gratulujemy i bardzo się cieszymy, że nasz kolejny podopieczny zyskał rodzinę, dom i miłość. 

Relacja Pani Oli:

"Witam,

Przesyłam sprawozdanie z pobytu Bonza u nas. Minęły 3 tygodnie odkąd Bonzo z nami zamieszkał. Mogę już "coś niecoś" o nim powiedzieć. Przede wszystkim jest super grzecznym chłopakiem, pięknie chodzi na smyczy, wykonuje polecenia bez zarzutów, zna komendy: siad, leżeć, stop. Wie co oznacza słowo "nie". Idealnie wpasował się w stado, jak brakujący puzzel. Jak Szefowa (dobermanka Ginger) nie lubi jakiegoś osiedlowego psa, to Bonzo z automatu też nie pałała do niego miłością, a jak jest to zaprzyjaźniony piesek Szefowej, to Bonzo od razu jest chętny do zabawy. Generalnie stadem kieruje Szefowa, ale Pani Prezez (kundelek Tori) decyduje kto, z kim i kiedy się bawi. Wszystkie trzy jedzą na przemian ze swoich misek, chyba tak na wszelki wypadek żeby sprawdzić, czy w tek drugiej misce nie zaserwowano innego dania. W zeszły piątek odwiedziliśmy wujka weterynarza. Celem naszej wizyty był "przegląd techniczny" Bonza i ściągnięcie szwów z łapy u Ginger. Bonzo był całkowicie wyluzowany podczas wizyty. Wszystko u niego w porządku oprócz nadziąślaków, które będą usunięte na początku lipca. Wujcio powiedział też, że jeszcze trzeba go trochę "podtuczyć", bo jest za chudy. My obserwując go widzimy, że się "poprawił" i już tak żebra nie są widoczne. Generalnie myślę, że Bonzo się już u nas zaaklimatyzował i czuje się swobodnie. Widać to po jego spontanicznych reakcjach (powitania, zabawy). Nie wchodzi na kanapy, wystarczy mu, że się położy na dywanie obok przytulony do ludzkiej nogi. Jest po prostu kochany i nie można w tej sytuacji podjąć innej decyzji jak ta, że ten "słodziak" (tak dzieci o nim mówią) zostaje z nami na zawsze. Pozdrawiam serdecznie
Ola
P.S. Kilka fotek z życia Bonza"
 
 
09 Grudzień 2017

Dostaliśmy relację z domu Posła. 

Pani Ola pisze tak:

"Witam,

Właśnie dzisiaj mija 6 miesięcy odkąd Bonzo z nami zamieszkał. Chciałam się podzielić wrażeniami z tego okresu. Bonzo okazał się cudownym psem, który wrósł w naszą rodzinę. Jak trafił do nas to martwiliśmy się, że taka z niego chudzinka i słabeusz. Z początku nie był w stanie pość na porządny spacer. Jego forma pozwalała na 15-20 minut chodzenia. Po takim spacerze ledwo wracał do domu, a pozostałe psy rozpierała jeszcze energia.Teraz zdecydowanie forma mu się poprawiła. Odbudował się pięknie. Waży 36 kg i weterynarz powiedział, że jest idealny. Musimy więc uważać, żeby nie przybrał na wadze. W ramach dbania o wagę trenuje z pańcią treningi interwałowe chodzenie z bieganiem naprzemiennie. Wakacje, w większości, psy spędziły bawiąc się na dworze. Jak robiło im się za gorąco, to wracały do domu i kładły się na zimnych kaflach. W sierpniu Bonzo przeszedł leczenie zapalenia dziąseł i pozbył się "smoczego oddechu", którym powalał przeciwnika. Nadziąślaki na razie są w obserwacji i nie wymagają jeszcze interwencji chirurgicznej. Zgodnie z zaleceniami lekarza zjada 4 rutinoscorbiny dziennie i smarujemy mu nos maścią z wit. A. Na hasło "Bonzo dawaj pyśka!" wystawia mordę i czeka cierpliwie co będę mu robić, a ja mogę mu włożyć rękę z tabletką prawie na koniec języka oraz posmarować nos. Straszny z niego pieścioch, który nie zdaje sobie sprawy ze swoich gabarytów. Już przyzwyczailiśmy się do jego rozradowanego ogona, którym nie jeden raz nas "delikatnie" potraktował. Mogę śmiało powiedzieć, że miedzy nami jest nie nić, ale sznur porozumienia. Nie muszę głośno mówić co chcę od Bonza. Wystarczy, że popatrzę na niego, a on doskonale wie o co mi chodzi i vice versa. Jeśli chodzi o resztę psiej rodzinki, to psy się bardzo polubiły i tworzyły niesamowity "tercet egzotyczny". Niestety nasza seniorka dobermanka Ginger przeszła 1 listopada za TM przeżywszy z nami 11 lat i 4 miesiące do końca będąc w dobrej formie. Po porannym szaleństwie na spacerze, zjadła śniadanie, poszła spać i już się nie obudziła. Bardzo tęsknimy za nią. Psy przez trzy dni nie chciały jeść, jedynie piły i były markotne. Ale czas leczy rany i już odzyskały swój wigor. My zawsze będziemy ją wspominać jaka była wspaniała. Zrobiło się zdecydowanie zbyt cicho w domu, bo najbardziej zwariowana psia babcia wymeldowała się z Tercetu. Przesyłam w załączeniu kilka zdjęć z tych 6 wspólnych miesięcy z podziękowaniem za super Bonza, który jak mówi mój najmłodszy syn " lubi się pieścioszyć".
Pozdrawiam
Ola
 
P.S. Dojrzewamy do adopcji suczki szczeniaka, bo myślę, że tylko taką młodzież Bonzo będzie w stanie przyjąć do stada.​"
 
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2018 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.