STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
MANIUŚ
Wiek: Szczeniak
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: W trakcie procedury adopcyjnej
09 Lipiec 2017

Cudny Maniuś to szczeniaczek boksiowy, który trafił pod opiekę lekarza weterynarii w stanie niemal agonalnym. Dzięki natyczmiastowej pomocy medycznej i ogromnemu zaangażowaniu lekarza, bokserek doszedł do siebie, zaczął przyjmować pokarm, nabierać ciałka i zachowywać się jak szczenię. Właściciel psiaka zrzekł się boksera. Maniuś przeszedł pod naszą opiekę, dziś przyjechał do Warszawy do Siedziby Fundacji a następnie pojechał do domu tymczasowego.

Bardzo dziękujemy Pani Karolinie za zaufanie i przekazanie nam malucha oraz wszystkim zaangażowanym w transport.

Relacja Pani Karoliny:

"Maniek od początku, odkąd trafił pod moją opiekę, mieszka z nami, z dwoma psami i czterema kotami, dwójką dzieci. Jest bardzo socjalny i spragniony bliskości. Nie lubi być sam, gdy nie ma w domu nikogo, śpi z którymś z naszych psów, najczęściej z Zeusem, dogiem niemieckim. Zeus uwielbia inne psy, więc Mańka zaakceptował od razu i bardzo chętnie z nim przebywa. 
Koty próbuje podgryzać i gonić, ale widać, że to towarzyskie zaczepki, dwa razy kot go klepnął po głowie i teraz już nie podskakuje do tych starszych kotów, tylko do jednej młodej koteczki, która też się z nim bawi. Nie ma choroby lokomocyjnej, jeździ z nami wszędzie, gdzie na dłużej się udajemy. Ale w samochodzie najchętniej na kolanach, nie chce siedzieć sam, a w transporterku nie próbowaliśmy, bo zawsze ma go kto trzymać.
Maniuś pierwsze dwa tygodnie jadł tylko karmę Royal Canin Vet nutrition Gastro intestinal. W między czasie zaczął podjadać karmę Zeusa czyli Royal Canin  Pediatric  Junior Giant Puppy. Obecnie ta karma jest jego głównym wyżywieniem, mogę powiedzieć, że odkąd ją dostaje, to kupa jest dużo lepsza. Nie eksperymentowałam z innymi karmami, gdyż uznałam, że nie ma sensu zmieniać karmy, jeśli giant puppy jest dobrze tolerowana. Maniuś pobiera ją bardzo chętnie i nie ma żadnych problemów z pogryzieniem tak dużych krokietów. Załatwia się około 4 -5 razy dziennie, kupę da się " pozbierać " nie jest lejąca. Niestety zdarzyło się, że w chwili nieuwagi dorwał kocią karmę i jakiś kawałek sera, który dzieciom spadł na podłogę, każda taka awaria z jedzeniem czegoś niedozwolonego kończyła sie lejącą kupą już do końca dnia. Nie podawałam na te rozwolnienia nic specjalnego i następnego dnia kupa wracała do normy. Wszystko wskazuje na to, że Maniek ma bardzo wrażliwy przewód pokarmowy i eksperymentowanie z jedzeniem kończy się słabo. Więc nie kombinuję, dostaje karmę wyżej wymienioną, rośnie, szczeka, biega i szaleje... jak na szczeniaka przystało. Niestety jest śmieciożercą i trzeba na niego patrzeć non stop jak jest na dworze, bo wszystko co pachnie jedzeniem jest przez niego natychmiast kradzione. Na obydwu kończynach tylnych ma piąte palce :) nie są to tylko wyrostki skórne z pazurem, ale normalne palce z kośćmi paliczkowymi i stawami.... taka uroda, ja bym tego nie usuwała chociaż znam lekarzy, co koniecznie chcą wycinać takie rzeczy. To już zależy od człowieka. Mańkowi i mnie nie przeszkadzają. 

04.07. dostał pierwszą dawkę szczepienia DHPPi, w ubiegłym tygodniu przez 5 dni dostawał fenebendazol w dawce leczniczej na pierwotniaki jelitowe. 
Staramy się uczyć go czystości, wychodzi na dwór i z każdym dniem jest coraz lepiej. Nie nosi obróżki, wyprowadzany jest luzem, ponieważ mamy taką możliwość ( teren ogrodzony) także nie wiem jak się będzie na smyczy zachowywał. 

Jest KOCHANY
Będziemy za nim tęsknić okrutnie. "

 

Relacja Germaine:

"Maniuś to cudny maluch, jeszcze zagubiony, smutny, bardzo chce się przytulać do człowieka. W domu tymczasowym na pewno szybko nabierze zaufania do nowych opiekunów i zacznie się zachowywać jak na szczeniaka przystało."

 

 

16 Lipiec 2017

Dostaliśmy relację z domu tymczasowego cudnego Maniusia Pani Marlena pisze tak:

"Maniuś jest z nami od tygodnia. Pierwsze co zrobił po długiej podróży to "pad". Maniuś jest małą, słodką gapą, ale przy tym zadziorą,  nie da sobie w kasze dmuchać i nie daje się zaczepkom Pirata :) (naszego 3 miesięcznego mieszańca bulteriera).

Chłopaki się ze sobą poznają, Pirat jest zazdrosny ale liczymy na to, że niedługo w 100% zaakceptuje Maniulka :)
Walczą trochę o terytorium i chcą wzajemnie dominować, ale dzielą się między sobą zabawkami, miską z wodą i naszym łóżkiem, więc dobrze wróżymy tej relacji :) Ich ulubiona zabawa to wzajemne podgryzanie ;) Łobuzują a ja czuję się jakbym miała dwa niemowlaki pod opieką, śpię wtedy kiedy i one śpią ;) Maniuś reaguje na swoje imię i nawet chwila rozłąki kończy się radością, jakby nie widział nas co najmniej tydzień.
W nocy słodko chrapie, a z rana dostajemy słodkie buziaki :) Je z apetytem swoją ulubioną karmę :) Stolce zwarte, żadnych sensacji żołądkowych :)
 
Maniuś to wulkan energii i bardzo trudno zrobić mu nierozmazane zdjęcie ;)"
 
 
27 Lipiec 2017

 Maniuś trafił do wspaniałego domku, gdzie otoczony został opieką i rodzicielską miłością oraz towarzystwem rówieśnika w typie bulteriera. Chłopcy dogadali się i niemal od razu spali wtuleni w siebie. Kilka dni temu opiekunka poinformowała nas o niespodziewanym obrocie spraw. Rezydent zaczął bronić terenu i dostępu do opiekunów i zaczął wykazywać zachowania agresywne wobec bokserka. Po konsultacji z behawiorystą i przedstawieniu problemu, wspólnie z opiekunami podjęliśmy decyzję, że bokserek będzie musiał zmienić dom. Od kilku dni szczeniaczek kaszle, opiekunowie zabrali go więc do lekarza, gdzie został przebadany, wykonano kontrolne zdjęcie rtg płuc, na szczęście płuca czyste, wdrożono leczenie.

Bardzo dziękujemy Pani Marlenie i Panu Marcinowi za opiekę nad maluchem i błyskawiczną reakcję na zaistniałą sytuację oraz podjęcie najsłuszniejszej, choć niezmiernie trudnej decyzji. W takich sytuacjach zawsze musimy się kierować dobrem i bezpieczeństwem psów. Opiekunowie rezydenta Pirata za kilka dni zaczną z nim szkolenie, żeby wyeliminować niepożądane zachowania.

Wczoraj Maniuś przyjechał do siedziby Fundacji, skąd odebrał go nowy opiekun, Pan Piotr.

Relacja Pana Piotra:

"Pani Elu. Byliśmy u weta. Dostał zastrzyk przeciwzapalny. Jutro o 19 kontrola i pewnie znowu dostanie zastrzyk. Kaszelek w ciągu dnia mały ale nasila się wieczorem. Mam kontynuować antybiotyk. Teraz śpi spokojnie i nie kaszle. Dziś szalał z Klopsem cały dzień na trawie. Klops cudownie się nim zajmuje. Zero agresji. Tylko zabawa. Pozdrawiam i bardzo dziękuję za to małe wielkie szczęście. Piotr."

 

 

 

04 Sierpień 2017

Maniuś w nowym domu tymczasowym odnalazł się bez najmniejszego problemu. Bokser rezydent, adoptowany od nas kilka lat temu przyjął go jak syna. Chłopaki są nierozłączni, Ibro opiekuje się maluszkiem i "uczy życia" Maniuś czuje się już dobrze, kaszel ustąpił, apetyt dopisuje, a jego życie to "niekończąca się zabawa"

 

 

06 Listopad 2017

Kilka dni temu dostaliśmy relację z domku Maniusia. 

Pan Piotr pisze tak:

"Dzień dobry,

Po rozmowie z Panią Ela chciałbym przekazać poniższą relację i zdjęcia Mańka. Maniek jest z nami od kilku miesięcy. Wprowadził dużo radości i boksoszaleństwa do naszego życia, a w szczególności do życia naszego drugiego boksera Klopsa (Ibro), który jest adoptowany również z fundacji SOS Bokserom. Maniek swoją szczenięcą energią rozbudził w Klopsie (około 8-9 lat) ponownie chęć do brykania i nieustających zabaw. Każdą chwilę psy spędzają razem, bawią się, jedzą, podgryzają i śpią. Albo Maniek śpi na Klopsie, albo Klops na Mańku. Są zawsze razem. Kanapują oczywiście też razem i Maniek już tak urósł, że mi do leżenia pozostała podłoga. Nie mieszczę się już z nimi na kanapie. To pewnie robi dobrze na mój kręgosłup… po prostu psiaki troszczą się o mnie… Wszyscy w domu śmiejemy się wieczorem, kiedy oba psy już przysypiają i chrapią w stereo jeden przez drugiego. Dwa razy dziennie zwiedzamy ten sam las i za każdym razem psy zachowują się tak jakby były tam pierwszy raz. Klops troszczy się o Mańka bardzo, pilnuje go i chroni jak w pobliżu znajdzie się jakiś wcześniej nieznany pies. Pchła Szachrajka, bo tak też nazywamy Mańka już nie jest taką małą pchłą. Waży już 15kg. Ma teraz 7 miesięcy. Mimo, że jak na swój wiek jest dość mały, to w zupełności nadrabia charakterem i temperamentem. Droga Mańka była dość trudna. Kiedy do nas trafił borykaliśmy się z kaszlem kenelowym, obniżoną odpornością, zapaleniem płuc, biegunkami i bardzo wrażliwym układem pokarmowym. Weterynarz śmiał się, że musi nam założyć kartę stałego klienta i będziemy zbierać pieczątki. Od kilku tygodni Maniek jest w doskonałej formie. Udało nam się pozbyć wszelkich dolegliwości w tym nawet badania kału nie wykazują już żadnych pasożytów. Jest w końcu w pełni zaszczepiony. Wprowadziliśmy też do diety gotowane warzywa i mięso, na które układ pokarmowy Mańka reaguje bardzo dobrze. Jednak zostajemy przy specjalistycznej karmie i pewnie to się nie zmieni. Jesteśmy już zapisani na zabieg kastracji i jak tylko dopełnimy wszelkich zobowiązań wynikających z umowy z fundacją będziemy mogli podpisać umowę na adopcję stałą. Krótko mówiąc Mańka nie oddamy. On już znalazł swój dom. Myślę, że jest z nami szczęśliwy i my jesteśmy na pewno szczęśliwi, że Maniek znalazł się u nas w domu. Serdecznie podziękowania dla całej Ekipy SOS Bokserom za  Mańka, ale też za zmianę naszego życia na jeszcze bardziej boksowe. Pozdrawiam serdecznie, Piotr"

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.