STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
KORI
Wiek: 1-2
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Suka
Status: Tęczowy Most
22.10.2009 r. Kori mieszka już we własnym domu.

 

 

Błąkająca się Kori została znaleziona, i odprowadzona do schroniska. Możliwe, że się zgubiła – jest zadbana, ma lśniącą, pachnącą sierść.

Relacja Pani, która zgłosiła nam suczkę:
„Suczka jest trochę nieśmiała, ale nie wykazuje agresji – tuli się nieustannie. Jest przerażona nową sytuacją. Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem – nadstawia się, żeby ją głaskać.”

Kori pilnie szuka domu, zanim zrobi się całkiem zimno…



22.10.2009 r.
Dostaliśmy informację ze schroniska, że suczka zamieszkała w nowym domu.
Cieszymy się i mamy nadzieję, że dla Kori rozpoczął się nowy rozdział w życiu: ten przepełniony szczęściem i miłością.

 

12.05.2010 r.
Dostaliśmy maila od Państwa Kori - jak to było z adopcją, jak jest teraz razem...

"Witam serdecznie. Już od dłuższego czasu zbierałem się, by napisać do Państwa relację z pobytu suczki w nowym domu.
"Polowałem" na Kori od samego początku jak tylko trafiła do schroniska. Jednak od razu dowiedziałem się, że ktoś już na nią czeka w nowym domu. Zasmuciła mnie ta wiadomość, ponieważ od pierwszej chwili, kiedy pierwszy raz zobaczyłem sunie, zakochałem się w niej totalnie.
Me poszukiwania trwały nadal. W końcu znalazłem kolejną śliczną sunię i dzięki Państwa pomocy zbliżał się dzień, kiedy to miała do mnie przyjechać suczka z południa Polski (Do Szczecina). W czasie kiedy oczekiwałem na kolejne informacje w sprawie psiaczka, cały czas przeglądałem stronę schroniska szczecińskiego. Nagle pod koniec października zobaczyłem, że Kori-suczka, która była w schronisku wcześniej ponownie trafiła do klatki :( . Nie czekając ani chwili zadzwoniłem do schroniska i tam ponownie usłyszałem, że do pieska jest już kolejka :( Jednak Pani, która odebrała telefon, rozpoznała mój głos i zapytała, czy to ja tak wydzwaniałem wcześniej za sunią. Umówiliśmy się, że jeżeli osoba, która ma ją zabrać, nie zjawi się do określonej godziny, to będę miał 2 godziny by przyjechać do schroniska i ją zabrać. Nie czekając na nic, w pracy poprosiłem o urlop i pojechałem po pieska.

Dlaczego trafiła ponownie do schroniska ???

Otrzymałem informację, że piesio jest kochane, jednak jak tylko zostaje samo w domu, zaczyna strasznie ale to strasznie broić. Sam bałem się, co to będzie u mnie w domu, bo przecież takie przeprowadzki dla psiaka to też wielki stres. Jednak nie wahałem się ani chwili.
Sunia z chęcią wskoczyła do samochodu.Była grzeczna i spokojna.
Najstraszniejsze było to, że każda kość, każde żeberko było widoczne. Piesio był strasznie wychudzony. Apetyt dopisywał od samego początku. Przez pierwszy tydzień była nieśmiała i zdaje się nieco przestraszona nową sytuacją. Jednak bardzo szybko się oswoiła. Dostała zabawki, które stały się jej wielka radością.

Po kilku dniach stwierdziłem, że osoba, która zabrała boksię przed nami była po prostu nieodpowiedzialna i nie potrafiła się zająć psem, być może dlatego Kori broiła.

Dziś mija 6 miesięcy jak Kori - teraz już "KODA" - jest z nami w domku. Nie ukrywam, że nie broiła, ale to były drobne epizody (zjadła 3 piloty do telewizora, dwie płyty winylowe i dwie czapki z daszkiem :) )Koda jest strasznie mądrą i wesołą boksią. Bardzo szybko opanowała podstawowe komendy, typu "na miejsce, siad, do nogi, waruj". Uwielbia siedzieć z nami na łóżku w ciągu dnia. Zaczepia nas od czasu do czasu zachęcając do zabawy. Chrumkająca świnka jest na pierwszym miejscu, choć chrumkać przestała po 10 minutach zabawy :) W nocy śpi na swym posłaniu. Z rana budzi nas całusami i merdającym malutkim ogonkiem, a pupcia jej lata z lewej na prawą. W stosunku do innych psów nie jest agresywna, ale za to bardzo zazdrosna. Sama nie zaczepia nikogo, jednak jak tylko zauważy innego psa obok, podlatuje i domaga się pieszczot. Myśleliśmy, że jest bardzo płochliwa, ale obronność tej suni w stosunku do nas jest przeogromna. Jeżeli tylko zauważy, że coś może nam zagrozić nie zastanawia się i od razu staje w naszej obronie, sama trzęsąc się ze strachu :)
Sunia uwielbia biegać z innymi psiakami. Na wybiegu szaleje jak dzieciaki w przedszkolu.

W załączeniu przesyłam kilka zdjęć. Postaram się w najbliższym czasie przesłać ich jeszcze kilka."

29 Lipiec 2017

Dostaliśmy bardzo smutną wiadomość od opiekunów Kori nazywanej w domu Kodą. Sunia przeszła za Tęczowy Most.

Relacja:

"Chciałam Państwa poinformować o naszej stracie...

W dniu 10.07.2017 roku nasza ukochana Koda odeszła za Tęczowy Most pozostawiając ogromną pustkę w naszym domu i sercach. Koda miała nieoperacyjny nowotwór w jamie brzusznej, który zajął prawie wszystkie narządy wewnętrzne. Niestety  jedyna rzecz jaką mogliśmy dla Niej zrobić, to tylko ulżyć w cierpieniu. To była najcięższa decyzja w naszym życiu. Dziękujemy jej za te wspaniałe wspólne 8 lat i za piękne wspomnienia.

Na zawsze zostaniesz w naszych sercach nasza Myszko.

Pozdrawiamy,"

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.