STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
LEA
Wiek: Szczeniak
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Białe
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: W trakcie procedury adopcyjnej
21 Październik 2017

Zostaliśmy poproszeni o pomoc dla 10 miesięcznej Lei, miniaturowej suni w typie buldoga francuskiego. W czwartek wieczorem sunia przeszła pod naszą opiekę i zamieszkała w domu tymczasowym w Warszawie. Lea przyjechała do nas mocno zgazowana, że śmierdzącą przewlekłą biegunką. W piatek pojechaliśmy z nią do lecznicy, zawieźliśmy też próbkę jej kału. Wynik kału wykazał obecność lamblii, sunieczka musi być przez najbliższe 5 dni odrobaczana. 

W lecznicy Lea została zważona, waży tylko 5,5 kg. Pobrano jej również krew, wyniki są w normie. Przycięto również pazurki. Sunia ma kamień nazębny, czeka ją sanacja jamy ustnej.

28 Październik 2017

We wtorek w nocy Lea miała atak padaczki, który trwał kilka sekund. W środę pojechaliśmy z nią do lecznicy, gdzie miała wykonane badanie krwi na obecność amoniaku, żeby wykluczyć encefalopatię wątrobową. Wykonano również USG jamy brzusznej, żeby wykluczyć problem z wątrobą. Podczas badania USG okazało się, że w jamie brzusznej suni jest ciało obce. Potwierdziło to badanie RTG jamy brzusznej, na którym widać obecność ciała obcego w żołądku. W czwartek byliśmy z Leą również na konsultacji kardiologicznej w lecznicy Vetcardia. Lea dostaje parafinę, dzięki której być może wydali to, co ma w żołądku. Dostaje również koenzym Q10 oraz Omega 3,6,9.

Leczenie Lei kosztowało nas:
Badania krwi, RTG, USG, czipowanie, odrobaczanie: 485 zł, fvat nr 40/10/2017
Wizyta i konsultacja kardiologiczna: 170 zł, fvat nr 010/10/2017/FVS
Leki w aptece: 67,98 zł, fvat nr 4421/2017
SUMA: 722,98 zł


Darowizny dla Lei: 0 zł

Prosimy o pomoc w opłaceniu leczenia tej kruszynki, prosimy o darowizny z dopiskiem: dla Lei.

04 Listopad 2017

Lea czuje się dobrze i rozrabia jak na szczeniaka przystało. Ma wielki apetyt, mogłaby jeść cały dzień, niestety nie przybiera na wadze. Za kilka dni czeka ją ponowne zdjęcie RTG, aby sprawdzić, czy ciało obce, które zostało zlokalizowane w żołądku jest w nim nadal, czy dzięki parafinie zostało usunięte. 

Leczenie Lei kosztowało nas:
Badania krwi, RTG, USG, czipowanie, odrobaczanie: 485 zł, fvat nr 40/10/2017
Wizyta i konsultacja kardiologiczna: 170 zł, fvat nr 010/10/2017/FVS
Leki w aptece: 67,98 zł, fvat nr 4421/2017
SUMA: 722,98 zł


Darowizny dla Lei: 0 zł

Prosimy o pomoc w opłaceniu leczenia tej kruszynki, prosimy o darowizny z dopiskiem: dla Lei.

09 Listopad 2017

Lea odwiedziła wczoraj lecznicę w celu wykonania kontrolnego badania USG oraz zdjęcia RTG. Na szczęście, ciało obce znajdujące się w jej żołądku zostało wydalone dzięki podawanej parafinie. 

Lea rozrabia i zaczepie wszystkie psy, ma mnóstwo niespożytkowanej energii. Nadal czeka na dom, który nie tylko otoczy ją specjalną opieką ale również pokocha i da poczucie bezpieczeństwa.

Badania Lei kosztowały: 72 zł, fvat nr 7/11/2017.
Dziękujemy za darowizny dla kruszynki:
Lidia L., kwota: 50 zł
Magdalena Ś., kwota: 30 zł

21 Listopad 2017

Lea miała gości. Goście się zakochali. :)

Wszystkie psy są na swój sposób niesamowite, ale takie jak Lea zdarzają się raz na kilka lat i nie nadają się dla każdego. Jest kopia mojej bokserki Missi, która pojawiła się w Fundacji w 2012 roku i też była (i jest nadal) miniaturowa. W obu przypadkach mogę powiedzieć, że to najcudowniejsze i bardzo wymagające stworzenia, o jakich trudno nawet marzyć. Lea to chodzące (a w zasadzie bardziej biegające, skaczące, latające i wiecznie bawiące się) szczęście. Ma ogromną potrzebę bliskości, którą stara się zaspokoić zarówno w kontaktach z ludźmi, jak i z innymi psami. Na samym tuleniu jednak się nie kończy, bo mała postanawia się cieszyć całą sobą - z mordką i zębami włącznie. Ulubione zajęcie to podgryzanie rąk, łap, nóg, uszu i wszystkiego co wystaje. Następnie Lea przechodzi do atakowania przedmiotów w jej mniemaniu nadających się świetnie do zabawy - kapcie są rewelacyjne, koc również niczego sobie. Kocha też jeść i poszerzać kulinarne horyzonty do miejsc o których wolę nie myśleć. Jest żywym taranem i odkurzaczem, który bardzo głośno "pracuje". Jej dźwięki trudno do czegokolwiek przyrównać, ale obstawiam, że w poprzednim życiu była śpiewaczką, a wcześniej przekupą. Uruchamia się zazwyczaj, gdy zadzwoni domofon, albo ma ochotę na wyjście za drzwi, które według niej nie powinny być zamknięte. Sprawdza się jako bardzo skuteczny budzik, którego nie da się wyłączyć. Nie opracowałam jeszcze "przestawiania jej" na odpowiednią godzinę, ale myślę, że da się to wypracować. Najwspanialsze w niej jest to, w jaki sposób śpi. Lea wtula się w człowieka i zasypia leżąc na pleckach z jego dłonią w mordce. Miałam przyjemność być jej poduszką.

Tak jak pisałam wcześniej, to niesamowity pies, który potrzebuje konkretnych opiekunów. Człowiek dla Lei powinien być konsekwentny i stanowczy, a przy tym aktywny i kochający ruchliwe, wiecznie bawiące się istoty, wymagające uwagi non-stop. Dobrze byłby, żeby nie zostawała sama w domu, przynajmniej na początku. Z pewnością nie powinna trafić do rodziny z małymi dziećmi bo sama zachowuje się jak najsłodszy, bardzo mądry ale zbuntowany i momentami "niegrzeczny" maluch. Lea szybko się uczy, ale trzeba jej poświęcić chwilę i wytłumaczyć "zasady". Czego wymaga? Miłości i rozsądku. Dogaduje się ze wszystkimi psami, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że spróbuje do zabawy pociągnąć każdego, więc dla staruszka może być to męczące, a przy drugim takim diable tasmańskim, jakim jest ona, przez mieszkanie z pewnością przejdzie tajfun. 
Bardzo chętnie sama wzięłabym ją do domu, ale obawiam się, że mój kot mógłby zagrozić mi wyprowadzką, bo co dwie Lee/Missie to nie jedna. :) 

 

20 Grudzień 2017

Lea zamieszkała kilka dni temu w domu tymczasowym, który stanie się jej domem stałym po zabiegu stereylizacji. W domu przywitał ją Ben - mops rezydent, który przeszedł zabieg kastracji przed pojawieniem się Lei.

Relacja z domu:
"Witam,
Po pierwszych dniach stwierdzam, że Lea jest zdecydowanie najbardziej przytulaśnym psem na świecie, praktycznie nie zasypia, jeśli nie ma wtulonego we mnie pyszczka, nie leży cała na mojej głowie / ramieniu albo chociaż nie dotyka mnie łapką. Dobrze się dogadują z Benem, poza lekką zazdrością o mnie i to o dziwo ze strony właśnie Lei ... zakochała się po uszy i nie odstępuje na krok! Byliśmy dziś u stomatologa i udało się zdjąć kamień z ząbków bez narkozy, aż wet był zauroczony jej dzielną postawą :-) Są już nawet postępy w łapczywym piciu i jedzeniu, woda ostatnio przeleżała w misce, co jest dużym sukcesem, bo jak tylko wpadła pierwszego dnia, wypiła całą miskę wody i miała brzuch jak balon. Robimy wszystko, żeby zrozumiała szybko, że miłość i jedzenie u nas są już dożywotnie.
Pozdrawiamy, Kalina."

Dziękujemy za darowizny dla Lei, dziękujemy:

Teresa W., kwota: 50 zł
Anna K., kwota: 800 zł

 

 

31 Grudzień 2017

Dostaliśmy kolejną relację i zdjęcia od opiekunki Lei:

"Witam,

Ben i Lea jak widać na zdjęciach dogadują się coraz lepiej, szaleją, a nawet śpią razem.
Lea ewidentnie rządzi ...
Poza rozkopanymi doniczkami, prawie nie ma szkód . :-)
Mamy jeszcze małe problemy z załatwianiem się w domu mimo bardzo częstych spacerów ale dajemy radę. 
Wszyscy jesteśmy zachwyceni nową domowniczką i Lea też wygląda na szczęślwią :-)
Pozdrawiam."

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2018 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.